Jak wygląda piąty wymiar i czym się to „je”. Pierwsze wnioski i pierwsze wrażenia.

Różnica pomiędzy przebywaniem w 5 wymiarze niż trzecim jest jedna i zasadnicza. Nazywa się postrzeganie. Zmienia się percepcja rzeczywistości, zmienia się odbiór trzeciego wymiaru oraz zmieniają się zasady kreacji. Wszystkich, którzy mają nadzieję na wyizolowanie się fizyczne od 3 wymiaru muszę zmartwić – na razie jeszcze tak nie będzie. „Zatem jak to wygląda w piątym ?”, możesz zapytać. Wszystko co widzisz i dostrzegasz obecnie – pozostaje. Pozostają Ci sami ludzie, to samo miejsce, te same sytuacje. Jednak zmienia się sposób w jakim egzystujesz. Sporo „kosztuje Cię” podjęcie dialogu z osobami trzeciego wymiaru, ponieważ w żaden sposób ich wibracja i postrzeganie nie odpowiada Twojemu. Podjęcie dialogu jest możliwe, jednak bardzo męczące. Zauważasz tak czysto i klasycznie sposób „liniowego” postrzegania rzeczywistości, że staje się to dla Ciebie w pewien sposób rażące, uczysz się akceptacji i zrozumienia. Sprawy, które dla Ciebie nie mają żadnego znaczenia, dla osób niższej częstotliwości stanowią poważne problemy do przepracowania. Ogólnie mówiąc – starasz się izolować się od tego środowiska.

I w tym miejscu pojawia się nowy model kreacji – świadome tworzenie. W 5 wymiarze nie trzeba prowadzić długich i męczących wizualizacji, nie trzeba zamęczać się afirmacjami. To wszystko było potrzebne w „trójce” i przejściu przez „czwórkę”. To taki trening, siłownia mentalna i szkoła psychiczna. Dlaczego? Dlatego, że te techniki są bardzo ważne, aby nastawić Cię właściwie na „piątkę”. Tylko po to, abyś był w niej bezpieczny !

„Bezpieczny” ? Tak, ponieważ kreacja i manifestacja myśli na wysokiej częstotliwości odbywa się błyskawicznie i osoby, które są skłonne do negatywnego myślenia – nie ukrywam, że będą miały poważne kłopoty, jeżeli nie wytrenują sobie nawyku pozytywnego myślenia. Właśnie po to katujesz się w „trójce” afirmacjami i innymi technikami, aby zapanować nad gnuśnym umysłem, uwięzionym w klatce trójwymiarowego postrzegania i wyrwać go do innej rzeczywistości.

Siłą manifestacji w „piątce” jest zamiar i tzw. „snapshot”. Snapshot to nic innego jak klatka, kadr rzeczywistości, którą masz zamiar wykreować. Świadoma kreacja pamiętasz? Przerabiamy ten temat od lat. W praktyce wygląda to tak: Mój „snapshot” to wizja rzeczywistości w której mam zamiar się znaleźć. Wizualizuję ten obrazek – uwaga(!) około 0,1 sekundy. Następnie upewniam się, że zamiar leży wokół mnie (dokładnie w moim biopolu – nie wewnątrz i nie na czakrach (!) ). Czuję obecność zamiaru wokół siebie. Jak jestem pewien, że tam się to znajduje – zapominam o sprawie zupełnie. Od tej chwili na poziomach kwantowych rozpoczyna się proces, prowadzący do manifestacji Twojego „kadru rzeczywistości”.

Nie wykonuję żadnych dodatkowych prac, ruchów, nigdy się do niczego nie zmuszam. Po prostu pozwalam procesowi „lecieć”. Nie planuję, nie czaruję, tylko (UWAGA!) : WIEM że moja kreacja jest w trakcie materializacji. Zatem w „piątce” „chciejstwo” należy przedefiniować na zamiar, a „wiarę” należy zastąpić wiedzą. Kiedy WIESZ, nie ma już niczego co powstrzyma proces.

Prędkość manifestacji uzależniona jest od poziomu tej wiedzy i Twojej otwartości na proces. Rekordowy czas materializacji jaki uzyskałem to 5 sekund. Fizyczny przedmiot po prostu się pojawia i już. Nie jest tak, jak myślisz – nie wyczarowałem pieniędzy – i nigdy tego nie zrobię. Sekret leży w tym, aby materializować produkt końcowy. Nie jesteś alfą i omegą na tym etapie egzystencji, aby WIEDZIEĆ jak ma wyglądać ścieżka prowadząca do manifestacji Twojego „kadru”. Sposób w jaki Twoje marzenie ma się pojawić – pozostaw wszechświatowi. Ty jesteś wszechświatem i Ty jesteś świadomym kreatorem. Twój poziom świadomości pozwala Ci natychmiast na wprawienie w ruch wszystkich potrzebnych procesów kreacji. Dzieje się to natychmiast kiedy tylko podejmiesz taką decyzję i pojawi się zamiar działania. Fizycznie wprawiasz w ruch maszynę, która powiedzie Cię do Twojego marzenia. To jest tak proste, że aż nie do zaakceptowania. Zawsze zostaniesz umieszczony w rzeczywistości , do której najbardziej pasuje Twoja wibracja. Dlatego ważne jest podnoszenie własnej wibracji non stop i jej utrzymywanie.

Możesz również kreować świadomie poprzez programowanie matrycy własnej rzeczywistości. Usuwasz jeden program a wprowadzasz drugi. W zależności od Twoich umiejętności czas manifestacji jest od natychmiastowego do wydłużonego. Podaję przykład: W moim aucie uległ uszkodzeniu tłumik, pojawiła się dziura (standardowe uszkodzenie tego elementu). Jako, że byłem zajęty wieloma sprawami, jeździłem jakiś czas w takim stanie. W końcu powiedziałem sobie – przecież mogę przeprogramować własną rzeczywistość na taką, w której tłumik jest sprawny, co natychmiast uczyniłem. Wiesz co się stało? Następnego dnia rano przy próbie wyjechania z podwórza tłumik się urwał całkiem i segment wymagał całkowitej, natychmiastowej wymiany na nowy. Co ciekawe znalezienie nowego fabrycznie (unikatowego) elementu na allegro i zakup zajęło mi dwie minuty. Jak się później okazało jedyny dostępny od ręki egzemplarz w Polsce. Śmiejesz się? Dobrze, ale pamiętaj, że ważne jest, abyś świadomie czasami przemyślał to , o co prosisz, ponieważ NIE ZNASZ DROGI do spełnienia Twojego życzenia.

Wracając do sposobów życia w „piątce”. Możesz w każdej chwili odwiedzić ludzi, którzy wciąż tkwią w „trójce”, lub borykają się z poziomami astralnymi przechodząc przez „czwórkę”. Jest tylko jeden szkopuł – po prostu nie masz ochoty. To proste – nie pasujesz do takiej rzeczywistości i już. Nie bawi Cię więcej „rzucanie” materią, wysłuchiwanie „liniowych” narzekań i punktów postrzegania innych. Dlatego bardzo szybko zostajesz umieszczony w nowej własnej rzeczywistości, w której dominuje wysoka wibracja i nowe prawa. Nauka tych praw sprawia naprawdę wiele radości i jest niezwykle ekscytująca. Nagle coś stworzyłeś, stajesz w osłupieniu z opadniętą szczęką i starasz się analizować – „Kurczę, jak to zrobiłem ?” ponieważ od myśli, poprzez zamiar do materializacji fizycznej upłynęła niecała sekunda (!). Nie ma znaczenia, czy materializujesz czołg, czy ziarnko piasku. Jeżeli tylko „wystroisz się” na kreację – masz to co stworzyłeś.

Kolejna sprawa – odżywianie. Każdy lubi jeść – a ja to już na pewno :). Ale posiadając wysoką wibrację wiesz co możesz? Podaję przykład: Chodzisz po lesie, jesteś głodny, masz ochotę na coś. Ale Twoim celem (marzeniem, zamiarem) jest pozbycie się uczucia głodu. Wiesz co się dzieje? Nadchodzi olśnienie, że możesz świadomie przełączyć się na odżywianie światłem. Uczucie głodu znika po około 10 sekundach a organizm posiada już wystarczająco wiele przekształconego pierwiastka węgla do postaci kryształu, że jest w stanie zasilić cię na długi czas czystym światłem. Oczywiście długość tego jest uzależniona od Twojego łakomstwa, ponieważ w moim przypadku, gdy tylko pojawiła się okazja schrupania czegoś dobrego – natychmiast „olałem” bretarianizm, pomimo tego, że wcale nie czułem głodu.

Co się je? Ma się wielką ochotę na lekkie posiłki, dużo owoców, koktajle owocowe, soki, pestki, nasiona itp. Moim ulubionym posiłkiem są banany i miód :). Wysoka wibracja całkowicie odrzuca potrawy mięsne oraz potrawy kwaśne. Oczywiście, możesz to jeść, nikt Ci nie broni, jednak strasznie obniża to wibrację, nawet jeżeli wszystko jest naturalne w 100% i energetycznie wyczyszczone na błysk.

Zwolennicy piwa również nie będą szczęśliwi, ponieważ ten napój jest zupełnie nie na miejscu przy wysokiej wibracji. Substytutem może być piwo bezalkoholowe, np. Karmi. W moim przypadku nie zarejestrowałem żadnych anomalii po jednej butelce (większej ilości nie próbowałem z zupełnego braku potrzeb).

Co się dzieje jak „zaliczysz” niewłaściwy pokarm, np. zawierający jakieś ulepszacze „E” ? 2h po zjedzeniu natychmiast czujesz się źle, spada Ci wibracja, w brzuchu pojawiają się „energetyczne wzdęcia” (paskudne uczucie) i jedyną możliwą drogą doprowadzenia się do porządku jest (UWAGA (!)) detoksykacja energetyczna. Używa się do tego silnych kanałów światła, które powodują „rozkurcze” energetyczne i przywracają ład i porządek biopola i „zdeformowanych” energetycznie narządów. Taki proces może potrwać i do godziny, w zależności od tego, czym „uświetniony” był posiłek, który został przez Ciebie spożyty.

Tyle na temat fizyczności. Energetyczne działania na polach kwantowych, operacje energetyczne, ustawianie czakr, naprawa aury, uleczanie fizyczne z poziomów kwantowych – stają się bajką. Proste przypadki „załatwia się” dosłownie w 15-20 sekund. Wszystkie terapie naturalne mogą odejść do lamusa, jeżeli Ty jesteś na odpowiednio wysokiej częstotliwości i posiadasz świadomość siebie jako istoty nieograniczonej. Nie ma potrzeby działania na poziomach czakramów z osobna, narządów, po prostu działa się z całą „istotą”. Zakładasz intencję, wchodzisz na poziom kwantowy (inny poziom świadomości), dotykasz „pacjenta” i….dziękujesz za uwagę. To już tylko mały krok od tzw. Świadomości Chrystusowej. Nigdzie nie czytałem żeby on wchodził na poziomy kwantowe :). Obecnie pojawia się już jakieś pojęcie o tym jak to powinno wyglądać i czym jest świadomość chrystusowa. Dobra wiadomość jest taka, że w końcu każdy do niej dotrze :). I to już niebawem.

Przearanżownie rzeczywistości. To największy temat :). Mówię tu o przejściu w „piątkę” – dokładnie o tym momencie. Uwierz mi, po Twoim obecnym życiu, postrzeganiu, zainteresowaniach, schematach NIE POZOSTANIE ANI ŚLADU. Im prędzej odłączysz się od „liniowości” tym lepiej dla Ciebie, ponieważ i tak Cię to czeka. Jeżeli opóźniasz proces przywiązaniem do materii – mówię Ci – ZOSTAW TO, ponieważ za chwilę sprawisz sobie o wiele lepszą materię ! Ziemia piątego wymiaru POZSTAJE FIZYCZNA ! Jednak doświadczanie i kreacja stają się czysto duchowe – i to jest właśnie tzw. KONIEC DUALNOŚCI. Postrzegasz wszystko z poziomu duchowego i energetycznego, nawet jeżeli pomagają Ci w tym zmysły fizyczne. Twoja percepcja jest diametralnie inna niż z poziomu 3 wymiaru. Zatem nie opóźniaj procesu, tylko ruszaj do przodu, bo nie ma na co czekać.

źródło: http://whitedevas.eu

Advertisements

93 comments on “Jak wygląda piąty wymiar i czym się to „je”. Pierwsze wnioski i pierwsze wrażenia.

    • Na Twój stary komentarz odpowiem prosto: wszystko!
      Banki kreują pieniądze na potęge!
      Zwykły bank z każdej złotówki jaką u nic zdeponujesz wykreuje 27,57 zł dodatkowo. A banki cetralne dodrukowują pieniędzy tyle, że inflacja odbiera nam nasze bogactwa… :/

      • i tu wchodzą kryptowaluty, których nie można drukować – one wyprą pieniądz tradycyjny który ma pokrycie jedynie 4%

      • Na razie żadna z komentujących osób nie odkryła,o czym napisał Hermetion,a skoro tak słabe jest rozumienie słowa pisanego,to jakie są szanse na zrozumienie praw piątego wymiaru? Im dłużej obserwuję,co się dzieje na portalach o duchowości,tym bardziej się przekonuję,że nowy świat będzie dostępny tylko dla nielicznych. Obecne pokolenie utonie zagubione w technologii i pogoni za własnym ogonem.
        Powyższy artykuł był publikowany w kilku miejscach,ale autor o wymiarach ma słabe pojecie,więc teraz wszyscy,którzy przyjęli ten tekst jako prawdy objawione,będą dalej powtarzać bzdury,które wyczytali. Bzdurą jest np,że istnieje wymiar trzeci i czwarty.
        Wymiar trzeci istnieje tylko w laboratorium albo w komputerze albo w naszej wyobraźni. Co prawda sam używam czasem określenia trzeci wymiar,ale tylko jako zamiennik czwartego.Można powiedzieć,że żyjemy w trzecim wymiarze albo że żyjemy w czwartym i to jest dokładnie to samo,to samo oznacza.
        Istnieją trzy wymiary przestrzeni i czas jest liczony jako czwarty wymiar. Rzeczywistość trójwymiarowa nie może istnieć bez czasu,więc mówienie,że przechodzimy z trzeciego do czwartego i potem do piątego jest niezrozumieniem tematu.
        Obok numeracji wymiarów rzeczywistość możemy postrzegać jako poziomy gęstości.
        I tutaj sprawa jest prostsza,bo żyjemy w trzeciej gęstości i przechodzimy do czwartej,gdzie twarda materia staje się dla poszerzonej świadomości bardziej płynna i przejmuje nad nią(materią) kontrolę. Tak więc piąty wymiar świadomości współpracuje z czwartą gęstością rzeczywistości (materii). Podsumowując, w obecnym czasie są ludzie,którzy odbierają rzeczywistość po staremu, w trzecim=czwartym wymiarze= trzeciej gęstości i są nieliczni,którzy przenieśli percepcję do piątego wymiaru=czwartej gęstości,ale wszyscy dzielą tą samą przestrzeń,bo wymiary i gęstości się na siebie nakładają.

  1. Bardzo DZIĘKUJĘ za podzielenie się swoimi wrażeniami i doswiadczeniami dot. 5 wymiaru. Informacja prosta i zrozumiała a przede wszystkim AKTUALNA taka na czasie bo zaprząta głowy prawie Wszystkim – bo prawie Wszyscy oczekuja Zmian.
    Każdy w różny sposób to widzi – ile głów tyle opinii.
    Bo My jako Ludzie pod względem duchowym nie różnimy się niczym między soba i pozostałymi Istotami Kosmicznymi – wszyscy jesteśmy z tego samego Żródła.
    Różnimy sie tylko jako ludzie poziomem Świadomości i różnicą w doświadczeniach.
    Zakończę komentarz aforyzmem:
    „Ignorancja jest ślepa i głucha
    i głośno krzyczy bo wewnątrz jest pusta”
    pozdrawiam H. z :).

  2. Jeszcze raz dokładnie przeczytałam ten opis – wiele tych praktyk nie eksperymentowałam np. . “snapshot” i jest to dla mnie ciekawostka.
    Ale nie do zaakceptowania jest zdanie:
    „Dlatego bardzo szybko zostajesz umieszczony w nowej własnej rzeczywistości, w której dominuje wysoka wibracja i nowe prawa.”
    Jak to? – przeciez to ja mam wpływ na otoczenie, to ja stwarzam moja rzeczywistośc poprzez mój potencjał wibracyjny i dlatego mówi się: chcesz zmienić świat – zacznij od siebie.
    Idąc dalej – to gdzie by mnie „ktos” umieścił? w jakiej nowej rzeczywistości?
    Wg mnie będąc juz w 5D tj. świadome kreowanie swojej rzeczywistości czyli swojego Życia bo moja Prawda bedzie kształowac sie w bycie – nadal zostane tu gdzie jestem , tu będzie nadal mój dom ale moje codzienne doswiadczenia i ludzie na mojej drodze będa juz wysokowibracyjni przynajmniej z 5 D. Tak to rozumiem.
    Może zle zinterpretowałam autora – dlatego proszę o wyjasnienie.
    H. pozdrawiam 🙂

  3. Wszystkim zainteresowanym lightworkerom podaje link do petycji do Białego domu w sprawie :
    1. Darmowej i czystej energii

    2. Właściwej historii edukacji

    3. Zaawansowanej technologii ochrony zdrowia i uzdrowienie

    4. pokój na świecie
    Serdecznie pozdrawiam

  4. Męczące rozmawianie z drugim człowiekiem i przez to izolowanie się od innych? To nie jest piąty wymiar, to nadal procesy trzeciego wymiaru. W piątym wymiarze zachwycasz się każdą spotkaną istotą, komunikujesz się z jej pięciowymiarowym aspektem i honorujesz trzeciowymiarowy, jeśli taki się też objawia. Mówisz o wszystkim co ważne dla niego i uprzystępniasz wibracyjnie pełną przestrzeń dla ucieleśnienia przez tą istotę jej świadomości piątego wymiaru, w doskonałym dla niej czasie.

      • Tak tego doświadczyłam w kontakcie z człowiekiem, który był w 5-tym wymiarze, dokładnie tak, Dorian. Mało tego natychmiast podwyzszyłam swoje wibracje, tak ze znajdowaliśmy sie oboje w 5-tym wymiarze. Widocznie ten aspekr we mnie był już dośc silny, co zostało potwierdzone….

  5. Witam, chciałabym odnieść się do paru kwestii wspomnianych w artykule, który miałam okazję przeczytać wczoraj po otrzymaniu od znajomej linka, a którego treści są dla mnie niezwykle cenne i odnoszą się wprost do moich osobistych doświadczeń. Od paru dobrych lat skupiam się na rozwoju duchowym, jednak dopiero ostatnie miesiące przyniosły mi lawinowe wręcz tempo zmian w mojej rzeczywistości i w mojej percepcji. Proces transformacji rozhulal się u mnie na dobre, tak że momentami nie za wszystkim jestem w stanie nadążyć, a uzyskiwane efekty bywają różne…. (czyli oprócz tych pożądanych, także te kłopotliwe) To znaczy, tutaj chciałabym odnieść się do wspomnianego „bezpieczeństwa w piątce „. Otóż wciąż zdarza się, iż mój umysł próbuje wracać w stare utarte koleiny myślenia i uprawiać jakiś rodzaj „czarnowidztwa”, choć w niewielkim zakresie, ale jednak powracają negatywne myśli, co przekłada się wprost na moje rzeczywiste doświadczenia i nie raz ostatnio zamanifestowalo się to wręcz błyskawicznie w moim życiu! Ponieważ nie mam jeszcze wprawy, to parokrotnie wpedzilam siebie w ten sposób w dziwne kłopoty w momentach,gdy teoretycznie nic nie stało mi na przeszkodzie do osiągnięcia danego celu. Co ciekawe zmiana mojego myślenia powodowała czasem w bardzo szybkim tempie „usunięcie ” problemu.
    Druga kwestia to wspomniane przez autora kontakty z „osobami z trzeciego wymiaru”. I tutaj pierwsze zmiany w postrzeganiu rzeczywistości zaowocowały bardzo szybko zdystansowaniem się, izolacją od całego dotychczasowego środowiska. Początkowo nie wiedziałam co się dzieje, lecz wręcz lawinowo zmiany percepcji przynosiły zmiany w relacjach z otoczeniem. Przebywanie w towarzystwie ludzi, z którymi wcześniej dobrze się bawiłam lub z którymi przez lata pozostawalam w bliskich relacjach, zwyczajnie zaczęło mnie męczyć. Poczułam, że nie jest mi z nimi po drodze, że te rzeczy, które ich pochłaniają i interesują, mnie przestały obchodzić. Trudno było mi rozmawiać z nimi, ich dualny sposób postrzegania, problemy, oceny, narzekanie, to wszystko nagle stało się odległe i nieważne. Pierwsze tygodnie, gdy doswiadczalam zmian były więc dla mnie czasem niemal calkowitej izolacji i samotności. Trudno było komukolwiek na coś mnie namówić czy wyciągnąć gdzieś. Byłam tak pochlonieta własną rzeczywistoscia, kreowaniem,odkrywaniem, tak zafascynowana tym co osiagalam, czego się uczylam, że to stało się najważniejsze i to praktycznie z dnia na dzień. Jednocześnie ze zmianą nastawienia do ludzi postepowala zmiana zainteresowan i nawyków. M. in. przestałam się interesować niemal całkowicie wszystkimi sprawami tego świata, informacjami, bieżącymi wydarzeniami. Telewizji nie oglądam od paru lat, jednak w poczatkowym procesie zmian nastąpiło u mnie calkowite odrzucenie wszelkich bieżących spraw i informacji, którymi żyje świat w jakiejkolwiek postaci. Zaczęłam interesować się zupełnie innymi treściami, wyszukiwać strony, ludzi,tematy związane z duchowością, rozwojem, kreacją rzeczywistości czy ogólnie mówiąc treści i ludzi o wysokich wibracjach. Z nimi rozumiałam się doskonale i czułam tak, jakbyśmy znali się od zawsze.
    Co ciekawe gdy przebywalam w przestrzeni społecznej, wśród obcych ludzi praktycznie ,to zaczęłam też zauważać niesamowitą wręcz opiekunczosc świata w stosunku do mnie, nieznaną mi dotąd w tej skali serdeczność ludzi, z dnia na dzień rosła moja ufność i pewność gdziekolwiek się ruszalam, co przekladalo się błyskawicznie na doświadczenia pomocy, zrozumienia i wsparcia ze strony przypadkowych ludzi i świata. Sama zresztą odkrywalam w sobie coraz większą otwartość, akceptacje, zrozumienie i miłość do ludzi i świata. W miarę jak je odkrywalam i wciąż odkrywam, doświadczam coraz więcej magii w kontaktach społecznych i odczuwam coraz większa jedność ze światem. Paradoksem jednak jest, że bliskie relacje, w których pozostawalam, przestały być dla mnie bliskie…. Część z nich niemal z dnia na dzień zakończyła się, w innych doszło do rewolucyjnych zmian. Często doswiadczalam tego, że niegdyś bliskie mi osoby, stały się nagle obce… Nie miałam ochoty na rozmowę z nimi…
    Co do nawyków żywieniowych…. to kolejny temat rzeka… Owoce już od jakiegoś czasu stały się ważnym składnikiem mojego menu. W tym zwłaszcza banany. Zauważyłam zwiększone zapotrzebowanie na kofeine, piję o wiele więcej kaw niż kiedyś. Woda mineralna, która kiedyś stanowiła główny napój, nagle poszła w odstawke. Podobnie wszelkie alkohole – wyeliminowalam je właściwie z dnia na dzień, choć wcześniej bardzo lubiłam piwo, wino.
    O takich obserwacjach i zmianach mogłabym zresztą pisać bez konca, gdyż ciągle wiele odkrywam i uczę się. Dlatego zachecam do wymiany zdań i podzielenia się swoimi doswiadczeniami . Chętnie poznam osoby również będące w procesie zmian, uczące się i doswiadczajace kreacji swojej rzeczywistości. Mój mail: excetra24@o2.pl

    • dopiero dzisiaj przeczytalam ten artykul i twoja odpowiedz..ale to co piszesz o sobie dokladnie sie zgadza z miomi odczuciami..nic dodac i nic ujac…..zupelnie jakbym sama to pisala….i teraz znowu moge moje odczucia gdzies ustawic i uznac, ze wiem co sie teraz dzieje…czuje sier teraz lzej, bo jak czlowiek wie z czym to sie je, to jest zupelnie inaczej i wiadomo jak reagowac na wszystko….

      • Agnieszko , no więc i ja muszę potwierdzić prawie wszystko o czym piszesz również i w moim odbiorze rzeczywistości . Niestety bardzo mocno jeszcze borykam się umiejscowieniem siebie w tym wszystkim . Mówię o przeskakiwaniu z jednej strony na drugą , czyli raz powracam i godzę się na prawa starego świata potem nie zgadzam sie z tym wszystkim i zagłębiam się całą swoja percepcją w nową świadomość. To jest trochę męczące , jednak dziękuje Wszechświatowi , że dostałam już szanse na chwilowe doznania nowej rzeczywistości . To jest bardzo ekscytujące i takie subtelne .
        Najlepsze jest to , że niechęć do TV , do mięsa ,narzekających ludzi , ciężkich energetycznie słów , ludzkiej nienawiści , oszustwa itp. , zaczęła pojawiać się zupełnie sama . oczywiście to zrodziło u mnie chęć do poszukiwania tematów związanych z poznaniem duchowym . Wszystko to pojawiło się w sposób naturalny , samoistny . Dlatego uważam , że prawdą jest przechodzenie naszej planety do 5D , jeżeli taka osoba np . jak ja zaczęła tak po prostu to wszystko odczuwać . Stary świat coraz mocniej odbieram jakby za jakąś mgłą, zasłoną , jest jakoś tak poza mną . Najlepsze jest to , że nie mogę sobie niczego wymarzyć , co ma związek z materialnym światem , nic mi nie przychodzi do głowy ..haha. Jedynie pragnę i to jest ciągle taka moja wewnętrzną i nieodpartą potrzebą , to właśnie , żeby miłość zalała Cały Świat …… Cóż, widocznie tak mam teraz odczuwać 🙂
        ps. a co z tą kawą , trudno powiedzieć , bo zawsze byłam kawoszką i nadal uwielbiam ją pić w dość sporych ilościach

    • Agnieszko , no więc i ja muszę potwierdzić prawie wszystko o czym piszesz również i w moim odbiorze rzeczywistości . Niestety bardzo mocno jeszcze borykam się umiejscowieniem siebie w tym wszystkim . Mówię o przeskakiwaniu z jednej strony na drugą , czyli raz powracam i godzę się na prawa starego świata potem nie zgadzam sie z tym wszystkim i zagłębiam się całą swoja percepcją w nową świadomość. To jest trochę męczące , jednak dziękuje Wszechświatowi , że dostałam już szanse na chwilowe doznania nowej rzeczywistości . To jest bardzo ekscytujące i takie subtelne .
      Najlepsze jest to , że niechęć do TV , do mięsa ,narzekających ludzi , ciężkich energetycznie słów , ludzkiej nienawiści , oszustwa itp. , zaczęła pojawiać się zupełnie sama . oczywiście to zrodziło u mnie chęć do poszukiwania tematów związanych z poznaniem duchowym . Wszystko to pojawiło się w sposób naturalny , samoistny . Dlatego uważam , że prawdą jest przechodzenie naszej planety do 5D , jeżeli taka osoba np . jak ja zaczęła tak po prostu to wszystko odczuwać . Stary świat coraz mocniej odbieram jakby za jakąś mgłą, zasłoną , jest jakoś tak poza mną . Najlepsze jest to , że nie mogę sobie niczego wymarzyć , co ma związek z materialnym światem , nic mi nie przychodzi do głowy ..haha. Jedynie pragnę i to jest ciągle taka moja wewnętrzną i nieodpartą potrzebą , to właśnie , żeby miłość zalała Cały Świat …… Cóż, widocznie tak mam teraz odczuwać 🙂
      ps. a co z tą kawą , trudno powiedzieć , bo zawsze byłam kawoszką i nadal uwielbiam ją pić w dość sporych ilościach

      • Hej! To niesamowite co się dzieje!!! Przechodzę przez to co Wy ale u mnie to czasami wygląda: krok do przodu – krok do tyłu. Udało mi się doświadczyć materializacji. Jednak najcudowniejsze jest to, że nie potrafię i nie chcę już marzyć o świecie materialnym… kiedyś bardzo często marzyłam co kupię gdy wygram w totka itd… Disiaj czuję, że chcę żyć tak jak mam na to ochotę i nie jest to związane z posiadaniem. Chcę sobie być sama ze sobą, z naturą…
        Praca daje mi satysfakcję i traktuję ją jako rozrywkę. Czasami mam wrażenie, że bardziej oddziałowuję na ludzi wokół mnie i „pracowanie” przychodzi mi z większą łatwością… Przestałam się od jakiegoś czasu tak mocno interesować zdrowiem. Kiedyś pochłaniałam informacje o naturalnym leczeniu. Chorowałam na boreliozę i hashimoto. Teraz czuję, że jestem zdrowa!
        Nie jem mięsa, nabiału, jaj, cukru, pszenicy i unikam innych przetworzonych. Moim przysmakiem są daktyle z orzecham, jabłka i gruszki. Schudłam 20 kg! Rano gimnastykuję się (5rytuałów tybetańskich). Piekę chleb i gotuję zupy z soczewicą lub cieciorką. Biorę suplementy (C, D3, B, piję płyn lugola, selen)
        Zdaje się, że naszymi sercami możemy zmienić świat na dobry… Widzę, że jest nas coraz więcej!!!

  6. Agnieszko czytajac Twoj kometarz,czuje sie jakbym czytala o sobie 🙂 od poczatku do konca,ale furrore zrobily banany i kawa hehehe pozdrawiam

    • Witaj Emilio 😉 miło wiedzieć, że jest nas więcej… w codziennym matrixie rzadko spotykam „swojaków”, z którymi mogłabym się dzielić swoimi odkryciami i wrazeniami….
      Jak u was wygląda kwestia kreacji kontaktów międzyludzkich?
      Ja doswiadczam ciągle tego, ze w kontaktach z obcymi, przypadkowymi jest cudnie – ludzie zachowują się przyjaźnie, tak jakbyśmy za każdym razem na chwilę dotkneli swoich dusz, jakbym ich znała od zawsze, tak jakby nasze serca otwierały się w mgnieniu oka, wystarczy, że pomyślę czego chcę lub potrzebuje w danej chwili, a dzieje się….. tak jakby ci nieznajomi wychodzili naprzeciw moim potrzebom. Podobnie z kreacją samego kontaktu z różnymi ludźmi których znam, tzn. pomyślę, że chciałabym spotkać się czy porozmawiać, że czuje, iż chciałabym, żeby ktoś zadzwonił, napisał albo nie i dzieje się…. niestety nie dotyczy to prawie wcale relacji z najbliższymi mi dotąd ludźmi, tutaj ciagle jest jakiś dziwny rodzaj blokady i ciagle czuję się wyobcowana…

    • U mnie skończyła się stara przyjaźń… Przyjaciółka sama mi powiedziała, że się nie dogadamy. W to miejsce pojawiła się nowa… W swoich kontaktach potrzebuję ” przewodnika” i kogoś takiego znalazłam…
      Cudowne jest to, że podczas zgrzytów z innymi ludźmi nie denerwuję się tak bardzo sytuacją. Wydaje mi się, że stoję z boku i w tym nie uczestniczę. W głębi mam spokój. Przytrafiło mi się to pare dni temu… byłam oszołomiona swoją reakcją. Teraz myślę o osobie, z którą był zgrzyt i jej współczuję, nie jestem na nią zła…

  7. Witajcie… u mnie taki proces intensywnych zmian zaczął się już w maju, duchowością zajmuje się od 15 lat , ale to co dały ostatnie miesiące….trudno opisać.
    Czytając Agnieszko Twoje słowa, czytałam siebie 🙂 Od maja nie mam ochoty na żadne kontakty, mam wszystko w nosie, nic mnie nie obchodzi…ciągle jestem gdzie indziej Mam kilka koleżanek, które przezywają również tak jak my :)… tzn. że nie zwariowałyśmy 🙂 i ciągle chcemy więcej i więcej…

    • Dla mnie te dawne, bliskie relacje i kontakty, to część mojego „starego” świata, starego „porządku” i choć fizycznie wciąż w nim funkcjonuję, to jednocześnie jestem gdzieś poza tym wszystkim. Na co dzień jeśli gdzieś wychodzę, to o wiele częściej doświadczam nieznanego mi wcześniej rodzaju bliskości i porozumienia z nieznanymi ludźmi, jest we mnie wielka ufność i otwartość w stosunku do świata, czuję się w nim bezpiecznie i spokojnie, czuję jedność z nim. Tej bliskości nie czuję jednak z tymi, z którymi znam się od lat, kontakty z nimi ograniczylam maksymalnie, tak jak i stare formy rozrywki, udział w życiu towarzyskim

  8. Hmm u mnie to przebiegło podobnie jednak po początkowej euforii poszło mi w jakiś żal do Boga i rodzaj obojętności, obrzydzenia światem i ludźmi, myslałem ze to depresja jednak jak jestem sam gdzieś gdzie nie ma ludzi czuje się dobrze i czuje jedność z Bogiem, więc to pewnie wpływ otoczenia. Obecnie generalnie nie wychodze z pokoju bo mam lęki bo co kto jedzie albo idzie to mi się nie podoba i odruchowo wysyłam albo odbieram jakieś złe rzeczy a kreacje umysłu jak i potrzeby chyba to duszy bo okolice splotu słonecznego mam na poziomie destrukcyjnym, masakra jakaś. Pamiętam jak to ogarnąłem i przychodziły małe rzeczy to pomyslałem ze pewnie umarłem i nie pamiętam jak a to pewnie jakiś swiat równoległy jak we śnie. Wpierw wykreowałem dużo kasy, ale jak sie okazało wcale nie przyszła bo mechanizmu jej wypracowania bym nie przeżył, natomiast coś mi dało do zrozumienia w snach i to dość skutecznie zebym sobie to wybił z głowy, wiec pewnie jakaś duchowa istota mnie pilnuje albo moje wyższe Ja. Później sie zawaliło moje życie partnerskie i z nerwów wykreowałem koniec swiata ale to też nie wypaliło niestety. No i teraz juz nawet nie wiem gdzie jestem ani kim jestem, mysle ze wrzuciło mnie do trójki albo niżej, bo nie jest miło ani ja miły juz nie jestem jak kiedyś i bym sobie krzywdę zrobił a siebie z tamtych czasów spotykam w snach. Generalnie jakby moje najmocniejsze energetycznie kreacje się urzeczywistniały to juz dawno nie było by 90% ludzkości. Tak że jak widzicie różnie to bywa. Prawdą jest ze dobiłem do 5ki dośc gwałtownie, zbytnio nie pamiętam nawet jak czy to przez medytacje którą próbowałem, czy też maryśke + medytacje, czy też miłość do wykreowanej wizji byłej partnerki mnie tak wzniosła czy pobyut w UK, dość szybko połapałem jak to działa, i jeszcze szybciej dostałem szału przez ludzi którzy mi sie zaczęli pojawiać wbrew mojej woli… później już było tylko gorzej, ale spinam się spowrotem i staram się bardziej kontrolować serce i umysł. Pozdrawiam

  9. BZDURY!!
    5 wymiar to rzeczywistość wszechświata zamykająca się we wszystkich możliwych drogach, jaką pokonałby wszechświat – żyjemy w jednej z tych rzeczywistości, która jest na poziomie 4 wymiaru i żyjemy w konkretnym czasie wybierając moment trójwymiarowy w którym przyszło nam żyć.
    Nauka – fizyka i matematyka zajmują się zagadnieniem podróży w 4 i 5 wymiarze, bo – najświeższe odkrycie, raptem 3 dni temu – fale grawitacyjne – potwierdziły, że jest to możliwe. Ale nie jest możliwe to na poziomie neuronów :p
    A już na pewno nie na poziomie kwantów, które wg autora są inteligentne… guzik prawda! Wmawiasz ludziom głupoty, zamiast nakierować ich na lepszy styl życia – wmawiasz im, jak stać w miejscu! Zapraszam do kontaktu na maila, jeśli ktoś jest zainteresowany lepszym stanem życia: patryk.baszak@gmail.com

    • Witam!
      Gdyby piąty wymiar zamykał się we wszystkich możliwych drogach,to nie istniałby już żaden inny,nie byłoby żadnej innej rzeczywistości. To raczej nauka zamyka się na próbę poznania niepoznanego.To sami naukowcy zamykają się na nowe odkrycia. W obawie o swoją karierę boją się głosić swe wnioski i wątpliwości co do zasad działania rzeczywistości,w której żyją.
      Ponieważ kilka razy udało mi się spontanicznie i świadomie zmienić swój wymiar rzeczywistości,mógłbym na swoich doświadczeniach opisać to,czego doświadczyłem.
      Trudno powiedzieć,w którym wymiarze byłem,ponieważ nie ma na „drzwiach” żadnego numeru,jednak odczucia,które doświadczyłem,są w dużej mierze inne,niż te,które tutaj opisują piąty wymiar.
      Z mojej perspektywy nie ma wymiarów Wszechświata.
      Są wymiary Świadomości,choć pomiędzy Wszechświatem,Świadomością, Wszystkim Co Jest i Bogiem można postawić znak równości „=” .

    • I nie potrzeba wymyślać urządzeń do podróży do innych wymiarów. Wszystkie wymiary są tu obecne, tu i teraz. Nic nie musimy odkrywać,a jedynie oczyścić się ze zmanipulowanej i ograniczonej wiedzy.
      Nieustannie zadziwia mnie,z jaką pewnością ktoś określa, co jest świadome,a co nie jest świadome.
      Skąd ktoś,kto sam nie wie,kim jest,ktoś,kto nie zna dogłębnie swej egzystencji, swej świadomości,miałby potrafić określić prawdziwość innej części świadomości. Skąd można wiedzieć,że atomy są świadome,a kwanty już nie.
      Żeby odpowiedzieć sobie na to pytanie,trzeba cofnąć się parę chwil do momentu Wielkiego Wybuchu. Nauka twierdzi,że w momencie Wielkiego Wybuchu powstała cała materia naszego Wszechświata. Ja to widzę troszkę inaczej. Wielki Wybuch mógł być jedynie Eksplozją Świadomości,która jest wszystkim,co widzialne i niewidzialne.
      To Świadomość wypełnia cały Wszechświat. Wszystko jest skąpane w Świadomości,tak samo można powiedzieć,że wszystko jest Bogiem. Nie istnieje nic,co nim nie jest,wiec również nie może istnieć nic,co nie jest świadome,bo czy istnieje część Boga,która nie jest świadoma?

    • Świadomość poprzez intencję, kreatywną ekstazę i potencjał zawarty w pozornie pustej przestrzeni, może stworzyć materię,która od tego momentu również jest świadoma. Jest na tej planecie kilka osób,które otrzymały nagrody Nobla,a później przyznały się,że kluczowe informacje do ich odkryć pochodzą od świadomych atomów,z którymi udało im się „porozmawiać” np po zażyciu lsd.
      Ja nie rozmawiałem z atomami i nie zażywałem lsd,jednak miałem możliwość odczuć,że cała otaczająca mnie przestrzeń jest wypełniona Miłością i miałem absolutną pewność,że jest to boska Miłość. Nie wiem,jak opisać to uczucie,ale można to w pewnym sensie porównać do zapachu kwiatów,gdy wchodzimy do kwiaciarni. Ten zapach wypełnia całą przestrzeń.
      Różnica jest jednak diametralna,bo Miłość,którą czułem przeszywa całe ciało,fizycznie ogrzewa i daje permanentną radość. Gdy skierowałem uwagę na jakiś przedmiot,to czułem miłość od tego przedmiotu,więc jest dla mnie oczywiste,że skoro te przedmioty potrafią emanować Miłością,to są świadome i również cała materia jest świadoma. Jedynie nasza ograniczona percepcja, sztuczne oddzielenie i niezdolność odczuwania Miłości Bezwarunkowej powoduje utrzymywanie przekonania,że coś nie jest świadome. Pozdrawiam 🙂

  10. ” Bezpieczny? Tak, ponieważ kreacja i manifestacja myśli na wysokiej częstotliwości odbywa się błyskawicznie i osoby, które są skłonne do negatywnego myślenia – nie ukrywam, że będą miały poważne kłopoty, jeżeli nie wytrenują sobie nawyku pozytywnego myślenia.”
    To jest niespójne nieco. Ten trening nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem. Szybko i bezproblemowo – jak sam zauważyłeś – manifestują się myśli o wysokich częstotliwościach. Negatywne oparte na strachu di nich nie należą. Wchodząc w ten rodzaj myślenia od razu opuszcza się przestrzeń błyskawicznych kreacji😉 Jak widać konstrukcja Wszechświata jest skomponowana idealnie😉

  11. Cieszę się, że ktoś jeszcze tak ma 🙂 Dziękuję
    Nazwy piaty, siódmy, trzeci są dla mnie mało znaczące.
    Jedynie co to stałem się niewygodnym rozmówcą, jak to stwierdzili: poruszam sprawy o których ktoś raczy zapominać i skrywać. To proste jest…

  12. Cześć wszystkim, Nie znam się dokładnie na tym, sama próbuję medytować razem z aronem ze sobą również. Zgadzają się natomiast sytuacje jak te w artykule z jedzeniem i relacjami z ludźmi jakbym to ja była z innego świata. Od lat marzę aby ten system upadł bo się w nim nie odnajduję kompletnie np. jeśli chodzi o pracę. Co wy na to? Jak się odnaleźć tu i teraz skoro system zamknął prawie wszystkie drogi??

  13. Co to za pierdolenie? Jak to się ma do piątego wymiaru? To nie ma wspólnego nic z fizyką tylko jak już z narkotykami… Przestańcie w końcu z tymi duchowymi bredniami, ani duchy, ani bogowie nie istnieją to przeczyłoby prawom istniejącym w naszych sferach.

    • @Gxvhytx

      Jeden wpis, a ma w sobie więcej prawdy niż większość przekazów, które czytałam 😀
      Niektórych egzaltacja duchowa wciąga bardziej niż narkotyki…

      Od dawna trafił się tu normalny człowiek, jeśli ktoś jeszcze tego nie dostrzegł… 😀

    • No dobra, ale co jeśli nie biorę narkotyków a to u mnie działa tak samo? 😀 Może nazywanie tego „5 wymiarem” trochę kłóci się z terminologią fizyczną.. Ale zasady wciąż zostają te same! I doświadczamy tego czego doświadczamy, widzisz 🙂 I jest nas coraz więcej 🙂 Przypadek? Nie sądzę 😉

      • Dokładnie można to nazywać jak się chce ale coś jest na rzeczy bo mam tak samo jak Wy 🙂 Oczywiście gdy zaśmiecę organizm mięsem od razu odczuwalny spadek wibracji.. Alko też nie potrzebne..

  14. Tak tylko to wszystko prawie przeczytałem i podziwiam niektórych, że tak odlatuja szybko od ziemskiej żeczywistści, marzy się niektórym piąty wymiar, ja pozostaje jak dotychczczas z potencjalnym drugim wymiarem! Nie jestem takim marzycielem, może z malo czegos spozywam, ale i tak jestem zadowolony!

  15. Przeczytałem te dyrdymały i wynika że spora ilość osób to zapatrzeni w siebie samoluby, którzy próbują uciec od rzeczywistości i znaleźć się w raju, oczywiście kosztem pozostałych (patrz rodziny mąż dzieci) szkoda że w tych swoich rozmyślaniach nie olśniło was przed założeniem rodziny związku. Każdy ucieka w piąty wymiar ale wciąż potrzebuje trzeciego żeby żyć (pieniądze, jedzenie , ubrania itp.)
    Pewnie że łatwo się człowiek męczy z trójwymiarowcem, który zapierdziela jak osioł żeby nadczłowiek mógł bujać w obłokach, rozwiązuje problemy bez wsparcia drugiej osoby i ogólnie mówiąc ogarnia całą kuwetę jaką jest ten świat. A druga osoba bującą w obłokach skupia się tylko na SOBIE i na SWOICH potrzebach, pozostałe towarzystwo się nie liczy, najlepiej jakby wszystko robiło się same, dzieci niech się same zajmują sobą i nie zawracają dupy wyższej istocie, tylko ciekawe co będzie kiedy w końcu się zestarzejecie, zaczniecie chorować i wtedy dopiero sobie przypomnicie jest wam ktoś drugi potrzebny ten z 3 wymiaru. Ten który was kochał ale nie był kochany przez was bo wy kochacie tylko SIEBiE.

    • Witaj!
      To bardzo ciekawy głos w tej dyskusji.
      Z Twej wypowiedzi wynika,że jest w Tobie świadomość,co dzieje się na planecie,a jednak chcesz stawić temu opór. To jest ewolucyjna zmiana kosmiczna. Możesz spróbować przeciwstawić się takim zmianom,ale czy nie lepiej podążyć wraz z nimi?…
      Trzeci wymiar plus czas jako czwarty jest iluzyjnym konstruktem tworzonym przez zmanipulowany i przestraszony umysł ego. Każde słowo w powyższym zdaniu jest bardzo ważne. Wchodząc do piątki wyzwalasz się z ego umysłu,wyzwalasz się ze strachu i od tej pory jesteś prawdziwym sobą,a nie jakimś sztucznym, zmanipulowanym robotem.
      Odpowiedz mi teraz na pytanie,czy chcesz zatrzymać swoją ukochaną partnerkę w przestraszonym umyśle,czy raczej pomóc jej wyzwolić się z tego?
      Jeśli nie jesteś na razie na etapie odkrywania piątego wymiaru,to możesz zmienić postrzeganie swojej pracy. Pretensje możesz zamienić w zrozumienie,a zapierdzielanie w radość pomagania. To tylko od Ciebie zależy,jak postrzegasz to,co robisz. Możesz też przy okazji nauczyć się,czym jest Miłość Bezwarunkowa,bo w tej chwili Twój umysł jest zaprogramowany na miłość warunkową coś za coś i nie musisz się martwić o jej zdrowie,bo w piątce komórki wibrują z taką prędkością,że nie są wstanie chorować.
      Z tego,co piszesz,Twoja partnerka nie przeszła jeszcze do piątki na stałe. Wejście do piątki jest równoznaczne z eksplozją kreatywności,radości i miłości,a tu chyba to jeszcze nie nastąpiło i zanim to nastąpi, taki kandydat potrzebuje duuużo spokoju.

      • Jestem ciekaw co to znaczy miłość bezwarunkowa bo już to słyszałem od żony, bo na razie pojmuje to tak, że ona ostawia warunki a ja się muszę dostosować żeby utrzymać związek, a ona w zamian oczekuje ze nie będę stawiał jej żadnych warunków, żadnych ograniczeń, wymogu stosowania się do określonych zasad, czyli ona robi co chcę i mam to akceptować. Nie działa to w drugą stronę. Będę wdzięczny jak mi rozjaśnisz temat i wytłumaczysz jak mam niby okazać jej miłość bezwarunkową,

    • Współczuję, coś tu dla mnie zbjest nie tak z tym piątym wymiarem. Milosz Suwak co do twojego komentarza o miłości bezgranicznej, nie rozumiem​ jak można się ” samodoskonalić” kosztem własnych dzieci , oczekiwać miłości bezwarunkowej nie dając jej w zamian nikomu, co to ma wspólnego z miłością? Może i jest to miłość ale tylko własna, dokładne tak jak napisałeś ” człowieku żyjący z istotą z 5 wymiaru”tak zachowują się samolubny i zapatrzeni w siebie egoiści, szczerze wątpię że można osiągnąć oświecenie w ten sposób a już na pewno nie ma to dla mnie nic wspólnego z dobrem i no bo jakże można zbudować dobro i miłość na cudzej krzywdzie i cierpieniu. Mam nadzieję że żona się ogarnie i odnajdzie inną drogę do rozwoju duchowego nie krzywdząc przy tym swojej rodziny a w szczegolnosci tych biednych nic jeszcze nie rozumiejących dzieci.Sama jestem matką i jak czytam te wszystkie komentarze i relacje z przebywania w 5d to wolę chyba jednak pozostać tu na ziemi z moim małym szczesciem

      • Doprawdy czuję się zaszczycony,że obdarzyłaś mnie winą za niedobre prawa rządzące Wszechświatem,hahaha.
        Miłość bezwarunkowa,to nie Miłość bezgraniczna.
        Być może nie potrafię zrozumiale wytłumaczyć jak działa piąty wymiar,a być może nie da się tego w sposób zrozumiały umysłowi ego przekazać.
        Różnica między trzecim i piątym wymiarem jest taka,jak miedzy fizyką akademicką i fizyką kwantową. Niewielu fizyków pojmuje prawa rządzące w mechanice kwantowej,a wielu nawet twierdzi,że to niepotrzebne bzdury niepotwierdzone dowodami.
        Zobacz z jaką łatwością oceniłaś żonę Człowieka żyjącego z istotą z 5 wymiaru, a nawet nie wysłuchałaś jej wersji. Wymyśliłaś sobie,że wszyscy powinni robić tak,jak Ty tego oczekujesz. Piszesz,że wybierasz swoje małe szczęście i masz pretensje do ludzi,którzy wybrali odnalezienie dużego szczęścia. Kto tu jest samolubem?
        Uwielbiasz pławić się w nieszczęściu, czasami robiąc sobie przerywnik na chwilę szczęścia i chcesz,żeby inni robili tak samo.
        Ja nie mam zamiaru Cię przekonywać do zmian. Zostań tam gdzie jesteś,ale daj innym możliwość odkrycia tego,czego szukają. Zostałaś zaprogramowana przez system na określone niby wartości i wszystko,co wykracza poza ten program jest dla Ciebie trudne do akceptacji. To jest wyłącznie Twój wybór. Żona Człowieka…. wybrała inaczej i ja mam nadzieję,że się nie ogarnie na Twój sposób rozumowania i że znajdzie to,czego szuka.
        Ciekaw jestem,jak tu trafiłaś…jakie zapytanie wpisałaś w google,że Cię tu przywiodło.

  16. Nie dam Ci złotej recepty,jak masz utrzymać związek. Z doświadczenia wiem,że im bardziej walczysz,tym gorzej,a znowu,gdy puścisz ptaszka wolno,on sam wraca.
    Miłość bezwarunkowa jak sama nazwa wskazuje jest wolna od jakichkolwiek warunków. Czyli ja kocham ciebie,a ty w zamian kochasz mnie, ja zrobię coś dla ciebie,a ty w zamian zrobisz coś dla mnie. Miłość Bezwarunkowa po prostu jest. Kochając Miłością Bezwarunkową nie oczekujesz nic w zamian. Miłość Bezwarunkowa nie jest czymś,do czego się zmuszasz,ale jest uczuciem,energią,która sama wypływa z Twego serca i to uczucie rozwija bardziej Ciebie niż osobę,którą tą miłością obdarowujesz. Samo emanowanie Miłością jest energią płynącą z Twego Źródła i to ta energia przepływając przez Ciebie czyni Ciebie radosnym i szczęśliwym bez względu na to,czy tą Miłość ktoś dalej odbierze,czy nie. Oczywiście optymalnie jest,gdy działa to równocześnie w dwie strony,ale nie jest to niezbędne. Umysł ego jest umysłem uwarunkowanym,dlatego nie potrafi pogodzić się z faktem kochania bez oczekiwań. Ludzie potrafią kochać bezwarunkowo swoich muzycznych idoli,ale żon już nie.

  17. Coś w tym co piszesz jest prawdą, tyle że „ptak” niekoniecznie wraca do własnego gniazda, jeżeli każde idzie w swoją stronę, to ludzie zaczynają się oddalać i szukać czegoś innego. Ja próbowałem nie wnikać w zainteresowania mojej drugiej połowy myśląc, że robię dobrze bo daje wolność, nie kontroluje tego co pisze, o czym i z kim. Efekt odwrotny do zamierzonego, stałem się dla niej obcą osobą, która nie podziela jej zainteresowania jest na niższym poziomie rozwoju, w związku z czym nasze przeznaczenie to się rozejść, może nie dziś ale jutro, za tydzień za rok (jej opinia). W tej całej miłości bezwarunkowej pewne jest tylko to, że dana osoba bezinteresownie kocha samą siebie i nie potrzebuje nikomu niczego oferować. Dlaczego? Bo rozwija się duchowo tylko ona SAMA i oczekuje, że jej potrzeby będą ponad innymi (zajmij się dziećmi). A co zrobić z dziećmi, które są małe i nie rozumieją co to jest 3 czy 5 wymiar, one kochają rodziców bezwarunkowo kiedy są małe, kiedy rosną zaczynają dostrzegać ze rodzić żyje we własnym świecie (przed monitorem komputera poszukujący sposobu na osiągnięcie doskonałości) i zaczynają się oddalać, ale czy to o to chodzi w tej doskonałości?? Dla mnie doskonałość to cała rodzina razem, na spacerze czy wakacjach a miłość bezwarunkowa istnieje tylko w teorii. Ale pewnie powiesz, że to myślenie kogoś kto żyje blisko ziemi ?? A ja stąpam mocno po ziemi i wiem, że nie można przekładać swojej osoby nad inne, szastać czyimiś uczuciami i często trzeba iść na kompromis, a czasami z czegoś zrezygnować aby inna osoba była szczęśliwa. „Niestety” oczekuję tego samego w stosunku do swojej osoby. Nie chcę być całe życie dawcą, chcę czasami być biorcą.

    • Problemy są o wiele bardziej złożone,niż Ci się wydaje. Cały czas rozumujesz z punktu widzenia ego,więc trudno Ci jest cokolwiek z poza tego konstruktu zaakceptować. Niestety żyjemy w okresie przejścia wymiarowego jako kolektyw i takie żale,jak Twoje będą nieuniknione. Dla Ciebie liczy się rodzina w komplecie na spacerze,na wakacjach,czyli interesuje Cię,żeby inni widzieli was niby szczęśliwych,ale czy tak naprawdę było?…Żona najwyraźniej odkryła fałsz w takim życiu i zaczęła szukać innego. Gdyby szkoła uczyła nas,jak być szczęśliwymi,to nie budzilibyśmy się z tym problemem w wieku dojrzałym. Gdyby rodzice dawali dzieciom dostatecznie dużo miłości,to też moglibyśmy uniknąć takich problemów,ale nie dawali,bo sami tej miłości nie otrzymali.
      Teraz zastanów się,jaki przykład jako rodzice dajecie swoim dzieciom. Czy one widzą miedzy wami miłość? Jak mogą się nauczyć miłości,gdy nie mają wzorca?
      Czy więc jest sens podtrzymywania czegoś,czego nie ma? Pamiętaj,że każda zmiana ma potencjał,a ego boi się zmian jak ognia.

      Obserwuje ten cały świat duchowy od dłuższego czasu i niestety stwierdzam,że zdecydowana większość to celowe manipulacje nastawione by wykoleić poszukiwaczy.

      Masz żal,że ta cała Miłość Bezwarunkowa jest nastawiona tylko na miłość własną. To może być prawdą do pewnego momentu. Chodzi o to,że żeby przejść do piątki,niezbędne jest wypełnianie się wysokimi wibracjami,czyli potoczne dawanie sobie miłości. Gdy już się przejdzie i ugruntuje,to można tą miłością obdarowywać innych. Taki delikwent budzi w sobie generator miłości i emanuje nią na lewo i prawo,więc jeśli będziesz cierpliwy i wykażesz zainteresowanie tymi tematami,to może skapnie Ci się trochę miłości z generatora żony.

    • …i słów parę o szczęściu…
      Napisałeś,że trzeba czasami z czegoś zrezygnować,by inna osoba była szczęśliwa. Całe życie rezygnowałeś i co?…żona jest przez to szczęśliwa?…Ego jest błędnie przekonane,że szczęście przychodzi z zewnątrz,że szczęście możemy znaleźć, że szczęście możemy spotkać,że szczęście możemy komuś dać. To jest Nieprawda!!!
      Żadna osoba, żadne miejsce na planecie ani żaden przedmiot nie ma przypisanego trwałego szczęścia.
      Trwałego szczęścia nie można znaleźć na zewnątrz i do tej prawdy najwyraźniej dotarła Twoja żona.
      Szczęście to stan umysłu i możemy je znaleźć i obudzić tylko w sobie i tym właśnie jest piąty wymiar. Nazwy są różne- przebudzenie,oświecenie,wniebowstąpienie,wydarzenie.
      Wszystko odnosi się do tego samego. Wyższą istotą stajesz się później, będąc już w tym podwyższonym stanie świadomości,chociaż jesteś nią cały czas,ale niskie wibracje ego nie pozwalają ci się z nią połączyć.

  18. Żyjemy we wszechświecie,którym rządzą dwie główne energie, Miłość i Strach.
    Miłość jest energią nadrzędną,bo zawiera w sobie strach.
    Miłość jest energią kreacji,energią ekspansji,strach jest energią hamującą,wycofującą.
    Z perspektywy ego Miłość jest tylko relacją miedzy
    kochającymi się ludźmi.
    Z perspektywy piątego wymiaru Miłość jest wszystkim,co istnieje.

  19. …strach istnieje tylko w wymiarze przypisanym do ego.
    Strach jest więc manipulacją,bo całe ego jest manipulacją.
    W piątym wymiarze strach nie istnieje.

    • Teoretycznie to masz rację tylko jak to ma się do obdarowywania miłością innych, bo dwoje to para a troje to tłum. A jakoś nie wierzę w relacje damsko- męskie bez sexu. Jaka jest szansa ze osoba szukająca doskonałości, doskonałej miłości nie zbłądzi i po prostu pójdzie na skróty. wystarczy ze pojawi się ktoś co powie jej co chce usłyszeć pobudzi jej ego i po prostu najzwyklej ją naściemnia a potem porzuci. To co zostanie zniszczone między nami nigdy nie będzie takie samo i nie mów mi o wybaczaniu bo łatwo wymagać od osoby którą się oszukuje o wybaczenie ale samemu już tak łatwo oszustwa się nie wybacza. Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia, a co do dzieci to lepiej się je wychowują w pełnej rodzinie niż jak są targane między rodzicami, Kiedyś nie było internetu i ludzie tak szybko nie wpadali w sidła „SEKT” Tak „SEKT” bo dla mnie 5 wymiar to taka sekta, która pochłania człowieka i w imię wyższych wartości każe porzucić mu to co ma bo tak trzeba bo to jest droga do doskonałości. Już to kiedyś było nazywało się ruch HIPISOWSKI. Może idee były trochę inne ale cel ten sam wyrwać się tej rzeczywistości wykreować własny świat. Teraz nazywa się to 5 wymiar a za 20 lat będzie nazywało się pewnie jeszcze inaczej. Myślę, że ludzie którzy nie potrafią sobie poradzić w tej rzeczywistości próbują wykreować nową, własną nadrzeczywistość przez wierzących nazywaną po prostu niebem. Kiedyś ludzie bardziej się starali aby utrzymać związek teraz 1/3 w Polsce i 2/3 na Zachodzie małżeństw się rozpada, bo każdy woli iść na skróty i widzi tylko czubek swego nosa, „Jak się nie podoba piaskownica to zabierają zabawki i idą do drugiej” to takie proste, takie dziecinne a jak się dołoży trochę ideologii to wydaje się ze tak musi być, że los tak chciał, taka nasza karma itd. Każdy powód jest dobry, A guzik, trzeba po prostu iść na kompromis i wykazać się trochę odpowiedzialnością za innych. ale to jest zajebiście trudne, męczące i wymagające wyrzeczeń a tego nikt nie lubi. Obecna dewiza to ty jesteś najważniejszy i musisz dbać przede wszystkim o siebie, reszta opcjonalnie. Wydaje mi się, że kiedyś ludzie bardziej dbali o siebie i chyba urodziłem się w złych czasach, moje przekonania i wiara chyba umierają i boje się że będę musiał szukać kogoś kogo wcale nie potrzebuje znaleźć, bo już go znalazłem tylko ta osoba tego nie czuje , nie wie, Olśnienie przyjdzie na starość jak to zwykle bywa, kiedy człowiek schorowany będzie poszukiwał bratniej duszy (a gwarantuję tobie, że chociaż myślisz ze przejdziesz do 5 wymiaru i tam nie będzie ani chorób ani bólu, to najpierw umrzesz w tym wymiarze ze wszystkimi „konsekwencjami” rządzącymi w tym świecie.
      No nic tyle moich dyrdymałów na dzisiaj czas do pracy bo to wciąż obowiązuje „trójwymiarowców” Hejka.

      • Cały czas prezentujesz tutaj żale zmanipulowanego ego. Twoja postawa nie ma nic wspólnego z miłością. Miłość to radość,miłość to wolność. Nie możesz obdarować kogoś miłością,jeśli sam jej w sobie nie masz. Przekładając to na język ego,nie możesz dać komuś miliona dolarów,jeśli go nie posiadasz. Jak więc przebywając w ego,które jest przepełnione strachem chcesz dawać komuś miłość. Składając takie deklaracje oszukujesz sam siebie i osobę, której to wyznajesz. Miłością możesz obdarowywać dopiero,gdy sam masz jej pod dostatkiem. Wówczas nie liczysz na to,że dostaniesz ją od kogoś,nie żebrzesz już o miłość.Jeśli jesteś wypełniony miłością,to nie można Cię zdradzić,nie można Cie skrzywdzić.Jeśli jesteś wypełniony miłością,to budzisz w sobie kreatywność i przestajesz być czyimś niewolnikiem Jeśli jesteś inteligentny i chcesz dojść prawdy,to zainteresuj się,czym jest Twoje ego,jakie działają w nim przekonania i programy i kto je w Tobie zainstalował. Gdyby ktoś Ci płacił za taką postawę,to bym zrozumiał,ale w tej chwili jesteś zmanipulowanym darmowym agentem sił,które nie chcą dopuścić do przebudzenia,a raczej nie Ty,tylko Twoje zaprogramowane ego,bo ono jest sztucznym konstruktem. Ty nim nie jesteś,choć się z nim utożsamiasz. Jesteś niewolnikiem w więzieniu ego i walczysz z ludźmi,którzy odkryli,że istnieje prawdziwa miłość i wolność. Wyjeżdżasz tutaj z sektami i chcesz udowodnić,że trzeci wymiar jest wyższym stanem świadomości od piątego,że namiastka warunkowej miłości ego jest lepsza od miłości bezwarunkowej. Wiesz dlaczego tak panikujesz? Ano dlatego,że Twoje ego boi się unicestwienia,lecz jeśli dojdziesz do prawdy,że Ty nie jesteś swoim ego,to wówczas łatwiej będzie Ci się z nim rozstać….
        Zrozum tę prawdę, przestań walczyć i rozwiąż te problemy w sobie,bo nie ma żadnych innych.

      • A jak pokonać to całe ego, bo szczerze powiedziawszy ja sam jestem już praktycznie w 99% ego i już nawet nie bardzo pamiętam jak to było być sobą, ego czy co to tam nami manipuluje jest tak aktywne i dbające o to aby trzymać mnie w tym stanie że nawet nie mam czasu aby się dogrzebać do swojej istoty bo cały czas jak nie z głowy to z serca atakuje byle tylko człowiek nie był zadwolony i wyzwolony. A nawet jak sie czasem uda dogrzebać do jakiegoś stanu normalności to na samą myśl że o kurde odczepiło się to gówno wreszcie, wchodzi obawa ze zaraz przyjdzie no i faktycznie za chwilkę znowu kocioł. Ja już mam dość tego całego swiata bo nawet tu chwili spokoju i radości z życia, choć nic w sumie nie robię nawet a i tak mam że jedyne miejsce w mojej istocie gdzie panuje jakiś względny spokój to chyba tylko pięta. I tak szczerze powiem że nawet fakt tego że da się z tego gówna uwolnić mnie nie satysfakcjonuje, bo to i tak praca nad tym i walka z tym więc żadna tam wolność a jedynie chwila spokoju od walki. Kiedyś taki stan umysłu był naturalny a teraz nawet trzeba walczyć o chwile spokoju pośród spokoju, bo jak nie jakiś problem to znowu dualizm a jak nie to to znowu jakaś chora myśl i tak na okrągło. Myśle że czas kończyć życie bo ten swiat i moja istota juz jest tak skażona że nie ma tu po co siedzieć. Tyle tylko że nie ma nawet Boga który by wysłuchał moich próśb o skończenie tego absurdu co wkurza mnie jeszce bardzie ku uciesze mojego ego a sam sie na siebie nie targnę i tak siedze i bredze.

  20. Polemon, faktycznie siedzisz i bredzisz,ale humor Cię nie opuszcza. Najlepsze zdanie,
    ” jedyne miejsce w mojej istocie gdzie panuje jakiś względny spokój to chyba tylko pięta” hahaha,…ale już w następnym zdaniu pogrzebałeś swoje szanse na zmianę.
    „tak szczerze powiem że nawet fakt tego że da się z tego gówna uwolnić mnie nie satysfakcjonuje”
    Żeby coś zmienić w swoim życiu potrzebna jest intencja i pragnienie zmiany. Jeśli uwolnienie Cię nie satysfakcjonuje, to nie ma dla Ciebie ratunku.hahaha.
    Samo się nic nie zrobi. To jest praca. Ta praca jest prosta w swej formie,choć może być nielekka,ale czy coś innego pozostaje???….Praca polega na odkrywaniu siebie. Odkrywaniu,że nie jesteś tym ciałem,ale świadomie możesz nim zarządzać. Odkrywaniu,że nie jesteś tym umysłem,ale świadomie możesz nim zarządzać. Odkrywaniu,że jesteś wyposażony w emocje miłości i świadomie możesz je w sobie wytworzyć i że opanowanie tych emocji jest kluczem do zmiany świadomości,do zmiany piekła w niebo.
    Gdybym Cię poprosił,żebyś spróbował teraz wydobyć z siebie złość,a nawet wściekłość,to pewnie udałoby Ci się to bez żadnego powodu za pierwszym razem. Wystarczyło by sobie przypomnieć,że ktoś Ci zajechał drogę i mógłbyś rozgrzać się do czerwoności, hahaha,…jednak gdybym poprosił,żebyś odczuł wdzięczność przeszywającą całe ciało tak,żeby poczuć na ciele gęsią skórkę,to wątpię,żebyś to potrafił. Cała praca polega na tym,żeby się tego nauczyć. Emocja wdzięczności w połączeniu z mocą serca wywołuje w ciele ekstazę,a ekstaza przełącza świadomość do następnego wymiaru. Proste prawda???…hahaha…
    Możesz oczywiście skorzystać z wszelkiej maści uzdrawiaczy umysłu,których pełno reklamuje się na NTV Zagórskiego,lecz jeśli z tego skorzystasz,to nigdy nie dowiesz się kim jesteś,jakie masz możliwości i nadal będziesz obrabowywany ze swojej energii.
    Ludzie najpierw zrobią w życiu wszystko to,czego nie chcą i jak już wyczerpią się wszystkie możliwości szkodzenia sobie,dopiero zaczynają robić to czego chcą.

    • To jest praca dla siebie,praca nad uwolnieniem z więzienia umysłu.
      Jeśli to dla Ciebie zbyt trudne,to możesz skorzystać z sesji hipnozy.
      Nie dowiesz się,kim jesteś,ale będziesz wolny od cierpienia.

  21. A kim mam być? Dotarłem już kiedyś do stanu świadomości że jestem kimś więcej niż tylko ludzką postacią, potem odkryłem że jestem i kobieta i mężczyzną jednocześnie, ogarnąłem nawet na jakims ultra highu że jestem poniekąd „bogiem” bo moje myśli się realizowały.Teraz jestem na etapie że jestem sobą ale i wszystkimi niejako bo co o kimś pomyśle to dostaje informację zwrotną, a czasami poprostu myśle że jestem mieszanką mojego ojca i matki i siebie (patrząc z poziomu obserwatora na swoją istotę, która różni się poglądami od nich). Ale tak naprawde to jakie to ma znaczenie kim jesteśmy skoro nad tym nie panujemy, raz jestem bogiem raz utrapionym robakiem ale z przewagą robaka. Zycie płynie i nie mamy na to większego wpływu na to, warte jest przeżywania gdy jesteśmy szczęśliwi albo inaczej ustysfakcjonowani, ale to są tylko chwile, bilans jest do d… .Kiedyś myslałem że sensem jest osiągnąć nirvanę, to zas mi wyskoczyli z tym że swiat jest dualny i tyle tej nirvany co i wkurwiany. Nigdy tego nie przeliczałem (bo sie nie da) czy aby napewno po równo ale jeśli tak jest to pozostaje byc obojętnym bo każda wysoka energia będzie musiała się zrównać z niską albo odbijać się od boegunów. Mnie to już zmęczyło, osobiscie chciałbym tylko kochać, ale ilekroć pojawia się miłość przychodzą z nią związane konsekwencje. Jednym słowem mam dość, chce wyjść ale nie wiem gdzie i jak.

    A co do hipnozy to brzmi bardzo interesująco ale nie wiem w jaki sposób miałbym uwolnić się od cierpienia ani gdzie nawet tak robią?

    • Doprawdy nie zazdroszczę Ci takiego mętlika w głowie. Ja raczej odbieram siebie stabilniej i ostatnio z przewagą na „jestem stwórcą swojego wszechświata”
      Moim zdaniem to przekonanie o nieuchronnym zrównoważeniu wysokiej energii niską jest manipulacją. Jest to zrobione właśnie po to,żebyśmy się nie starali wznosić,bo po co jak i tak spadniemy. Gdyby tak było,to ludzie naprawdę szczęśliwi musieliby bez przerwy wpadać w depresje,a przecież tak nie jest i sam po sobie widzę,że jest to nieprawdziwy mit.
      Hipnozą interesowałem się kiedyś,zanim wciągnęła mnie praca z wewnętrzną energią.
      Potem odkryłem międzywymiarowe podpięcia do hipnotyzerów i dałem sobie spokój,ale ludzie sobie chwalą. Możesz poszukać,są tacy,co dają sesję przez internet.

  22. Dzięki, też mam wrażenie że to manipulacja i jakiś drenaż energii, bo przewaga niskich energii jest zatrważająco większa, już nawet nie pamiętam zbytnio jak to było być szczęśliwym i spokojnym w duchu, ale może coś jest rozłożone w czasie albo poprostu ich nie potrzebuję. W każdym razie nie wgłębiaj się w to ani też nikt z czytelników coby nie popaść w autosugestie. Generalnie założenie jest takie aby podnieść wibracje całej planety więc najlepiej zacząć od swoich. Jedno wiem napewno że jestem podpięty pod coś bo czasem słyszę w głowie nawet co mam napisać a czasem jestem w stanie rozróżnić czyj to głos. (tym razem siostra kazała życzyć miłego dnia). Tak wiem nadaje się do leczenia, ale zupełnie mi to nie na rękę więc olewam temat do czasu aż zacznie być na rękę. Miłego dnia zatem 🙂

    • Co do przewagi tych niskich energii,to w ostatnim czasie obserwuję to na wielu poziomach i myślę,że zbliżamy się do jakiegoś większego przełomu i dlatego te energie niejako wypływają na powierzchnię. Jest wiele metod,by indywidualnie to uwalniać,ale to jest znowu jakaś tam praca,a Ty masz na nią alergię,więc sobie darujmy,hehe.
      W moich poszukiwaniach odkryłem,że istnieje Stwórca,który jest Miłością i karmi się przeżywaną przez nas Miłością,ale istnieje też bóg pasożyt(istota kosmiczna)celowo z małej litery,który karmi się cierpieniem i to on tymczasowo przejął kontrolę nad planetą wykorzystując nasz niski stan świadomości i wmawiając nam,że jest bogiem miłości. Dlatego właśnie wszystko w świecie ego jest manipulacją. Najlepsze w tym wszystkim jest to,że to my stworzyliśmy sobie tego boga manipulatora,żeby zafundować sobie ekstremalną przejażdżkę i sprawdzić,czy jesteśmy wstanie odkryć na nowo połączenie z prawdziwym Stwórcą. Najwyraźniej nudziło nam się w tym stanie szczęśliwości i potem wymyślamy sporty ekstremalne.hahaha. W piątym wymiarze odzyskujemy odczucie prawdziwego połączenia ze Stwórcą i manipulator traci nad nami władzę,a ego przestaje istnieć.

      • Bardzo podobne obserwacje, doswiadczylem obydwu „bogow” i tym bardziej nie mogę pojąć jak ten miłosierny jest w stanie patrzyc i akceptowac istnienie wymiaru 3go. Doswiadczylem takiej milosci jaka emanuje Bog milosierny i sam taka emanowalem i wtedy nastąpił we mnie bunt wewnetrzny przeciw niemu, bo ja nie bylem w stanie tego zaakceptować. Pozniej uznalem ze jest on zwyczajnie bezsilny skoro go utrzymuje lub jest to poligon szkoleniowy a sam bog zmarl najwyrazniej ze tego nie przerwal, tyle tylko ze na tym poligonie wcale nie staje sie lepszy moim zdaniem wiec chyba jednak jest bezsilny albo zmarl a kontrole prejal kocmoluch bo od tamtej pory go noe doswiadczylem. W 5ym wymiarze jest duzo prosciej byc dobrym czlowiekiem niz tutaj. Nie pasuje mi to tez do wizji czyscabo tylko coraz bardziej ubabrany chodze . Do piekla jak najbardziej pasuje ale znowuz jak sie doswiadczy milosci bezwarunkowej to pieklo wydaje sie byc tworem zmyslonym bo nawet ja w skrajnym braku milosci mam wiecej czlowieczenstwa do tego aby rozumiec ze ludzie nie zasluguja na takie cos i stworzenie takiego miejsca nie bylo by przez boga mozliwe. Cos sie tu nie trzyma kupy albo moja wizja Boga albo poprostu umarl.

  23. Wiesz,rozczarowałeś mnie trochę. Myślałem,ze jak już ktoś wejdzie do piątki choćby na moment,to już będzie potem potrafił rozróżnić wszelkie manipulacje. Ja jak czytam jakiś tekst napisany przez manipulatora,to literki mrugają na czerwono,hahaha. Piszesz,że doświadczyłeś boskiej miłości i sam nią emanowałeś. W tym momencie powinieneś się zorientować,że jesteś częścią Stwórcy,jak kropla wody jest częścią oceanu,że nie ma żadnego boga na zewnątrz Ciebie. W tym momencie powinieneś poczuć,że masz moc równą Stwórcy,a pasożyt-manipulator może Ci skoczyć. A Ty piszesz,że bóg umarł,hahaha,chociaż z drugiej strony masz rację,taki bóg,o którym myślałeś umarł,a raczej nigdy nie istniał.
    Niestety nadal jesteś pod wpływem starych dogmatów religijnych. Wyrzuć je wszystkie na śmietnik. Z tego,co napisałeś wcześniej zalazłem dwa błędne przekonania,które blokują Twój rozwój. Pierwsze,że życie toczy się swoim torem,a my nie mamy na nie wpływu i drugie wynikające z pierwszego,że praca nad sobą nic nie da,bo to i tak nic nie zmieni. Po pobycie w piątce powinieneś się zorientować ,że masz moc zmiany wszystkiego,czego zapragniesz,że nie jesteś puchem na wietrze.
    Stwórca dał nam nieśmiertelną duszę,czyli nasze prawdziwe Ja, możliwość doświadczania w ciałach dostępnych w kosmosie,wolną wolę,możliwości równe Stwórcy stosownie do etapu rozwoju i w żaden sposób nie ingeruje w nasze doświadczenia.
    A nie ingeruje,bo i tak nic nie może się nam stać. Pozorne oddzielenie i pozorną krzywdę czujesz tylko w trójce i nie jest to bezcelowe, bo po takich doświadczeniach wracasz jeszcze silniejszy. Stwórca nie dał nam żadnej świętej księgi,żadnych objawień,nie pomaga nam w żaden sposób,bo tej pomocy nie potrzebujemy. Jeśli nie wiesz,kim jesteś,to proszę bardzo,dostajesz pomoc manipulatorów i kłaniasz się swoim panom dopóki nie odkryjesz kim jesteś. Wszystkie święte księgi są więc sprawką manipulatora Jahwe. Koran np został podyktowany Mahometowi przez archanioła Gabriela na zlecenie Jahwe tą samą metodą,którą teraz posługują się channelingowcy po to,by stworzyć na planecie jak najwięcej podziałów. W biblii jest mowa o narodzie wybranym,który tak jak Jahwe jest pasożytem ludzkości,a w starym testamencie jest mowa o wycinaniu przez boga całych narodów,to gdzie ta niby miłość. Objawienia zostały wyświetlone międzywymiarowo technologią holograficzną,a pedofile z Watykanu debatują,które uznać za prawdziwe hahaha. W kościele katolickim głównym rytuałem jest zjadanie ciała Jezusa i picie jego krwi. Jest to rytuał satanistyczny kanibali. Miłość nigdy nie wymyśliłaby takiego rytuału. Miłość nie potrzebuje,by przestraszone owieczki padały przed nią na kolana. Tylko ktoś,kto czuje się niedoceniony wymaga czczenia i padania przed nim. Ludzie tak łatwo dają sobie wmówić przekręty,że mam wrażenie,że są tylko bezmyślną masą. Wieszając Jezusa na krzyżu w swoim domu uznają jego winę i programują podświadomość cierpieniem. Gdyby ci wszyscy wyznawcy katoliccy urodzili się w krajach arabskich,to niechybnie byliby wyznawcami islamu. Mam w rodzinie samych nauczycieli. Niby inteligentni ludzie,a podałem pani profesor historii książkę do przeczytania,to zapytała,czy ona jest zgodna z kościołem,bo jak nie to jej nie przeczyta. Tragedia.
    Moja przygoda w poszukiwacza rozpoczęła się 11.09.2001,gdy na żywo oglądałem zniszczenie WTC. Kilka lat później logowałem się na takim portalu,gdzie na wejściu zostałem poproszony o zdeklarowanie się,do jakiej religii należę,czy może jestem ateistą. Było tam chyba siedem opcji do wyboru i nie potrafiłem z przekonaniem zaznaczyć żadnej z nich. Nagle zorientowałem się,że nie wiem kim jestem hahaha. A że z natury jestem poszukiwaczem-detektywem,to postanowiłem rozwiązać ten problem i znaleźć odpowiedź,co jest grane z tym bogiem. W ciągu następnych kilku lat przeczytałem jakieś trzysta książek największych poszukiwaczy na planecie i dziś nikt mi nie wmówi żadnej pierdoły na ten temat. W międzyczasie miałem spotkanie z zajefajnymi kosmitami,wizytę w piątym wymiarze,gdzie poczułem w swoim wnętrzu moc i możliwości Stwórcy. Dziś mógłbym napisać o tym książkę,może napiszę……

  24. Hehe widzę że sam tkwisz w jakimś niedomówieniu albo ja czegoś nie zrozumiałem. Raz piszesz że boga nie ma, że jesteśmy z nim tym samym jak krople w oceanie co jest być może prawdą bo i ja to tak widziałem, ale za chwilkę piszesz że stwórca nam coś dał np. nieśmiertelną duszę (czego też doświadczyłem). Jednak świadczy to o oddzieleniu i tym że sam tkwisz w tym dogmacie istnienia Boga innego niż ty sam, obojętne czy w środku czy na zewnątrz, no bo jeśli nim jesteś to przecież sam ją sobie dałeś ale to tylko takie spostrzeżenie dualności. Jeszcze nie dobrnąłem do tego czym jest dusza i skąd się bierze ale dobrnąłem do jedności co wskazywało by że dusza to na samym początku stwórca i to on jest nieśmiertelny a nie my- bo w sumie czym my jesteśmy a czym jest nasza dusza a czym on? Póki co myślę że moja dusza to ten Ja którego spotykam w snach bo takiego siebie pamiętam jako doskonalszego, który w pewnym momencie odszedł i stałem się pusty a obecnie jestem obserwatorem lub naczyniem, kimś innym kto się uczy w moim ciele a wygląda mi on na mojego ojca tak szczerze czasem, czasem też w snach przeglądam się w lustrze i zawsze widze kogoś innego???.
    Myślę że na poziomie w którym się najczęsciej znajduję, możliwość samostanowienia jest ograniczona celowo a i oddzielenie większe bo moje kreacje nie spełniają się tak jak bym chciał (brak mocy albo możliwości) no i nie czuje tej beztroski i opiekuńczości co na 5ce. W sumie to dobrze bo mam chore myśli i lepiej zeby się nie kreowała z nich rzeczywistość..
    Btw nie pracuje nad sobą tylko w teorii bo cały czas pracuję bo się niejako bronię, tank naprawdę z jednego powodu- byłem kiedyś dużo bardziej doskonalszy (milszy, wyrozumialszy, kochający, współczujący, troskliwy serdeczny itd…)ale przez kontakty i mieszkanie z ludźmi mniej kulturalnymi stałem się jakby z nimi pomieszany co niezmiernie mnie wkurzyło i stwierdziłem że nie będzie to tak że ja będę cały czas się starał i nad sobą pracował a potem przyjdzie burak i mi połowę jakimś cudem wyssie albo dołoży siebie jak to miało niejednokrotnie miejsce i nadal ma a a jak ten jeleń bd za niego odwalał robotę za psi pępek. Chętnie bym doprowadził się do doskonałości i nawet 12go poziomu ale czynienie tego w warunkach gdzie koegzystuje się z ludźmi, których się nie chce mieć w swoim otoczeniu, jest zwyczajnie niemiłym doświadczeniem. To tak jakby ktoś nagle wprowadził ci do pokoju pijaka i awanturnika i kazał z nim mieszkać. To w sumie tyle mojego biadolenia, nie jest źle ale i tak doskwiera mi brak możliwości tworzenia jak w snach jedną myślą, pyk i już się pojawia domek i walizka kasy bez trudu i konsekwencji..Dzięki że popisałeś, dobrze tak czasami coś wyrzucić z siebie, życzę ci owocnego rozwoju 🙂
    PS.Fajne dupcie- kochałby.

    • Nie dziwiłbym się komuś,kto nie był w piątce,że tego nie rozumie,ale Ty opowiadasz tu rzeczy,które sam przeżyłeś,a jednak nie nie wierzysz. Ręce opadają. Czy to tak trudno pojąć?…Fakt umysł ego nie potrafi sobie z tym poradzić,a Ty już zapomniałeś albo uznałeś,że to była jakaś nieprawdziwa mara…

      Moim jedynym dogmatem jest obsesja na punkcie wolności od wszystkiego,co nie jest ekscytującą pasją. Kilka lat temu oglądałem film,jak koleś opowiadał,że prawdziwa wolność,to polecieć na paralotni jak ptak. Ponieważ lubię sam odkrywać różne tajemnice,to zastanawiałem się,czy jest możliwe samemu nauczyć się latać bez kursu. Kupiłem sobie sprzęt na allegro i po miesiącu prób pierwszy raz się wzniosłem. To było tak niesamowite uczucie,że potem całą noc nie spałem. W Polsce nie wolno jest latać bez śmiesznych certyfikatów i kwalifikacji,ale ja jestem specjalistą od łamania bezsensownych przepisów,więc…no cóż… teraz też cały czas zastanawiam się,od czego można by się tu uwolnić,jaką barierę matrixa złamać no i potem mam za to zapłatę,haha… Pewnego razu przy starcie wiatr zepchnął mnie w bok i wpadłem na auto żony policjanta,hahaha. Wielmożna pani, skarbniczka powiatu zadenuncjowała mnie do prokuratury i zostałem uznany zaocznie przestępcą paralotniowym. Certyfikat przestępcy przysłali mi pocztą. Oprawiłem go sobie w ramkę i powiesiłem obok dyplomów za latanie hahaha. Zawsze jakieś wyróżnienie. Wysłałem im wirtualne wyrazy wdzięczności haha.

      Jeśli pisałem,że Stwórca coś nam dał,to ciągnąc dalej analogię z oceanem,tak samo jak ocean daje kropli moc,tak też Stwórca wydzielił z siebie dusze i dał im swoją moc. Ciężko Ci zaakceptować,że jesteś nieśmiertelny,a nawet w zmanipulowanej biblii jest mowa,że zostaliśmy stworzeni na podobieństwo boga. No to przecież nie chodzi o podobieństwo z wyglądu,tylko o naturę bytu i możliwości tworzenia. Sam pisałeś,że w piątce łatwiej jest być dobrym,a to właśnie dlatego,że Twoje ego odpadło i zostałeś czystym sobą,tak jak zostajesz czystym sobą po śmierci ciała. Wówczas również ego automatycznie odpada i zostajesz czystą nieskażoną istotą. Jak jesteś w trójce,to wątpisz w nieśmiertelność,bo przecież jesteś zmanipulowaną niemocą raczej,niż mocą,ale to się zmienia już po przejściu do piątki…to co dopiero będzie w następnych wymiarach??? Tutaj można zastosować analogi z gier,że na każdym następnym poziomie zyskujesz nowe,większe możliwości. Nie możesz ich mieć,jak masz małą świadomość,bo jednym nieprzemyślanym ruchem skasowałbyś np całą galaktykę,chociaż i tak ciągle to robimy,ale na mniejszą skalę.
      Nasz świat można określić na różne sposoby,np,że jest fraktalny. Fraktalny oznacza,że coś jest całością i częścią jednocześnie. Galaktyka jest atomem wszechświata i sama jest wszechświatem dla swoich gwiazd. Ziemia jest atomem w galaktyce i wszechświatem dla wszystkich stworzeń na planecie. Człowiek i każde stworzenie jest atomem planety i wszechświatem dla komórek w naszych organizmach,a znowu atomy w naszych ciałach są wszechświatami dla kwantów. I właśnie dlatego jest mowa,że jesteśmy jednym ze Stwórcą. Jesteś Stwórcą i Stworzeniem,Obserwatorem i Obserwowanym. Wszystko jest Jednym i tym Samym.
      Nasz świat można również określić,że jest wibracyjny. Oznacza to,że podobne wibracje przyciągają podobne. Jeśli wyobrazisz sobie skalę taką, jaką ma termometr i do minusowych cyfr na skali przyporządkujesz wibracje negatywnych emocji,czyli złość,zazdrość,niemoc,depresja…,do zera przypiszesz neutralny spokój,…a do cyfr powyżej zera przypiszesz emocje radości,wdzięczności,miłości i ekscytacji,to będziesz mógł wg tej skali ocenić,co może Cię w najbliższej przyszłości spotkać,bo wysokie wibracje przyciągają ekscytujące wydarzenia,a niskie wibracje na odwrót,czyli to,co z siebie w danej chwili emanujesz,jest tworzeniem przyszłości i z sekundy na sekundę możesz to zmienić. Otaczający Cię wszechświat jest wielowymiarowym odbiciem lustrzanym Twoich emocji,które z siebie emanujesz. Teraz możesz zastanowić się,co w tej chwili z siebie emanujesz. Badania na uniwersytetach w stanach dowodzą,że serce wysyła 5000 razy silniejsze pole elektromagnetyczne,niż mózg,a właśnie elektromagnetyzm jest energią tworzenia. Myśli są ważne,ale to emocje tworzą,dlatego tak ważne jest nauczyć się świadomie wchodzić w wysokie wibracje bez zewnętrznych prezentów. ………….na razie tyle…idę spać,pozdrawiam 🙂

  25. Piąty jest doskonalszy, ale trzeci kusi tym cholernym stanem bezradności, to jest jak narkotyk, obecnie siedzę w trzecim tuż przy granicy piątego i nie wiem po co, ale czuję tę wiedzę, czuję, że jest mi to potrzebne, jedyne co mnie martwi to brak świadomości jakiejś spektakularności powrotu do piątego jeśli taki fakt zajdzie, po prostu to co się odkrywa na świeżo jest przeżywane prawdziwie tylko raz, i tylko ten jeden raz ma szansę być traktowane jako coś wspaniałego, wyraźnie na coś czekam, coś nadejdzie gdy coś się skończy, chyba chcę sprowokować jak najwięcej idiotów z trójki, żeby się ujawnili, i spróbować zabrać ich ze sobą, mam ogromne ciśnienie na przeprogramowanie wszystkich trójek i zostawienie tego gównianego wymiaru pustego jak afrykański bęben, zostawię tu tylko księży z rozdziawionymi gębami stojących na progach kościołów i patrzących na biegające wygłodniałe hieny i spadające z głodu sępy.

    • Mnie od wyciągania innych zdrowo się popier….. w życiu do tego stopnia że od paru lat siedzę w ciemnej dupie i nawet siebie z tego nie mogę za bardzo wyciągnąć bo ciągnę jakby ich w sobie. Tak że zalecam ostrożność i robienie tego pojedynczo i to dla ludzi których naprawdę warto, ale do tego też trzeba dojść. Choć tak naprawdę nie mamy chyba na to większego wpływu, to kwestia naszej polaryzacji, czy czego tam, można się co najwyżej schować jak ja przed światem.W moim rozumieniu to poniekąd walka z czyimiś tematami (to co najgorsze) do przepracowania niestety w sobie przynajmniej tak mi się to objawiło. Najlepiej też mieć kogoś u boku aby regenerować się miłością i mieć barierę ochronną, mi niestety zdupczyła i mam przejebane.

  26. Oczywiście to mój przypadek i proszę się nie zasugerować a jedynie potraktować to jako możliwość, to w sumie tematy nie zbadane jeszcze, i zbytnio nie do zbadania, więc i ciężko coś uznać za pewne i wiarygodne bo i jak. Niemniej jednak przeciąganie między wymiarami może skończyć się i tak że zamiast my kogoś w górę to on nas w dół. Na koniec dodam żart adekwatny do sytuacji.
    Lucyfer w piekle przeprowadza inspekcje. Podchodzi do pierwszego kotła, którego pilnuje aż 10 diabłów i pyta:
    -dlaczego aż 10 diabłów pilnuje tego kotła?
    -bo w tym kotle gotują się Amerykanie, oni są ambitni i każdy co chwilę usiłuje wyskoczyć
    Lucyfer idzie dalej i zauważa kocioł, a przy nim 5 diabłów. Podchodzi i pyta:
    -czy tu tylko 5 diabłów wystarczy?
    -tak, w kotle gotują się Anglicy, są ambitni, ale przy tym trochę flegmatyczni więc 5 wystarczy
    Następnie lucyfer podchodzi do kotła przy którym stoi jeden diabeł i zadaje mu pytanie:
    -czy Ty tu sam wystarczysz, aby przypilnować kotła?
    -tak bo w kotle gotują się Niemcy, to zdyscyplinowany naród, więc jeden diabeł wystarczy
    Lucyfer idąc dalej zauważa kocioł, którego nikt nie pilnuje. Chodzi i szuka jakiegoś diabła, który by mu wyjaśnił zaistniałą sytuację, aż w końcu znajduje gdzieś odpoczywającego diabła, więc podchodzi i pyta:
    -dlaczego nikt nie pilnuje tego kotła?
    -bo w nim znajdują się Polacy
    -Czy Ci ludzie nie chcą wydostać się z tego kotła?
    -ależ chcą, tylko jak już jeden próbuje się wydostać i wspina się na ściankę, to reszta go łapie i ściąga z powrotem na dół.

  27. Dzień dobry!
    Nie mogę innych wyciągać z matrixa,jeśli sam w nim tkwię po uszy. Nie wystarczy wiedza teoretyczna i już jestem wolny. Mogę natomiast innych zarazić sobą,gdy zobaczą,jak mi się powodzi,jak jestem radosny,jak jestem zdrowy,prędzej to tylko teoria i na nikogo nie działa.
    Oświecone ego przyjmuje prawdę,lecz jeśli ta prawda nie działa od wnętrza,to pozostaje tylko teorią. Nowa napływająca energia wywala wszystkie brudy na powierzchnię i sprawdza,czy już tą lekcję przerobiłem i jeśli wewnętrznie się nie zmieniłem,to popadam w większe szambo. Mózg generuje pięć tysięcy razy mniejsze pole elektromagnetyczne,niż serce,a właśnie elektromagnetyzm jest energią tworzenia rzeczywistości. Wynika z tego,że to nasze serce tworzy naszą rzeczywistość. To jak się we wnętrzu czuję jest odbite w lustrze mojej rzeczywistości i nie wystarczy,że to wiem, moim zadaniem jest to poczuć całym sobą, przenieść z myślenia do odczuwania.
    Nie wystarczy przestać jeść mięso. Ciało fizyczne jest najbardziej gęstą częścią energii mojej istoty.Ciało fizyczne jest odzwierciedleniem tego,co mam w swoim wnętrzu,ale nie jestem ciałem fizycznym. Jeśli zgromadziłem w sobie jakieś lęki, przeszłe żale do siebie i świata,to jest to wywalane na powierzchnię za pomocą chorób,uzależnień
    Wszystko jest energią,wszystko jest Miłością
    Ciało fizyczne jest zbiorem energii atomów wypożyczonych z Ziemi dla mojej podróży przez życie na tej planecie. Przez ciało fizyczne przepływa strumień energii. Wewnętrzne żale i lęki blokują przepływ tej energii,a to objawia się chorobami. Jeśli podejdę do mojego ciała ze zrozumieniem,że jestem w nim tylko gościem,to łatwiej mi się o nie zatroszczyć. Jeśli podejdę do mojego umysłu,ze zrozumieniem,że jestem w nim tylko gościnnie,to łatwiej mi stanąć z boku i zastanowić się,jak mogę mu pomóc, z jakiego bagażu mogę oczyścić umysł i czy muszę tę całą przeszłość za sobą ciągnąć,czy mogę to wszystko puścić….
    Jeśli podejdę do mojego domu ze zrozumieniem,że jestem w nim tylko gościnnie,to łatwiej mi o niego dbać i przestaję się przywiązywać do rzeczy materialnych.
    Tak więc wielokroć istotniejsze od oczyszczania ciała fizycznego jest w tym czasie oczyszczanie się z negatywnego wewnętrznego bagażu. Ten bagaż powstawał prawdopodobnie przez wiele wcieleń i jest zgromadzony w naszym umyśle nieświadomym. To tam mamy do zrobienia największe porządki. Jeśli posprzątamy podświadomość,to reszta naszej istoty,w tym i ciało fizyczne samoczynnie się oczyści i przejdzie na wyższy poziom. Często ludzie z bardzo dużym bagażem wewnętrznym ciągną za sobą cztery wiadra tłuszczu w swoim ciele,inni wpadają w nałogi,ciężkie choroby,ale nic nie da walka z nadwagą,z nałogami,z chorobami,jeśli nadal mam bałagan we wnętrzu.
    Nawet,jeśli mam w sobie silną wolę,by schudnąć lub rzucić nałóg,a lekarzom jakimś cudem udało się mnie wyleczyć,to nie usunąłem przyczyny i następuje efekt jojo lub wpadam w nowe lepsze bagno.
    Umysł podświadomy został najprawdopodobniej wszczepiony istocie ludzkiej podczas manipulacji genetycznych w celu łatwej manipulacji i kontroli. W momencie,gdy staję się tego świadomy,to mogę przejąć kontrolę nad umysłem nieświadomym i przeprogramować go wg swego uznania.
    Najważniejsze jest oczyszczanie negatywnego wewnętrznego bagażu,by uruchomić na powrót płynny przepływ energii Miłości.
    Umysł nieświadomy reaguje i jest programowany przez symbole.
    Wystarczy jedna klatka w reklamie jakiegoś produktu,by nas zaprogramować na coś innego,niż było w reklamie.
    Można wymyślić sobie własną symboliczną metodę oczyszczenia. ja podam moją,bo ta na mnie najlepiej działa.
    Biorę ciężki kamień,piszę na nim co mi leży na sercu,np „problemy rodzinne” lub jeśli nie wiem co,to piszę ogólnie „wewnętrzny ciężar”,”wewnętrzne blokady” i przelewam do kamienia wszystkie emocje związane ze sprawą,którą chcę oczyścić. Mogę go trzymać w domu parę dni i przelewać żale do kamienia i wziąć go do ręki by poczuć ciężar…następnie idę z nim na spacer,niosę go tak długo,żebym poczuł,że jest ciężki i że już jest mi trudno go nieść. W czasie,gdy idę,to również przelewam do kamienia wszystkie emocje i żale.
    Na koniec uwalniam ciężar,najlepiej zrzucając go efektownie z wysokiej skarpy lub z mostu i odczuwam ulgę…Można to powtarzać wedle uznania.
    Można też posprzątać piwnicę lub wywalić stare rzeczy.
    Miłego sprzątania 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  28. Miły
    Jak otworzyć sie na najwyzsze wibracje milosci transcendentalnej i nie być pożartym w całości przez jej pozbawionych i jak zacząć robić tylko to co chcesz- gdy już wiele z tego co nie chciałeś zostałeś zmuszony zrobić? W jaki sposób stać się na tym świecie tak niewiarygodnie boskim bez narażania się na osamotnienie- nie jest łatwo znależć pokrewną duszę komuś tak wysoko drgającemu

    • Rita to było pytanie do mnie?…miły,ładnie…kiedyś ktoś tak do mnie mówił. 🙂
      Jeśli czujesz,że ktoś Cię żywcem pożera,to oznacza,że tych wysokich wibracji nie ma.
      Jeśli oczyścisz w sobie pochowane w odmętach umysłu lęki,to wibracje podnoszą się same. Wówczas wznosisz się ponad problemy tego świata i ludziom panikującym ze strachu współczujesz raczej i nie ma mowy,że ktoś Cię pożre,bo raczej Cię to śmieszy. Żeby się oczyścić z wewnętrznego brudu i uwolnić z matrixa,to nie ma innej metody,jak tymczasowe odizolowanie. Trzeba wejść w siebie,no to ciężko robić to z kimś prawda? Jeśli wibrujesz wysoko,to nie ma czegoś takiego,jak osamotnienie,nie ma już nudzenia się,bo samo odkrywanie swojej niesamowitości jest tak wciągające,że nie chcesz,żeby Ci ktoś przeszkadzał.
      Z drugiej strony jesteśmy na stronie,gdzie wszyscy są na podobnej ścieżce,więc możemy zorganizować jakieś spotkanie,np gdzieś w centrum Polski i już nie byłabyś osamotniona 🙂
      Czy byłoby więcej osób chętnych na taki pomysł? 🙂

      • ..to co, wiadomo już gdzie i kiedy możemy się spotkać i na spokojnie przetrawić trudne tematy? Miłoszu, dobrze byłoby Cie posłuchać na żywo. Pozdrawiam serdecznie!

      • Jestem 🙂
        …jakoś nie ma chętnych na spotkanie. Zadzwoń do mnie,to coś ustalimy 533022109 🙂

  29. Mówiąc o wysokich wibracjach , nie siebie miałam na myśli. Ale chciałabym usłyszeć .wskazówki, jak powrócić do stanu pełnej samoakceptacji i poczucia wolności z zapomnianego dzieciństwa.Aktualnie trzęsę się ze strachu przed podróżą wyżej, ale chyba Stwórca już stracił dla mnie cierpliwość i znalazł sposób abym nie mogła się dłużej wykręcać. Kiedy uczeń jest gotów pojawia się Mistrz?..

  30. Jaki to sposób znalazł?Nie ma się co bać, jak wyskoczysz do piątki i nawojujesz to cie automatycznie cofnie, jakoś 2tyg temu się dogrzebałem wyżej (tzn chyba wyżej bo jaśniej było) ale nie byłem tam nawet dzień, zaraz jak tylko poczułem się swawolniej polazłem coś zbroić.

  31. Jego sposobem jest stawianie nas przed koniecznością dokonania wyboru-i odpowiedzialność za podjęte decyzje.I jak ” wyrzucić pochowane w odmętach umysłu lęki”? Miły- powiedz nam jak to się robi , kiedy wszystko jest jednością, ale jesteśmy na różnych poziomach rozwoju świadomości- a to oznacza silne emocje typu” wybacz im , bo nie wiedzą co czynią”. Może jednak spotkanie dla poszukiwaczy byłoby świetnym pomysłem dla rozwoju duszy?

  32. Rita widzę że chyba na początku dopiero jesteś jak masz te problemy jeszcze bo też jakoś takie miałem, chyba że dziecko masz to generalnie ten problem chyba trwa średnio do końca życia, ale nwm bo nie mam, niech sie Miłosz wypowie zatem, może połączy was miłość. 😀

  33. Halo,halo,ja nie jestem wykładowcą na uniwersytecie „Życie” 🙂
    Moi rodzice byli belframi,ja zdezerterowałem,hahaha
    Nie mam nawet matury,bo w klasie maturalnej uciekłem ze szkoły,hahaha…i nie ze strachu przed maturą,ale dlatego,że ta szkoła nie była dla wariatów… hahaha…
    Możliwości usuwania lęków mogą być przeróżne i są uzależnione od przekonań i wewnętrznych programów. Umysł podświadomy w czasie naszego nieświadomego życia zarejestrował sporo przekonań,które są sprzeczne z naszym dobrem.
    Lęki narastają,gdy wzrasta dysonans między przekonaniami w obu umysłach, więc główna praca powinna polegać na ujednoliceniu przekonań obu mądrali 🙂
    Np,umysł świadomy marzy o Miłości,a podświadomości podajemy negatywne wiadomości o wojnie,o zamachach,o terrorystach. Zastanówmy się,jak dużo w ostatnim tygodniu widziałem wiadomości o Miłości,a ile było tych negatywnych.
    Umysł świadomy chce zarobić dużo pieniędzy,a nieświadomy właśnie zarejestrował,że bogacze to oszuści,aferzyści itd.
    Umysł podświadomy jest, jak rejestrator trasy,który powiela to,co zostało mu wpojone. Po jednym razie to może nie działać,ale wielokrotnie powtarzane zostaje zapisane i wypalone na twardym dysku i żeby taki program potem zmienić,to trzeba się z podświadomością dogadać,jak z małym upartym dzieckiem,które wie lepiej…
    Telewizor niestety jest tutaj głównym programatorem,więc media świadomie powiększają wewnętrzny dysonans. Swoje zrobiły też religie z programami,że nie jestem godzien,że nie zasługuje,że jestem grzesznikiem,że jestem winny.
    Oczywiście są też różnorakie traumy,ale to jest sprawa dość indywidualna i każdy przypadek jest inny. 🙂
    Więc może teraz odpowiem ogólnie na pytanie,jak wyrzucić pochowane w odmętach umysłu lęki.
    Po pierwsze Słowa Mają Moc.
    Po drugie, zalecam wyrzucić telewizor przez okno.
    Po trzecie akceptacja siebie,Jestem Jaki Jestem.
    Po czwarte odpuszczenie wszystkiego,co mi ciąży.
    Po piąte,jeśli wszystko powyższe zawiodło Miłość leczy wszystko. 🙂

  34. Nie wiem,czy ktoś się zorientował,ale powyżej napisałem same bull shit Ego Bzdury!!! hahaha
    Anuluję wszystko,co tam napisałem 🙂
    Ego,by przeżyć,jest w stanie zaakceptować samonaprawę lub usunięcie lęków,ale to nadal będzie to samo,choć już troszkę udoskonalone EGO.
    Naprawa ego jest podobna do udoskonalania pieca centralnego ogrzewania. Można zacząć palić w piecu od góry lub ekogroszkiem i nastąpi lepsze spalanie i mniej dymu,ale nadal będą spaliny,a do palenia nadal będzie potrzeba zewnętrznego opału.
    Przejście ze zmanipulowanego umysłu ego do Umysłu Serca,do Piątego Wymiaru,do Miłości w Sobie,jest jak porzucenie dotychczasowego pieca i odkrycie wewnętrznego systemu,który nie potrzebuje zewnętrznych źródeł zasilania. Wewnętrzny system nie potrzebuje uwalniać się od lęków,bo one są ściśle związane z ego i w momencie przejścia do piątki wszystkie strachy odpadają bezpowrotnie razem z ego. Wewnętrzny system nie potrzebuje poszukiwać wiedzy na zewnątrz,bo ma dostęp do księgi akaszy. Wewnętrzny system nie potrzebuje zewnętrznych lekarstw,bo może sam naprawiać uszkodzone DNA i nawet nie potrzebuje poszukiwać Miłości z zewnątrz,bo ma jej pod dostatkiem w sobie. Nie znaczy to,że taki ktoś musi być sam jak typowy pustelnik. Jak masz w sobie uruchomioną Miłość,to Twoje wibracje z łatwością przyciągną podobnie wibrującą bezwarunkowo istotę.
    Niedawno zaobserwowałem jak buddyzm utknął w udoskonalaniu i oczyszczaniu ego z lęków.
    Buddyzm nastawił się na medytację wyciszającą umysł.Ograniczyli do minimum wpływ świata zewnętrznego i odkryli szczęście w czystym,pustym umyśle. Pytanie tylko,czy takie trwanie w pustce rozwija człowieka.Czy w ten sposób jest możliwa ekspansja…??? Możemy zaobserwować,że przez wieki nie posunęli się naprzód. Buddyjska medytacja nie pozwala na osiągnięcie świadomości piątego wymiaru,bo nie dopuszczają nawet jej istnienia. Wystarcza im szczęście,które znaleźli w pustce umysłu,w stanie zero. Wierzą,że istnieje karma i reinkarnacja,ale nie mają pojęcia,że reinkarnacja jest tylko kołem,w którym zostali uwięzieni. Myślą,ze reinkarnacja jest wszystkim,co dla naszego ducha jest dostępne i możliwe,podczas gdy to jest tylko jedna z możliwości. Dalajlama ma numer XIV,bo trzynaście razy z rzędu jego świta znajdowała go po śmierci jego ciała, w nowym małym ciele.
    Podobne przekonania o reinkarnacji mają w hinduizmie i w ten prosty sposób miliardy istnień zostały zmanipulowane i uwięzione w niekończącym się pasożytniczym kole.

    W piątym wymiarze istota ludzka odzwierciedla wewnętrzną Radość i Miłość poprzez niepohamowaną kreatywność. W piątym wymiarze nie ma mowy o staniu w miejscu.
    Tak wiec wracając do udoskonalania ego, możliwe jest,że z udoskonalonym ego łatwiej byłoby przeskoczyć do piątki,bo pewnie lęki w jakiś sposób blokują ten przeskok,ale bardziej prawdopodobne jest to,że człowiek oczyszczony z lęków nie będzie szukał innego stanu świadomości,bo w stanie bez lęku,podobnie jak buddystom, będzie mu wystarczająco bezpiecznie i wygodnie….ale może się mylę… hahaha 🙂

  35. Rita,a jeszcze słów kilka do Ciebie. Jeśli trzęsiesz się ze strachu przed podróżą wyżej,to najprawdopodobniej masz wgrany zewnętrzny program lub masz zainstalowany aktywny implant. Wewnętrzne programy nie działają w ten sposób.
    Wewnętrzny program strachu może działać z powodu jakiegoś w życiu zdarzenia,jakiejś traumy i nie ma wpływu na próby wewnętrznego rozwoju,więc wyczuwam tutaj wyraźną ingerencję z zewnątrz.
    Świadome Dusze,które zarządcom planety narobiły już wcześniej problemów lub dusze,które przybyły tu w celu zakończenia tej szopki,są pod specjalnym nadzorem. Jesteś monitorowana na bieżąco. Jak próbujesz się wznosić,to w centrom kontroli zapala się czerwona lampka i wzniecasz alarm hahaha 🙂
    Jesteś wysłannikiem Źródła 🙂 …czy jesteś w stanie zaakceptować taką prawdę?
    jak chcesz pogadać o tym,to zadzwoń do mnie na 533022109 🙂

  36. Tu połowicznie zautomatyzowany ego bot z implantem pod stałym nadzorem czerwonej lampki, niestety wszystko co mówisz jest prawdą, odkąd postanowiłem rozjebac ten system dobrali mi się do d… a własciwie do głowy i splotu skutecznie mnie uziemiając. Było by to wszystko śmieszne gdyby nie było kurwa prawdziwe. Ilekroć usiłuje się wznosić to faktycznie dostają zapalenia dupy ze strachu i odprawiają te swoje hipnozy, banialuki w głowie czy inne podsysania energii czy jak oni mnie tam jeszcze blokują. Najgorsze że nawet jak czytam to co piszesz i wiem że to prawda i jesteś dobrym człowiekiem to odrazu coś w środku (okolice splotu) buntuje mnie przeciw tobie i chciało by bruździć i muszę to blokować. Pytanie co zrobić w takim wypadku, o ile w matrixie mieli bulbulator do wyciągania pluskwy o tyle z realnym świecie tego nie ma. I ze wznoszenia tyle se moge co w teorii albo w snach co najwyżej bo jak tylko przenosi się moja swiadomość ze snu na ten świat tylekroć myślę, o kurwa znowu tu.

    • Polemon,Ty to się nadajesz do jakiejś szamanki Voodoo hahaha…:)
      Jak byś zareagował,gdybym Ci powiedział,że właśnie siedzę w centrum kontroli pasożytów umysłu i obserwuję na Twoim wyświetlaczu,jak bardzo wydajnym jesteś dostarczycielem pizzy i ekstra deserów. Pasożytom właśnie o to chodzi,żebyś się wściekał,stawiał opór,przeklinał i miał przekonanie,że bóg umarł. Przechwalają się właśnie,który bardziej przyczynił się,by Cię wykoleić ze ścieżki Miłości.
      Negatywne emocje,to jest ich pożywienie. Wcześniej pisałem,że Stwórca nie ingeruje w nasze doświadczenie w żaden sposób.Chciałbym to tutaj sprostować i rozwinąć,bo mogło zostać źle zrozumiane. Stwórca nie daje nam żadnych ksiąg i żadnych przykazań,jak mamy żyć,ale jednocześnie wspiera nas poprzez nasze przekonania.Jeśli więc mam przekonanie,że bóg umarł,to to przekonanie jest również wspierane tak długo,by w końcu zrozumieć,że zawsze bezwarunkowo jestem wspierany. Jeśli zrobię komuś coś złego,to można być pewnym,że prędzej czy później to do mnie wróci (ostatnio obserwuję,że raczej prędzej,niż później,hahaha),to samo jest,gdy bezwarunkowo zrobimy jakiś dobry uczynek,ale bezwarunkowo oznacza w tym przypadku,dobry uczynek bez absolutnie żadnych oczekiwań na uzyskanie za jego pomocą jakichkolwiek profitów. Tylko wówczas te profity mogą do nas trafić,więc tu chodzi o szczerość uczynków. Jeśli mam jakiś ukryty powód,to mogę zapomnieć o nagrodzie. Czyż to nie jest cudowny system?
      Nie można wygrać z pasożytami umysłu bronią pasożytów. Każdy opór jest ich pożywką,każda złość jest ich pożywką,każdy strach jest ich pożywką,każda kłótnia jest ich pożywką.Radują się i ucztują,gdy widzą jak cierpimy.
      Jesteśmy dziećmi Stwórcy,dziećmi Miłości. Naszą bronią,która pasożytom wypala oczy jest Miłość,hahaha….ale nie możemy jej zastosować,jeśli jesteśmy jej pozbawieni,a jesteśmy jej pozbawieni,bo walczymy sami ze sobą,zamiast uruchomić w sobie generator Miłości i napełnić się Miłością. Tylko wtedy możemy wypalać oczy.
      Teraz pytanie,czy potrafisz stanąć przed lustrem,by szczerze z uśmiechem powiedzieć do siebie Kocham Cię…???
      Wątpię…
      Tak więc z pasożytami można wygrać poprzez danie im do zrozumienia,że wiem o ich istnieniu,wyrażenie szczerej wdzięczności za naukę,którą mi dali i wysłanie im Miłości dla wzbogacenia jadłospisu,hahaha 🙂

      • Napełnienie się Miłością jest równoznaczne z wejściem do piątego wymiaru.
        Wejście do piątego wymiaru jest równoznaczne z napełnieniem się Miłością.

  37. Dzięki, wiem to wszystko ale nijak się to ma do tego jak chciało by się aby było, jeśli stwórca faktycznie jest wszechmocny i słucha naszych próśb to już nie powinno być problemów tego typu. Myślę że to nie stwórca a program co najwyżej, jak się dowiedziałem jak to działa przelało to tylko moją czarę goryczy, jak można być tak głupim aby widząc cierpiące dziecię i zamiast dac mu ulgę daję mu więcej sideł w które wpadł i nie może się wygrzebać. Już ja mam więcej empatii i współczucia niż ten jebany bożek, zresztą dobiłem kiedyś do stanu że sam nim jestem ale wtedy mnie nie było jakby ale pomieszało mi się już to wszystko dawno. Myślę ze bóg nie ma mózgu i współczucia do nas. Myślę że wcale go nie ma ze to tylko program, i że ufoludki nas hodują, i że ziemski dramat powinien się juz dawno zakończyć, ale z tego co wiem chętnie tu schodzimy, więc albo jesteśmy porąbani, albo na wyższych poziomach jest kurewsko nudno. O egzorcyzmach wiem że powinienem iść ale mi robok nie daje, nawet do psychiatry mi nie pozwala:) Pozdrawiam

  38. Muszę sprawdzić w tłumaczu google po jakiemu ja piszę,bo jeśli piszę po chińsku to jesteś usprawiedliwiony polemon,że tego nie rozumiesz.
    Czy jest tutaj ktoś jeszcze i czyta te słowa i zrozumiał po chińsku to,co napisałem?
    Jakby Stwórca miał maluczkim na każdym kroku pomagać,to jak mieliby się czegoś nauczyć. Jeśli chcesz awansować do następnego wymiaru,to nie możesz nie rozumieć praw w nim działających,bo w jeden dzień narobiłbyś więcej szkody,niż hitler przez całą wojnę.
    Jak możesz pisać,że wszystko co piszę jest prawdą,a za chwilę przedstawiać koncepcję głupiego boga albo boga,który jest poza Tobą.
    Jeśli mówisz o głupim bogu,to mówisz o sobie,że jesteś głupcem,bo jesteś jednym z bogiem.
    Jeśli piszesz,że bóg nie ma mózgu,to mówisz o sobie,że nie masz mózgu,bo jesteś jednym z bogiem i nie próbuj mi zaprzeczyć,bo to akurat uznałeś jako prawdę
    Wiesz co,chyba muszę wypić jakąś szamańską miksturę,bo obniżyłeś mi wibracje,hahaha….:)……eh,…

  39. Polemon,a teraz przeczytaj na spokojnie to,co napisałeś i niech dotrze do Twego zrozumienia fakt,że to co myślisz o Stwórcy, o Wszechświecie, Wszechświat myśli o Tobie,bo Ty to myślisz o sobie. Jeśli nie zmienisz tych przekonań,nie zmieni się również Twoje życie.
    Jak długo będziesz postrzegał Dar Życia jako karę,tak długo Twoje życie będzie karą.
    Prościej się nie da.
    Wołałeś o pomoc i myślałeś o zakończeniu tego życia,więc Stwórca Cię uratował. Zostało Ci na chwilę pokazane,jak wygląda połączenie ze Stwórcą,jak wygląda Szczęście,jak wygląda Miłość,ale Ty nie zauważyłeś nawet,po co to się stało.
    Zostało Ci pokazane,że piąty wymiar istnieje,że możesz w nim żyć z lekkością,ale Ty jesteś obrażony na boga,bo jak on może być tak nie czuły….hahaha… Nie możesz tego dostać na stałe,jeśli masz w sobie tyle agresji. Podejmij wyzwanie,zajmij się zmianą siebie,a dostaniesz to wszystko na stałe. 🙂

  40. Zrób sobie piąstkę w figę i połóż na splocie jak to czytasz, To obniża wibracje wyciąganie kogoś z 3ki jak już pisałem wyżej ale nie przejmuj się jutro będzie ok jak wstaniesz bo ja sie narazie do piątki nie wybieram więc nie trzeba mnie ciągnąc bo mam myśli destrukcyjne.Jak już mówiłem mi się to oddzielenie mocno miesza, raz zostawiam wszystko w opiece (obojetność) czegoś wyższego co to ogarnia jak juz nie daje rady a raz jak dobije do odpowiedniego poziomu sam samostanowie ale to rzadkość bo jestem tak wkurwiony od paru lat że z miejsca samostanowie rozjebanie planety i inne takie więc jak wiesz długo tam nie bywam bo im sie zapala światełko. Nie wiem czego tu nie rozumiesz bo sam masz rozdzielenie na stwórce i siebie. Uważam go za głupiego a nie siebie bo ja nie jestem nim, piszę chyba z poziomu umysłu ego a nie jedności z bogiem, siebie za mądrego tez nie uważam bo ciężko byc mądrym jak ci w głowie wiecznie coś pitoli i nie masz nawet jak pomyśleć albo coś z ciebie wysyła coś wbrew tobie i własnie dlatego uważam go za głupiego że mi się tak porobiło a nie miałem i od lat ten cyrk trwa nieprzerwanie na szkodę innym i mnie i nikt z tym nic nie może zrobić i nie zrobił.
    Bycie jednością jest w 5 a nie w 3 tu mamy film że jest bozia i czuwa nad tym i niech tak zostanie bo jak nie czuwa to jest lipa bo ja też nie ogarniam tego co projektuje, bo ja jedno a coś we mnie drugie. Juz dawno zarządziłem i prosiłem o przerwanie mojej egzystencji, gdy sam się zbuntowałem i gdy coś we mnie wlazło i jest sprzeczne ze mną do tego stopnia że nie wiem co jest dobre a co złe, to tak jakbyś chciał zrobić coś dla kogoś dobrego a coś w tobie w tym samym czasie mówi że to złe i wysyła z poziomu splotu jakieś zło. Pomieszanie z poplątaniem. Dobra pij Pan te miksturę bo ja zmieniałem świadomość takim co normalnie by teraz mieli dzieci na taką że nie mają, i pewnie za to mi odbeknęło życie w ten sposób, ale już powoli ogarnąłem tematy i dlatego tu się dogrzebałem.Chwilowo znikam i nie szkodzę ci więcej. Jeckyll & Hyde

  41. Dzięki za pomoc, jeszcze trochę minie nim wypali mi się złość w sercu i tam dotre, swoją drogą nie wiem jak możesz myśleć o tej planecie i tym co się tu dzieje że jest normalne a życie uważać za dar, nie oszukując się tym samym ale ok , może po prostu widzisz co innego, kiedyś też widziałem to w taki sposób więc pewnie dlatego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s