Nigdy nie nazywaj ich ‚Archontami’ – Jak TY możesz pomóc zniszczyć Matrix – cz.1

Dalsza część informacji dotycząca pogryzaczy, tym razem z innego źródła, jednakże informacje udostępnione o tych istotach wcześniej(posty na tym blogu „upadek archontów”, „aktualizacja sytuacji archontów”, „eteryczna siatka archontów”) są fantastycznie uzupełniane przez poniższy artykuł, a w niektórych miejscach również wzbogacone. Osobiście uważam to za naprawdę wartościowe materiały, dlatego proszę WAS moi drodzy o UDOSTĘPNIANIE i ROZPOWSZECHNIANIE! W naszych rękach nasz los, bądźmy świadomi, bądźmy gotowi.
Część druga niebawem, postaram się przetłumaczyć jak szybko się da.Niech moc będzie z wami
Sandra

by Cameron Day, 31 Styczeń 2012

Ten artykuł był na etapie tworzenia przez 15 lat, gdyż właśnie tyle zajęło mi przełożenie tej informacji na dostępny format. Będzie to przedstawienie kilku bardzo istotnych kawałków ogółu puzzli dotyczące tego jak zmienimy tą planetę i wszystkich jej mieszkańców w istoty o wzniesionej częstotliwości. Jednym z kluczowych aspektów tej zmiany będzie „oczyszczanie świadomości” ogółu ludzkości, co nie jest małym zadaniem, tego możemy być pewni. Ten artykuł wyjaśni w detalach jaka jest główna przeszkoda w tych ‚porządkach’ świadomościowych, jak i również jakie jest rozwiązanie tej sytuacji, z Twoją pomocą, aby był to sukces.

Pokrótce pisałem w zeszłym roku o „żyjącej chmurze cieni” otaczającej tą planetę i żyjących na niej pasożytach energetycznych. Te pasożytnicze istoty wybrały eksperyment z iluzją separacji, strachu, ciemności, izolacji, podboju, zniewolenia, bólu, cierpienia, tortur, itd. w największym możliwym stopniu. Postępując według swoich planów, odcięły się od odżywczego Światła Bytu, które jest podporą życia we wszechświecie. Rezultatem jest to, że te istoty muszą się odżywiać energetycznie poprzez karmienie się na nisko wibracyjnych energiach, które rezonują z ich wybranym trybem ekspresji.

Owe istoty nazywają siebie „Archontami”, co oznacza „Władcy” lub „Lordowie”, ponieważ widzą oni siebie jako władców i tych, którzy zniewolili ludzkość. (Starożytni Gnostycy jako pierwsi nadali im ten tytuł w swoich pismach opartych na bezpośrednich psychicznych doświadczeniach z tymi istotami).
Podczas gdy sprytne, niewidzialne zniewolenie i manipulacje ludzkością były dość udane aż do teraz,Ja NIGDY nie zaadresuje ich jako moich władców czy kogoś lepszego w żadnej kwestii, tak samo jak nie uważałbym fizycznych, jelitowych pasożytów jako lepszych ode mnie, nawet jeśli mogą one wywołać fizyczny dyskomfort dopóki nie usunę ich z mojego ciała.

Nasze myśli mają moc – o wiele większą niż może nam się niekiedy wydawać. Słowa i tytuły mają moc, ponieważ obramowują one nasze myśli w konkretne zestawy przekonań, podczas gdy my sami nawet sobie tego nie uzmysławiamy. Nazywanie „królewskiego”(na pozycji władzy) człowieka „Wasza Wysokość” automatycznie stawia w naszym umysłach tą osobę ponad nami. Nazywanie sędziego „Wysoki sądzie” skutkuje tym samym. Dlatego też bardzo ważne jest, abyś nigdy nie nazywał „Archontami” tych energetycznych pasożytów, kiedy o nich myślisz, ponieważ dosłownie oddajesz im w ten sposób swoją moc i energię.

Preferuję nazywać ich Podgryzaczami(Ankle Biters – podgryzacze kostek). To daje im dokładnie do zrozumienia co o nich myślę, tj. że są skromnymi pasożytami, infekcją świadomości, która zostanie wyczyszczona z mojego systemu, poprzez odpowiednie użycie mojej woli przez energetyczne oczyszczanie i transmutację. Służy to również temu, aby naprawdę ich rozzłościć, dzięki czemu odsłaniają się i łatwiej jest się nimi zająć. Pomimo ich samozwańczego statusu „Władców” ludzkości, chowają się jak małe robaki w cieniach naszych umysłów, wysyłając impulsy nisko wibracyjnych emocji i myśli do naszego ego oraz ciała emocjonalnego, w celu wywołania nisko wibracyjnej energii emocjonalnej, którą mogą skonsumować. Ponieważ kochają się ukrywać, muszą zostać „wypłukani” na otwartą przestrzeń, aby można się było nimi zająć. Tak więc zdrowa doza pogardy i odrobina arogancji są koniecznymi składnikami podczas konfrontacji z tymi pasożytami.

ODROBINA HISTORII

Dawno, dawno temu, na tej właśnie planecie w odległej przeszłości, istoty ludzkie były nieskończenie bardziej imponujące niż my jesteśmy dzisiaj. Byliśmy w pełni telepatycznymi, wielowymiarowymi istotami, które mogły jednocześnie postrzegać i nawigować wieloma wymiarami naraz. Budowaliśmy wielkie miasta z użyciem technologii pracującej w harmonii z ziemskimi polami energetycznymi. Byliśmy w pełnej zgodności z naszym Boskim Wewnętrznym Ja, podczas gdy w tym samym czasie wyrażaliśmy siebie samych w fizyczności w szerokiej gamie życiowych sposobności. Ta nieograniczona ekspresja swojego Nieskończonego Jestestwa była postrzegana przez podgryzaczy jako zagrożenie dla ich własnej egzystencji, ponieważ trzecia gęstość była przez nich zdominowana przez bardzo długi czas na innych światach. Świat trzeciej gęstości całkowicie wolny od ich manipulacji i pożywienia był czymś na co nie mogli pozwolić bez walki. Problem dla nich stanowiło to, że Ziemscy ludzie byli tak potężni, że mogli ich dosłownie zetrzeć z powierzchni pojedynczą myślą. Te istoty posiadają moc tylko nad tymi których byli w stanie zmanipulować i umiejscowić w strachu. W pełni przebudzony człowiek, który zna swoje Boskie Wewnętrzne Ja nie może zostać zdominowany przez te pasożytnicze istoty w żaden sposób. Podgryzacze dostaliby przysłowiowego klapsa za złe zachowanie i zostaliby odesłani.

Jednakże, Ci podgryzacze są najprawdopodobniej najbardziej sprytnymi manipulatorami we wszechświecie, po prostu dlatego, że WSZYSTKO co wiedzą to jak manipulować i oszukiwać. Mimo wszystko, praktyka czyni mistrza. Studiowali oni tych niezmiernie potężnych ludzi, pożądając mocy i energii, którą mogliby od nich drenować jeśli tylko znaleźliby sposób na to aby ich zmanipulować, podbić i zniewolić. Obmyślili plan, aby bardzo ostrożnie zmanipulować kilku ludzi na pozycjach władzy, aby Ci popełnili niewinny błąd z okrutnymi, katastroficznymi skutkami. Ci ludzie eksperymentowali z nowymi metodami pozyskiwania i przesyłania energii w ogromnych ilościach. Eksperymenty były bezprecedensowe i bardzo ambitne – zbyt ambitne, gdyż podgryzacze sekretnie wpływali na niektórych z tych ludzi poprzez ich umysł ego, aby podnieść poprzeczkę dla tego o czym myślano, że jest możliwe.

Gdy zaawansowana faza testów na biegunie północnym planety potoczyła się katastrofalnie źle, to wielkie, bardzo potężne urządzenie eksplodowało z taką siłą, że wywołało to ogromne kataklizmy na planecie, nagle topiąc ogromne ilości lodu i tworząc powódź, która zniszczyła blisko każdy obszar przybrzeżny na całej planecie w ciągu jednego dnia. Niezliczona ilość śmierci i destrukcji była niewyobrażalna i tylko garstka spośród miliardów ludzi przeżyła. W ciężkiej traumie, dotknięci żalem przez utratę swoich bliskich i skoncentrowani tylko na fizycznym przeżyciu, udali się do bezpiecznych lokacji, aby spróbować i odbudować niegdyś wspaniałą cywilizację. Ta historia brzmi podobnie do tego co już znamy jako „Upadek Atlantydy”, jednakże miało to w istocie miejsce długo przez cywilizacją Atlantydy, nawet jeśli i ona zniknęła w podobnych okolicznościach wiele wieków później.Niesamowita trauma tego doświadczenia wywołała utratę percepcji pozostałych przy życiu, co sprawiło, że stali się mniej świadomi innych wymiarów, które to zawsze mieszają się z trzecią gęstością. Po prostu nie mogli pozwolić sobie na koncentrację na innych gęstościach niż ta jedna, gdyż ich fizyczne przetrwanie zależało od bycia w pełni skupionym na królestwie fizyczności. W tym samym czasie, głęboki, ludzki emocjonalny ból, żal i zranienie dały podgryzaczom ogromne ilości nisko wibracyjnej energii, którą mogli skonsumować, co pozwoliło im na ucztę na cierpieniu ocalałych ludzi i rośnięcie w siłę. Podgryzacze odkryli, że dopóki pozostają ostrożnie ukryci, mogą wysyłać małe formy myślowe do umysłów straumatyzowanych ludzi przypominając im o tym wszystkim co utracili. To by spowodowało kaskadę bolesnych myśli i emocji w osobie, co generowałoby więcej energetycznego pożywienia dla podgryzaczy. Z każdym kolejnym urodzonym pokoleniem ludzi, podgryzacze stawali się bardziej zuchwali i wszczęli program bezpośredniej ingerencji w ludzką świadomość. Podświadomie programowali ludzi, aby Ci byli ślepi na ich obecność, co pozwoliło im na bardziej bezpośredni wpływ w myśli danej osoby. Zaprogramowali także ludzką świadomość na odrzucenie wszelkich wspominek dotyczących podgryzaczy i ich ciemnego wpływu na ludzi, tak aby osoba skonfrontowana z takimi informacjami natychmiastowo zareagowała niedowierzaniem, śmiesznością i kpiną. W końcu, w swoim genialnie złowrogim ruchu, przeprogramowali ludzkie ego, aby przypominało ich własne, i zachęcali świadomość ego, aby zdominowała wszystkie inne poziomy naszej istoty. Zasadniczo przeprogramowali ludzi, aby byli tacy jak oni: strachliwi, zazdrośni, małostkowi, nieszczerzy, brutalni, zniewalający, morderczy, chowający urazę, karzący, itd. To zapewniło, że ludzie będą łatwi w obsłudze jako źródło energetycznego pożywienia przez tysiące, tysiące lat. Od tamtego czasu te warstwy programowania są obecne w ludzkim systemie myślowym, utrwalając te niezharmonizowane niepowodzenia, które znamy jako ludzka historia.

CIEMNA SIATKA KONTROLI

Z biegiem czasu podgryzacze zbudowali karmiącą się energią strukturę otaczającą całą planetę, która pozwalała im na automatyczne zbieranie wygenerowanej przez ludzi nisko wibracyjnej energii i wysyłanie pełnych strachu i innych nisko wibracyjnych wiadomości do ludzkiej świadomości, aby utrzymywać ludzi w generowaniu energetycznego pożywienia dla podgryzaczy. Ta struktura istnieje w ‚wyższej’ gęstości niż ta, dlatego też może być ona postrzegana tylko psychicznie lub podczas podróży poza ciało(OOBE). Po raz pierwszy odkryłem ją w 1997 podczas wyjścia z ciała, ale nie miałem pojęcia co to było. Zostałem bardzo szybko przechwycony przez dwie istoty podające się za „przewodników”, jednakże ich energię dało się odczuć bardziej jako więziennych strażników niż jakichkolwiek życzliwych przewodników. Na przestrzeni lat zdobywałem informacje o tej siatce kontroli, ale nadal nie wiem tyle ile bym chciał. O to co wiem. Ta struktura jest jak ciemna sieć energii, która jest bardzo ciężka i przytłaczająca, otaczająca całą planetę. Jej celem jest blokowanie energii przychodzących do Ziemi z centrum galaktyki i innych jej części, jednakże nie jest w stanie zatrzymać tych energii całkowicie. Siatka jest zaprogramowana z „negatywnym sprzężeniem zwrotnym”, które wysyła subtelne sygnały do podświadomości i umysłu ego, aby utrzymywać ludzi skoncentrowanych na nisko wibracyjnych wierzeniach i wzorcach myślowych.Ta „ciemna siatka kontroli” ma zaprogramowaną sztuczną inteligencję, aby samodzielnie się naprawiać i powiadamiać podgryzaczy, gdy ulega uszkodzeniom. Siatka wspiera „kolektorów” podgryzaczy, którymi są amebo-podobne istoty, które są podłączone do praktycznie każdej osoby na planecie, wchłaniając całą nisko wibracyjną energię, którą oddajemy podczas naszego codziennego życia. Podgryzacze podróżują przez tą siatkę, aby uczestniczyć w problemach lub bezpośrednio uciskać osobę, której częstotliwość energii robi się zbyt wzniosła dla ciemnej agendy. „Szefowie” w hierarchii podgryzaczy zazwyczaj pojawiają się w wyglądzie „reptiliańskiej” humanoidalnej, pomimo że mogą kamuflować się wieloma różnymi wyglądami.

Podgryzacze wykorzystali swoją przewagę nad ludźmi do tego stopnia, że całkowicie skorumpowali to o czym myślimy jako o „ludzkiej naturze”. Możesz się zastanawiać jaka byłaby ludzka natura bez tych podgryzaczy i ich ciemnej siatki kontroli. O czym myślano jako o „ludzkiej naturze” czyli kłamstwo, zdrada, kradzież, gwałt, zniewolenie i mord, są fałszywymi programami w instalowanymi w ludzki umysł i NIE jest to ani trochę prawdziwie ludzka natura. Prawdziwa ludzka natura to współczucie, opieka, wrażliwość, miłość, wybaczenie, współpraca, empatia, kreatywność, energetyczność, radość, dociekliwość, niepohamowanie, nonkonformizm, uniesienie i NIESKOŃCZONOŚĆ. W celu przywrócenia naszej PRAWDZIWEJ ludzkiej natury, musimy wyrzucić za burtę fałszywe programy podgryzaczy.

CDN.

_______________________________
Źródło – http://www.ascensionhelp.com/blog/2012/01/31/never-call-them-archons/

23 comments on “Nigdy nie nazywaj ich ‚Archontami’ – Jak TY możesz pomóc zniszczyć Matrix – cz.1

  1. Kochani, chcę Wam powiedzieć, że podgryzacze 😉 nieświadomie działają w służbie Stwórcy, kreując niskowibrujące rzeczywistości potrzebne do treningu i rozwoju dusz. Większość dusz żyjących aktualnie na Ziemi to dusze młode, mające za sobą zaledwie kilka, kilkanaście tysięcy lat inkarnacji. Ilość dusz dojrzałych jest procentowo niska, a dusz najstarszych najniższa, zaledwie około procenta całej populacji. Pamiętajcie, że choć pozornie ziemianie upadli, to jednak dusze inkarnujące tutaj zyskały bezcenną wiedzę i doświadczenia. Zgadzam się, że ziemska szkoła jest trudną szkołą, że są prostsze światy, ale wiele dusz z takich właśnie światów przybyło tu, by przyspieszyć swój proces nauki. Zgadzam się, że ludzkość doszła do momentu swej ewolucji w którym istnieje ryzyko unicestwienia wszelkiego życia tutaj, dlatego dawno temu został opracowany plan ratunkowy i wiele wysokorozwiniętych dusz z innych systemów i wymiarów inkarnowało tu na ochotnika, żeby pomóc ziemianom odwrócić konsekwencje niepanowania nad swoimi egoistycznymi ruchami, prowadzącymi do degradacji ich świata. Według mnie, najistotniejszą nauką jaką powinniśmy sobie przyswoić, to umiejętność dostrzegania siebie w dwóch aspektach, umysłu ludzkiego i umysłu duszy, widzieć w którym momencie ego przejmuje ster i obserwować, w którym kierunku nas oboje prowadzi. Gdy dusza wraca do domu po dosyć kiepsko prowadzonym życiu, choć bardzo chce, to nie może obwiniać umysłu ludzkiego, w którym się znajdowała, że to on ją tak poprowadził przez życie, ponieważ zawsze ostateczne słowo co do wszelkich działań ma dusza i co do tego nie ma wątpliwości. Jeśli się nam nie udaje zapanować nad dajmy na to wybuchową isotą ludzką, którą zasiedlaliśmy, to podejmujemy się kolejnej próby w przyszłym życiu w ciele z podobnymi cechami, aż do skutku. To jest właśnie ewolucja 🙂 a co do podgryzaczy, to podziękujcie im za ich bezcenne nauki i dajcie wszelką godność, bez uniżania samych siebie i nie obwiniajcie za rolę, którą na siebie przyjęły, to była ich droga.

  2. A co do podgryzaczy to chciałbym jeszcze napisać, że niedawno miałem świadomy sen, w którym naszła mnie ochota na to żeby sobie usiąść i pomedytować 😉 To było na pięknęj zielonej polanie. Otóż usiadłem sobie na czymś co przypominało drewniano betonowy taborecik i zapragnąłem zamantrować OM, moje om usłyszałem jak by było głosem z niebios, niskim i niesamowicie głębokim, w ciągu zaledwie sekundy jakieś 20-30 metrów ode mnie zaczęli się pojawiać jacyś wojownicy w strojach z różnych epok i wszyscy zaczęli biec w moim kierunku z raczej nieprzyjemnymi zamiarami. Ten który był najbliżej, miał nunchaku, którym mnie z wielką mocą potraktował i w tym momencie sen się skończył. Automatycznie po przebudzeniu naszła mnie myśl, że om to wibracja doprowadzająca wszystko do porządku i jest bardzo niemile słyszana 😉 w wymiarze astralnym, zupełnie jak by niszczyła spokój kontrolerów. Mam dziwne wrażenie, że podgryzacze mają zdolność do ukazywania się pod jakąkolwiek postacią, zaczerpniętą z naszej podświadomości, lub jako otoczenie, które znamy. Nie raz w śnie widziałem np. babcie, myślałem, że to ona, a tu nagle babci zaczynają świecić oczy na czerwono. Generalnie one pracują na naszej podświadomości i straszą nas często tym, czego się najbardziej boimy, manifestując to w snach, daje im to wiele energii i dopóki się tego nie rozpozna i nie zaśmieje im w oczy, to będą to robić, ale jak są naprawdę natrętni, to możemy poprosić o pomoc opiekunów i oni ich odciągną na jakiś czas.

  3. Witam!
    „Zdrowa doza pogardy i odrobina arogancji są koniecznymi składnikami podczas konfrontacji z tymi pasożytami”. Przypomina mi to „leczenie dżumy cholerą” – pogarda dla innych Istot to przejaw pychy, która raczej do cech „prawdziwej ludzkiej natury – współczucia, wrażliwości, miłości, wybaczenia” nie należy…
    I jeszcze jedno: mądry Wojownik NIGDY nie lekceważy przeciwnika – inaczej potknie się o własne nogi…
    Z Miłością – Michael

    • Dokladnie.Plus jescze cos :tak naprawde te istoty chca nas wplatac w takie reakcje jak pogarda,arogancja ,ale tez strach,zlosc,nienawisc ,i jakakolwiek waraint podjecia walki z nimi. Oni sa specami w tym,i gdy my tak reagujemy oni maja juz przewage nad nami.

  4. Jurek_eM, dzięki za Twój komentarz. Ale przecież wiesz, że ci, co chcą utrzymywać ten świat walki, zawsze znajdą sobie odpowiednich wrogów, żeby go utrzymać, nawet jeśli czynią to nieświadomie.

    Łatwiej jest demonstrować swoje racje i zwalać winę na innych, prawda? Uwielbiamy po jednej i po drugie „stronie barykady” hodować sobie “kozły (barany) ofiarne”, na których wszystko, co „złe” można zwalić. Oskarżanie, obwinianie innych za całe zło, ocenianie i wywyższanie siebie ponad innych prowadzi do konfliktów, do wojen i karmi ukryte w nas „demony” i „potwory” naszą energią… Nadal większość z nas jest wyznawcami tej samej “religii” wierząc w to, że ci ŹLI to na pewno nie my, to ONI. Tylko, że wypieramy to do nieświadomości – naszej Strefy Cienia, gdzie upychamy te wszystkie części SWOJEJ TOŻSAMOŚCI, których się wyparliśmy dla upiększenia swojego własnego wizerunku, dla utrzymania „pięknego ego”. Oto iluzja. Oto nasz „prawdziwy bóg”, któremu oddajemy cześć. I to jest to kłamstwo, którym wciąż karmimy swoje „demony” i „potwory” !!! Uważamy siebie za lepszych od innych, za wybrańców, za tych, którymi wobec CAŁOŚCI i WSZYSTKIEGO, CO JEST, WCALE NIE JESTEŚMY.

    Takie przekonanie o naszym wybraństwie nie sprzyja harmonizowaniu dualności, zrozumieniu, wybaczeniu sobie i innym oraz wejściu na wyższy poziom ewolucyjny ludzkiej świadomości, który wymaga wyjścia z percepcji biegunowości przeciwieństw… Przejście na wyższy poziom świadomości wymaga także zaprzestania prowadzenia wojen i walki przede wszystkim o „prawdę” i racje. Bo dlaczego na przykład nazywamy coś, co jest trudne ciemnością, której się boimy? W ciemności wiele się może ukryć, ale ciemność jest także przestrzenią, z której wyłania światło… W ciemności można widzieć większe obszary, ale tylko wtedy, gdy docieramy do Kryształowej Świadomości, która prześwietla ciemność kryształowym światłem… z latarką na czole nawet istoty Świetliste nie zobaczą zbyt wiele i perspektywę oglądu i zrozumienia mają bardzo ograniczoną. Niby dużo trudniej jest wziąć się za siebie i zająć się uzdrawianiem swoich własnych “demonów” i „potworów”, tych wszystkich kłamstw i iluzji na swój własny temat. łatwiej jest czepiać się i hodować sobie w sobie „kozły ofiarne” – traktując innych jak stado baranów albo pasożytów – to dla nas łatwizna, prawda?

    Znam osoby, których wiedza jest ogromna, ale nie umieją tej wiedzy zastosować w praktyce i cierpią, ale nadal powadzą wojny (w różnej skali) i prowokują, i manipulują…i obwiniają innych o swoje nieszczęścia pławiąc się w tych nieszczęściach, złości, zazdrości a nawet nienawiści…Czym innym jest wiedza, a czym innym świadomość. I – jak się okazuje – nie każda wiedza nam sprzyja w rozwoju i życiu w harmonii, zrozumieniu i miłości; nie każda wiedza pozwala na życie w pokoju i harmonii ze sobą i z innymi…

    Istnieje sposób na WYJŚCIE z GRY, a tak na prawdę na jej ZAKOŃCZENIE. W takim przypadku nie ma zwycięzców ani zwyciężonych, można tylko WYJŚĆ z GRY bez WYGRANEJ czy PRZEGRANEJ, ponieważ przede wszystkim trzeba zrezygnować z walki. Ci, co walczą i nie zrezygnują z walki, pozostają W GRZE. Takie są „zasady tej gry”.

    Ten świat opiera się na walce. Tkwimy rozdarci w dualizmie, w którym dwie siły, chociaż są podstawowymi siłami kreacji, ruchu, wszelkich twórczych działań i całego istnienia, traktujemy jako siły przeciwne, przeciwstawne. Walczymy o: życie, o utrzymanie, o zdrowie, o miłość, o sukces, o pieniądze, o szacunek, o wolność, o braterstwo, o równouprawnienie, o niezawisłość, o idee, o religie, o wiarę, o przekonania, o racje… w zasadzie jako ludzkość walczymy o wszystko. Albo walczymy za: ojczyznę, rodzinę, ojca, matkę, córkę, brata,… też jako ludzkość walczymy za wszystko. Walczymy też z: i tu każdy może sobie dopowiedzieć, z czym sam walczy.

    A ci, którzy chcą zniszczyć siły zła, wpadają w pułapki zła utrzymując stan walki – dobra i zła. Z pewnego punktu widzenia to jest dobre, tak samo, jak dobre jest zło, które musi istnieć dla dobrego człowieka, aby miał on jakiegoś przeciwnika – złego, by mógł uważać się za dobrego. I by móc udowadniać innym i sobie, że jest dobrym. Musi udowadniać? Dlaczego? Bo to mu pozwala na kontynuację walki na – jeśli nie fizycznym, to psychicznym i mentalnym planie. Więc kontynuuje tę walkę dobra ze złem. Że nieświadomie? Ale to działa! Dobry człowiek prowadzi walkę ze złym i staje się… kim? Również złym … wpada w pułapkę i staje się złym nieświadomie.

    Cierpią zarówno dobrzy i źli, choć próbują konsekwentnie zaprzeczać, że nie cierpią, wypierają to cierpienie do podświadomości. Zaczynają używać coraz bardziej inteligentnych form manipulacji i za pomocą swojej umownie wolnej woli próbują swoje własne przekonania narzucać innym – swoim wrogom. Dlaczego? Po co? Ano aby oni także mogli stać się takimi samymi „dobrymi” ludźmi, jak oni.

    Dopiero zrozumienie tego mechanizmu pozwala nam zakończyć walkę, zakończyć Grę, w której zawsze musi być zwycięzca i pokonany, kat i ofiara, ten dobry i ten zły…

  5. Witaj White_Black_FeatherI
    Dzięki za doskonały komentarz. Chciałabym dodać, że Archonci są tak samo dziećmi Stwórcy jak i człowiek i niezależnie od Ich działań (nie akceptuję ich postępowania) należy im się szacunek. Czy pomyśleliście, że i Archonci uczestniczą w dziele Stwórcy zwanym doświadczanie życia?
    Pozdrawiam – M’

  6. Dobrze być świadomym, że są na tym świecie dusze, z którymi można sobie miło porozmawiać o sprawach tak dla wielu abstrakcyjnych. Patrzmy na wszystko i wszystkich oczami Stwórcy, bez segregowania, oceniania, za to kochając każdą kreację. Kocham Was moi drodzy !!!

  7. Na dzień dobry – kosmiczny USMIECH 😀 – ha ha
    Uważam aby nie dzielic włosa na cztery, prześwietlac Wszechświaty i teorytezowac o Życiu TAM – bo to nadal będzie tylko domysłem i hipotezą.
    Jestesmy TU- a więc nasz cel tez jest TU – nasza Droga to też TU – to nie przypadek bycia TU.
    POwtarzam: Największą TAJEMNICĄ jest sam Człowiek. Nie szukajmy tajemnicy na zewnątrz ale skupmy całą uwagę właśnie na Sobie i swojej Mocy . Rozwiązmy Tajemnicę bycia TU – odnajdżmy droge do Boskości czyli Wyżej.
    Mamy wiedę,że WSZYSTKO widzialne i niewidzialne istnieje za zgoda Stwórcy a nasza rolą to Bezwarunkowa Akceptacja Wszystkiego – i koniec.
    Nawet jeżeli przypinamy czemus lub komus etykietke „zła” to nie znaczy,że to jest niepotrzebne i to trzeba zwalczyc. Wszystko i białe i czarne ma SENS i po cos jest.
    Nie ma ludzi dobrych i nie ma ludzi złych – wszystko jest doświadczeniem.
    ZROZUMIENIE to AKCEPTACJA ŻYCIA.
    Akceptujemy – żyjemy Wdzięcznością – żyjemy pragnieniami – stajemy sie MIŁOŚCIĄ.
    TAJEMNICA? – w zasadzie to prosta Droga.
    Hallo- pozdrawiam z usmiechem 🙂

    • ”Uważam aby nie dzielic włosa na cztery”…..i wlasnie to jest robione.
      Zycie TU….. zycie Tam…..i Tu i Tam jest Wewnatrz. Bedac Tu jest sie
      caly czas Tam ,to tylko sprawa wycwiczenia swiadomosci i zapamietywania
      tego stanu , dla mnie nie gadanie ”o” ale doswiadczanie swiadome rozmiaru
      swojej Duszy jest Przebudzeniem(Realnym!!!!!!)……

      Ps. Byc tylko Tu moze cos co nie ma Duszy..

      • Spokojnie xylotet…. – uśmiechnij się 🙂
        pisząc TAM – miałam na uwadze dyskutowanie o Archontach 😦 ….. czy innych negatywnych bytach …. itp
        Pisząc TU – miałam na uwadze Człowieka.
        Wiadomo,że Podróż jest w Swiadomości.
        H. z usmiechem

  8. Zastanawiam się nad tym dlaczego stale mówi się, że wielu z nas przeżywa swoje trudy dlatego, że chcą tego doświadczyć i logiczne wytłumaczenie jest takie, że cierpimy z powodu relacji kat-ofiara.
    Jednak, pomyślmy: ta relacja miała swój początek w jakimś pierwotnym błędzie, który musi być zniwelowany, czyli inaczej mówiąc „odkupiony”. Ja mam taką nadzieję, że ten „obłęd” już się teraz kończy i że te wszystkie „ błędy i wypaczenia” są już „zapłacone”.
    Co do „podgryzaczy”, to myślę sobie tak: po co karmić pasożyta? Miłość nie powinna marnować swojej Mocy, a pasożyt nie powinien mieć nadziei, że będzie stale karmiony przez naiwną Miłość.
    Sandra Niemczyk mówi, że trzeba mu stanowczo i bez emocji wskazać jego miejsce w szeregu, czyli w nieistnieniu. MIŁOŚĆ MA BYĆ MĄDRA, bo wtedy jest w stanie zapobiec ponownemu wessaniu w jakieś ciemne zakamarki, skąd znów przez eony trzeba się będzie wygrzebywać i grać w tą oczyszczającą grę, która z punktu widzenia gracza wygląda na co najmniej szaloną.

    • @ Dorota
      Tylko Przebudzony staje się Kreatorem Swojego Życia.
      Nie należy cierpiec za „Miliony” – to ICH Droga – to ICH doświadczenie – a My z Miłości do Nich pozwalamy IM doświadczac aby mogli uzyskac wiedze i zrozumienie.
      Hallo 🙂

    • Pasozyty nie sa karmiione przez milosc(naiwna lub nie ) ,a przez jej BRAK….lub jej przeciwienstwo:agresje,strach,zal,nienawisc,zlosc,zazdrosc itd itp.
      Tak naprawde je tez trzeba pokochac – MILOSCIA UNIWERSALNA.
      To jest lekcja wzniesienia i dla nas i dla nich.

  9. Komentarz Doroty – mnie – najbardziej odpowiada i jestem tego samego zdania.
    Jest absolutnie doskonały.Miłość nie powinna marnować swojej mocy na „podgryzaczy ” i ma być mądra .Każdy z nas jest „twórcą”swojego własnego życia i nie „musi „przyjmować Prawd, które nie „rezonują ” z jego sercem Czyż nie powinniśmy odbierać właśnie sercem, wszystkiego i nawet tego, tego co jest dla kogoś Prawdą ale niekoniecznie dla nas ?
    pozdrawiam 🙂

  10. Dzięki Mayan i Hallo za dobre słowa 🙂 :*
    Prawda jest taka, że sami stworzyliśmy naszego pasożyta i tylko sami możemy zakończyć jego istnienie. Ten pasożyt istnieje jako narzędzie służące naszemu rozwojowi. Gdy osiągamy już wyższy stopień rozwoju możemy podziękować pasożytowi i nie martwić się o niego. Nie musimy traktować go jako niezbędnego towarzysza naszej dalszej drogi, bo stale będziemy się o coś potykać i przewracać. Gdy osiągamy Światło „atmosfera”, która nas otacza jest nie do przyjęcia dla pasożyta. On nie ma czym oddychać ani żywić się, więc cóż mu pozostaje? Znika lub szuka nowego „żywiciela”, który się na niego otwiera.
    Hallo, to prawda: każdy musi sam go rozpoznać i sam znaleźć sposób na niego.
    ❤ 🙂

  11. I jeszcze fragment , co prawda wyrwany z kontekstu – z wyjaśnienia Strusi na temat miłości bezwarunkowej, który tez mi się bardzo podoba :
    „Nie musisz rzucać się na szyję pierwszej lepszej osobie na ulicy, aby okazać swoją Miłość.Ponieważ bezwarunkowa akceptacja jest również bezwarunkową miłością ”
    ❤ 🙂

  12. Ja nad swoim reaktorem modiłem się z 5 minut w czasie jak nabierał obrotów i zaskoczył (mój przy 2900 rpm był już gotowy). Ważyłem go podczas pracy czy spada waga ale pomiary nie są jednoznaczne jeżeli chodzi o masę muszę to powtórzyć jeszcze – ważne że działa. Obecnie na rurce miedzianej o średnicy 8 mm mam prawie 25A i moc utrzymuje się na poziomie 750W (komora 0,15 m3). Kilka dni temu dodałem więcej argonu i prąd znacznie podskoczył. Wcześniej próbowałem wielokrotnie bez modlitwy uruchomić go ale każda próba nic nie dawała. Bez modlitwy nie ruszy – tak też zaleca pan Keshe. Jest już nowa wersja Generator Keshe from Moravia. Oni swój reaktor też uruchomili w podobny sposób z modlitwą. Podobny typ reaktora dzaiała już na Ukrainie jest już ich film na Youtube. Dziwna sprawa rodzaj wyznania nie ma tu nic do rzeczy, każda wiara jest skuteczna. O co tu chodzi?

  13. Bardzo to się zgadza z Biblią i innymi apokryfami, które między innymi mówiły o tym, że Adam na początku był istotą niemal niebiańską i posiadał więcej zdolności niż ludzie obecnie. Ludzie zostali zwiedzeni przez węża (nie chodzi o zwierze węża, ale istotę niebiańską, która jak gad była zmienokształtna), w wyniku tego zwiedzenia istoty zmienokształtne przejęły kontrolę nad ludźmi i zaślepili umysły ludzkie by nie miały pojęcia o ich istnieniu. Niestety, istoty te mają się dobrze i wciąż karmią się ludzkimi emocjami. Wiem, bo poznałam takie istoty początkowo jako duchowych przewodników. Jednego się boją modlitwy i Chrystusa. Istoty te przede wszystkim sprzedawały mi wiedzę o reinkarnacji. Osobiście najbardziej nie wierzę w reinkarnacje po tych doświadczeniach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s