Śmierć na krzyżu nigdy nie miała miejsca. JESUS CHRYSTUS

Jesus Sananda

Przybyłem, aby zasiać Pokój, Radość i Miłość.
Ale co z tego uczyniliście?

W miejsce Pokoju są Wojny, zamiast Radości Cierpienie
zamiast Miłości Nienawiść.
Pokolenie po pokoleniu było oszukiwane
i trzymane z dala od mojego prawdziwego Przesłania.

Cierpienie zostało podniesione do wielkiej konieczności,
aby Ludzie wierzyli że Świętość jest do osiągnięcia
jedynie poprzez Cierpienie.
Moja Śmierć na krzyżu została Wam pokazana jako przykład
i w tym Cierpieniu Wasza „”Duchowość”
miała znaleźć swoje odzwierciedlenie.

Moja Śmierć na Krzyżu nigdy nie miała miejsca!

Ta informacja jest dlatego tak ważna,
abyście zaprzestali identyfikować się z takim rodzajem Cierpienia.
Cierpienie nie prowadzi do Zbawienia, do którego tak wielu
z Was dąży.

JESUS CHRYSTUS

z książki: BIOGRAFIA JESUSA – Część I

Źródło: lichtweltverlag.com
Tłumaczenie: Team TERRA

źródło:

Advertisements

100 comments on “Śmierć na krzyżu nigdy nie miała miejsca. JESUS CHRYSTUS

  1. Ta informacja jest szokujaca! Oczywiscie szokujaca pozytywnie.To CUDOWNA nowina. Szczerze powiedziawszy, zawsze tak czulam, mialam zal do Jezusa, ze umarl taka smiercia i stworzyl tym samym podwaliny do powstania calej serii toksycznych i usmiercajacych dusze i radosc programow. Mam tylko jedno pytanie…Bo niby rozne zrodla historyczne podaja, ze byl taki Jezus, ktory rzeczywiscie byl ukrzyzowany. Wiec jak to jest? J aosobiscie wole, zeby prawda byla taka, ze Jezus na krzyzu nie umarl. Ale wiem tez, ze sa rozne niby przekazy, ktore niekoniecznie pochodza z wiarygodnego zrodla. Chetnie poslucham opinni innych w tym temacie. Pozdrawiam goraco wszystkich Uduchowionyc 🙂 🙂 🙂

      • @freeheart 🙂 …. czytalas moze ”Rozmowy z Sethem” (Seth Speaks) Jane Roberts ?? nie bylo
        polskiego tlumaczenia , ja czytalem to w wersji niemieckij (Gespräche mit Seth) pod koniec lat 80
        ,,, w jednym z rozdzialow omawiane jest ”zjawisko Jezus” co to bylo , jak sie
        rozegralo i co z tego zrobiono ….
        Przekaz pochodzi z wczesnych lat 60 , nie bylo jeszcze internetu i tego calego
        wysypu prorokow slyszacych glosy w glowie i produkujacych coraz to nowe
        bigrafie do ”transcendentnych zjawisk” 😉

      • widzę, że link się nie otwiera, więc fragmencik z Koranu:
        I za ich niewiarę, i za to, że powiedzieli przeciw Marii kalumnię straszną, i za to, że powiedzieli: „zabiliśmy Mesjasza, Jezusa, syna Marii, posłańca Boga” — podczas gdy oni ani Go nie zabili, ani Go nie ukrzyżowali, tylko im się tak zdawało; i, zaprawdę, ci, którzy się różnią w tej sprawie, są z pewnością w zwątpieniu; oni nie mają o tym żadnej wiedzy, idą tylko za przypuszczeniem; oni Go nie zabili z pewnością. Przeciwnie! Wyniósł Go Bóg do Siebie! Bóg jest potężny, mądry! I nie ma nikogo spośród ludu Księgi, kto by nie uwierzył w Niego przed swoją śmiercią; a w Dniu Zmartwychwstania On będzie przeciwko nim świadkiem.23

        I z książki „Święty Graal, Święta krew”:
        Jezus, jak się wydaje, miał wysoko postawionych przyjaciół. To oni, działając w zmowie ze skorumpowanym prokuratorem, urządzili ukrzyżowanie na niby — na gruncie prywatnym, dostępnym tylko dla nielicznych. Gdy zebrany tłum był trzymany w pewnej odległości, odegrana została scena egzekucji, przy czym albo ktoś podstawiony zajął miejsce na krzyżu, albo Jezus nie umarł, wisząc na nim. O zmierzchu — który pogorszył widoczność — „ciało” zostało przeniesione do dogodnie położonego grobu obok, z którego „cudownie” zniknęło dzień lub dwa później.

        xylotet 🙂 nie czytałam. Nigdy nie wierzyłam w ukrzyżowanie Jezusa. Byłam przeciwna noszenia krzyżyków i wieszania ich na ścianach. Do kościoła przestałam chodzić ok. 9 roku życia. Uznałam, że to wszystko jest jedną wielką ściemą. Rodzice na szczęście do niczego mnie nie zmuszali. Jest poza moim zrozumieniem jak można świętować czyjeś cierpienie i śmierć. Pomijam fakt, że jest to jazda na ludzkich emocjach. Ale jeszcze wciskanie kitu, że cierpienie i umieranie jest fajniejsze od miłości? Brrrr …

      • @freeheart 🙂 ”podczas gdy oni ani Go nie zabili, ani Go nie ukrzyżowali, tylko im się tak zdawało” …. 🙂 cos podobnego mowi seth …. to co w Duchu sie rozgrywa
        jest Rzeczywiste i tam jest Rzeczywistosc , nie ma rzeczywistosci materialnej to
        tylko zludzenie iluzja i omamy , z tego materialu mozna ulozyc sny piekne ale
        tez i koszmarne 😦 co caly czas sie dzieje 😦

        dam ci link do wersji niemickiej i angielskiej , angielska jest na chomiku

        http://chomikuj.pl/MorskaFala/Dla+DUSZY/EZO+-+ebooki/ROZMOWY+z+SETEM+-+Jane+Roberts
        http://pdf.pd.ohost.de/Jane%20Roberts/Jane%20Roberts%20-%20Gespr%E4che%20Mit%20Seth.pdf
        🙂 buziaki 🙂

  2. radzę przeczytać Nowy Testament. Tam wszystko jest wyjaśnione i nie ma żadnego powodu aby w to nie wierzyć. W razie nieuleczalnego niedowiarstwa i dalszych wątpliwości należy sięgnąć po Stary Testament, gdzie wieki całe przed narodzeniem Jezusa Chrystusa prorokowane było Jego przyjście na świat i Jego śmieć na krzyżu dla zbawienia człowieka. Jezus jest Drogą do zbawienia, to jest odwieczna zasada i biblijna podstawa chrześcijaństwa. Sentymentalizm i humanistyczne roztkliwianie się wprowadza niepotrzebny bałagan. Albo ktoś wierzy i ma z tego radość albo nie wierzy i też jakoś tam sobie radzi…

    • „Jezus jest Drogą do zbawienia”………ale jak?????
      „radość”………. z czego????? z umęczenia krwawiącego ciała??????

      • …. ”prorokowane było Jego przyjście na świat i Jego śmieć na krzyżu dla zbawienia człowieka”…. 😉 😉 i z tych ”prorokowan” powstala krwawa i traumatyczna ”legenda” 🙂

        …”“radość”………. z czego????? z umęczenia krwawiącego ciała??????” 😉 😦 🙂
        .. i to jest wlasciwe pytanie i odpowiedz zarazem 🙂

  3. Dobre 😀 Pozostawie wpis Anonima to bez komentarza. Moze tylko powiem, ze jesli Anonim jest swiecie przekonany, ze ma racje, niech wierzy i zyje zgodnie z tymi przekonaniami i ma do tego prawo. Pozwol jednak drogi Anonimie, ze bede zyla wg moich, wynikajacych z wielu doswiadczen i glebokich refleksji WLASNYCH intuicji i przekonan, a nie tego co INNI mowia. Nawiasem mowiac, w starym testamencie np Bog ciagle zada jakichs ofiar ze zwierzat i roi sie tam od tresci, ktorych pochodzenie smiem watpic,, ze pochodzi od Boga. A znieksztalcenia i przerobki Nowego testamentu, tak aby odpowiadaly one interesom panujacego owczas kleru sa PRAWDA HISTORYCZNA.
    Z zasady jednak nie wdaje sie w polemike z tymi, ktorzy WIEDZA LEPIEJ, dlatego pozwol, ze zaniecham dalszej ewentualnej dyskusji na temat „prawd” klerykalnych

  4. A jeszcze dodam, ze zarowno Nowy jak i stary testament przeczytalam juz daaaawno, dawno temu i bardzo mnie bawia takie porady 🙂

  5. Ja tez tego nigdy nie moglem zrozumiec jaki w tym sens zeby Jezus lub ktokolwiek ginal w meczarniach na krzyzu za „ludzkosc”. Bardzo sie ciesze ze cale to sterowanie strachem dobieglo konca, przynajmniej w moim hologramie. Wiecej materialow znajduje sie na galaktycznej kawiarence w biografii jezusa I // 08. Polecam i serdecznie pozdrawiam 🙂

  6. Według mnie Jezus rzeczywiście zmarł na krzyżu, ale cała ta ideologia odkupienia była już spreparowana dużo wcześniej przez ciemne byty. Dlatego w starym testamencie jest przepowiednia dotycząca jego śmierci, bo te byty ją tam umiejętnie przemyciły. Potem to już poszło „z górki” – ubrali go w skórę baranka ofiarnego i lud to kupił……..

  7. Ja bym wolala, zeby nie umarl.A jesli umarl, to na pewno ta pozniejsza ideologia jest jakas wypaczona.
    Rzeczywiscie jest duze pomieszanie w tym temacie. Mysle, ze najlepiej zapytac sie bezposrednio samego Jezusa…albo Boga lub swego Aniola. Na pewno odpowiedza. To jednak dosc wazna kwestia. Postanowilam, ze tak zrobie.

  8. A jesli umarl, kontynuujac watek, to na pewno nie w ramach jakiejs ofiary, tylko byla to decyzja ludzi, ktorzy tego dokonali, sterowani najprawdopodobniej rowniez, przez ciemne sily. I nie ma powodu pozniej przez 2000 lat tego czcic, tworzyc koscielne rytualy, ktore, mnie osobiscie jakos bardziej kojarza sie z czarna magia anizeli z czyms swietym. Nie wiem, pisze tu o swoich subiektywnych odczuciach. A jednak rozne doswiadczenia ucza mnie, zeby wierzyc swoim odczuciom, bo z perspektywy czasu widze, ze wszystki eone byly prawdziwe. Na przyklad te, kiedy juz jako nastolatka czulam, ze cos z tymi koscielnymi prawdami jest nie tak… Nie chce tu obrazac czyichs religijnych uczuc (widze, ze zagladaja tu rowniez katolicy). Ja sama kiedys nia bylam i wierzylam (choc nie do koncz) w te rytualy i „prawdy”,bo tak mi wmowiono i bylam za mloda, zeby zrowumiec,m ze to niekoniecznie jest prawda. Ale dzis moje odczucia sa takie a nie inne, zwlaszcza, widzac ile zla w moim zyciu wprowadzily te koscielne „prawdy”..

    • Prawdę prawisz! Jego śmierć została wykorzystana materialnie w celach wiadomych…. 😉
      Z drugiej strony na to patrząc: dlaczego lud to kupił???? Ja bym odpowiedziała na to pytanie tak: bo było zapotrzebowanie na takie „mocne wrażenia” . Poczucie więzi z Bogiem, które mieli ludzi w sobie wymagało głębokich przeżyć, a tych dostarczała taka wiara….. 😦 Ile było wojen religijnych, krucjat, stosów…… ??? W tym brali udział ludzie….. jedni zabijali drugich, a wszyscy wierzyli, że tylko „ich” bóg jest ten prawdziwy….. albo ich rytuał…….To brzmi jak jakaś baśń, a jednak to była prawda….. i to byli nasi przodkowie…… 😦

  9. Obawiam się że to jest niestety prawdą.Całun Turyński jest …powiedzmy dowodem na to , że tak się stało.Tylko ta cała otoczka, ideologia , pochwała cierpienia…
    A już najgorsze jest urządzanie Świąt, które w założeniu, mają być świętem radości ? Radości – że nas zbawił .. że jesteśmy teraz nieśmiertelni … Tylko jakim kosztem ? czy dla Boga nie było innej możliwości.Boga , który jest Miłością ?i Doskonałością ?..
    Możemy się najwyżej cieszyć że Zmartwychwstał…Zmartwychwstał przeżywając najpierw niewyobrażalne tortury.Więc radość ze świąt jest …nawet nie wiem jak to określić, niejednoznaczna ? .Ucieszyłabym się, gdyby to okazało się nieprawdą….

  10. – O nie, o nie, hegemonie! – w żarliwym pragnieniu przekonania rozmówcy
    mówił aresztant – chodzi za mną taki jeden z kozim pergaminem i bez przerwy pisze. Ale kiedyś zajrzałem mu do tego pergaminu i strach mnie zdjął. Nie mówiłem dosłownie nic z tego, co tam zostało zapisane. Błagałem go: spal, proszę cię, ten pergamin! Ale on mi go wyrwał i uciekł.
    – Któż to taki? – opryskliwie zapytał Piłat i dotknął dłonią skroni.
    – Mateusz Lewita…

    (Michaił Bułhakow, Mistrz i Małgorzata, rozdz. 2)

  11. Calun turynski niekoniecznie musi byc tego dowodem… Nie takiei rzeczy zostaly stworzone, jako dowody na istnienie czegos, co wcale nie istnialo!
    A co do niby zbawienia, to…od czego mial nas „zbawiac”? Od tzw grzechu pierworodnego, ktory istnieje tylko w umyslach ludzi i energiach, ktore to pojecie skrzetnie wykorzystuja, by manipulujac naszym poczuciem winy oddalac nas od Boga? „Zbawil” nas od smierci zmartwychwstajac..? Alez przecie smierc nie istnieje. Wiec od jakies smierci mial nas zbawiac? Ludzkosc od zarania dziejow wierzy w niesmiertelnosc duszy. Ta wiara jest obecna w wiekszosci znanych nam wierzeniach ludow tzw „prymitywnych”, jest obecna w kulturze calego wschodu od tysiacleci w postaci wiary w reinkarnacje. Ta wiara byla obecna takze w Europie. To KOSCIOL KATOLICKI wyrwal z korzeniami prawde o reinkarnacji, tworzac dogmat o jednym tylko zyciu. Wiec od czego niby Chrystus mial nas zbawiac???? „Grzech” tez istnieje. Tam na „Gorze”, to, co my nazywamy „grzechem” jest DOSWIADCZENIEM, dzieki ktoremu rozwijamy sie, ewoluujemy i ktry mam nam sluzyc do poznania KIM NAPRAWDE JESTESMY. Wiec od czego niby Jezus mial nas zbawiac???
    Moim zdaniem przyszedl by objawic nam pewne prawdy na tem swiata i powiedzial jak zyc. Tym, ktorzy to przyjeli otworzyl pewne nowe sciezki.
    Ale ja naprawde nie widze – w swietle tych prawd, ktore obecnie ludzkosci sa masowo objawiane, od czego on nas mial niby zbawic?
    Jak dla mnie, pokazal nam tylko Prawde i Siezke.
    Szkoda, ze zostalo to pozniej tak wypaczone…

  12. Całun Turyński został dość skrupulatnie przebadany i dostrzeżono tam wiele fenomenów pozwalających uznać, że nie mógł to być średniowieczny falsyfikat. Chociażby wskazuje na to trójwymiarowe odbicie twarzy, a także części roślin tkwiących w splotach i same sploty, które pochodziły z czasów Jezusa. Gdzieś, jakiś czas temu pojawił się taki obraz w zbożu podobny do obrazu na Całunie.
    No, ciekawe to wszystko……. COŚ tworzy te obrazy, tylko pytanie czy to byty Ciemne, czy Świetliste majstrują ……… 🙂

  13. Nie da sie wykluczyc tez, ze Jezus jednak umarl i ze calun moze byc tego jakims potwierdzeniem. Z cala pewnoscia, soko zyl, to jakos tam umarl. Tylko czy na krzyzu? Mozliwe, ze tak. Ale nie da sie tez wykluczyc, ze nie. Ta druga wersja bylaby bardziej zgodna z moimi zyczeniami. Bo ja nie widze zadnego pozytywnego przekazu plynacego z faktu, ze Jezus zostal ukrzyzowany. Wrecz przeciwnie, widze raczej nagatywne tego aspekty i skutki. Moze mial jakies pozytywne, ktorych ja nie znam. Ale w moim osobistym zyciu mial tylko negatywne. Ta jego smierc jakos tak mi „ciazy” i wlasnie tworzy podklad do roznych programow opartych na cierpieniu i poczuciu winy. Karmi sie nas takimi tresciami od 2000 lat.

  14. Napiszę jak ja to widzę, ale nie chcę nikogo przekonywać, bo nikt z nas przy tym nie był. Myślę, że Jezus został ukrzyżowany za nauki, które głosił bo nie pasowały ówczesnym żydowskim guru. To tak patrząc z punktu widzenia śmiertelnika.
    Teraz zakładając, że Jezus był Awatarem i zmartwychwstał, to wybrał śmierć na krzyżu, żeby lud na własne gały zobaczył jego śmierć i żeby go zobaczył znów jako żyjącego, bo gdyby nie zobaczył śmierci myślałby, że to zostało sfałszowane. A to zmartwychwstanie miało uświadomić ludziom istnienie czegoś więcej niż ta rzeczywistość, w której żyjemy.
    Co do zbawienia, to czegoś takiego jak zbawienie przez śmierć przebłagalną nie miało miejsca. Zbawieniem można nazwać przeniesienie energetyczne Ziemi w wyższą wibrację przez zadziałanie świadomości ludzi, którzy mieli się stosować do jego nauk i postępować zgodnie z nimi. On często mówił, że „królestwo Nieba jest bliskie” i byłoby bliskie, gdyby nie obniżenie wibracji przez całe to wypaczenie religijne. Teraz nadszedł już ostateczny czas ukończenia tej naszej transformacji i dlatego tyle mamy przekazów stale mówiących o tym samym: o Chrystusowej Świadomości, Miłości, Wyższych wibracjach itd.
    To wszystko składa się w Całość….

    • Kochani,

      Nasz kochany brat Jezus nie umarł na krzyżu. Tutaj została wprowadzona wstawka holograficzna do zbiorowej świadomości ludzkiej. Miało to na celu kontrolowanie większej populacji ludzkiej na zasadzie : życie powinno być pełne cierpienia tj. (płacimy podatki, żyjemy w biedzie, chorujemy itp.)
      Symbolika ukrzyżowania, miała oznaczać Transformacje Świadomości ludzkiej, ze Świadomości opartej na Ego do Świadomości opartej na Sercu.
      Droga zbawienia nie kieruje przez śmierć na krzyżu, tylko przez drogę Serca. Jest to droga Transformacji – oczyszczanie blokad i programów, które zbieramy już jako małe dzieci. To wszystko.
      Mam nadzieję, że teraz już nie będzie żadnych wątpliwości co do tego wątku.

      Ja jestem Zmartwychwstaniem i Życiem,
      Q.

      • Tajemniczy Q. Jesli tak jest, to tym lepiej 🙂 Mnie ta idea, ze Jezus umarl na krzyzu, jak juz pisalam ciazy i „zgrzyta”Jednak wobec takiej liczby roznych teorii i zdan, czlowiek juz metliku dostaje i nie wiadomo, co jest prawdziwe a co nie. Dlatego, gdybys mogl powiedziec na jakich zrodlach opierasz te informacje, latwiej byloby sie mi do niej ustosunkowac.

  15. Myslalam nad tym zanim przeczytalam tego Twojego ostatniego posta i doszlam do podobnych konkluzji. Jesli Jezus zostal ukrzyzowany, to tez tak to mniej wiecej widze.

    Siegnelam tez przed chwila do przekazu, ktory czytalam jakis czas temu na temat Jezusa. Tu wszystko jest wyjasnione, choc nie mowi On czy umarl na krzyzu czy tez nie. No chyba, ze cos przeoczylam. Wklejam linka, warto przeczytac, choc moze Ty Doroto, juz to czytalas:

    http://jeszua.blogspot.com/2011/01/kim-jest-jeszua.html

    • Prawdę mówiąc już zapomniałam o tym przekazie, ale bardzo dobrze, że go odnalazłaś 🙂 No i popatrz, weź ten przekaz i idź do tej Twojej znajomej 😉 , ciekawe czy zrozumie co tam jest napisane…..ona nawet go nie przeczyta, bo się będzie bała, że diabeł z tego wyskoczy 😉 albo wezwie egzorcystę…… 😀
      No cóż, nikt nie powiedział, że będzie lekko, ale tak jest dola Pracownika Światła 🙂

  16. No widsz, wlasnie najgorsze jest to, ze do takich ludzi nic nie trafia. Ona pewnie tego nie przeczyta, a nawet gdyby przeczytala, powie, ze w to nie wierzy i ze to jakas sciema. Inna z moich znajomych, kiedy jej opowiadalam o nowych energetycznoduchowych sposobach uzdrawiania, odpowiedziala z pogarda, ze „ona w takie cuda i niewidy i na patyku nie wierzy” 😀

    • Nic nam nie pozostaje innego jak rozsiewać te ziarenka i obserwować gdzie padają, a jeszcze trzeba je podlewać, nawozić, osłaniać przed szkodnikami….. 😉 ……roboty co niemiara mamy…….ale widocznie zapisałyśmy się na tą „posadę” 😉

    • bo probujesz jedna wersje ”wiary” podwazac inna ”wiara” 😉
      czyli nie proponujesz im nic nowego ,,, przypominasz im tylko, natretnego
      swiada jehowy 🙂
      Ps. ”Wiary” w ciemnosc nie oswieca sie ”Wiara” w swialto tylko…. SWIATLEM 🙂

      • Xylotet, ja jej do niczego „nie nawracalam” Po prostu opowiedzialam o swoim doswiadczeniu jakie mialam w zwyklej rozmowie. Zaniechalam juz przekonywania kogos do czegokolwiek. Cale zycie to robilam, bo zawsze bylam jakas „inna”, widzialam inaczej, ostrzej rozne nienormalne rzeczy, ktore ludziom wydawaly sie normalne. I ciagle za to obrywalam. Dlatego postanowilam, ze o ile ktos sie mnie o cos nie pyta, to nic nie mowie. Po prostu zyje po swojemu i skupilam sie na swoim rozwoju. Zgodnie z zaleceniami Swietlistych, ze tak ich nazwe. A moj energetyczny wzorzec i tak „swieci” i wykonuje swoja prace.

      • @Ultra-Fioletowa ja ci tylko zwracam uwage na mechanizm ktory za tym stoi….
        mamy 2 tys. lat wersji hard core czyli sado-maso z apoteoza cierpienia ,
        symbolem wielbienia staje sie potworne narzedzie tortur 😉 i nastepuje historia
        kiedy jedna ”wiara” zasepuje inne ”wiary” zabijajac je po prostu ,, a zaczelo sie
        tak pokojowo i od milosci 😉
        … teraz jest proba zamienienia wersji sado-maso na wersje z ludza twarza
        czyli z elementami erotycznymi ”byl sexy mial babe” 🙂 tylko obie te wersje
        sa oparte na wierze , wiec nic nie stoi na przeszkodzie aby ta nowsza weszla
        kiedys na tory starej 🙂

        Ps. a tak naprawde to co nauczal idzie na bok 😉 bo umysly zajmuje nowa walka
        sado-maso kontra sexy 🙂

      • Xylotet, rozumiem co chcesz powiedziec.No mielismy sadomaso niezle…Rzecz w tym, ze wiekszosc tego nadal nie widzi i w tym psychicznym sadomaso tkwi

      • @Ultra-Fioletowa… ”Rzecz w tym, ze wiekszosc tego nadal nie widzi i w tym psychicznym sadomaso tkwi” …. wtedy tez nie widziano w tym zjawiska na
        plaszczyznie DUCHOWEJ czyli rozgrywajacego sie w Duszach , bo oczy
        fizyczne wolaly widziec krwawa orgie bo ta bardziej rezonowala z ich
        poziomem lekow i negatywnej energi w ich wnetrzach i tak jest do Dzisiaj ! 😦
        Ten caly spektakl z udzialem swiadomych aktorow odegrala Dusza
        dla wlasnego uzdrowienia … ale to w 3w owinieto w traume i bezsensowne
        cierpienie zadane synowi przez ojca 😦 czyli ubrano to w fizyczne dekoracje
        odpowiadajace kondycji widzow 😉

  17. A raz mi powiedziala, ze sie zajmuje magia 😀 (w domysle – czarna) 😀
    Bo dla niej, jak cos jest poza Kosciolem i ona tego nie rozumie, to jest magia 😀
    I nie uwierzysz, ale to jest calkiem inteligentna osoba.

    • Ja tam czasem coś napomknę tu i ówdzie, ale raczej trzeba mówić o tym co oni sami widzą, bo jakieś tam energie, czy światła to dla nich abstrakcja z piekła rodem 😉

  18. Hi hi 🙂 To fakt. Dobrze to ujelas. Ja tez tak wlasnie zaczelam robic. Tez cos czasem napomkne, jesli cos wyjdzie w dyskusji. Ale staram sie kontrolowac, bo jak to powiedzialas „jakies energie, swiatla” i…inne cuda niewidy 😉 Moj eks zaczal sie na mnie czasem podejrzliwie patrzec 🙂 Zrozumialam, ze pewne rzeczy sa dla niektorych na razie nie do pojecia i nie do przyjecia.

  19. Jeszcze o tym krzyżu chciałabym coś napisać. Widok krzyża jest dla mnie neutralny i nawet jako symbol chrześcijaństwa jest do zaakceptowania, ale już wieszanie na nim figury umęczonego półnagiego mężczyzny jest nadużyciem i budzi we mnie sprzeciw, a nawet odrazę.
    W telewizji i internetach jest już tak dużo sexu i sado-maso, że może ludziska już będą miały tego dość i pójdą w stronę Serca i Rozumu.

  20. Tak, ale krzyz stal sie symbolem chrzescijanstwa ze wzgledu wlasnie na to ukrzyzowanie i jako taki, mnie sie juz z tym kojarzy. Jego symbolika w tym kontekscie jest naprawde ciezka ze wzgledu na to. To wskazuje jeszcze raz na to, jak ta religia zrosnieta jest z przekazem cierpienia i meki. Dlatego ja ja calkowicie i z korzeniami odrzucam.Zreszta, zawsze czulam, i to zanim jeszcze zetknelam sie z tymi ogolnie teraz dostepnymi ideami, ze najwyzsza forma „religii” (uwaga, pisze to celowo w cudzyslowie) jest bezposredni i „bezreligijny” kontakt z Bogiem. Ale takich pogladow nawet balam sie glosic..

    • No fakt, ale co może ten lud oświecić??????…….. Każda religia niesie jakąś prawdę i jakiś mit albo zabobon. Jakby tak wszyscy przywódcy religijni (bo na lud nie ma co liczyć) wykazali dobrą wolę…….. Ale się rozmarzyłam…… 😀

    • …. no bo to wyglada jak spor nad zupa ,,,, ale nie o smak zupy tylko o krztalt
      talerza w ktorym ponoc jakas zupa sie znajduje… 😉 😉

      • Postac Jezusa została zawłaszczona przez religie i zmanipulowana na potrzeby tej instytucji i piękna idea MIŁOŚCI zamieniona na ból i cierpienie jako wytłumaczenie
        dla cierpiącego „ludu” …. dano ludziom kamienne świątynie…. Boga na obrazkach ….. gotowe modlitwy….. paciorki…..czyli GOTOWCE a wszystko po to aby NIE MYŚLEĆ I NIE POSZUKIWAĆ BOGA.

      • @Hlinko 🙂 ….czesto uzywasz pojecia ” moja droga na skroy” 🙂 … taka droga Istnieje realnie
        choc nie jest „for everybody” …. 🙂 …. xylocik 🙂 🙂 🙂

      • Xylociku
        co tam słowa… słowa… nazewnictwo…… jestem Inna niż Ktos Inny
        wybieram jednak smak zupy …. niż forme jej podania chociaz nie mam nic przeciwko jadaniu sera na srebrach…..:)
        h. 🙂

  21. A jak wy bedziecie spedzac te swieta wielkanocne?

    Pytam, bo w miedzyczasie tej dyskusji zastanawiam sie jaki sposb spedzenia tych swiat bylby najlepszy w kontekscie tego, co tu piszemy. Mam pewne swoje refleksje, ktorymi moze pozniej sie z wami podziele.

    A tak na marginesie, chcialam powiedziec, ze rozmowa z wami, to prawdziwa intelektualna uczta 🙂

    • no nie nad zupą 😀
      nie będę też przyglądać się talerzom. 😉
      Abstrahując – talerz w życiu codziennym ma znaczenie. Wiemy jak to jest. Czasem słaba zupa podana w pięknym naczyniu smakuje jakoś lepiej. Ale tu już nabieramy kubeczki smakowe i oczęta.
      No to jeśli śnieg, to będą sanki. Jeśli się zazieleni, wypad na łono. Natury oczywiście. 😉 Generalnie chodzi o czas spędzony w miłym towarzystwie. Nie mam nic przeciwko przystojnemu Jezusowi. 😉 O ile chadza po okolicznych lasach. Ale pewnie chadza. On wie, że od jakiegoś czasu nie obchodzę świąt. I wie dlaczego. Może pozbieramy razem jakieś pachnące poziomki i pogadamy o życiu wiecznym?

      • @freeheart… 🙂 ”Nie mam nic przeciwko przystojnemu Jezusowi.”.. 🙂 🙂 ja tez 🙂
        … wole nawet swiadomie uczestniczyc w jakies wojne niz przyjac zaproszenie na
        na wystawny proszony obiad na ktorym zostane ”glownym daniem” 😉
        …. dlatego jestem za wersja sexy 🙂 ….
        …. ciesze sie ze mozemy teraz przytulic sie do siebie 🙂 choc nasze pierwsze
        kontakty (z Toba i Wika) niosly ze soba emocje jakie niesie z soba ” przytulanie
        sie do Jeza 🙂 🙂 ”….. 🙂 Buziaki 🙂

      • co Ty! Jaki tam ze mnie jeż? 🙂 A nawet jeż chętnie chowa kolce i się przytula do drugiego jeża 😉 Jesteś pewien, że nie chcesz być „daniem głównym”? To może chociaż deserkiem? Ech … nie było tak źle … Przynajmniej z mojej strony 😀
        Wzajemnie – buziaki

      • @freeheart … kocham jeze 🙂 to kochane zwierzadka 🙂 kiedys nocami lazily mi po domu i
        tupaly a je przytulalem i wynosilem do ogrodu 🙂 🙂 🙂

      • No popatrz! A u nas w ogrodzie, (w dawnej piaskownicy) kilka lat temu zainstalowała się parka. Piaskownica była zabezpieczona na zimę deskami. Wiosną okazało się, że nastąpiło cudowne rozmnożenie i słodkie maluchy biegały po ogrodzie, No nie tupały … 😀 A teraz, tu gdzie mieszkam, na wieczornych spacerkach spotykam jeże dość często. Hmmm … ale Ty jesteś … no znów mnie zaskoczyłeś 😉

      • @freeheart 🙂 … na dobranoc dam ci cytat z czegos 🙂

        ”Wspaniałą zabawą jest zapraszanie gości do naszego umysłu i tutaj mamy możliwość dotaszczenia ich dobrowolnie lub zaciągnięcia na sile. Prowadzac wewnętrzne z nimi dialogi zapraszamy na mentalny spacer a łapiąc za rękę zaciągamy gdzieś na sile w astral. Zanim się postrzega to już z nami wylądują w pięknym pejzażu lub na odludnej wyspie.
        W grupach jest to zaciąganie utrudnione, gdyz uwagą nie nadążymy za większa ilością osób. Wtedy by nam się spotkanie udało, powinniśmy ich serdecznie zaprosić. Zaciekawieni sami przylecą.”… 🙂 🙂 🙂

        …. baw sie dobrze w nocy a jesli chcesz sie pozbyc niechcianych astralnych
        turystow jesli takich wyczujesz to wiruj niefizycznymi cialami wkolo wlasnej osi…
        … 🙂 buziaki 🙂 …. dobranoc 🙂

    • Ja z domownikami już jestem po tej samej stronie, a dalsza rodzina niekoniecznie musi wiedzieć wszystko. Miejscowość nie jest mała, więc kto tam wie kto, kiedy i gdzie chodzi, a jak się ktoś ciekawski bliżej interesuje, to ma się nad czym zastanawiać. Będzie miał krótszą drogę do prawdy 😉

  22. Też mi ulżyło, że Jezus nie umarł na krzyżu, gdy sam przecież o tym mówi teraz gdy nareszcie może do na mówić bezpośrednio.Nie ma więc żadnych Swiąt Zmartwychwstania itp.No, ale ten spektakl otumanienia wciąż trwa.Miejmy nadzieję że już niedługo, bo Swiatło wszystek ten MROK rozproszy.ALLELUJA !

  23. No nie obchodze, bo…co tu obchodzic? Co mam swietowac?
    A w kontekscie dzisiejszych rozwazan przyszlo mi dzis do glowy, ze najlepsze, co moglabym dla siebie zrobic w te swieta, to popracowac nad uwolnieniem sie od calego tego ciezkiego bagazu, ktore zostawily te klamstwa wokol smierci Jezusa. Czyli zrobic cos dokladnie odwrotnego, co robi w te dni wiekszosc ludzi. Tylko, nie wiem czy uda sie to tak szybko. To jest ciezki bagaz z 2000 lat. Hipnozy, indokrynacje, wpajanie leku i poczucia winy na rzadko spotykana w historii ludzkosci skale. To chyba jedna z najwiekszych manipulacji w historii ludzkosci. Ten „krzyz” i to, co potem wymyslono, „ukrzyzowalo” ludziom ciala, odczuwanie przyjemnosci, seksualnosc, radosc, wolnosc. Religia katolicka wdarla sie w wiekszosc obszarow ludzkiego zycia i wszedzie narobila balaganu. Nawet jesli ktos w tym zyciu jakos tak zbyt mocno w to nei wdepnal, siedzial w tym w poprzednich wcieleniac. Inkwizycja, palenie czarownic, totalne pranie mozgu. To wszystko dotad siedzi w podswiadomosci. Juz chociazby fakt ponownego narodzenia sie w najbardziej katolickim kraju na swiecie o tym moze swiadczyc. O potrzebie skonfrontowanie sie, rozliczenia tego tematu. Zwlaszcza, jesli ma to miejsce w tym akurat czasie transformacji…
    Takie mam spontaniczne refleksje i samo mi sie to pisze, bez zastanawiania…Moze cos w tym jest…

  24. Zmiana wiary to często jest traumatyczne przeżycie , jeśli następuje powoli to ma łagodny przebieg.Spotkałam w życiu ludzi ,którzy utracili wiarę , a nic nowego do nich nie przyszło , została pustka i poczucie bezsensu życia. Nie każdy jest gotowy na przyjęcie bezpośrednio Światła lub wie gdzie je szukać.Jako pracownicy Światła możecie czuć się uprzywilejowani , poznaliście bycie w systemie religijnym i poza nim w kręgu bezpośrednio odbieranego Światła , większość ludzi nie ma możliwości tego doświadczać , są trochę w zamkniętym kole ,ale często czują się w nim szczęśliwi i mają do tego pełne prawo , to ich wolny wybór .Żeby Światło wypełniło pustkę trzeba je poczuć , a nie intelektualnie przyjąć , a to trwa …przynajmniej u mnie trwało a i tak bywają momenty , kiedy bywa przyćmione (stare schematy czuwają)…
    Wyszłam z jednego koła jestem w innym , a i tak mam świadomość , że to nie jest ostatnie koło …( pewnie , ktoś z innego kręgu patrzy na mnie ze współczuciem jak się robaczek męczy , a to takie proste być takim jak on:)))))
    Co do świętowania Zmartwychwstania , to świętuję je od równonocy wiosennej i tu podziękowanie dla Wiki za Medytację Płomienia Wskrzeszenia i link który w niej podała do Płomienia Zmartwychwstania -pozdrawiam Iwona

  25. Jeszcze tak ogólnie chciałabym nawiązać do słowa „wiara”. Przyjęło się mówić, że jak ktoś nie chodzi do kościoła, nie uznaje sakramentów, czy wypisał się z kościoła to nie wierzy w Boga, a tymczasem patrząc na postępowanie duchownych trudno dostrzec PRAWDZIWĄ WIARĘ. Niektórzy coś tam czują, ale mają tak wyprane mózgi przez starszych kolegów, że zapomnieli o PRAWDZIWYM BOGU.
    Piszę to, żeby podnieść na duchu 🙂 tych, którzy jeszcze są przyczepieni swoim Sercem do starych rytuałów. Ja już oddzieliłam sobie „ziarna od plew” i nie „uwiera” mnie udział we mszy w kościele, gdy ktoś ze znajomych, czy krewnych ma jakąś uroczystość. Szanuję go za to, że na swój sposób wie o Bogu, ale nie poświęcam temu wydarzeniu żadnej energii ani negatywnej, ani pozytywnej. Biorę udział w ceremonii otoczona swoim światłem i wychodzę stamtąd w stanie nienaruszonym 😉

  26. Kilka lat temu zauważyłem że Jezus posiada dwie Energię kolor trawiasty w dół i manifestuje się przy urodzeniu i kolor pomarańczowy wiekszy w górę manifestuje się przy śmierci.
    Dlatego by mozna wziąść pod uwagę teze opisaną w ksiażce Misja – Michel Desmarquet / jest w wersji Ebook/ gdzie opisane jest że ten co się narodził poszedł i umarł w Japonii a w wieku 30 lat pojawił się inny i dlatego jest luka w życiorysie gdzie kończy się opis na 12 roku życia Jezusa i później się pojawia około 30

    Energii Jezusa jest kilka i wiele razy się z nimi łączyłem i z tym z Cierniową Koroną i taki jak z obrazu Jezu ufam Tobie i z tym który pojawił się w nowych wymiarach Pastelowego Światła czyli Wyzszych Wymiarów

    Ponieważ jest wiele Rzeczywistości mozna brać pod uwagę że jest wiele prawdziwych Prawd choc mogą być miedzy sobą sprzeczne

  27. Jest wiele książek opisujących życie Jezusa. Od wieków różni czannelerzy mieli różne wizje……, ale ten Jezus z Palestyny jest uznany jako postać historyczna. Czy jego śmierć na krzyżu miała miejsce? Dlaczego by nie? Nie wiem czemu ludzie chcieliby, żeby „żywcem” do Nieba wstąpił? 😉 Może i mógł to zrobić, ale ja przypuszczam, że chciał ludziom pokazać ZMARTWYCHWSTANIE, bo to było coś niezwykłego i zapadało w pamięci.

  28. Nie chodzi o to, zeby wstapil zywcem do nieba ale zeby nie umarl tak tragiczna smiercia, ktora pozniej na wieki zapadla ludziom w podswiadomosc

    • Ja Cię rozumiem 🙂 ,ale z punktu widzenia Jezusa jego śmierć to był „pikuś” , a lud zobaczył coś niezwykłego 🙂 Nie myśl, że ja jestem jakaś sado-maso 😉 ale tak jak piszę to mogło być, a że potem zrobiono z tego taką martyrologię to wiadomo, że pasowało to tym co tą religię stworzyli, a ogłupiały lud był przyzwyczajony do rzezi i kupił to z całym „dobrodziejstwem inwentarza”.

  29. Rozumiem co chcesz powiedziec. To jest calkiem logiczne. Jednak w swietle tego przekazu, nad ktorym sie od wczoraj pochylamy, ja sie caly czas zastanawiam czy on jednak umarl na tym krzyzu czy tez nie. No chyba, ze przekaz nie jest wiarygodny. A co do wiarygodnmosci przekazoz to wlasnie przeczytalam dzis inny Uriela, w ktorym mowi on cos a propos jedzeni i seksu i albo ja czegos nie rozumiem, albo to nie jest przekaz od Uriela tylko jakas majaca nam namieszac w glowach podszywka. Czy moze rzucilabys okiem i powiedziala jak Ty to widzisz?

    • @ultra Fioletowa 🙂 ”ja sie caly czas zastanawiam czy on jednak umarl na tym krzyzu czy tez nie” 😉 uwolnij umysl od tego natretnego determinizmu 🙂
      … lepiej kontemplowac ”czysty sens” i tresc zjawisk niz formy czy dekoracje w
      ktorych sie rozgrywaly….. kazdy widzi troche inaczej formy ale sens ktory jest w
      nich ukryty nigdy sie nie zmnienia … 😉

      • Ja nie widze zadnego sensu w cierpieniu i ofiarach. Odrzuca mnie od tego…To jest to, czym wlasnie karmila nas religia. Ja bym wolala, zeby Jezus sie im nie dal i jego przekaz do mnie by trafil bardziej niz przekaz zwiazany ze smiercia. Ja, jak na razie takiego ukrzyzowanego Jezusa nie „kupuje”.Ja bym wolala, zeby On swoim zyciem wyslal przekaz Szczecia i Radosci. Swoja smierica, wszystko zepsul. Dla mnie oczywiscie…Dlatego, powiem szczerze, kiedy zwracam sie z czyms do Nieba, nigdy nie do Niego. Mam innych swoicj „Idoli”, ktorych przekazy sa zawsze nasycone Radoscia i wyznyte sa pierwiastkow bolu i cierpienia.

  30. A może by inaczej podejść do tego czyli dlaczego Go – Jezusa nie spotakć w Medytacji. Potwierdził mi ze większość z Was moze to zrobić.

    To może trochę Wiary tej od Ziarnka Gorczycy

  31. „chciałabym coś napisać”
    „Widok” -„półnagiego mężczyzny jest” -„dla mnie neutralny i nawet jako symbol chrześcijaństwa jest do zaakceptowania”
    podpatrzone u Doroty (27 Marzec 2013 @ 18:30)

    potwierdzone przez
    freeheart: „Nie mam nic przeciwko przystojnemu Jezusowi”,
    ale stawia warunki!!
    ” O ile chadza po okolicznych lasach” (27 Marzec 2013 @ 20:21)

    I kto tu robi w „internetach …. dużo sexu…”?

    -przepraszam, nie spodziewałam się

    • Witaj kochany(a) Ir….. 😀
      Tak dla ścisłości tam było „widok krzyża jest dla mnie neutralny” manipulancie jeden 😉 🙂 ale i tak cię lubię i uważam, że bez Ciebie to forum się nie obejdzie,
      pamiętaj !!!!! 😀 😀 😀

      • @Dorota

        „Ir…”? …nie znam czlowieka, „manipulanta jednego”, ale dziękuję 🙂

      • Też go nie znam osobiście , ale fajny(a) 😉 jest 😀
        i też go pozdrawiam 😀 😀 😀

  32. Ultra-Fioletowa -On nie jest Idolem ani nie jest nim nikt inny, przynajmniej nie na Tym Blogu.Jeżeli sądzisz że rozwiążesz tą zagadkę , – jesteś w błędzie.!
    On niczego nie zepsuł a wielu zawdzięcza mu uratowanie życia ( W tym i ja również )
    Jestem całkowicie tego pewna że przynajmniej na razie, nie masz bladego pojęcia
    jak jest Piękny.Piękno twarzy połączone z pięknem ducha – to raczej rzadkie zjawisko.Jest nieziemsko piękny.Przystojnym może być każdy , -On jest piękny
    Szkoda że zwracasz większą uwagę na wyjaśnienie zagadki niż na to Kim On Jest
    i czego naucza.Naprawdę warto poznać Jego nauki – są pełne Miłości i Mądrości.
    pozdrawiam 🙂
    ps.Jesteś pewna że źródło wszelkich wiadomości zawsze pochodzi od Światła ? ❤

  33. @Maya

    „jesteś w błędzie.!”
    „nie masz bladego pojęcia”

    —”Oooj, dzisiaj energie dają się namacalnie wyczuć :)” – Zdzich (28 Marzec 2013 @ 08:21)

    „Naprawdę warto poznać Jego nauki – są pełne Miłości i Mądrości”
    —„Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” ??

  34. Mayu, ja wiem, ze On jest piekny 🙂 I nie watpie w Jego wyjatkowosc 🙂 Jego nauki znam. Ale…mam moze problem z NIm, poniewaz Jego obraz zostal w mojej swiadomosci i podswiadomosci skazony przez religie. Nie wiem…
    A slowa „Idol” uzylam w cudzyslowiu. Mam na mysli Istoty swiatla, z ktorymi, ze tak powiem, nie mam problemu wynikajacego z otoczki cierpienia woko nich, bo takiej nie ma. Moze dlatego, ze jako mniej popularne czy znane wsrod ludzkosci, nie zostaly przez nia „znieksztalcone”. Ich obraz oczywiscie.

    Co do przekazow, to jestem wiecej niz pewna, ze nie wszystkie sa z Czystych Zrodel 😉 Niestety…

    • Ależ On nie jest temu winien, że Go zabili……. i jeszcze po kawałku każą „spożywać”….. Taka jest świadomość ludu…… Ty to wiesz, ja to wiem, Maya to wie i mnóstwo ludzi też to wie……
      Dla mnie On jest Szefem wszystkich „Idoli”….
      Popatrz na obrazek „Jezu Ufam Tobie”, a zobaczysz fajnego „Gościa” 🙂

      • Hmmm..No masz racje…

        Ale…nie zgodze sie do konca, zeby On byl „szefem”, jesli rozumowac w ten sposob. Dla mnie szefem jeste jednak Ten, ktory Wszystko Stworzyl. Ale sa tez tacy, ktorzy sa bardzo blisko Niego. Co zas do Jezusa, jesli wierzyc np przekazowi, ktory tu wkleilam wczoraj, jest On Mistrzem, Istota, ktora rowniez przeszla przez droge wcielania sie, poznani dualizmu rzeczywistosci a w pewnym momencie osiagnela Mistrzostwo.
        Sa w Niebiosac takie Istoty, ktore przez to nie przechodzily. Sa Czysta Esencja Boga i od wiecznosci wspoltworza Wszystko. I ja, gdy mam jaks „sprawe” 🙂 zwracam sie albo bezposrednio do Zrodla, albo do Nich. I oczywiscie do Osobistych Pomocnikow jak np Anio Stroz.
        Ale bardzo chetnie tez zaprzyjaznie sie z Jezusem, jesli tylko bede miala wieksza jasnosc w glowie w tej kwestii..

      • Stwórca to Stwórca, a Mistrz jest Szefem w Tym Warsztacie 😉 😀
        Chętnie bym się zapakowała i dołączyła do Jego ekipy…….:D

      • ultra Fioletowa 🙂
        A może dać głowie odpocząć? Już się nasłuchała, nakombinowała … 😉 Zapraszam Cię na spacer do lasu. Tego, po którym Jezus chadza. Pogadamy w trójkę o życiu wiecznym. Jestem pewna, że znajdziemy polanę pełną słodkich poziomek. 😀

      • Faktycznie, jest ciśnienie energii…., Zdzich dobrze pisze: „Oooj, dzisiaj energie dają się namacalnie wyczuć :)” , ale dobrze, bo wyłazi to wszystko, co siedziało w nas i uwierało 😉
        Freeheart :), gdzie te poziomki są?? Nawet pogoda pochowała wszystkie wiosenne kwiatki przed tym wydarzeniem, o którym tyle tu piszemy….
        Też bym chętnie pospacerowała z tym Przystojniakiem 😀
        On już szykuje dla nas fajne WEJŚCIE 🙂 , jestem tego pewna….. 😀

      • Slusznie! Glowe trzeba przewietrzyc na swiezym powietrzu!

        Co do szefow, to mysle, ze na roznych etapach zycia potrzebne nam sa rozne „wzorce” energetyczne. Ja intuicyjnie zwracam sie do tych, ktorzy z racji swej specyficznej energii, maja to, cos, czego ja w tym momencie najbardziej potrzebuje w swoim rozwoju. Tak mi sie wydaje.
        Dlatego jesli ktos intuicyjnie „ciagnie” w kierunku Jezusa, byc moze Jego energia dla danej osoby jest w tym konkretnym momencie najodpowiedniejsza.

      • Co do energii, ktore dzis dzialaja, to ja nie wiem jakie macie na mysli:pozytywne czy nagtywne, ale osobiscie nie czuje sie dzis najlepiej. A wy?

      • Dorota – w serduszku są poziomki 🙂 już są! i wołają „tu jesteśmy”… 😀
        ultra Fioletowa – masz coś wspólnego z wydarzeniami wokół Jezusa. Mam na myśli tamto wcielenie.
        Jeśli nauczyciel jest atrakcyjny … (wg buddyzmu „zasłużył” już na to) … jest chętniej wysłuchany i bardziej przekonujący. Tak to jakoś działa. 😉 Przyjemnie spędzić trochę czasu w takim towarzystwie. A jak jeszcze mówi co mądrego, to ho ho! Same wiecie 😀

  35. Irko 🙂 🙂 🙂 cieszę się że jesteś ❤
    ps,A jak u Ciebie z tą miłością bliźniego ?.No ,mnie chyba nie będziesz omijał ? 🙂

    • Maya?! -lalalaa… wszyscy Maję znają i kochają 🙂

      „A jak u Ciebie z tą miłością bliźniego ?”

      Łojezu, miliard ludzi głoduje, a ja piję sobie kawę, więc………
      …… gra muzyka 😐

      • Zdzich, też sobie tłumaczę, że to nie moja wina
        tylko…..”sąsiadów” –{Maya „+mld” 😉 😀
        że Im nie chce się jeść

        (sorrki!)

  36. „ultra Fioletowa – masz coś wspólnego z wydarzeniami wokół Jezusa. Mam na myśli tamto wcielenie.”

    Skad wiesz?

    • Przeciek od WJ. Jeśli możesz, to sprawdź to. Prawdopodobnie byłaś uczniem. W każdym razie czułaś się zdradzona/porzucona i nie wybaczyłaś.

    • @Maya 🙂 …wiesz ze to juz prawie ”kensho” 🙂 😉 …wiem ze oni gloduja …… a ja i tak nie kocham sasiadow…. 😉 😉 🙂

  37. Freeheart, dzieki…Cos moze w tym jest, bo po przeczytaniu tych slow mialam dosc zaskakujace emocjonalne reakcje… I jestem zadowolona z tego, co sie stalo. Cos sie jakby..oczyscilo…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s