Trine Hahnemann dla Onetu: będziemy mieli największy w historii kryzys dotyczący jedzenia

 

 

Trine HahnemannTrine HahnemannFoto: TEDxKrakow

Trine Hah­ne­mann, szef kuch­ni z Ko­pen­ha­gi, od lat 90. ra­tu­je świat za po­mo­cą tra­dy­cyj­nych nor­dyc­kich po­traw. Swoją pasję do je­dze­nia kul­ty­wu­je po­przez go­to­wa­nie, do­ra­dza­nie, szko­le­nie i pi­sa­nie ksią­żek. Trine uwiel­bia go­to­wać, a jej ma­rze­niem jest, aby każdy czło­wiek na świe­cie spo­ży­wał jeden po­rząd­ny po­si­łek dzien­nie. Trine jest także au­tor­ką ksią­żek ku­char­skich; te mię­dzy­na­ro­do­we – The Scan­di­na­vian Co­ok­bo­ok i Nor­dic Diet – zo­sta­ły opu­bli­ko­wa­ne w ponad 10 kra­jach. Trine obec­nie pra­cu­je nad The Rye Bread Pro­ject – to pro­jekt, który kul­ty­wu­je po­tę­gę zia­ren żyta.

Trine Hah­ne­mann pod­czas TEDx 2013 w Kra­ko­wie roz­ma­wia­ła Ka­ta­rzy­na Kraw­czyk.

Ka­ta­rzy­na Kraw­czyk: Żytni chleb – to twoja pasja i to, o czym chcia­ła­byś po­roz­ma­wiać przede wszyst­kim. Dla­cze­go wła­śnie żytni chleb, a nie co­kol­wiek in­ne­go?

Trine Hah­ne­mannPo pierw­sze – to naj­waż­niej­sza rzecz w mojej kul­tu­rze je­dze­nia. Pierw­szy „praw­dzi­wy” po­si­łek, jaki ja­dłam, mając praw­do­po­dob­nie osiem mie­się­cy, to wła­śnie krom­ka żyt­nie­go chle­ba z ma­słem. To jest bar­dzo bli­skie mojej hi­sto­rii, ale także bli­skie na­szej tra­dy­cji skan­dy­naw­skiej i pół­no­cy Eu­ro­py. Powód, dla któ­re­go tak bar­dzo in­te­re­su­ję się żytem, jest taki, że chcia­ła­bym, aby­śmy zmie­ni­li nasz spo­sób ży­wie­nia. Tak, aby bar­dziej od­po­wia­dał kli­ma­to­wi, w któ­rym ży­je­my.

Mamy ogrom­ny pro­blem z dwie­ma rze­cza­mi na na­szej pla­ne­cie – nisz­czy­my kli­mat, a pro­duk­cja je­dze­nia bar­dzo się do tego przy­czy­nia. A lu­dzie w za­chod­nim świe­cie cho­ru­ją od swo­jej diety. Są mi­liar­dy osób, które są otyłe nie do końca z wła­snej winy, a wła­śnie z po­wo­du złego od­ży­wia­nia.

Żytni chleb jest bar­dzo zdro­wy, ni­sko­wę­glo­wo­da­no­wy, ma dużo wi­ta­min i mi­ne­ra­łów, które są ważne, a także błon­nik, który od­gry­wa klu­czo­wą rolę przy tra­wie­niu. A do tego wszyst­kie­go żytni chleb jest bar­dzo smacz­ny. To na czym mi za­le­ży, to po­bu­dzić świa­do­mość ludzi, że na pół­ku­li pół­noc­nej, po­win­ni­śmy jeść to, co tu ro­śnie. Żyto, or­kisz, psze­ni­ca, dużo wa­rzyw – to rze­czy, na któ­rych po­win­ni­śmy się sku­pić. Nie po­win­ni­śmy jeść mango im­por­to­wa­ne­go spe­cjal­nie z Taj­lan­dii, jedz­my je, kiedy je­ste­śmy tam na wa­ka­cjach. Skup­my się na tych rze­czach, które rosną tam, gdzie ży­je­my.

Sku­pia­nie się wła­śnie tylko na życie, jest po pro­stu do­brym spo­so­bem na opo­wie­dze­nie mojej hi­sto­rii. Jeśli spoj­rzysz na hi­sto­rię, chleb był obec­ny we wszyst­kich im­pe­riach, był od­po­wie­dzial­ny za re­wo­lu­cje. To wła­śnie dla­te­go jest to dobry punkt wyj­ścio­wy dla dys­ku­sji na temat tego, w jakim spo­łe­czeń­stwie chce­my żyć.

Mó­wi­łaś, że chleb, to nie tylko je­dze­nie, ale także sym­bol więzi spo­łecz­nych i ko­mu­ni­ka­cji. Co do­kład­nie masz na myśli, kiedy uży­wasz ta­kie­go po­rów­na­nia?

Je­dze­nie to nasz wspól­ny język, wszy­scy prze­cież mu­si­my jeść. To jest dla nas bar­dzo ważne. Jeśli po­czu­je­my więź, np. z chle­bem, który pie­cze­my, zro­zu­mie­my jego smak, to w pew­nym sen­sie po­czu­je­my ko­mu­ni­ka­cję z na­tu­rą. Le­piej bę­dzie­my się po­tra­fi­li nią za­opie­ko­wać, po­nie­waż bę­dzie­my le­piej ro­zu­mieć wszyst­kie po­łą­cze­nia, jakie wy­stę­pu­ją w przy­ro­dzie. Pie­cze­nie to rzecz wspól­no­to­wa. Jest bar­dzo wiele re­li­gii, w któ­rych wy­stę­pu­je dzie­le­nie się chle­bem, to jest za­pi­sa­ne w na­szym DNA. Nie za­wsze by­li­śmy tymi na­ro­da­mi, któ­ry­mi je­ste­śmy teraz, jed­nak jeśli spoj­rzysz na dwa ty­sią­ce lat hi­sto­rii, to do­strze­żesz, że przez ten czas za­wsze pie­kli­śmy i je­dli­śmy chleb.

Obec­nie po­ja­wia się wiele diet, które na­ka­zu­ją cał­ko­wi­te wy­eli­mi­no­wa­nie chle­ba ze swo­jej diety. Co uwa­żasz na temat tych wszyst­kich prze­ciw­ni­ków chle­ba? Czy mogą mieć rację w pew­nym sen­sie?

Po­win­ni­śmy być prze­ciw­ko chle­bo­wi, który jest sztucz­ny, ale nie prze­ciw temu, który po­cho­dzi z peł­nych zia­ren i jest zdro­wy. Inną rze­czą jest samo pie­cze­nie. Bo ono po­tra­fi spra­wić, że się zre­lak­su­jesz. Je­ste­śmy obec­nie strasz­nie ze­stre­so­wa­ni, taki mamy tryb życia. Dla­te­go tym bar­dziej po­win­ni­śmy też dbać o tra­dy­cję. Muszą być pewne rze­czy, które ro­bi­my po­wo­li.

Po­wo­li to jest wła­śnie klu­czo­we słowo. Ży­je­my teraz w świe­cie fast fo­odów, które ota­cza­ją nas ze­wsząd. Takie je­dze­nie jest szyb­kie i łatwe. Jak są­dzisz – czy w przy­szło­ści nadal bę­dzie­my zwra­cać się bar­dziej w stro­nę fi­lo­zo­fii szyb­kie­go je­dze­nia, czy może na­stą­pi pe­wien od­wrót i lu­dzie będą chcie­li żyć zdro­wiej i jeść wol­niej?

Jeśli spoj­rzysz na sta­ty­sty­ki, to wszyst­ko, co robię, może wy­da­wać się bez sensu. Widzę, co się teraz dzie­je, ale w głębi serca na­praw­dę bar­dzo wie­rzę, pro­wa­dzę kru­cja­tę i za sto lat, to wszyst­ko się zmie­ni. Ja już mogę tego nie dożyć, żeby zo­ba­czyć te praw­dzi­we zmia­ny, ale one na­dej­dą. A powód, dla któ­re­go na­dej­dą jest taki, że bę­dzie­my mieli naj­więk­szy w hi­sto­rii kry­zys do­ty­czą­cy je­dze­nia. I na­stą­pi on w ciągu naj­bliż­szych 15 lat, jeśli nadal bę­dzie­my po­stę­po­wać tak, jak po­stę­pu­je­my.

Dla­cze­go tak uwa­żasz? Skąd takie pro­gno­zy?

Po­nie­waż prze­sta­nie nam wy­star­czać je­dze­nia. Spo­sób, w jaki trak­tu­je­my zwie­rzę­ta, ziar­na, ro­śli­ny. To, że uży­wa­my GMO, to jest pro­sta droga do ka­ta­stro­fy. Nie mamy nawet na tyle czasu, żebym mogła opo­wie­dzieć o tym, co ro­bi­my źle. Ale wróć­my do zia­ren. Za­uważ, że ja na­zy­wam je dia­men­ta­mi, bo tak wła­śnie po­win­ni­śmy je trak­to­wać. Jeśli utra­ci­my bio­róż­no­rod­ność, to do­pro­wa­dzi to do ogra­ni­cze­nia za­pa­sów je­dze­nia. Obec­nie na całym świe­cie ko­rzy­sta­my głów­nie z psze­ni­cy, bo to ona daje naj­więk­sze plony. Ale przy jej upra­wie uży­wa­my GMO i pe­sty­cy­dów i pew­ne­go dnia, ona po pro­stu prze­sta­nie ro­snąć, wy­gi­nie. I wtedy nie bę­dzie­my mieli żad­ne­go in­ne­go ziar­na, aby ją za­stą­pić, a wy­ho­do­wa­nie no­wych, du­żych plo­nów zaj­mie co naj­mniej 10 lat. Nie bę­dzie­my mieli co jeść.

Uwa­żasz, że lu­dzie po­win­ni mieć wię­cej sza­cun­ku do je­dze­nia? Czy jest jakiś spo­sób, aby móc to robić? Jak jeść mą­drze?

Przede wszyst­kim – nie na­le­ży mar­no­wać je­dze­nia. Gotuj sa­mo­dziel­nie. To jest naj­lep­szy spo­sób, aby za­dbać o swoje zdro­wie, a do tego spę­dzić miło czas. Idziesz do McDo­nald’s i nie masz tam sie­dze­nia przy wspól­nym stole, roz­mo­wy, wy­mia­ny po­glą­dów i myśli. Go­tu­jąc po­si­łek dla swo­ich przy­ja­ciół i dla swo­jej ro­dzi­ny, da­jesz oka­zję do dzie­le­nia się tym wszyst­kim. To spra­wia, że czu­jesz z nimi więź i to jest dobre do­świad­cze­nie. To jest też uczta sma­ków, twoje zmy­sły są wtedy po­bu­dzo­ne, a to ważna część na­sze­go życia. Nasz mózg po­trze­bu­je roz­ryw­ki, a je­dze­nie ją za­pew­nia.

Czę­sto po­dró­żu­jesz?

Tak.

Co więc jesz, będąc w po­dró­ży? Masz czas, żeby go­to­wać?

Nie­ste­ty nie. Ale sta­ram się od­wie­dzać róż­nych ludzi i jem obia­dy w ich do­mach. Wtedy inni lu­dzie go­tu­ją dla mnie. Od­wie­dzam ich też dla­te­go, żeby zo­ba­czyć, jak wy­glą­da kul­tu­ra je­dze­nia po­sił­ków w ich do­mach. Ale kiedy je­stem w swoim domu – sama go­tu­je wszyst­kie po­sił­ki. Cza­sem zda­rza się, że cho­dzę do re­stau­ra­cji, ale tylko dla­te­go, że moje dzie­ci nie miesz­ka­ją już ze mną. Kiedy miesz­ka­ły, za­wsze sta­ra­łam się go­to­wać po­si­łek dla całej mojej ro­dzi­ny. Co­dzien­nie. Kiedy moje dzie­ci były na­sto­lat­ka­mi, strasz­nie na to na­rze­ka­ły, że mu­sia­ły wra­cać do domu na obiad każ­de­go dnia. Do­pie­ro teraz, po la­tach, do­ce­nia­ją to i ro­zu­mie­ją. Przede wszyst­kim nie jedzą tylu fast fo­odów, co ich ró­wie­śni­cy. Mój syn, po tym jak się wy­pro­wa­dził z domu, wpadł w pu­łap­kę je­dze­nia fast fo­odów i kiedy po pół roku wró­cił do domu, usiadł i po­wie­dział: „Mamo, nie czuję się zbyt do­brze. Myślę, że to z po­wo­du mojej diety. Muszę za­cząć jeść wię­cej wa­rzyw i owo­ców, tak jak wtedy, kiedy miesz­ka­łem w domu”. I na tym po­le­ga róż­ni­ca, bo kiedy wy­cho­wa­łeś się na zdro­wym je­dze­niu, to po zje­dze­niu fast fo­odów po­czu­jesz, że coś jest nie tak. Ale jeśli wy­cho­wa­łeś się na takim złym, sztucz­nym je­dze­niu, to nawet czu­jąc się źle, nie bę­dziesz o tym wie­dział, bo bę­dziesz uwa­żał, że to wła­śnie spo­sób, w jaki po­wi­nie­neś się czuć.

A co w takim razie są­dzisz o kul­tu­rze je­dze­nia w Pol­sce?

Trud­no do­kład­nie po­wie­dzieć. Ale wy­da­je mi się, że przez hi­sto­rię, którą macie za sobą, z cier­pie­niem, z ko­mu­ni­zmem, ro­bi­cie teraz wszyst­kie błędy, które my, Skan­dy­na­wo­wie kie­dyś ro­bi­li­śmy. Chcia­ła­bym, że­by­śmy mogli wam do­ra­dzić, ale to jest tak jak z na­sto­lat­ka­mi. Chce się po­wie­dzieć: „Nie mu­sisz robić tych wszyst­kich błę­dów, bo ja je ro­bi­łam i wiem, do czego one pro­wa­dzą”. Dbaj­cie o swoje dobra na­ro­do­we, or­ga­nicz­ne upra­wy! Wczo­raj po­szłam do skle­pu, tu w Kra­ko­wie, i onie­mia­łam! Nigdy w życiu nie wi­dzia­łam tak dużej ilo­ści je­dze­nia w prosz­ku. Mu­sia­łam aż zro­bić kilka zdjęć, to nie­sa­mo­wi­te.

Jeśli mo­gła­byś nam, Po­la­kom, dać jedną radę, to jak ona by brzmia­ła?

Za­cznij­cie ce­le­bro­wać wasze tra­dy­cyj­ne po­sił­ki. I na tym opie­raj­cie wszyst­ko. Nie po­rzu­caj­cie swo­ich ko­rze­ni.

Dzię­ku­ję bar­dzo za roz­mo­wę.

Ja rów­nież dzię­ku­ję.

(JS)

źródło: http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/trine-hahnemann-dla-onetu-bedziemy-mieli-najwiekszy-w-historii-kryzys-dotyczacy/wmfls

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s