Praca w duchowości w grupie

Umiłowana Pallas AthenaJAM JEST Pallas Atena.

Temat mojego dzisiejszego Przesłania dotyczy istoty grup duchowych i pracy, którą z Boskiego punktu widzenia one najlepiej mogą wykonywać. A także tego, jak wykonać tę pracę w duchowości, aby miała możliwie najwyższą jakość, a jej wynik był najlepszy dla wszystkich.

Grupa powstaje z kilku osób, które są w Bogu. Innymi słowy, grupa ta jest zjednoczeniem ludzi, którzy już powiedzieli sobie, że chcą służyć po stronie Sił Światła i żyć w przestrzeganiu Boskiego Prawa.

W wąskim znaczeniu grupa do pracy w duchowości może składać się z ludzi, którzy są w tej samej Nauce i wykonują te same praktyki duchowe. Oznacza to, że ci ludzie ustalili sobie, z której dokładnie strony będą wspinać się na szczyt Boskiej świadomości, którą dokładnie Drogą podążać. Albo spotkali się na którymś odcinku tej samej Drogi, którą podążali, każdy w swoim czasie, i postanowili, aby dalej iść nią razem i pomagać sobie nawzajem podczas posuwania się naprzód i do góry.

Pierwszym i najważniejszym warunkiem w pracy każdej grupy jest zbieranie się wśród przyrody! Jest to warunek konieczny do ich wspólnej pracy w duchowości teraz, w tych czasach. Zatem wystarczy, aby grupa zbierała się raz w tygodniu, w weekendy, jak tylko jej członkowie mają maksymalnie pozytywne dostrojenie się. Jak są w Miłości i w Radości i w maksymalnym skupieniu na tym, co robią podczas swojego służenia.

Ich służenie – ich praca w duchowości zaczyna się po tym, jak wystawią wokół siebie ochronę, przywołując świętego Michała Archanioła i Aniołów Ochrony do osłony od wszystkiego, co iluzoryczne. Oraz jak tylko każdy z nich wezwał, aby zaktywowało się działanie struny krystalicznej, która w tym czasie łączy jego serce z Centralnym Słońcem.

Potem dobrze jest skierować wspólne wezwanie, gdzie ma być przeznaczona energia wspólnej pracy w duchowości, z której powodu grupa zebrała się w tym dniu.

Następnie każdy członek grupy znajduje sobie ustronne miejsce, w pobliżu innych, gdzie sam na sam z Bogiem w swoim sercu i w zjednoczeniu z Siłami Światła, w spokoju i milczeniu wykonuje swoją praktykę duchową, w ciszy okolicznej przestrzeni. Dobrze jest, aby wtedy każdy wykonał także praktykę duchową „12 ukłonów”, podczas której pokaja się i poprosi Ojca o przebaczenie za wszystko, co zgrzeszyli wszyscy we wszystkich czasach.

Gdy wszyscy osiągną możliwie najwyższy poziom świadomości i spokoju, przychodzi kolej, aby nawzajem poprosić i udzielić przebaczenia.

Następnie jeden po drugim zaczynają błogosławić całe Stworzenie, Matkę Ziemię i wszystkie Żywe istoty, ziemska ludzkość, swój rod, naród i ojczyznę, i wreszcie samego siebie. Dobrze jest zakończyć swoje błogosławieństwo formułą: „I niech wszystko stanie się według Twojej Świętej Woli, Panie!”, po czym wszyscy razem wypowiadają Słowo-formułę powszechnego Zjednoczenia: „AMEN. TAKA DA BYDE. OM”. I tak po każdym błogosławieństwie.

Chcę zwrócić szczególną uwagę, abyście bardzo uważali, co wymawiacie podczas błogosławieństwa! Aby uważał ten, który wypowiada błogosławieństwo, ale i wszyscy inni mają mieć czujną świadomość i być w pełnym skupieniu, aby skorygować błogosławiącego, jeśli to jest konieczne. Wasze słowa mają być całkowicie pozytywne, wy także. Każdy z was powinien być w pozytywnym stanie. Błogosławcie w Radości i w Miłości!

Gdy więc wyjdziecie na naturę, najlepiej byłoby najpierw obejrzeć wschód Słońca, podziękować umiłowanemu Heliosowi i wszystkim Siłom Światła, a potem w maksymalnym milczeniu pospacerować, aż znajdziecie miejsce, które najbardziej się podoba grupie i w którym pozostaniecie, aby każdy zrobił w odosobnieniu swoją praktykę duchową. Dopiero potem udzielcie sobie nawzajem przebaczenia i zacznijcie błogosławić wszystkich i wszystko.

Gdy skończycie z błogosławieństwem, przychodzi czas na wspólne śpiewanie pieśni ku Boskiej chwale i wszystkich Sił Niebiańskich i całego Stworzenia.

Potem znowu rozejdźcie się i niech każdy spróbuje tworzyć, uprzednio przywołując na pomoc Elohim Apollo i swoją Wyższą Obecność JAM JEST, aby sprowadzić do waszego świata Boski wzorzec. Kiedy zakończycie, możecie podzielić się z grupą swoimi utworami i szczerze cieszyć się z osiągnięć swoich bliźnich i razem podziękować za otrzymaną z Góry pomoc, Elohim Apollo, swojej Wyższej Obecności JAM JEST, a także swojemu Mistrzowi na planie subtelnym.

Następnie znów razem pospacerujcie i podziękujcie Bogu i wszystkim Wzniesionym Istotom Światła i Matce Ziemi. Wezwijcie wszystkie żywioły i ich elementale, aby w maksymalnym stopniu oczyściły wszystkie wasze cztery niższe ciała, i dziękuję im!

Jak widzicie, zalecenia, które są udzielane wam, jak macie wykonać pracę w duchowości, są uniwersalne. Mogą one być wykonywane przez każdego, bez względu na to, do jakiej religii należy, wystarczy, aby jego wiara była prawdziwa, szczera i skierowana do Boga i Wspólnego Dobra. Ponieważ każdy ma możliwość wykonywania swojej duchowej praktyki samodzielnie. A to, co jest robione wspólne przez wszystkich członków grupy, stoi ponad wszelką religią i może być wykonywane przez każdego bez zakłócenia jego wiary i praktyk duchowych, które wykonuje w ramach swojej religii.

Gdy nadejdzie ciężki czas dla kogoś z grupy, może on poprosić o pomoc grupę, aby zebrała się i udzieliła mu pomocy. W takich chwilach najlepiej, aby wszyscy stanęli w kręgu wokół osoby po tym, jak ona opowiedziała o istocie swojego problemu, i aby każdy członek grupy indywidualnie pobłogosławił ją, aby problem został rozwiązany z Góry możliwie najlepszym z Boskiego punktu widzenia sposobem dla niej w najbardziej odpowiednim czasie. Każdy kończy swoje błogosławieństwo obowiązkowym: „I niech wszystko stanie się według Twojej Świętej Woli, Panie!“

Następnie, jeśli osoba tego chce, może poprosić o pomoc każdego z członków grupy, zgodnie z tym, co Umiłowana Guan Yin doradziła wam w swoim Przesłaniu, aby wziął na siebie jakiś, choćby bardzo mały, obowiązek w pracy w duchowości*. A potem codziennie to wykonywał do czasu rozwiązania problemu.

Gdy pomiędzy członkami grupy powstanie problem, należy go rozwiązać natychmiast, na zebraniu całej grupy, a osoba, która czuje, że ma problem, niech szczerze opowie, jakie są jej myśli i uczucia. Wtedy wszyscy znów, bez jakiegokolwiek potępienia, ale z pełną akceptacją i zrozumieniem, niech pobłogosławią sytuacji, aby została rozwiązana najlepszym z Boskiego punktu widzenia sposobem. I niech pobłogosławią ujemną karmę, która wychodzi w tym momencie, aby całkiem została przekształcona na Światło, i na koniec znów powiedzcie formułę: „I niech wszystko stanie się według Twojej Świętej Woli, Panie!“. Potem wszyscy mogą znów dokonać wspólnego służenia, na przykład śpiewając pieśń i poświęcając ją rozwiązaniu tego problemu i dziękując wszystkim Wzniesionym Zastępom za pomoc, jakiej one również udzielają i w sposób Boski przemnażają w danej chwili! Bardzo ważne dla każdej grupy jest, aby w niej panowała szczerość i problem był przedstawiany dokładnie, aby można było rozwiązać go w całości.

Kolejna, bardzo ważna funkcja grupy, to gdy komuś z grupy przydarzy się coś radosnego, niech on natychmiast zadzwonił i podzielić się tym z całą resztą. A jeśli brak mu takiej możliwości w danej chwili, może to zrobić podczas kolejnego wspólnego zgromadzenia.

Jest to bardzo skuteczne służenie – przebywanie w radości, dzielenie się radością i pomnażanie jej, gdy wszyscy wspólnie dziękują za to, za co ma podziękować jeden z was! Ponieważ gdy wydarzy się jemu coś dobrego i on podzieli się tym ze wszystkimi i wszyscy cieszą się z jego osiągnięcia, wtedy oni również dostają możliwość, aby jego osiągnięcie stało się też ich osiągnięciem!

Przeznaczenie i cel pracy w duchowości w grupie jest taki, aby poprzez zbieranie się razem pomóc w transformacji ujemnej karmy pomiędzy członkami, a także każdej osoby, której karma przychodzi do odpracowania, aby została odpracowana świadomie – z akceptacją i wdzięcznością do Boga! Wtedy odpracowanie karmy zachodzi najłatwiej i w całości!

Jak już powiedziałam, trzeba dzielić się z innymi radosnymi chwilami i wtedy osiągnięcia jednego stają się osiągnięciami pozostałych członków grupy.

W ten sposób podążanie Drogą do Boga jest przyspieszane i dokonywane z łatwością dzięki Boskiemu wsparciu i przemnożeniu w zależności od aspiracji członków grupy, ich Wiary, Miłości pomiędzy nimi i do Boga, w zależności od ich Wdzięczności do wszystkich Sił Świata za pomoc i w zależności od stałości i jakości dokonywanej wspólnie w grupie pracy.

Gdy rdzeń grupy się ukształtuje i relacje pomiędzy jej członkami się wygładzą, gdy ustanowi się i polepszy sposób pracy w duchowości, wtedy staje się możliwe powiększenie się grupy i przyjście nowych członków, którzy będą przywitani z radością i dużą Miłością. Wtedy nowi członkowie będą łatwo naśladować wzór do pracy w duchowości, który jest już ustalony.

Ponadto, praca w grupie obejmuje także komunikowanie się z innymi grupami duchowymi, dzielenie się swoimi osiągnięciami jako grupy, wymianę doświadczeń i dzielenie się i pomnażanie radości z tego wszystkiego, a także nakierowanie wspólnej wdzięczności do Boga i do wszystkich Wzniesionych Zastępów.

Niektórym z was to wychodzi już całkiem naturalnie, umiłowani, u tych, którzy utworzyli swoje grupy w miastach, nawet jeśli liczba ich członków jest niewielka. Dobry początek został już zrobiony. A podczas każdego spotkania z naszym Posłannikiem możecie dzielić się doświadczeniami i osiągnięciami pomiędzy grupami. Wymania doświadczeń przeważnie i w pierwszej kolejności odbywa się na poziomie pola, wzmacnianego w polu Rosicy.

Także jest już wam udzielana wzmocniona pomoc, gdy grupa ma jakiś problem, który samej jest trudno rozwiązać. Jak już widzieliście, poczuliście i zrozumieliście, na końcu spotkania on zostaje bardzo skutecznie rozwiązany, ponieważ zostało wam udzielone Boskie Prowadzenie, o które poprosiliście!

Przyszłam wyjaśnić wam, co macie robić tam, gdzie mieszkacie. Chcę wam powiedzieć, że grupa w duchowości już istnieje, nawet jeśli dwie osoby wyrażą pragnienie bycia razem w Służbie dla Wspólnego Dobra.

Praca w duchowości w grupie jest w sposób Boski wspomagana, a wynik jest w sposób Boski przemnażany. Dzieje się to zarówno podczas przekształcania ujemnej karmy we wszystkich jej aspektach, jak i podczas dzielenia się nabytymi osiągnięciami, a także Radością i Miłością! Dotyczy to jednak tylko pracy w duchowości, która wykonywana jest za każdym razem bezinteresownie i bezwarunkowo, z chęcią i z dużą radością.

Jeżeli ktoś z grupy ma w danej chwili problemy i brak mu radości i pozytywności, może on pójść na spotkanie grupy, ale ma stać z boku, w milczeniu i we wdzięcznością do Boga. Dobrze by było, aby zrobił Praktykę duchową „12 ukłonów”, praktykę pokajania się i prośby o przebaczenie Ojca. Niech dołączy do grupy, gdy nadejdzie moment, aby poprosić o pomoc osobistą, aby została jemu udzielona przez wszystkich i aby każdy błogosławił go, by jego problem został rozwiązany w Boski sposób.

Najważniejszą rzeczą podczas wykonywania wspólnej części Służenia, gdy zbierze się cała grupa, jest pełne skoncentrowanie się na tym, co robią razem, bez żadnych ubocznych myśli i uczuć skierowanych ku iluzji, oprócz tych, które by mogły jeszcze bardziej pomnożyć radość wszystkich.

Na ostatnim posiedzeniu Zarządu Karmicznego odbyło się sprawozdanie o wynikach spotkań przeprowadzanych przez naszego Posłannika, od momentu, w którym ta Boska Łaska rozpoczęła swoje działanie. Wyniki są wyjątkowo pocieszające w wielu aspektach. Dlatego działanie tej Boskiej Łaski będzie kontynuowane. Przez to, że grupy istnieją w małej ilości miejscowości, w przyszłych spotkaniach mogą uczestniczyć wszyscy chętni z różnych miejsc. Doszło do tego w sposób całkiem naturalny i tak to może zostać w przyszłości.

Powiedziałam to, po co przyszłam udzielić swojego Przesłania.

Teraz nadszedł czas, abym pobłogosławiła pracę w duchowości wszystkich grup, które zostaną utworzone wszędzie, w którejkolwiek miejscowości, w którymkolwiek kraju, wszędzie na świecie. Błogosławię tę pracę, aby wykonywano ją skutecznie i aby dawała same dobre owoce!

Błogosławię także kolejne spotkania Rosicy Aweła ze wszystkimi, którzy podążają do Boga i których serca wzywają ich do uczestniczenia w tych spotkaniach. Błogosławię te spotkania, aby za każdym kolejnym razem były one coraz bardziej skuteczne i dawały dobre owoce wszystkim uczestnikom! Ponieważ dobre wyniki wszystkich uczestników są następnie rozprowadzane na poziomie pola. Z tych wyników mogą pobierać wszystkie Światłe dusze na całym świecie, które są na tym samym poziomie, na którym był każdy z uczestników spotkania, kiedy osiągnął ten dobry wynik!

JAM JEST Pallas Atena z Miłością do wszystkich!

* zobacz Przesłanie Umiłowanej Guan Yin z 27 sierpnia 2011 r.

Źródło: http://mirasz.w.interia.pl/teksty/2014.03.28.htm

Obraz namalowano po odebraniu przesłania od Umiłowanej Pallas Atheny, pod Jej kierownictwem.

© Rosica Aweła

Advertisements

49 comments on “Praca w duchowości w grupie

  1. Zaskakujace jest jak cykl artykulow, ktory sie ostatnio pokazal pasuje do tego, co sie aktualnie dzieje…

    „Gdy pomiędzy członkami grupy powstanie problem, należy go rozwiązać natychmiast, na zebraniu całej grupy, a osoba, która czuje, że ma problem, niech szczerze opowie, jakie są jej myśli i uczucia. Wtedy wszyscy znów, bez jakiegokolwiek potępienia, ale z pełną akceptacją i zrozumieniem, niech pobłogosławią sytuacji, aby została rozwiązana najlepszym z Boskiego punktu widzenia sposobem. I niech pobłogosławią ujemną karmę, która wychodzi w tym momencie, aby całkiem została przekształcona na Światło, i na koniec znów powiedzcie formułę: „I niech wszystko stanie się według Twojej Świętej Woli, Panie!“. Potem wszyscy mogą znów dokonać wspólnego służenia, na przykład śpiewając pieśń i poświęcając ją rozwiązaniu tego problemu i dziękując wszystkim Wzniesionym Zastępom za pomoc, jakiej one również udzielają i w sposób Boski przemnażają w danej chwili! Bardzo ważne dla każdej grupy jest, aby w niej panowała szczerość i problem był przedstawiany dokładnie, aby można było rozwiązać go w całości”

  2. No. to rozwalila mi sie ostatnia przyjazn 3D… 😦

    Niby rozumiem, ze jak cos nie rezonuje juz z nami to zanika z naszej rzeczywistosci, ale..jednak boli. Bo byly jakies wspolne przezycia, wiezi… A tu nagle pęka jak banka mydlana.

    I tak, poznikali wszyscy.. Nawet..rodzina.

    Nie wiem czy mam sie cieszyc czy smucic.

    Fajnie byloby gdyby na ich miejsce pojawili sie nowi, lepsi. Ale na razie nic nie widze na horyzoncie.

    A przeciez nie o to chidzi, zeby byc samemu..

    Naprawde czasem trudno w tym wszystkim zlapac rownowage.. 😦 Cala rzeczywistosc upada jak domki z kart.. I jest wielka pustka.

    • Natalia, te Istoty 3D , one wszystkie miały swoje zlecenia i jak potrzebowałyśmy przejawienia się Istoty 3D, to były z nami jako 3D 🙂
      Jak się dobrze przypatrzysz Istotom wokół Ciebie to znajdziesz Inne Istoty, niby z 4D lub 5D….. itd., a w każdej z nich odnajdziesz jakieś cechy tych, których znałaś wcześniej 🙂 …… tak jakby dobrze znana Ci Dusza ‘siedziała’ w Nowym Opakowaniu 😀 🙂

    • To wszystko jest oczywiście bolesne, ale… jak najbardziej naturalne. Z mojego życia też bez przerwy ktoś wypada. Na początku byłem zdumiony, teraz widzę w tym Logiczny Proces. Natalia, my idziemy do przodu, a maruderzy jak zwykle opóźniają szyki 🙂 A niech się wloką, ja osobiście nie mam zamiaru na nikogo czekać, ani nikogo kijem poganiać 😉

      Przyroda nie lubi jednak nierównowagi – i na ich miejsce pojawiło się w moim życiu wiele światłych, czystych, odważnych i „wysublimowanych duchowo” Istot. Cierpliwości, tak stanie się i u Ciebie. 🙂

      • Dziekuje Mariusz 🙂

        W ciagu ostatnich 2 lat czyli od znamiennego 2012 nastapila jakas rewolucja.

        Rozumiem to teoretycznie, co nie zmienia faktu, ze kazde takie odejscie osoby, ktora byla czescia naszego swiata, jakos ten swiat destabilizuje.

        Ta ostatnia osoba, myslalam, ze to dobry przyjaciel..

        Dzis mam dosyc wszystkiego, jestem rozbita i naprawde nie mam sil. Jeszcze ten notoryczny brak slonca.

        Uwazam jednak, ze to wszytsko dzieje sie tak gwaltownie, do tego to szalone oczyszczanie, ze jakas rownowaga jest zachwiana.

        Ciesze sie, ze pojawili sie w Twoim zyciu nowi ludzie.

        Mam nadzieje, ze i u mnie tez tak bedzie.

        Rzeczywiscie, Ci, ktorzy znikneli byli na 100% w 3D..

      • Podam jeden przykład. Miałem bardzo dobrego kolegę, prawie przyjaciela, doskonały partner intelektualny – inteligencja jak żyleta. Bardzo bystry chłopak. Nie pomogła mu ona jednak uniknąć zasadzki, jaka na niego w życiu czekała. Otóż pewnego pięknego dnia pękła wielka bania głęboko skrywanej rodzinnej tajemnicy, mleko się rozlało i chłop się dowiedział, że pochodzi z rodziny żydowskiej. Jak wcześniej był typowym naukowym sceptykiem, gdy chodzi o sprawy wiary, tak teraz doznał wprost religijnego amoku. Moje delikatne złośliwości na temat historii manipulacji religiami z początku jednym uchem wypuszczał, później jednak postanowił zupełnie zerwać stosunki z nieczystym gojem – by na wszelki wypadek się nie skalać…

        Malutki przykład na to, co potrafią zrobić z inteligentnego, zdawałoby się, człowieka destrukcyjne programy zaimplementowane w stadne pasterskie religie… 😉

      • Ludzie w tym religijnym amoku są po prostu zagubieni. Ja mam koleżankę, która była i pewnie nadal jest bardzo tolerancyjną, wyrozumiałą duszą, ale w tym wcieleniu nie ma ‘swojego życia’. Chodzi o to, że skupia się na sukcesach i porażkach bliźnich, a siebie wycofuje do roli ‘służebnej’. Bardzo dobrze nam się rozmawiało do czasu, gdy zorientowała się, że ‘zbyt głęboko’ zaczęłam sięgać w duchowość. Do pewnego czasu traktowała to jako takie moje dziwactwo, ale gdy usłyszała nieco prawdy o religii katolickiej zauważyłam, że chyba boi się mojego wpływu na nią i nasze kontakty ograniczyły się do pożyczania czegoś tam, dzień dobry przy spotkaniu, uśmiechach, ale już takich bardziej sztucznych…… i zawsze ten pośpiech……, aby tylko nie za długo się zatrzymać, bo jeszcze jakiś urok rzucę czy co? 😛 😀

      • No nie? I jak tu żyć bez religii?… 😉

        Egregory to potwory
        łapią, duszą, zasysają
        łudzą, mamią, żyć nie dają…
        🙂

      • Religia z tymi egregorami jest jak ten osławiony 😛 ‘kolor i kształt’……, a nie powiem czego 😛 😛 ,,,,,, po którym ‘biesiadnicy’ poznają ‘swojego’….
        A gdzież by można się tak pięknie wystroić jak nie na uroczystości ‘egregoryjne’ i jak one skupiają społeczność ‘ w imię boże’…. i nową furę można pokazać i nową żonę, albo starą żonę w nowej kiecce…….
        No, nie da się zebrać na-Rodu bez jakiegoś ‘ducha’……, no nie da się……po prostu się nie da….. 😛 😀

      • Kochana Dorotko, prowokujesz mię tu z rana… 😉

        Teza: Czym innym jest egregor (religijny czy narodowy), a czym innym jednak dusza rodu czy naRodu.

        Powiem Ci tak: mnie zawsze interesowała tylko i wyłącznie duchowość w praktyce, czyli coś co się weryfikuje i można tego dotknąć. No i dawno, dawno temu, po wielu, wielu latach żmudnych i bezowocnych poszukiwań, znalazłem wreszcie nowoczesną metodę weryfikacji świata niewidocznego dla nas gołym okiem; metodę, w której można namacalnie, niemal gołymi palcyma 😉 , dotknąć boskiej Przestrzeni, czyli czegoś tak subtelnego jak pole energoinformacyjne rodu, a nawet naRodu. Ja osobiście nazywam je duszą. [Dla zainteresowanych: metoda nazywa się Ustawienia Rodzinne lub Ustawienia Hellingerowskie (od nazwiska udoskonalacza i najskuteczniejszego praktyka tej metody)].

        Po wielu, wielu latach studiowania tej techniki mogę powiedzieć, że znam się na niej nawet dość dobrze, a moje wnioski na potrzeby niniejszej dyskusji są takie: w tej najszybszej ze znanych mi technik da się tak skutecznie wprowadzić trwały porządek w polu rodu, że realnie, namacalnie i częstokroć diametralnie zmienia się w konsekwencji życie nie tylko uczestniczącego w niej zainteresowanego, lecz przede wszystkim zupełnie nieuczestniczących w ustawieniu pozostałych członków jego rodziny/rodu. Można ustawić też siebie w kontekście pola narodu (gdy temat danego ustawienia dotyczy na przykład rodzinnej traumy wojennej).

        Praktyka pokazuje, że mechaniki działania tej metody nie można niestety zrozumieć, jedynie o niej czytając. Wgląd na ten temat przychodzi niestety jedynie drogą indywidualnego zrozumienia – podczas osobistego uczestnictwa (nawet jako bezstronny obserwator) w ustawieniu. Znajomym bezskutecznie wyjaśniałem to tygodniami – zrozumieli dopiero po powrocie z warsztatów. Powiedzieli, że niepotrzebnie się wysilałem, usiłując tłumaczyć, że od razu powinienem ich tam zaprowadzić. Nie wiem, dlaczego tak to działa, ale tak to działa. Sam Hellinger pytany o mechanikę procesu, o to, jak to działa, odpowiada: Nie wiem, jak to działa, dla mnie istotne jest, ŻE działa.

        O ile więc w tej duszy rodu da się zaprowadzić swoiste „porządki miłości” (termin BH), to egregora zmienić się niestety nie da. Egregor pozostanie zawsze niszczącym potworem, z którego objęć można się jedynie na własne mocne życzenie trwale wylogować (poprzez niezasilanie go więcej własną energią). Z pola rodu wymiksować się nie da, bo „w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”.

        Tak więc jest jednak jakaś różnica między polem/duszą a egregorem.

      • Mariuszu 🙂 , prowokacja ‘z rana’ jak śmietana 😛 😀 😛

        A ja nareszcie pojęłam tę subtelną różnicę i nawet zrozumiałam
        O CO CI CAŁY CZAS CHODZIŁO 🙂 z Tymi Duchami 🙂

      • Jak będziesz miała kiedyś chęć i możliwość uczestniczenia w takich warsztatach (nawet jako bezstronny obserwator), serdecznie polecam. Ja po pierwszych warsztatach z samym Bertem Hellingerem wyszedłem… na innej matrycy wibracyjnej… 😉 🙂

        To tak jakby w swych niemodnych ciuchach ze starej epoki teleportować się nagle ze 200 lat do przodu, w następną epokę – funkcjonującą już w zupełnie nowym paradygmacie. 🙂

        Ty mi kiedyś podsunęłaś Anastazję, ja Ci dziś podsuwam Ustawienia. 🙂

      • Ok, chętnie bym zobaczyła……, ale jakoś nie lubię jak ktoś ‘palcyma’ 😛 dotyka mojej Duszy….
        Musiałabym zaufać, a z tym u mnie kiepsko…..
        Ale oczywiście informacja jest cenna i przekażę w okolicy 🙂

      • Po przemyśleniu mojego podejścia do wszelkich ustawień doszłam do wniosku, że w mojej rodzinie nie było wojennej traumy. Z przekazów od żyjących przodków wynikało, że moja rodzina do wojen podchodziła jak Szwejk 🙂 i mentalnie, i praktycznie, a Przestrzeń sprzyjała takim zachowaniom… 😀
        Ale oczywiście, rozumiem jak działa wojenna trauma i jakie mogą być konsekwencje nieuleczonego ogromnego bólu…..
        Z pozostałymi rodzinnymi skomplikowanymi sprawami ( bo oczywiście takie dostrzegam ) w miarę możliwości radzimy sobie ‚na piechotę’ 😀 , co nie znaczy, że uważam za zbędną pomoc z zewnątrz, gdy ktoś pragnie z niej skorzystać. 🙂

      • Nie miałem na myśli ustawień jako terapii lecz jako jednej z metod nowoczesnego szamanizmu, czyli pracy z polem, przestrzenią. To jest coś co mnie bardzo interesuje. I o ile BH skupia się na pracy z polem rodzin i rodów, mnie bardziej interesuje praca z polami narodów; mam na ten temat wiele wglądów i trochę osobistych doświadczeń metodą prób i błędów 😉 Interesuje mnie też odtworzenie szamanizmu słowiańskiego. Wiem, że da się to zrobić, choć na razie prowadzi nie tylko intuicja. Ale wiem, po prostu to wiem, że kiedyś coś istotnego na mnie spłynie w tej materii 😉 🙂

      • Chciałem napisać „prowadzi mnie tylko intuicja”, ale literkę zjadło, więc wychodzi na to, że… nie tylko intuicja… 😛

      • „Z pola rodu wymiksować się nie da, bo „w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”

        Tez sie mozna „wylogowac” 🙂

        A rodzinna emocjonalna spuscizne mozna przperacowac.

      • Mariusz 🙂
        Nie tylko jest ważna intuicja, bo ponad nią jest Duch dostosowujący wszystko, co robimy do swoich Zamysłów. Dostrzegamy związek z Duchem, gdy dostrzegamy korelacje naszych działań z działaniami innych ludzi….. jakbyśmy się wcześniej umówili na tę dzisiejszą dyskusję 🙂 , a przecież nawet nie znamy się w rzeczywistej Przestrzeni ani nie mamy do siebie żadnych kontaktów mailowych czy telefonicznych.
        Magia? Czy co??? 😀
        I te zjedzone literki…… 🙂

      • Z moim ostatnim chlopakiem facetem, wszystko pieknie sie zaczelo 🙂
        Krach nastapil w momencie, gdy okazalo sie ze za duzo wiem na temat swiata energii 🙂 Zobaczylam cos, czego on za nic nie chcial zobaczyc. Powolna agonia i finalny koniec nastapil, gdy zaczely sie poglebiac moje zainteresowania duchowoscia 🙂 ktore jemu wydawaly sie..nudne 🙂 Na to miejsce wolal ogladac czytac horrory a na polkach mial ksiazki o wampirach i inne takie. Mnie uznal za zbyt „uduchowiona” 🙂
        Kiedy sie go zapytalam czy uwaza za normalne ogladanie i czytanie roznych horrorow a moje interesowanie sie np aniolami, za nienormalne, odpowiedzial, ze tak, ze jego zainteresoania sa normalne a moje nie 🙂

        Inna bardzo katolicka kolezanka, uznala tematy pracy z Aniolami za…”cuda niewidy” 🙂 i uznala, ze zajmuje sie czarna magia !!! 😀 😀 😀
        Ale to ja nie wytrzymalam i przestlam sie z nia widywac jak w ktorejs rozmowie zaczela pluc jadem na Zydow i homoinaczejzorientowanych….Oczywiscie na mnie tez zaczela „pluc”, kiedy zwrocilam jej uwage, ze homoseksualista i Zyd to tez czlowiek…

        Jeszcze inna katolicka kolezanka uznala za punkt honoru sprowadzenie mnie na dobra droge i przywrocenie na „swiete” lono kosciola katolickiego 🙂 Na kazdym spotkaniu probowala nawracac „grzesznice” ktora od wiary w Boga sie odwrocila (bo nie chodzila do kosciola 😀 )

      • Natalia 🙂
        To co opisujesz jest typowe w tej chwili i nie ma najmniejszego sensu się męczyć i dyskutować z tymi osobami. Trzeba robić swoje, czyli trwać przy swoim i niech Cię obserwują….. to wystarczy…. 🙂

      • i te ustawienia działają, a co jesli np. ja jestem klientem, moi bliscy maja problemy ale ja sam nie mam kłopotu z bliskimi, akceptuję to co jest i z nadzieja patrze w przyszłość, jednak np. bratu przydałoby się troszkę zmienic, o rozwoju duchowym raczej nie moze byc mowy, wystarczyło by zeby przestał się zachowywać jak zwierzątko czasami, czy znasz jakies metody na poznanie zrodla problemu?

      • Prot, ta metoda to praca z całym polem rodu – niezależnie od którego z członkow wychodzi inicjatywa. Oczywiście przed ustawieniem trzeba trochę się ukierunkować i ustalić z prowadzącym, że chcesz pracować szczególnie nad relacją z rodzeństwem. Ale przywrócone porządki choćby w kilku ogniwach – fraktalnie skutkują na cały dany system rodzinny (stąd jeszcze inna nazwa metody: ustawienia systemowe). Jak uzdrowisz ząb – poprawia Ci się i ogólne samopoczucie. 🙂

        A zwierzęca część od czasu do czasu z każdego z nas wychodzi. 😛 Zwierzę też człowiek, że tak powiem, choć dialog z nim bywa czasami nieco utrudniony… 😉 🙂

        Hellinger mawia, że lubi myśleć o dzieciach, kiedy ich rodzice – po latach wahań – wracają wreszcie z ustawienia… 🙂

  3. wiecie , boję się że nie macie racji, może Natali ktoś powinien powiedzieć że nie o to chodzi żeby pozostać razem, nie powinnismy dopuszczać do tego by ludzie od nas się odwracali. Pozytywna energia, miłość u mistrzów, dobra wola i nadzieja u mniejszych powinna promieniować PRZYCIĄGAĆ ludzi (ja nie rozrozniam ludzi na 3d-4dect. są jedni ludzie bardziej lub mniej pogubieni) to że tak to działa widać w naszym swiecie, nawet zwierzęta czóją i lgną do dobrych ludzi a boją się złych nawet jak pierwszy raz kogoś widzą. po mojemu ludzie z 3d skoro tak ich zaszufladkowaliscie to takie zwierzęta więc wniosek nie jest zbytnio kożystny dla Natalii która nie przyciąga zwierząt. przykro mi ze kubeł wody odemnie wolałbym żeby to zrobił ktoś inny ale nie mogłem też patrzeć na to jak wszyscy mowią ze to dobrze ze jestes sama. TO NIE DOBRZE. powinnas pokochac „3d” zeby ono pokochało Ciebie skoro jednak macie ze sobą jakiś problem to znaczy ze jest jakis problem.
    jesli nie mam racji niekomu nie wyrzadziłem szkody, jesli zas trochę tej racji mam Natalia ma możliwość tu na tym splocie zbiegów okolicznośći zrewidować swoje podejscie.

    • To nie jest zupelnie tak, ze oni sami odchodza. Od niektorych ja odeszlam albo rozstalismy sie za opopolna zgoda. Niektorzy sami znikneli ale dlatego poniewaz nie nadawalismy juz na tych samach falach. Ja sie w ciagu ostatniego roku bardzo zmienilam i po prostu nie mielismy juz wspolnego jezyka.
      Poznikali Ci ludzie, z ktorymi nie nadawalismy juz na tych samych falach.

      Tak czy inaczej, kazda rewolucja w zyciu wiaze sie ze stratami.

      Wierze, ze juz wkrotce pojawia sie w moim zyciu nowi przyjaciele.

      W sumie, to pierwszy raz mam taka sytuacje bo ja latwo nawiazuje kontakty z ludzmi i jestem jednak dosc towarzyska.

      A zwierzeta do mnie lgna. A ja do nich 🙂

      Paradoksalnie, od tez ponad roku, zupelnie inaczej je postrzegam. Widze w nich cudowne stworzenia, bardzo madre, czujace i wcale NIE nizsze od ludzi. Wrecz przeciwnie, to lidzie moga wiele sie od zwierza nauczyc.

      Dzis bylam w banku, byla kolejka wiec siedzialam tam dosc dlugo. Normalnie nie lubie czkeac ale… przyszli jacys Panstwo z suczka Husky 🙂 Podczas kiedy oni rozmawiali z konultantem, ona lezala obok i cierpliwie czekala. Caly czas jej sie przygladalam. Emanowala bezwarunkowym Spokojem i emitowala takie cudne wibracje Natury, ze ..caly bank wypelnil sie jej spokojem. Nikt sie nie zdenerwowal, ze byla kolejka 🙂 Panowala spokojna atmosfera 🙂

  4. no tak ale sytuacja w kolejce i tak nie była normalna 🙂 w europie w kolejce lub na przestanku mozemy stac i godzine i nie zamienic z kims słowa, wręcz gdyby ktos do nas mówił to mielibyśmy go trochę za dziwaka, zwlaszcza gdyby sie otwierał z rzeczy prywatnych w w takiej islamskiej turcji nikt nie wytrzyma 5 minut bez nawiazania rozmowy, za dwa tyg jade do turcji słuzbowo, dzis na szkoleniu dowiedzialem sie ze z 10 razy dziennie ktos bedzie nas zapraszał do siebie na herbate lub posiłek i zebysmy dali się ponieść ich gościnnośći, nie wiem ile z tego bedzie mi dane doswiadczyć ale ich relacje miedzyludzkie sa zupelnie inne. w tym banku powinna panowac zupelnie inna atmosfera. ale my nie potrafimy ze sobą zyć tak naprawdę. tworzymy konflikty nawet w małych grupkach a oni grupkami chodzą, ponoć nie ma samotnych przechodniów, wszyscy chodzą grupkami przynajmniej 3 osoby, to obrazuje ze pojedynczy dzien jest „wspólny” dla kilku osób, mnie to fascynuje jako prawiebyłego indywidualistę.

    • „W tym banku powinna panować zupełnie inna atmosfera”… Prot, wiesz, do kogo należą banki…, więc panuje w nich „atmosfera”/energia… właściciela. Właściwie to powinno nam się tam robić zimno i straszno… I tak cud, że jeszcze zwierzęta tam wpuszczają… 😉 😛

    • w irlandii ludzie gadaja ze soba wszedzie i nawet policja tez jest bardzo mila (nie bylo tak zawsze) choc kiiedys tu ludzie byli bardziej otwarci…polska to bardzo specyficzny kraj 🙂
      ja tak 2 lata temu umarlem zeby otworzyc oczy, zreszta juz w dziecinstwie wiedzialem ze powyzej 30-tki nie bede zyl hehe, taki maly dekadent, i od tego czasu rozmawiam praktycznie z dwiema osobami, no i tutaj z wami troszke
      ponadto jak wychodze sie zabawic to tam na miescie jest masa i robie swoja prace, swietnie jest patrzec jak sie zmienia swiat 🙂

      • co znaczy ze umarłeś? miałeś nde? chyba nie boje sie smierci bo wiem ze dopiero wtedy ogarnę wszystko, i chociaz pewnie nie na długo i nie pierwszy raz jakoś strach wypierany jest przez ciekawość. napisz cos o tym

      • hey Prot, nie mialem nde chociaz mozna bylo tutaj tak pomyslec. Uzywam sobie tej metafory a chodzi o to ze padly mi wtedy wszystkie dogmaty ktore byle ze mna cale dotychczasowe zycie, ponadto rozstalem sie po dlugoletnim zwiazku, doszly przeprowadzki i masa innych rzeczy. Pisze tak w skrocie , no i potem ta zima sie skonczyla i teraz jest wieczne lato 🙂

      • Mnie też ostatnio ciągnie do tego. Zamiast mięsa polecam tofu, można z tego robić kotlety na grillu lub patelni jak z mięsa 🙂 Ogólnie polecam wam super książkę http://kobiety-kobietom.com/literatura/art.php?c=105&k=73739 Polecają tam jeść jak najczęściej jabłka, awokado, łososia, cytrynę, oliwki, tofu, pieczywo orkiszowe, jajka, pomidory, banany, szpinak, zioła/przyprawy i inne warzywa i owoce. Ogólnie żywiąc się w ten sposób i zażywając trochę ruchu można odmłodzić ciało lub znacznie spowolnić proces starzenia 🙂

      • Mateusz, ja sie tak odzywiam od wielu lat. I powiem, ze ..kiedy spojrze w lustro, sama nie moge uwierzyc… Bo czas dla mnie plynie wolniej…
        A jeszcze zauwazylam, nie wiem czy ktos tez tak ma, ale nie wiem czy to te nowe energie ale..mam wrazenie, jakbym wrecz sie troszke cofnela w liczniku.

      • Wow to super 🙂 Haha też mam takie wrażenie. Nowe energie robią swoje 🙂 Zobacz jakiego masz farta że nie musisz czytać książek, przekazów itp. bo to wszystko wcześniej wiesz. 🙂
        Ja też tak zazwyczaj mam, że robię coś bardziej lub mniej świadomie a później dostaję do ręki jakąś informacje potwierdzającą, że to co robię jest słuszne i zaczynam to robić jeszcze częściej, bardziej świadomie 🙂 Wszyscy tu jesteśmy tak bardzo podobni do siebie, że aż czasami mam ochotę spotkać Was na żywo a nie w internecie 😉

      • Mateuszku, zawsze trzeba sluchac swojej intuicji, odnosnie zywienia rowniez 🙂

        Co do podobienstw, to przyznam, ze jak Ciebie czytam, mam wrazenie, zes jakis moj braciszek duchowy jest 🙂 Te ziola, kwiatki, ktore jesz 🙂 Jak mi powiesz, ze jeszcze chodzisz po lakach i je zbierasz, toś na pewno moj „brat” 🙂
        Ja teraz nie mam takich mozliwosci poniewaz mieszkam w duuuzym miescia ale kiedys, to… 🙂 Chialabym teraz na powrot zyc na lonie natury, miec aromatycznen ziolka w ogrodku: bazylie, lubczyk, szalwie i nne a z łąk tez przynosic rozne dary – szczaw, pokrzywe, mniszek… 🙂

      • Dokładnie boso po łące chodzę codziennie, zrywam i od razu jem 😀 Intuicji też słucham ! Ja właśnie teraz tak żyje jak Ty chcesz żyć a tym bardziej jak Ja chcę 😀 Obym jak najdłużej tak żył 🙂 To jak już wiesz że jesteśmy jakoś duchowo spokrewnieni przyjedź do mnie na łąkę chociaż na kilka godzin 😉 Najlepsze jest to że przez ostatnie kilka dni intuicja mi podpowiadała że poznałem swoją siostrę z poprzedniego wcielenia (czyli właśnie duchową, możliwe że przez wiele żyć jakoś dziwnym trafem napotykamy na siebie) ale do teraz nie miałem pewności o kogo chodziło…

      • Cos takiego… 🙂 A przyznam sie, ze ja tez ostatnio o czyms myslalam i.. jestem zaskoczona tym, co mowisz 🙂 (oczywiscie pozytywnie)

        A gdzież to znajduje sie ta Twoja naturalna głusza? 🙂

      • a masz maila? Bo ja teraz mam zamiar mniej tu bywac jak pisalam wczesniej zeby sie „uziemnic”
        Jak bede w tamtym rejonie, to przyjade pochodzic z Toba po lakach i zrobie Ci pyszna salatke z tych ziol i z kreteńskiej oliwy 🙂 Najlepsza dla zdrowia 🙂

    • ale ja nie jem ryb to co? umrę bo nie odzywiam komórek 🙂 he he wątpię. takze nie narzekam na starzenie co prawda mam dopiero 35 ale pamietam o tym dopiero jak sie nad tym skupię ,w duszy chyba nie ma wieku.

      • Prot, ludzie ktorzy jedza duzo miesa starzeja sie szybciej i zapadaja wiecej na choroby tzw cywilizacyjne.
        Wskazuje na to wiele badan. To nie jest wymysl. Poczytaj sobie ale teorii oficjalnej medycyny, ktorej jak wiadomo nie zalezy na tym, zeby ludzie byli zdrowi, bo wtedy nie mialaby co robic a przede wszystkim nie mialaby CO ZAROBIC 😉

        Moze teraz czujesz sie dobrze bo jestes mlody.

        Poza tym, wiem to z autopsji 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s