Starożytna wiedza lub odwieczna filozofia – Część 1. i 2.

Niedawno na portalu Golden Age of Gaia ukazał się ponownie post zatytułowany Perennial Philosophy. Postanowiłam jeszcze raz zamieścić ten przekład ze względu na jego duże wartości poznawczy dla Poszukiwaczy Prawdy.
Starożytna wiedza lub odwieczna filozofia – Część 1.

Steve Beckow
http://goldenageofgaia.com/2013/06/the-ancient-wisdom-or-perennial-philosophy-part-1/
Ponieważ będziemy dzisiaj rozmawiać podczas Godziny z aniołem, ze Sri Shankarą, jednym z najbardziej dogłębnych analityków i syntetyków wszelkich duchowych prawd, jakie kiedykolwiek przeszły przez Ziemię, chcąc uhonorować go, poświęcę nieco czasu na przyjrzenie się temu, co często jest nazywane „starożytną wiedzą” lub „odwieczną filozofią”, czyli wspólnym gruntem lubwspólnym podłożem prawdy, które istnieje u podstaw wszystkich religii i duchowości.

Jeśli mamy tworzyć duchowe podstawy wiedzy, która naprawdę jest ponad uwarunkowania kulturowe i uniwersalne, powinniśmy zgłębiać treści, które są ponad wszelkimi religiami oraz przemyśleniami duchowymi i wyznaniami.

W ciągu najbliższych kilku dni podam kilka stwierdzeń na temat odwiecznej filozofii, niektóre z nich są wynikiem moich spekulacji a niektóre pochodzą od innych osób.

Wspólne podłoże duchowości

Prymat duszy

Na samym początku zwróćmy uwagę na to, że wszystkie żywe istoty są duszami tymczasowo zamieszkującymi ciała lub inne formy. Rozmaite religie używają odmiennych określeń dla pojęcia duszy: Jezus nazywał ją Chrystusem, zbawicielem, księciem pokoju, skarbem zakopanym w ziemi, perłą wielkiej wartości i nasieniem gorczycy, które wyrasta w wielkie drzewo.
Hindus nazywa ją atmanem lub jaźnią. Buddyści nazywają ją naturą Buddy, naszym pierwotnym obliczem, naszą esencją lub Wielkim Umysłem.

Celem życia jest poznanie naszej prawdziwej tożsamości

Inną sprawą jest fakt, że wszyscy oświeceni mędrcy wszelkich religii są zgodni co do tego, że dusza żyje w ciągu niezliczonych wcieleń, rozwijając rozróżnianie, aby poznać swoją prawdziwą naturę. Wiedza o tym jest celem dla wszelkiego życia, jakie zostało stworzone. Kiedy poznamy swoją prawdziwą naturę, wypełniamy zadanie życia i powracamy do Źródła, z którego przyszliśmy.

Cel życia jest ten sam dla ludzkich form życia, jak i nie-ludzkich, dla mieszkańców Ziemi, jak i mieszkańców innych planet. Jesteśmy w podróży, która trwa przez niezliczone wcielenia i zabiera nas od Boga do Boga.

Bóg jest nie posiadającą formy, transcendentną Istotą, którą chrześcijanie nazywają Ojcem, a hindusi – Brahmanem.

Bóg w swojej bezpostaciowości jest wszechmocny, wszechwiedzący             i wszechobecny. Jest wieczny i niezmienny. Jest transcendentną istotą, którą charakteryzuje spokój i stałość, świadomość i miłość. Chrześcijanie zwą Go Jedynym Źródłem i Przeznaczeniem życia, Ojcem, a Hindusi, Brahmanem.

Kiedy Bóg schodzi do materii, jest znany jako Matka i Shakti wśród hindusów, a jako Duch Święty wśród chrześcijan.

Kiedy Bóg wchodzi w marzenia i buduje świat iluzji, charakteryzuje się to dźwiękiem i ruchem, nie inaczej. Cały świat materii, Matka jest stworzony przy pomocy formy. Prawda ta w ten sam sposób dotyczy świata aniołów  i elohimów, jak i sfery ludzi, zwierząt, roślin i minerałów. Chrześcijanie wzywają Boga w postaci Ducha Świętego a hindusi jako Boską Matkę                    i Shakti.

Wszelkie życie zmierza ku wiedzy o swej prawdziwej tożsamości poprzez rozwój duchowy

Wszelkie życie zakłada istnienie formy, krótkotrwałość życia i uczenie się dzięki pomocy innych duchów i praw uniwersalnych prawdy o sobie samym. A dzieje się to i postępuje od jednego wymiaru do drugiego, z jednej planety do drugiej i z jednego świata do innego, aż uświadomi się to sobie dzięki wzrastającemu oświeceniu i w końcu powróci się do domu, do Boga.

Świat jest szkołą doświadczenia, w której naucza się lekcji, poszerzających wiedzę jednostki o sobie, przemieszczając ją ze świadomości dualistycznej do świadomości jednoczącej i rozszerzając to pojęcie jedności, aż obejmie ono wszystko, co jest i wszystko, czego nie ma.

Ostatecznie nie ma obiektów jest tylko jeden przedmiot

Na najwyższym poziomie istnienia nie ma obiektów, tylko jedna subiektywna świadomość, która jest Wszystkim Co Jest. Jest to ta subiektywna świadomość, która indywidualizuje się i żyje w wielu różnorakich formach dla celu poznania siebie. Jednostki rozwijają się, począwszy od ekspansji w sensie Jaźni lub Ja, które ronią każde ograniczone Ja, aby ogarnąć sobą bardziej ekspansywne Ja i w ostatecznie zakończyć w świadomości Siebie, która zawiera wszystko.

Oświecenie postępuje poprzez dawanie prymatu wiedzy o sobie nad wiedzą o nie-Sobie itd. Jaźń nie jest materiałem i zarazem nie jest obiektem, lecz słowem, które opisuje przedmiot wszelkich doświadczeń.

Wszystko skonstruowane jest z miłości i dla niej

Miłość leży u podłoża wszystkiego. Miłość jest siłą przyciągającą, która utrzymuje wszystko razem i czynnikiem, który rozwiązuje i uwalnia wszystko ponownie do głównego oceanu świadomości. Nie jest dostrzegalna, dopóki panuje jako oddzielna lub dualistyczna świadomość, lecz kiedy silnie pragnie jednoczącej świadomości, prawda tego stwierdzenia staje się znana.

Miłość nie jest odczuwaną przez nas emocją, lecz niewidoczną                   i niematerialną siłą, która wypełnia bezpostaciowego Boga, porusza się w nim i współistnieje z nim.

Starożytna wiedza lub odwieczna filozofia – Część 2.

Steve Beckow

 

http://goldenageofgaia.com/2013/06/the-ancient-wisdom-or-perennial-philosophy-part-2/

Ponownie, chcąc uczcić Sri Shankara, który ostatnio pojawił się na Godzinie z Aniołem, chciałbym podać drugi odcinek na temat odwiecznej filozofii, zapisanej pierwotnie przed wieloma wiekami.

Przejrzane: 22 lipca 2011

Rozwój duchowy: Boski Plan dla życia

http://www.angelfire.com/space2/light11/divine1.html

  1. Każdy mężczyzna, kobieta i dziecko na tej planecie jest Bogiem. Każdy mężczyzna, kobieta i dziecko żyje bez końca, dzięki niezliczonym fizycznym wcieleniom.

    Wszystko to, co znane i nieznane, wszystko jest i nie jest Bogiem. Nie ma czegoś takiego, co możemy zobaczyć lub czego nie możemy zobaczyć, a co nie jest Nim (Nią, Onym – Bóg nie ma płci). Używam tradycyjnego określenia Boga przez mędrców, którzy mówili o Nim – On). Skoro tak, jesteś Bogiem i ja jestem również Bogiem, jak i każdy inny. Bóg – nie jest możliwe, byśmy ulegli zniszczeniu lub przestali istnieć. Jesteśmy zatem wieczni, chociaż nasze fizycznie ciała takie nie są.

    „Nieśmiertelność”, o której mówili tacy nauczyciele jak Jezus nie jest nieśmiertelnością duszy, która już jest nieśmiertelna, lecz zaprzestaniem potrzeby ponownego rodzenia się w fizycznym ciele. Kiedy ta potrzeba istnieje, reinkarnujemy nieskończoną ilość razy, aż osiągamy ten punkt, kiedy nie potrzebujemy już więcej rodzić się w ciele fizycznym. Lecz nie jest to koniec rozwoju duchowego, trwa on nadal, póki nie wrócimy do Boga, od którego przyszliśmy poprzez prawie nieskończony proces następujących po sobie oświeceń.

    Rozwój duchowy oznacza nie tylko to, że ciało fizyczne ewoluuje, zgodnie z teorią Darwina, lecz że ciała duchowe są również w to włączone. Podróżujemy, życie za życiem, ucząc się, rozróżniając, doskonaląc naszą zdolność odróżniania rzeczywistości od nierzeczywistego, aż na koniec uświadamiamy sobie w pełni Jednego. Wtedy mamy dokonać postępu od nieświadomej świadomości do świadomej świadomości naszej natury jako Boga.

    2. Celem życia jest oświecenie. Cel życia polega na tym, że Bóg powinien spotkać Boga     i podczas tego spotkania posmakować Swojego własnego błogosławieństwa. Dla tego celu stworzono wszelkie życie.

    Bóg jest Jednym – bez wątpienia. W swojej najwyższej ekspresji Bóg jest bezpostaciowy                  i tym samym nie zamieszkuje żadnych form i nie może korzystać z narzędzi oraz technologii. Bóg jest sam we wszechświecie form i ponad nimi. Nie ma innej istoty, nie ma nikogo, kto zna Boga i Bóg nie ma sposobu, aby poznał Boga. W świetle tego Bóg, aby zaspokoić pragnienie poznania Siebie Samego i posmakować swojego własnego błogosławieństwa, stworzył formy życia i poprzydzielał im zadania poznania swojej prawdziwej natury, swojej pierwotnej tożsamości.

    Wszczepił im tęsknotę, którą zaspokoić może jedynie uświadomienie sobie własnej tożsamości jako Boga. Stworzył prawa uniwersalne, które niosą pomoc indywidualnej jednostce w podróży od Boga do świata i ze świata z powrotem do Boga. Za każdym razem formy życia uświadamiają sobie swoją prawdziwą tożsamość jako Boga, Bóg spotyka się z Bogiem i dla tego spotkania stwarzane jest wszelkie życie.

    3. My wszyscy podróżujemy od Boga, na jego polecenie i zostaniemy uwolnieni z cyklu fizycznych narodzin i śmierci – w chwili, kiedy poznamy, że wszystko w świecie, włączając nas, jest Bogiem. Hinduscy mędrcy nazywają ten poziom oświeceniem  vijnana (doskonała mądrość) i sahaja (lub naturalna, ustawiczna) nirvikalpa samadhi.

    Kiedy ustaje wszelki ruch w mózgu, kiedy duchowe serce (hridayam) otwiera się i już nigdy więcej się nie zamyka, jednostka uświadamia sobie Boga w sahaja nirvikalpa samadhi, który jest stanem wyzwolenia się z potrzeby ponownego narodzenia się (mukti). Ten poziom nazywają niektórzy vijnana (doskonała wizja) i nirwana (zanik ruchu). Lecz tym samym nie zatrzymuje się ewolucja duchowa. Zanika jedynie potrzeba ponownego narodzenia się w tym Trzecim Wymiarze. Nakaz egzystencji w nieskończoności, wymiar za wymiarem, wszechświat za wszechświatem rozciąga się nadal.

    4. Ojciec stworzył domenę Matki (macierz) jako element wspierający naszą duchową podróż i edukację. Wędrujemy podczas wcielenia w tym materialnym świecie, życie za życiem, nieustannie ucząc się.

    Pierwszymi kreacjami w życiu byli ci, których chrześcijanie nazywają Duchem Świętym oraz Chrystusem lub Synem. Hindusi nadali im nazwy Boska Matka lub Shakti oraz Atman. Pierwsza, podstawowa, twórcza wibracja wszechświata znana jest jako dźwięk Aum/Amen, Logos lub Słowo. Znana Salomonowi jako „Mądrość” lub Sophia, Lao-Tzu jako Matka. Ten poziom rzeczywistości jest światem fenomenów, natomiast Ojciec lub Brahman jest bezpostaciowy, transcendentalny, poza światem fenomenów.

    Chrystus lub Atman jest „Ojcem we mnie” lub „Brahmanem w jednostce”, albo „fragmentem” lub „iskrą”, mówiąc metaforycznie, złożoną w ciele (lub ciałach), które są stworzone przez Matkę. Nie można poznać Ojca, nie poznawszy uprzednio Syna w chwili oświecenia. Ten pierwszy ogląd Światła narasta w miarę medytowania, aż pewnego dnia pojawia się widok Światła Ojca.  Syn jest Ojcem, lecz Ojciec jest większy niż Syn. Ojciec jest we mnie (w sercu jednostki) i ja jestem w Ojcu (jak wszystkie rzeczy).

    Ani Ojciec nie jest mężczyzną, ani Matka nie jest kobietą. Te określenia były umownie stosowane w naukach mędrców starożytności. Nie ma kosmicznego mężczyzny, mówiąc po prostu,  ani kosmicznej kobiety. Zauważalna różnica jest taka sama jak pomiędzy ruchem (Matka) i spoczynkiem (Ojciec), dźwiękiem a ciszą. Jedynie Ojciec nie jest fizyczny, materialny; o wszystkim innym, niezależnie od stopnia sublimacji lub czystości poziomu, na jakim egzystuje, można powiedzieć, że jest fizyczne, materialne w porównaniu z Ojcem.

    5. Ojciec uczynił domenę materialną pełną praw. Najważniejszym dla nas prawem jest Prawo Karmy, które wymaga, aby to, co robimy innym, było robione nam.

    Domena materialna jest jedyną domeną, do której stosuje się prawo. Prawo nie stosuje się do Twórcy prawa, chociaż może On zgodzić się na to, aby podlegać prawu, jak w przypadku Awatara. Matka jest „głosem wołającym na puszczy”, dźwiękiem Aum/Amen, który odbija się echem w domenie fenomenów jako muzyka sfer, która wszystko tworzy, utrzymuje i transformuje. Ojciec jest Pustynią, gdzie żadne prawo nie może Go wiązać.

    Najważniejszym dla nas prawem, abyśmy mogli stać się trzywymiarowymi istotami, jest Prawo Karmy. Prawo Karmy jest jak bariery, które zapobiegają wypadnięciu z trasy. Powstrzymują indywidualną duszę, by nie poszła za daleko ani w prawo, ani w lewo,               i zapewnia to, że jednostka stale przemieszcza się ku przewidzianemu powrotowi Syna Marnotrawnego do Ojca, kiedy zmęczą go wszelkie doświadczenia w świecie materialnym.

    6. Cała ta Twoja podróż odbywa się po świętym łuku, i podobnie jak w przypadku drabiny Jakuba – od Boga i do Boga. Lecz dzień po dniu również idziemy po linii duchowej spirali, powracając ponownie do tych samych karmicznych lekcji, póki ich nie przerobimy.

    Jak powiedział Jezus, przychodzimy na świat od Ojca, pozostajemy tam przez jakiś czas, a następnie powracamy do Ojca, zakreślając linię, która można uznać za łuk. Kiedy miałem wizję celu życia w roku 1987, indywidualna podróż od Boga i z powrotem – do Boga odbywała się po linii łuku lub koła.

    Tym niemniej Prawo karmy zapewnia to, że  powracamy do tych samych lekcji ciągle na nowo, aż w końcu pojmiemy je i to powracanie z sukcesem w pewnych okresach życia może być widziane w formie spirali. Taki kształt życia, jeśli chcesz, może być wizualizowany jako spiralny łuk lub okrągła cewka. Ta prawie nieskończona podróż jest zobrazowana w wielu religiach jako drabina świadomości lub schody egzystencji, którymi podróżujemy w dół a następnie – w górę.

    7. Z dnia na dzień możemy rozszerzać się bądź kurczyć, lecz przez cały czas jesteśmy kosmicznie przyciągani do Niego, poprzez pozazmysłową, wieczną tęsknotę, zasianą w nas przez Niego, dla Niego: tęsknotę za wyzwoleniem (więcej na ten temat, zobacz: „The Longing for Liberation”).

    Tęsknota za wyzwoleniem jest jednym ze znamiennych elementów wbudowanych lub zakorzenionych w formy życia. Większość ludzi, doświadczając przypływu tej pozazmysłowej tęsknoty, stara się zaspokoić ją posiadaniem, doświadczaniem, związkami                               i tak dalej. Lecz Bóg tak poprzydzielał życie, że nic nie będzie satysfakcjonujące z wyjątkiem powrotu do Boga. Idziemy przez życie bez końca nabywając, ciesząc się i odrzucając, wiecznie niezadowoleni, w nieskończonym cyklu pragnienia. W ten sposób rozwija się w nas rozróżnianie. Stopniowo czynimy siebie świadomymi, że nic oprócz Boga nie usatysfakcjonuje nas, naszego niewypowiedzianego pragnienia i głodu. Wówczas rozwijamy oderwanie. W tym miejscu przestajemy być dziećmi marnotrawnymi i zaczynamy nasz powrót do Ojca, który wita nas z otwartymi ramionami.

    Ta tęsknota działa wówczas jak przydomowa latarnia lub magnes dla wszystkich form życia, niezależnie od ich stopnia wyniesienia, przyciągając je zawsze dalej, aż połączą się ponownie z Bogiem. Stąd miłość do Boga w oczach świętych i głębokie oddanie wzniesionych istot, w których tęsknota za wyzwoleniem działa silniej niż w nas.

    8. W kosmicznej dramie są trzej aktorzy, z czego musimy zdać sobie sprawę: Bóg Ojciec, Bóg Matka i Bóg Dziecko. Są oni transcendentalni, fenomenalni i transcendentalni w fenomenalnych. Chrześcijanie nazywają ich (zauważ zmianę w kolejności) Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Hindusi nazywają ich Brahman, Atman i Shakti. Bezpostaciowi stali się dwiema postaciami. Jeden uczynił miliardy form poprzez działanie Dwóch a następnie w sposób tajemniczy wszedł w nich. Wymaga się od nas, byśmy wiedzieli, że są Trójcą.

    Te Święte Osoby” nie są osobami, lecz poziomami rzeczywistości. Można je opisać jako  transcendentalne, fenomenalne i transcendentalne w fenomenalnych. My jesteśmy transcendentalni w fenomenalnych, iskrami boskości, które zamieszkują w łonie Matki, aż nastąpią nasze boskie narodziny. Matka naucza swoje dzieci w szkole życia, aż stają się gotowe, by zostać poprowadzone na spotkanie z Ojcem.

    Wszystkie religie posiadają koncepcję tej Świętej Trójni, chociaż trzeba się trochę dokopywać, chcąc skorelować określenia. „Poznajemy” te trzy poziomy w ponadzmysłowym doświadczeniu oświecenia. Poznajemy Syna, Chrystusa lub Atmana w doświadczeniu „strumienia wejść” lub „duchowego przebudzenia”, kiedy kundalini dociera do czwartej czakry – czakry serca.

    Poznajemy Matkę w doświadczeniu savikalpa samadhi lub kosmicznej świadomości, kiedy  kundalini osiąga szóstą czakrę, czakrę trzeciego oka (i trzecie oko otwiera się).

    Poznajemy Ojca najpierw w doświadczaniu kevalya nirvikalpa Samadhi, kiedy kundalini dociera do siódmej czakry lub czakry korony i na stałe – w doświadczeniu sahaja nirvikalpa samadhi, kiedy energia dociera do duchowego serca – hridayam.

    Chrystus lub Atman jest często nazywany „Jaźnią”, która prowadzi nas do stwierdzenia, że nie możemy poznać Boga, póki nie poznamy Siebie, własnej Jaźni. Inaczej mówiąc, nie możemy przeżyć oświecenia siódmej czakry, dopóki nie doświadczymy oświecenia czakry czwartej. Zatem poznaj samego Siebie. Medytuj na Sobie, swojej Jaźni, która jest znana, a stanie się ona wiedzą o Bogu. Wszystkie przypowieści Jezusa na temat skarbu zakopanego w ziemi, perle wielkiej wartości, nasieniu gorczycy i miarce mąki dotyczą tej podróży do oświecenia.

    Wiedza o tych trzech poziomach Rzeczywistości jest wymagana od wszystkich istot, zanim zakończą one swój etap człowieczy. Ta ich wiedza symbolizuje stopniowe osiągnięcia. Nie wystarczy jedno oświecenie lub jeden poziom oświecenia, jest ich wiele. Poza człowieczeństwem istnieje jeszcze wiele następnych odcieni życia.

    9. Każdy dotrze do Niego – niektórzy rano; niektórzy w południe; a jeszcze inni wieczorem. Doświadczenia będą odmienne, lecz wszyscy ostatecznie poznają Boga.

    Nie będzie tak, by ktoś nie powrócił do Boga. Nawet o tej bardzo niewielkiej liczbie, która wybrała tak wielkie zło, że są likwidowani, jednak można powiedzieć, że powrócą do Boga. Cała reszta podróżuje z różną szybkością do oświecenia. Jestem prowadzony do przekonania, że Bóg nie martwi się o czas, jaki zabiera nam powrót. Nie ma nic haniebnego w tym, że komuś zajmie to więcej czasu niż bliźniemu. Co więcej, różne istoty są stworzone na różne czasy. Ci, którzy osiągają oświecenie, kiedy my nie możemy tego zrobić, zostali stworzeni wcześniej niż my. Ci ludzie, którzy osiągnęli oświecenie bez rygoru dyscypliny, prawdopodobnie praktykowali rygorystyczną dyscyplinę w innych wcieleniach. Inni są już oświeceni i powracają w nieoświecone warunki, aby służyć poprzez pokazywanie praktyk duchowych.

    10. Każda prawdziwa ścieżka działa. Bóg gra wszystkie role i zachowuje wszelkie działania. Może stać się wieloma; poza Nim nie ma nikogo.

    Nie ma niewłaściwej religii lub duchowej praktyki, o ile są szczerze i wiernie przestrzegane. Niektóre kulty i nakazy mogą mieć ciemne cele, lecz duchowe doświadczenia wszystkich prawdziwych mistrzów, tłumaczone na nauki religijne (o ile świadczone i zachowywane w czystości) są do zaakceptowania w oczach Boga. Jest tylko jeden Bóg. Bóg chrześcijan jest Bogiem muzułmanów Bogiem hindusów, buddystów, Żydów, taoistów, sufich itd.  Bóg jest jeden, lecz ma wiele imion. Słuchaj, Izraelu, Pan jest twoim Bogiem. Pan jest Jeden, bez wątpienia,. Nie ma nikogo oprócz Boga.

    Niektórzy widzą Światło; inni zobaczą „postać” Boga; jeszcze inni mogą mieć intuicyjny zmysł poznawania. Wszystkie prawdziwe ścieżki, szczerze praktykowane wiodą do Boga, poprzez Matkę, wyznaczono wiele ścieżek, aby sprostać rozmaitym upodobaniom poszukiwaczy, lecz wszystkie są wystarczające. Nie ma podstawy, by mówić, że jedna religia lub ścieżka jest wyższa od innej. Nic nie wspiera przekonania, że żarliwi wyznawcy jednej religii osiągną Boga a żarliwi wyznawcy innej – nie. Bóg nie jest po żadnej stronie, jest po wszystkich stronach.

    11. W swojej miłości jest On uniwersalny, niepodzielny i najwyższy. To, czego On chce, musi się wydarzyć. To on zadekretował ten dramat dla swej przyjemności. Za każdym razem ktoś rozpoznaje Jego w Sobie: „Ach! Ty jesteś mną!” – Bóg spotyka Boga!

    Bóg kocha wszystkie formy życia – ludzkie, nie-ludzkie, pod-ludzkie, super-ludzkie. Nie robi różnic pomiędzy formami życia. Jego wola musi  zwyciężyć. Wszystko dzieje się wewnątrz Jego Istoty. On stworzył ten dramat lub lilę dla Swojej przyjemności, grę w ślepą babkę, w której Bóg gra wszystkie role i jest obiektem poszukiwania, jak również poszukiwaczem          i poszukiwaniem. Tylko Bóg może uświadomić sobie Boga. Kiedykolwiek ktoś uświadamia sobie Boga, tym samym po prostu uświadamia sobie samego siebie i ta Jaźń, którą sobie uświadamia, jest Bogiem.

    Tłumaczenie: Anna Małgorzata Bogusz

Źródło: http://jagathon8.blogspot.com/

Reklamy

29 comments on “Starożytna wiedza lub odwieczna filozofia – Część 1. i 2.

    • Czyli juz wiesz, że LINGMAN to nie fallus.
      A my jesteśmy bliscy sercu Siwy,ponieważ, kiedyś w W-wie, Sanat Kumara strierdził, że Polanie są Jego nasieniem

      • M’ 🙂 , moja wiedza na temat lingamu jest jaka jest….. Powszechnie znana forma, zwana „Lingam” wygląda jak wygląda…. I każdy patrząc nań widzi to, co chce widzieć…
        Wikipedia podaje takie informacje:
        http://pl.wikipedia.org/wiki/Linga

        Zważywszy na ceremonie i rytuały oraz ‘ozdoby’, które towarzyszą czczeniu tej Formy nie jestem całkowicie pewna, co Autor miał na myśli.
        Podchodząc do tego zagadnienia z praktycznego punktu widzenia, nie wiem kto i kiedy stworzył ten Symbol. Jeśli on może przedstawiać:
        – kształt geometryczny superprzestrzeni
        – ciało wędrującej duszy
        to równie dobrze może być symbolem fallusa, który jeśli dobrze się skupić 😉 może stanowić „naczynia skupiające siły i energię ducha wewnątrz ciała” (pozostałe informacje w punkcie Tantra w Wikipedii).
        Więc, nie lekceważmy tego jakże ważnego męskiego atrybutu….. Fallus podobnie jak symboliczna Linga pośredniczy w Stwarzaniu Geometrycznym w Superprzestrzeni.
        Nie bójmy się go jak węża z zakazanym jabłkiem, bo pójdziemy w ślady wierzących w czyste dzieworództwo….. 😦
        Nawet w Biblii napisano: ‘mnóżcie się i napełniajcie Ziemię potomstwem swoim’ i nie napisano tam, żeby fallusa nie używać 😀

        Jeszcze dodałabym, że Linga, Sziwa, Szakti, Wisznu itd. są Symbolami służącymi do określenia Miejsca Człowieka w Superprzestrzeni. Jeśli człowiek przystępuje do czczenia Symboli, wtedy powstaje mnóstwo legend, bajek i nieporozumień 😦
        Ps.
        Bardzo byłabym Ci też wdzięczna za oświecenie nas, skąd pochodzi Twój Ident: „M’ Niosąca Błękitny Płomień” i co oznaczają poszczególne Wyrazy.

        🙂 ❤

      • Lingman-linga- to symbol „wykluwania” wszechświatów.
        Określenie Chrystus – dotyczy symbolu Świadomości, który jest w każdej Istocie humanoidalnej.
        Śiwa, Śiakti, Balarama, Krysna, Jezus,Budda – to Istoty, które kiedyś żyły na Ziemi i nauczały.A więc nie symbole.
        A, M’ Niosąca Błękitny Płomień- to część mojego Imienia wibracyjnego,mówiącego Kim Jestem i co robię.

      • Doroto! Pięknie dziękuję za ten artykuł. Kiedyś w przekazach dostałam własnie opis Białej Rasy. No i wtedy nie uwierzyłam Istocie, od której dostałam przekaz – myślałam, że mija się z prawdą, opisując z detalami przeszłość i przyszłość Słowian, ich wielkość i moc oraz wiarę w Jedynego. Wtedy dla mnie sprzeczne było – wiara w Jedynego i wiara w „bóstwa”. Bóstwa, czyli istoty będące na wyższym poziomie technicznym oraz intelektualnym. Zmieniłam zdanie, gdy dowiedziałam się o istnieniu tzw. „bogów planetarnych”, czy „bogów galaktycznych” – nazywanych tak, chociaż Oni sami mówili, że są Nauczycielami i wspólnie dążą do Jedynego.

      • M’ 🙂 …. i tak to jest…….

        A tu jest interesujący tekst w tym komentarzu:
        https://bialczynski.wordpress.com/2014/01/30/wedy-slowiansko-aryjskie-przeslane-przez-winicjusza-kossakowskiego/#comment-58582

        Ps. ….. i tak można rozważać, Rozważać i ROZWAŻAĆ…. Aż dojdzie się do wniosku, że jest się Brahmanem, tylko nikt nie jest w stanie Go Określić….. , więc można znów usiąść i zacząć TO rozważać, tylko Innymi Słowami …..
        Można też być ‘bogiem galaktycznym’, ‘bogiem planetarnym’, Nauczycielem…..

        To jest jak w tej piosence o Zajączku:
        …..Było morze, wielkie morze, na tym morzu pływał patyk, na patyku siedział zając i nogami przebierając śpiewał tak: „Było morze, wielkie morze, na tym morzu …..” itd….. itd……itd …… itd. ……. 😀 😀 …….

        Jedno jest Pewne, że Otaczający Nas Świat jest Stworzony na Nasz Obraz i Podobieństwo…. 🙂 ❤

      • ….też mi chyba jakieś łobuzy 😉 coś namieszały … 😦
        chodziło mi o ten tekst:

        „Mezamir said, on 3 Luty 2014 at 11:16

        „Kogo to obchodzi?! Unikalne nauki Ramesha S. Balsekara”
        Jest to zapis rozmów przeprowadzonych z wybitnym panditą z Bombaju,
        Rameshem Balsekarem dotyczących rozwoju duchowego,
        natury umysłu, świadomości, Boga i rzeczywistości.

        Ramesh Balsekar to bezpośredni uczeń Nisargaddata Maharaja oraz Ramana Maharishiego,
        dwóch urzeczywistnionych joginów, którzy w swoich naukach
        wychodzili poza koncepcję osobowego Boga a rzeczywistość pojmowali jako niepodzielony twór
        który jest emanacją Jaźni, Boga, ‚Pustki’ (nie mylić z próżnią/nicością-Mez)
        ale nie jest od nich różny.

        Ramesh Balsekar w swoim rozmowach w bezkompromisowy i przenikliwy sposób
        ukazuje nam świat widziany oczami mędrca, w którym podziały na ciało i umysł,
        Boga i Człowieka, dobro i zło to tylko funkcje ego, uwarunkowania nieistniejącego złudzenia,
        które rządzi nami od zarania dziejów.

        Ramesh dekonstruuje ludzkie ego i pokazuje, że prawdziwa wolność od przeciwieństw,
        wolność od awersji i lgnięcia są możliwe dopiero wówczas, gdy złudzenie to się rozpuści.

        http://advaita.pl/?14,kogo-to-obchodzi-!

        Adwajta ( dewanagari अद्वैत वेदान्त , trl. advaita vedānta, niedwoistość , ang. Advaita Vedanta )
        – w filozofii indyjskiej – monistyczny kierunek wedanty. Jego twórcą jest Adi Śankara.

        Według Adwajty jedynym realnym bytem jest Brahman.

        Jest to Absolut, przenika on cały wszechświat oraz wykracza poza niego, podtrzymuje go.
        Brahman jest Nirguna – bezpostaciowy.
        Znajduje się jednocześnie daleko i blisko, jest zarazem duży i mały.
        Nie da się go zniszczyć, nie ma wyższej rzeczywistości nad niego

        Brahman to również Bóg jedyny.
        Można go symbolicznie przedstawić pod dowolną postacią i oddawać jej dewocyjną cześć (zob. bhakti)
        co pomaga w dotarciu do niego. Jest to wówczas Saguna Brahman – Brahman z atrybutami.

        Formą taką może być np. Wisznu, Śiwa, Dewi, Ganeśa, Surja czy Murugan.
        Według Śankary form tych może być bardzo wiele, wszystkie są równe
        i cześć oddawana dowolnej jest kierowana do tego samego Nirguna Brahmana.

        Adi Śankara uważał, że prawdziwą naturą każdej istoty jest Atman co się często tłumaczy jako „Jaźń”.
        Atman i Brahman jest jednym i tym samym.
        Toteż każda istota jest tak naprawdę Brahmanem – między nią, a Brahmanem nie ma żadnych różnic.
        Nie doświadcza tego jednak, gdyż przeszkadza jej zasłona mai.
        Gdy zasłona ta zostanie zerwana, wtedy człowiek urzeczywistni sobie, że jest Brahmanem
        i doświadczy w pełni swej prawdziwej natury.

        Śankara uważał, że cały świat nas otaczający jest mają, czyli iluzją, wytworem,
        sztuczką kuglarską „wyśnioną” przez Brahmana.
        Oddziela ona nas od naszej prawdziwej natury: Atman-Brahman.
        U podstaw naszego trwania w mai leży awidja (niewiedza).
        Świat wokół nas nie jest całkowicie nieprawdziwy, w pełni tego słowa znaczenia,
        jest emanacją Brahmana, ale istnieje na jakby niższym poziomie.
        Śankara wyróżniał trzy poziomy istnienia:

        Istnienie pozorne – sny, halucynacje itp.
        Istnienie empiryczne – świat który dostrzegamy na jawie

        Istnienie absolutne – Brahman; Śankara podkreślał, że nie ma istnienia wyższego od Brahmana,
        nie da się go unieważnić

        Przy przejściu z niższego do wyższego,niższe ulega unieważnieniu (badha).
        Gdy stajemy się Brahmanem świat wokół nas zostaje unieważniony
        podobnie jak unieważniamy nasze sny gdy się budzimy.

        Jedynym co jest nierzeczywiste w pełnym tego słowa znaczeniu
        to łączone bezsensowne nieistniejące słowa i pojęcia.”

    • Dziękuję za przypomnienie tego artykułu.
      A zaspokoić Twoją ciekawość mogę tylko przez e-mail, lub skype.

      • M’ 🙂 , aż tak ciekawa nie jestem…, po prostu myślałam, że skoro oficjalnie piszesz pod tym Nickiem, więc chciałabyś, aby ktoś Cię zapytał co znaczy… 🙂
        Jeśli nie widzisz potrzeby podzielenia się z nami jego znaczeniem, to Ok 🙂 ….. ale ten niedosyt, który we mnie wzbudziłaś sprawia, że ta tajemnica staje się ‘misteryjna’, a to już wzbudza rozmaite skojarzenia….. 😦
        Pozdrawiam Cię serdecznie kimkolwiek jesteś 🙂 ❤

    • @Dorota 😉 ,,,,, te Lingamy ,,, Fallusy ,,,,, akurat nie jestem w tym fan clubie 😉
      ,,,,, ale ta Dziewczyna Hunza ,,, TAK ,,,, Jestem JEJ Fanem 🙂 😛 😀 ********

      • @xylotet 😀 , obiecuję, że już nie tknę się tego…. 😛 😀 😉
        A która Ci się bardziej spodobała? Ta starsza, czy ta młodsza? 😀 …. Bo ja wyglądam mniej więcej jak ta młodsza 😀 …. Podobny archetyp 😀 :******** ❤

  1. @Dorota ,,, tam jest wiele zdjęć 😉 ,,,, to pod którym jest,,, 🙂 „Dorosła dziewczyna Hunza – ewidentnie R1a1 (skóra biała, oczy zielone, ostry podbródek)” ,,,, pierwsze
    zdjęcie jest chyba dziecka ,,,,, nie mam skłonności pedofilskich ,,,, dlatego pracuję
    ,,, a nie jestem w elicie 😉 😛 🙂 😀 ****** ❤

    • 😀 …. mi chodziło o archetyp, a nie o wiek……. , ale widzę , że nie jestem w Twoim typie, bo ta dziewczynka w czerwonej sukience zawsze będzie tak wyglądać, nawet gdy będzie starsza 😀 :***** 🙂 ❤

  2. @Dorota 🙂 ,,,,, przyjrzałem się czerwonej dziewczynce ,,,, OK 😀 ,,,, ale moje doświadczenie wielowcieleniowe (Astralne) mówi mi ,,,, pozostaw je w ich Naturalnym Stanie ,,, 🙂
    Tym czym Są (Archetypy) ,,,, i nawet gdyby tego chciały ,,, nie bzykaj się z nimi ,,,, bo zdaje mi się,, że chyba nikt dobrze na tym nie wyszedł ,,,,, 😉 🙂 😀 ❤

    • 😀 …ło matko , albo ojcze!!!…. tak zamieszałeś 😦 , że chyba muszę iść spać 😀 , może mnie coś oświeci…. 😛 😀 🙂 …. to Dobranoc 😀 :**** 😀 ❤

    • @xylotet 🙂 😛
      Cóż na to poradzę, że chodzę swoją ścieżką po Ziemi 😀 i słowo ‘archetyp’ użyłam w najprostszej postaci …. Chodziło mi o fizyczne podobieństwo człowieka do człowieka tu na Ziemi i tyle….. 🙂
      Alee…. zagłębiłam się w to co napisali tu:
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Archetyp_%28psychologia%29
      i prawdę powiedziawszy, albo bardziej zgłupiałam 😦 , albo odrobinę zmądrzałam 😉 …. 😀 😛 😀
      Po przeczytaniu tego fragmentu:
      „Po raz pierwszy pojęcie archetyp, pojawia się u Filona z Aleksandrii (I wiek p.n.e.): „A więc po wszystkich innych stworzeniach […] stworzony został człowiek, i to, jak czytamy, podług obrazu Boga (kata eikona theou) i na jego podobieństwo (Rdz I, 26). […] Nie należy jednak doszukiwać się tego podobieństwa w specyfice ciała; albowiem ani Bóg nie ma postaci ludzkiej, ani ciało ludzkie nie jest podobne Bogu. Owo podobieństwo co do obrazu [eikon] odnosi się tylko do przewodnika duszy, do ducha [Kata tou thys psyches egemiona noun]; albowiem duch w każdym indywidualnym człowieku został stworzony podług jedynego prowadzącego Ducha Wszechświata jako praobrazu [archetypos]…”. Filon z Aleksandrii, De Opificio Mundi 69; cyt. w przekładzie L. Cohna, Breslau 1909.””
      nie mam już wątpliwości co do Twojej niechęci do ‘bzykania się’ 😦 😛 ….. z Archetypami…. 😀 😛 😀 ❤

      • @Dorota 🙂 ,,,, kiedyś ci opowiem o moich doświadczeniach ,,,, w Poza ,,,,
        z tego typu Archetypami ,,, jak Symbol i Kształt Dziewczynki ,,,, najfajniejsze że nie odebrałaś tego osobiście i nie obraziłaś się ,,,, 🙂 😀 ❤

      • @xylotet 😀 , na ciebie się ‘nie idzie łobrazić’ 😛 😀 , jak to godajom na Ślonsku 😀 ❤

  3. Tak to z tymi Symbolicznymi Postaciami jest, że po wielu wiekach ‚obrastają’ w coraz większą liczbę nieprawdopodobnych legend, bajek i opowieści……
    Na przykład o Melchizedeku ktoś na tym forum napisał, że był „paranoicznym narkomanem” i kazał mordować zwierzęta ze szczególnym okrucieństwem….. Tymczasem w Księdze Urantii podają, że odwrotnie było i właśnie on zachęcał zastępować ‘krwiste ofiary’ spotkaniami przy chlebie i winie….
    Zaś, w Biblijnym Nowym Testamencie tę biesiadę przy chlebie i winie zastąpiono ‘misterium ofiarnym’, które przypisano Jezusowi jakoby on sam chciał być ustawicznie krzyżowany i umierać za ludziki, którym nie chce się samych siebie ‘zbawiać’…… lepiej niech to zrobi dyżurna ‘ofiara’ za kasę…. lub wielość wizerunków tejże….
    Taka para jak Adam i Ewa według Biblii ‘zgrzeszyła’ wiedzą, a według KU Ewa dała d… nieodpowiedniemu Samcowi i z tego zrobił się chaos na miarę Wszechświata…..
    Jeszcze wspomnę o niejakim Lucyferze, który jest głównym straszydłem religijnym i bez niego wszelkie modły o zlitowanie się boga i nie wrzucanie grzesznika do piekła nie miałyby sensu….
    Już nie będę wspominać ‘bogów’ egipskich, greckich, rzymskich……., ale….. w Wedach słowiańskich, czy hinduskich też znaleźć można co nieco smakowitych fragmentów jak przykładowo głowa słonia, którą posiada Wisznu…
    Najbardziej ulubionym pochodzeniem ‘synów bożych’ jest pojawienie się ‘znikąd’ lub z ‘dziewicy’….. , a mi się wydaje, że owi ‘synowie boży’ byli normalnymi Ludźmi, lecz bardziej oświeconymi niż pozostali ludzie…..Byli Nauczycielami, którzy pojawiali się w wielu miejscach na całym świecie i nauczali o Jedynym Stwórcy, a gdy Nauczyciele odchodzili, ich uczniowie chcąc ‘uatrakcyjnić’ te Nauki dorabiali do nich co tylko im ‘ślina na język’ przyniosła…. , a 85% ludzkości chciała wierzyć w to wszystko, bo tak było najłatwiej…..
    I w ten sposób jest jak jest, a nie jak Być by Mogło i Powinno…..
    Dla zilustrowania jak dalece można puścić wodze fantazji religijnej takie coś:
    ttp://wiadomosci.onet.pl/religia/swieta-z-broda/ee0wp
    ttp://wiadomosci.onet.pl/religia/swiety-obronca-dzieci/d4s46
    Ps. przed linkami proszę wpisać: ‚h’

  4. Do Doroty
    Już nie będę wspominać ‘bogów’ egipskich, greckich, rzymskich……., ale….. w Wedach słowiańskich, czy hinduskich też znaleźć można co nieco smakowitych fragmentów jak przykładowo głowa słonia, którą posiada Wisznu…
    Trafilas na jakies falszywe Wedy, bo w prawdziwych Wedach od zawsze pisze, ze z glowa slonia jest Lord Ganesh, to tak dla sprostowania.

    • @analityk,
      Przepraszam, rzeczywiście pomyliłam Wisznu z Lordem Ganesh….

      Chciałam zwrócić uwagę na rozbudowane legendy, jak na przykład ta o głowie słonia, które nie ułatwiają poznania Boga drogą religijnych meandrów, jednak posługując się symboliką można ją nieco uprościć…
      ❤ 🙂

      • 🙂 Tak ,,,,, czy nie ma już nic ciekawszego ???? ,,,,,, tylko zajmować się tymi ,,, starożytnymi Kondycjami Umysłu ,,, 🙂 ,,,,” bogowie w tą ,,, bogowie w tamtą” ,,,
        itd,,, itp,,, czy nie można się w tym czasie się POKOCHAĆ ,,,,,, tylko trzeba mieć z Kim ???? ,,,,no nie ???????? 😉 😛
        PS,,,, , to tak dla tych wszystkich życiowych Gapciuw ,,,,, 🙂 😛 😀 ********* ❤

  5. @ xylotet 🙂 …. 😀
    „czy nie można się w tym czasie POKOCHAĆ ,,,,,, tylko trzeba mieć z Kim ???? ,,,,no nie ???????? 😉 😛 „

    No TAAAAK!!!!!!!! 🙂 ……. „POKOCHAĆ się” 🙂 Uszczęśliwia, Uszlachetnia, Uświęca…., Uzdrawia, Uskrzydla, Uspokaja, Uprzyjemnia Życie, 🙂 ……… tylko Trzeba Mieć z Kim…… ,,,,,, no nieeeeeee ????????????? 🙂 😛 😀 🙂

    😀 🙂 :*********** ❤

  6. Dorata, nie musisz przepraszac, kazdemu z nas sie zdzrzaja pomylki tylko trzeba miec odwage sie do nich przyznac, a Ty to uczynilas. Natomiast nagranie, ktore zamiescilas jest cudowne, juz dawno tego nie sluchalem, bardzo subtelna energia z niego plynie. Dziekuje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s