Alien Mind II – Rozdział 15

Jak zlokalizować Istoty Pozaziemskie oraz posiąść “wgląd” w ich sieci energetyczne?

Po pierwsze zbierzcie się w sobie, aby przyśpieszyć naukę używania telepatii (link tutaj) oraz teledetekcji (link tutaj).

Pozaziemska wersja teledetekcji jest szybsza i bardziej wszechstronna niż wersja wywiadu wojskowego, do której mamy wgląd.  Rezonans ujemnych grawitycznych cykli jest ważny w celu zrozumienia tego w jaki sposób ludzie mogą przysiąść i niemalże natychmiastowo uzyskać dostęp do informacji odległych tak w czasie jak i w przestrzeni.

Dr. Russel Targ (link tutaj) mówi o tym, że wytrenował podczas Zimnej Wojny w dziedzinie teledetekcji setki zatrudnionych dla CIA.  R. Targ jest dobrze wyedukowanym, prawym człowiekiem a nie ślepym wykonawcom reżimu.  Jego dywagacje na ten temat są wzorem.

Doktor Fizyki  R. Targ pomógł opracować Lockheedowi system laserowy używany do wykrywania załamania strumieni wiatrowych na lotniskach.  Mówi on, że należy wyczyścić swój umysł – zupełnie tak jak ciemny ekran telewizora lub ciemne lustro wody całkowicie uspokojonego basenu po to, aby być w stanie używać teledetekcji.  Należy pozwolić na ukazanie się pierwszego obrazu lub odczucia w umyśle bez usiłowania odgadnięcia, spekulacji lub racjonalnej dedukcji na jego temat.  Zamiast tego po prostu pozwolić umysłowi na odczuwanie na odległość obiektów lub pól widzenia takimi jakie one są.

Telepatia i teledetekcja nie są po prostu tylko możliwościami badania tematów związanych z życiem pozaziemskim, są one niezbędne dla zrozumienia podstawowych zagadnień.  Bez możliwości zdalnego sprawdzenia i weryfikacji przynajmniej niektórych szczegółów badający dane tematy może skończyć na osądzaniu charakteru każdego reportera zamiast wbić się w mechaniczną pamięć kwantową danej czasoprzestrzeni, która jest odwiedzana przez używających teledetekcje.

Często używana jest analogia z holografem po to, aby opisać aspekt dokonywania teledetekcji.  Analogia holograficzna sugeruje, że pamięć lub ślady przywołanych ponownie aspektów jakiegokolwiek wydarzenia we Wszechświecie są w jakiś sposób zakotwiczone w czasoprzestrzeni i są właściwie umiejscowione we wszystkich innych lokalizacjach.  Czy brzmi to dziwnie czy nie naukowcy twierdzą, że jest to zgodnie z fizyką kwantową.

Nawet z najbardziej odległych zakamarków informacje takie mogą być wyciągnięte przy użyciu prostych zależności między światłem a elektrograwitacją.

Tom Bearden (link tutaj) twierdzi, że gdy fale świetlne spotykają się ze sobą zbiegając się z przeciwnych kierunków i znoszą się wzajemnie na każdej z trzech osi współrzędnych (np. x, y, z pomimo tego, że nie zawsze są one usytuowane względem siebie pod kątem prostym), to ulatniają się one w elektrograwitację (pewnego rodzaju sztuczną grawitację).

Zjawisko odwrotne polega na tym, że gdy różne działania elektrograwitacji zbiegają się ze sobą tak, że znoszą się one wzajemnie ulatniają się wtedy w fale świetlne.

Istnieje zatem zależność polegająca na odwróconym działaniu w jedną i drugą stronę pomiędzy światłem a elektrograwitacją co leży u podstaw całej wewnętrznej grawitacji związanej z jądrami atomów.  Aby wytworzyć elektrograwitację wyślij impuls fal światła i zmodyfikuj ich profil tak, aby takie wydarzenie nastąpiło a będzie to odczuwane jak gdyby świadomość twojego umysłu dokonała pół obrotu pół przeskoku (co odwraca biegunowość umysłu) w taki sposób, że scali ze sobą biegnące z naprzeciwka fale energii w lustrzane odbicie tak, że zniosą się one nawzajem.

Ta energia nie zniknęła ale nadal szuka ona ujścia.  Aby tego dokonać, użyj analogii struktury mózgu, połączeń nerwowych i prawdopodobnie nawet atomów, aby scalić tę energię w umysł.  Tworzy to falę stojącą, pozornie stan opisywany płaską linią, w którym natychmiastowo w zawiły sposób wysyłasz puls energii nieznacznie do wnętrza jądrowej głębi, która zaginając się rezonuje zarówno do wewnątrz jak i daleko na zewnątrz w tym samym czasie.  Wyznaczasz wtedy zarys tego połączenia i zmieniasz ciąg lub rezonans z odległymi zjawiskami lub kategoriami.

Choć brzmi to jak zbieranina skomplikowanych elementów wydarza się to wszystko na raz (ukształtowanie tego aspektu jest tak błyskawiczne jak najszybsza myśl w waszej głowie).  Gdy po raz pierwszy dokonacie tego rezonansu na odległość, będzie to odczuwane jak subtelne doświadczenie przebywania poza ciałem.  Ogólnie rzecz biorąc, wykonując to zużywacie normalną ilość energii umysłu albo nawet jeszcze mniejszą jej część.  Spajacie się wtedy w większy (inteligentny) porządek.

Ponownie nadmieniam, że pozaziemski rodzaj owej energii jest delikatniejszy, subtelniejszy i bardziej rozproszony oraz ulotny niż nasze normalne myśli.

*Nasz mózg i struktury nerwów posiadają do 133×1024 atomów i nawet więcej cząsteczek atomowych.  Jest on bogaty w zakrzywienia, które już rezonują głęboko w strukturę atomową  a czasami znacznie dalej na zewnątrz jej.  Każdy atom posiada liczne zjawiska związane ze światłem podczas dokonywania interakcji.

Oto trzydniowy trening opisujący sposób w jaki można zdalnie wyczuwać Istoty Pozaziemskie.

Dzień Pierwszy

Pamiętać należy, że naukowcy opisują zakres częstotliwości działania mózgu pomiędzy 5 a 30 Hz (Hertzów).

Fale mózgowe w stanie relaksu oraz niezmąconego spokoju (e.l.f. – extremely low frequency, bardzo niska częstotliwość) wahają się pomiędzy 5 a 11Hz i mogą z łatwością przenikać przez struktury stałe.  Tak więc telepatia jest łatwo osiągalna w takich zakresach falowych (teledetekcja rezonuje znacznie głębiej do wnętrza podczas tego stanu i dokonuje ona „ujemnych” cykli, w pewnym sensie, podczas równoczesnego połączenia z przestrzenią daleko na zewnątrz).

Krok 1: Oto początkowe ćwiczenie, od którego proponuje zacząć.  Zamknij oczy i po prostu odpręż się.   Wyczyść umysł od wszystkich problemów i trosk.  Spraw, że stanie się on ciemną próżnią.  Następnie podnieś rękę i trzymaj ją przy głowie (z ciągle zamkniętymi oczami).  Używając struktury nerwów znajdującej się w mózgu (oraz gdziekolwiek indziej w ciele) staraj się odczuć tę rękę nie wizualnie ale pod kątem wahania jej energii.  W obu  kategoriach zakresów bardzo niskiej częstotliwości oraz ujemnych cykli energii będzie to nieznacznie odczuwalne.

W momencie gdy odczujesz to zacznij wolno przesuwać rękę.  Będziesz wtedy dokonywał zdalnego odczuwania jej obecności (ani nie wizualnej ani nie poprzez ramię i strukturę nerwową mózgu) i ruch ten pobudzi twoją świadomość.

*Bardziej żywym przykładem jest ten z trzymaniem niemowlaka blisko ciebie gdy masz zamknięte oczy.  Używając tej samej metody będziesz odczuwał promieniującą niewinność tego dziecka.  Jest to jedno z najbardziej trafiających do nas doświadczeń.  

Gdy dokonasz tego w sposób poprawny odczujesz to jak gdyby świadomość wykonała pół-obrót pół-przerzut scalając przy tym energię umysłu z przeciwnymi falami energii będącymi lustrzanym odbiciem względem siebie tak, że zniosą się one wzajemnie.  Wtedy osiągniesz kontrolę koncentracji swojego umysłu w taki sposób, że będzie on rezonował z odległą przestrzenią lub płaszczyzną, których badania dokonujesz.

To czego właściwie dokonujesz jest nazywane „Toh-Shi” w tradycyjnym pojęci słów japońskich.

*Dr. Russell Targ nauczył setki ludzi w siedzibie CIA jak  tego dokonywać.  

Dzień Drugi

Krok 2: Znajdź miejsce blisko ściany lub w takiej części domu gdzie jest oszklona okiennica z metalowymi i drewnianymi wstawkami lub płyta kartonowo-gipsowa.

Usiądź lub stań blisko i używając struktury nerwowej mózgu (a nie swoich oczu), „poczuj” różnicę w odczuwaniu poszczególnych obszarów wolno koncentrując się na jednym z nich (np. na drewnie), a następnie na kolejnym (np. na szkle) itd. To co robisz jest czymś podobnym do posmakowania elementarnej energii różnorodnego materiału.  Jeśli wykonujesz to ćwiczenie po raz pierwszy możesz nie odnotować różnicy gdyż jest to „pierwszy smak” każdego z tych materiałów.

Nazajutrz, jednakże, po zapamiętaniu „odczucia” każdego z nich powinieneś zacząć rozpoznawać różnicę w tym, że różne materiały są odczuwane w inny sposób podczas dokonywania tego rodzaju teledetekcji.

Ponownie powtarzam, że Japończycy nazywają to Toh-Shi.  Poszczególne atomy różnych materiałów emitują energie w różnych spektrach i stąd bierze się twoja umiejętność do odczuwania pewnego rodzaju różnic.  I znowu należy dodać, że musi  to być wykonywane z zamkniętymi oczami tak, aby nie pomylić tego z informacjami odbieranymi wizualnie.

Musisz być w stanie wprowadzić swój umysł w stan całkowicie ciemnej pustki zanim zaczniesz dokonywać w ten sposób odczuwania poszczególnych materiałów.  Próbuj tego w innych dniach o różnych porach, być może wieczorem wtedy gdy mózg może łatwiej wejść w stan scharakteryzowany niskimi częstotliwościami. Szczególnie odnotujesz różnicę między dwoma różnymi materiałami podczas dokonywani szybkiego skanu.  Wtedy gdy rozpoczniesz odczuwać, że możesz rozpoznać różnice między odczuciami związanymi z innymi materiałami (na początku trzymaj się podstawowych materii takich jak: plastik, metal czy drewno itd.) możesz przejść do większych wyzwań.

Wybierz np. dom swojego sąsiada i zamknij oczy a następnie wczuj się do jego wnętrza, aby odczuć jakie materiały znajdują się tam.  Zaczniesz wtedy odczuwać ich kształty.  Nie staraj się zgadywać albo dedukować, po prostu pozwól pojawić się pierwszemu odczuciu jakie przychodzi do wyciszonego umysłu.  Następnie próbuj dokonać tego w odstępach czasu przy różnych rodzajach barier itd.  Jak na ironię jest to bardziej skuteczne na większe odległości.

I na koniec pamiętaj, że tego rodzaju teledetekcja zabiera cię w bardziej skondensowane stany fizyczne w których umysły spotykają się i mogą dzielić się informacjami i komunikować się ze sobą tworząc pewnego rodzaju porozumienia.  Wejdź w to z bardzo społecznym odczuciem większego kontinuum i zachowuj się najbardziej odpowiednio jak tylko potrafisz.

Zanim rozpoczniesz krok trzeci należy pozwolić sobie na dzień ćwiczeń w celu przypomnienia sobie odczucia pierwszego „smaku” energii i spróbowania go kilkakrotnie a dopiero następnego dnia przejść dalej.  Dodatkowy dzień jest bardzo pomocny.

Dzień Trzeci – zupełnie inna kategoria treningu

Krok 3: Jeśli przeszedłeś przez dwie pierwsze części treningu ta część jest bardzo ważna.

Przypominam, że psychologowie odnotowali, że gdy ktoś zaczyna posługiwać się teledetekcją (lub tylko myśli o umiejętnościach pozazmysłowego odczuwania) wtedy pojawiają się w jego/jej mózgu nowe połączenia dendrytów pomiędzy komórkami.  Działa to zupełnie tak jak podczas nauki języka obcego co zwiększa inteligencję.

Jeśli pewnie posługujecie się poprzednimi ćwiczeniami powinniście teraz zacząć wczuwać się w większe budynki po to, aby wstępnie zacząć postrzegać odczucie całego ciała ludzkiego.

Zacznijcie również odczuwać myśli zwierząt (szybkie ale bardzo subtelne obrazy i uczucia – małe ptaki są najlepsze do tego celu ponieważ ich szybkie, delikatne ruchy i impulsy są bardzo podobne do pozaziemskiego pojęcia pożądanej prędkości impulsów umysłowych).  Jeśli odczuwasz lub komunikujesz się z ptakami to po pierwsze dokarmiaj je tak, aby rozpoznawały cie i nie koncentruj się na punkcie w ich głowach.  W zamian rezonuj z przestrzenią znajdującą się wokół nich.

Dla różnych osób posługujących się teledetekcją ludzie będą wydawali się posiadać różne cechy energetyczne.  Niektórzy z tych ludzi natychmiastowo przełączą się od świadomości indywidualnej na świadomość telepatyczną.  Inni będą odczuwali pozorny charakter kolektywnej świadomości ludzkiej osób znajdujących się w danymi miejscu.  Można zasadniczo rozciągnąć oraz przełączyć koncentrację/zdolność postrzegania w chwili pozazmysłowego odczuwania ludzi.  Cała struktura systemu nerwowego posiada energię, która „ulatnia się” do otoczenia, jednakże dokonuje się to w sposób dyskretny.  Jeśli wykonywałeś powyższe ćwiczenia to wiesz jak to się odbywa.

Niektórzy badacze pozazmysłowi mogą szukać pozornego światła lub wartości świetlnych wspólnych dla całego ciała ludzkiego (które będą bardziej wyraziste w okolicach czaszki).  Jeszcze inni będą odczuwali to jak myśli w ciemności ich własnego umysłu

Zauważycie również i to, że niektórzy ludzie mogą być połączeni na różne sposoby.

*Mogą oni nie zauważyć tego, że badasz ich używając teledetekcji.  Jeden z informatorów Phillpa Krapfa powiedział, że aby dokonać telepatii z drugą osobą należy zacząć od jej krańców a następnie przechodzić sukcesywnie do jego/jej głowy.  

Oczywiście i w tym przypadku ważne są te same podstawowe kwestie: brak przymusu, łagodność i porzucenie manipulowania impulsami seksualnymi (wszystko co i tak odpowie ogniem zwrotnym skierowanym na sprawce).

Jest nawet lepiej gdyż istnieje subtelna prawie nieuchwytna kolektywna świadomość zupełnie tak, jak delikatnie przepływające fale szeptów najgłębszych dzielonych problemów i uczuć najbardziej wspólnych dla większości ludzi, na których kierujesz swą telepatię.  Można to rozdrażnić, ale należy pamiętać: jest ona częścią większej tożsamości społecznej, którą inne Istoty Pozaziemskie oraz inni zainteresowani bardzo uważnie śledzili – prawdopodobnie od momentu gdy zaczęliśmy naszą ewolucję w obecną inteligencję.  Tak więc ten aspekt ludzkiej świadomości jest mocno nasycony czymś znajdującym się na bardzo wysokim poziomie ewolucji, subtelnej strukturze bezpieczeństwa.

Gdy odczuwasz świadomość stajesz się jej uczestnikiem.  Proszę nigdy nie próbujcie udzielać lekcji zatwardziałym kryminalistom z waszą dopiero co rozwijającą się świadomością.  W przeciwieństwie do innych osób odradzałbym również prób dotyczących zdobycia korzyści finansowych ponieważ najbardziej rozwinięte jednostki, najgłębiej i najmocniej połączone ze wszystkimi z ludzkich wrażliwych uczuć sięgają w społeczności oparte na równości (oraz znacznie bardziej sprawiedliwą przyszłość ludzką, czy w to wierzysz czy nie).

Nie jestem nawet człowiekiem wierzącym lecz ten aspekt jest podobny do aspektu B-O-G-A, cóż … (oczywiście bez płci i bez pojedynczej osobowości lecz rozpostarty wszędzie i subtelnie społeczny).

Można zauważyć jak szybko teledetekcja rozwija się w głębokie długoterminowe pytania, możliwości oraz znacznie więcej.  Gdy badasz pozazmysłowo innych możesz również wyciągnąć szczegóły lecz istnieje większe, znacznie bardziej wyewoluowane kontinuum wrażliwego odczuwania gdzieś w hiperprzestrzeni, które na pewne sposoby zasadniczo ogląda się do wewnątrz (lub dokonuje wstecznego cyklu) podczas, gdy ty rozglądasz się na zewnątrz.

Oto zaawansowane ćwiczenie:  spróbuj zobaczyć siebie z góry.  Możesz – jeśli wykonujesz to prawidłowo – rzeczywiście zobaczyć dokładne szczegóły w czasie rzeczywistym.  Jednakże ta ostrość widzenia nie jest ani ważna ani nie jest czymś co energia twojego ciała może zazwyczaj podtrzymywać zbyt długo.  Możesz również zacząć zauważać całe miejsca z góry (muszę ostrzec, że to może nie przebiegać w sposób bezproblemowy jeżeli nie jesteś prawym, nie naruszającym praw innych człowiekiem – inni nie są tam mile widziani).

I wreszcie, a jest to ważne: ta sama zdolność, która pozwala nam odczuwać ludzi jest wykorzystywana przy pozazmysłowym badaniu Istot Pozaziemskich.  Należy pamiętać o jednym: bardzo często posiadają oni systemy psychotroniczne, które wykrywają tych, którzy dokonują zdalnego badania.  W moim przypadku jestem zintegrowany w większy, nie naruszający praw rodzimych form życia kontekst, tak więc moje sondowanie jest dorobkiem intelektualnym dla większej liczby czytelników gatunku ludzkiego.

Można dokonać niemalże natychmiastowego odczuwania innych ludzi: ich uczuć, nastrojów, obaw oraz podstawowych problemów, ale jest to pewnego rodzaju przebłysk takie jakby odczucie danej kwestii (nie jest to wizualny przebłysk, przynajmniej nie w sposób, który miałby być zbyt zauważalny).  Z Istotami Pozaziemskimi odbierasz odczucie tego, czy posiadają one skryte intencje potencjalnie szkodliwych działań, lub czy brakuje im istotnych motywów w działania tutaj czy po prostu nas badają.

Bardzo przydatna jest wiedza na temat tego jak nie naruszać praw Istot Pozaziemskich oraz tego jak wycofać się z jednoczesnym zachowaniem ciągle żywej umiejętności odczuwania pozazmysłowego w otaczającym cię kontinuum przy pojawieniu się problemu (myśl o tym jak o mówieniu komuś komu ufasz w momencie gdy pojawią się komplikacje i staraj się rozpowszechnić słowo w kręgach internetowych).  Jeśli wykonujesz opisane powyżej ćwiczenia to rozwijasz w sobie drugą głębie świadomości.

Możesz zechcieć pomyśleć o dziwacznej nauce stojącej za tym, pomaga to rozwijać twoją świadomość.  Teledetekcja może być wykonana gdyż wszystkie części i relacje są po prostu ułamkiem powszechnie znanej uniwersalnej prawie-całości.  Rezonują one tam i z powrotem (jako hiper-dynamika frakcyjna).

Pomogłem dotychczas wielu ludziom w tej kwestii i wiem, że praca z podwójną głębia świadomości może rozpoczynać się różnie.

Nie mogę rozpocząć wymiany wszystkich następstw związanych z tą świadomością w tej niewielkiej przestrzeni – są one zdumiewające i obejmują proces odkrywania oraz łatwy do zaakceptowania rodzaj pokory oraz przejrzystości, w którym żaden człowiek nie może w dalszym ciągu naruszać praw innych Istot bez ogólnej utraty w pojęciu całego kontinuum czasowego.  W rzeczywistości wszystkie związane z całym kontinuum czasowym implikacje mogą pomóc ci porzucić strach przed śmiercią i wesprą cię w podjęciu wszelkich niezbędnych ludzkich udoskonaleń.

I ostatecznie i być może jest to najważniejsza sprawa: ta część postrzegania pozazmysłowego pozwoli rodzajowi ludzkiemu na zlokalizowanie i odizolowanie największych ludzkich zbrodniarzy dokonujących najbardziej brutalnych przestępstw.

*koniec trzeciego dnia treningu

T. Bearden przedstawia w jaki sposób każdy może sprawdzić na odległość Istoty Pozaziemskie oraz lokalizację ich statków kosmicznych:

Po pierwsze zmniejsz znacznie poziom swojej energii przynajmniej o pięć rzędów wielkości tak, aby nie łatwo wykrył cię kontyngent Istot Szarych.

Zmniejsz poziom swojej energii do swojego wnętrza z jednoczesnym rozszerzeniem swojej świadomości daleko na zewnątrz.

Wszystkie statki kosmiczne należące do Istot Pozaziemskich oraz ich usytuowanie są głęboko wplecione w sieci elektrograwitacyjne/magnetograwitacyjne oraz w inne sieci komunikacyjne i są używane do podróżowania oraz dla innej  technologii.  Elektrograwitacja pożycza tak dużo energii z pustej przestrzeni, tak jak opisuje on w piśmie zatytułowanym „Bearden dla Opornych” (link tutaj) w podanym odnośniku, że przyśpiesza to nieznacznie upływ czasu w tej części czasoprzestrzeni.  

Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ, aby pozornie umiejscowiony tutaj pojazd istotnie  wszedł wgłąb hiperprzestrzeni (jest to wzajemna zasada T. Beardena), elektrograwitacja musi przyśpieszyć upływ czasu tak, aby przekroczyć ograniczenie Einsteina dotyczące rozprzestrzeniania się światła.

Wiem, że jest to śliski temat o ile nawet nie czysto techniczny, lecz jest on częścią podstaw teledetekcji oraz postrzegania pozazmysłowego.

Leży on również u podstaw technologii pozaziemskiej, ich komunikacji oraz znacznie większej liczby zagadnień.  Gdy Kosmici zasilają swoje systemy (pojazdy kosmiczne, bazy lub inny rodzaj monitoringu jakiejkolwiek jednostki z kontyngentu Istot Szarych lub należących do IFSP) ciasno zespolone ze sobą strumienie energii wpływają oraz wypływają z innych jednostek latających IFSP oraz technologii pobocznej nakierowanej na dany cel.  Można wtedy dosłownie „zobaczyć” te energie lecz nie postrzegając ich przy pomocy oczu, w istocie czujesz to w swojej strukturze nerwowej lecz musisz poszerzyć przestrzeń, którą wtedy odczuwasz, musisz nadąć ją daleko na zewnątrz po to, aby to poczuć.

To może poruszać się z prędkością szybszą od prędkości światła więc nie oczekuj, że ten proces przebiega w formie liniowej takiej jak promieniowanie.  To przechodzi przez precyzyjną sieć współrzędnych cykli ujemnych-grawitycznych (głównie skierowanych do wewnątrz) lub odnosi się do niej.

Oto jak można w dosłownym sensie praktykować to ćwiczenie:

Odszukaj znane ci pole działań związane z tą technologią lub pojazd kosmiczny należący do kontyngentu Istot Szarych i IFSP (np. po ciemnej stronie księżyca (link tutaj), leżące poza zasięgiem wzroku na podstawie doniesień Phillpa Krapfa (link tutaj) i Williama Coopera (link  tutaj)) i utrzymując bezpieczny, podwójny dystans „zaglądnij” tam poprzez teledetekcje nie w sensie wizualnym, ale przeskanuj to pod kątem znajdującej się tam energii oraz docelowej lokalizacji ∆t (jest to coś co T. Bearden opisuje jako katalizator przyśpieszający czas ze względu na ogromne ilości strumieni energii przepływającej poprzez elektrograwitacje).

Tak wiele strumieni energii płyną w kierunku różnych pól działania oraz innych technologii należących do IFSP, że wyróżniają się one jaskrawo w danym otoczeniu.  Jest to tak znacząco odmienne od normalnego elektromagnetyzmu (światła) otaczającego dane miejsce, że jest to natychmiastowo oczywiste w momencie gdy tylko zaczniesz praktykować rozpoznawanie tego typu strumieni energii.  Z biegiem czasu wyrobisz sobie dryg do robienia tego, ale oczywiście nie nastąpi to natychmiastowo.  Kluczem do rozpoznawania strumieni elektrograwitacji jest fakt, że znaczna część tej energii jest nasycona treścią zawierającą informacje ze względu na aspekty komunikacyjne psychotroniki.

Tak więc nie jest to tylko energia, jest to coś co zawiera informacje, które ułatwiają niemalże natychmiastowe sondowanie w momencie kiedy tylko zawiesisz na tym swoją uwagę.

Allison Reed, która w pewnym przypadku była porwana na cztery i pół dnia powiedziała Davidowi Jacobsowi o tym, że podczas przebywania w niewoli została posadzona wraz z innymi porwanymi a następnie pokazano im wizualizacje rodzin ludzkich pośród hybryd ludzko-pozaziemskich na ich późnym etapie rozwoju.  Porywające ich Istoty Pozaziemskie pokazywały te obrazy tych hybryd po to, aby sprawdzić czy porwani są w stanie odróżnić je od normalnych ludzi.

Allison powiedziała, że Kosmici powiedzieli jej, że niektórzy posługujący się teledetekcją posiadają umiejętności widzenia pola energii otaczającego hybrydy ludzkie.

Powiedziała ona również:

„Jest tylko jeden sposób, aby  to stwierdzić i jest to właśnie pole energii, które je otacza – ale o ile nie potrafisz tego zauważyć, nigdy nie poznasz różnicy.” (cytat z książki ‚The Threat’, strona 248)

Pamiętajmy o tym, że z powodu wykształcenia wzroku opartego na sposobie naszego myślenia zakładamy, że zjawiska widzialne (fale światła) są ostatecznym efektem.  Gdybyśmy nie posiadali oczu moglibyśmy wymyślić coś innego.

Struktura nerwów nie ogranicza się do parametrów fal świetlnych.  Może ona wykryć elektrograwitację albo strumienie energii ujemnej.

Proszę więc o praktykowanie tego.  Najpierw upewnij się, że twój umysł jest całkowicie pusty, a następnie uwolnij swoją świadomość tak, aby zdalnie objęła ona szeroki obszar wokół sondowanego obiektu po czym poczuj go.  Wkrótce będziesz w stanie odróżnić dany podpis sieci elektrograwitacyjnych/magnetograwitacyjnychy danych grup Istot Pozaziemskich.

Na przykład elektrograwitacja używana przez kontyngent Istot Szarych jest zmanipulowana tak, aby odpowiadała ich większej sieci energetycznej tak więc, gdy będziesz uważny odczujesz ją.  Należy dodać jedną uwagę:  osoba dokonująca teledetekcji nie umiejscawia się bezpośrednio w ogniskach nadzwyczaj wysokiej energii.  Nie umieściłbyś siebie w miejscu tuż ponad lub poniżej osi centralnych Tesli danego spodka lub większego pojazdu kosmicznego.

Nie obserwowałbyś zdalnie bomby atomowej poprzez zajęcia miejsca w strefie zerowej.

Zamiast tego umieść swoją uwagę (faktycznie sumę swoich wszystkich uwag) na jednym aspekcie obiektu.  W tym przypadku na ogromnym spodku należącym do IFSP – zakładając, że jesteś w stanie w sposób bezpieczny przebadać go, np. na tym, o którym doniósł zwycięzca Nagrody Pulitzera redaktor Gazety w Los Angeles Phillip Krapf, że unosi się powyżej ciemnej powierzchni księżyca.  Umieść więc swoje widzenie na jego zewnętrznej części i nieznacznie powyżej jego konturów.

Znajdziesz tam pewnego rodzaju horyzont gdzie pobierana energia i przyśpieszanie czasu spowodowane użyciem przez pojazd kosmiczny form grawitycznych tworzy wyraźny, łatwy do zlokalizowania poziom energetyczny.  „Odczuwane” jest to jak pewnego rodzaju membrana energetyczna. Wyróżnia się to, choć w sposób ponury i może to być od razu odnalezione.  Po pewnym czasie praktyki być może rozpoczniesz wyciągać informacje zawarte w latającym spodku wykonując krótkie, prawie natychmiastowe pulsacje, które zakrzywiają się w przepływach energii (energia ta przepływa w obydwu kierunkach).

Dokonujesz pulsacji do wewnątrz jak i na zewnątrz większej połączonej, znajdującej się tam przestrzeni.  *Będziesz znacznie mniej narażony na wykrycie cie gdy umieścisz swoją uwagę na bezpieczniejszym, podwójnym dystansie (zaraz po drugim horyzoncie energetycznym, który może znajdować się znacznie dalej od obiektu).

Te pulsacje nie zachodzą w sposób liniowy.  Zamiast tego poruszają się one do wewnątrz jak i na zewnątrz czasoprzestrzeni znajdującej się wszędzie dookoła.  Dokonujesz wtedy sondowania informacji w pewnym sensie.  Gdy umieścisz swoją uwagę wewnątrz pojazdu kosmicznego najprawdopodobniej zostaniesz wykryty co będzie kłopotliwe, aby nie ująć tego dosadniej.  Wieloletnie używanie technologii psychotronicznej (link tutaj) pozwoliło Istotom Pozaziemskim na wykrywanie obcego sondowania wtedy, gdy uwaga jest umieszczona w samym środku ich pojazdu.

Zatem, albo bądź uważny albo zostaw to dla ekspertów.  Możesz zdalnie badać pola działania Istot Pozaziemskich tutaj na Ziemi, np. lokalizacje Istot Wysokich Białych znajdującą się w pobliżu Indiana Springs w stanie Nevada (link tutaj) lub różne inne miejsca Istot Szarych lub innych należących do IFSP (uważaj na Istoty Wysokie Białe: mogą być one skłonne do używania przemocy względem ciebie).  Ponownie powtarzam utrzymuj bezpieczny podwójny dystans i przestudiuj mapę danej okolicy gdyż gdy znasz daną okolicę uzyskujesz wtedy lepsze odniesienie energetyczne do danego otoczenia.

Następnie, gdy praktykujesz to i czujesz, będziesz gotowy do wykrywania ludzkich agentów, którzy pomagają kolonizować Ziemię i manipulować oraz porywać ludzi Kosmitom należącym do IFSP.

Nie jest to umiejętność, którą nabywa się w ciągu jednego dnia.  Daj sobie trochę czasu na jej rozwinięcie.  Ot o co musisz zrobić: umieść całą perspektywę swojej uwagi nad jakimś miastem lub nad obszarem poza miastem albo na jakiejś innej przestrzeni (nawet znajdującej się daleko – nie na Ziemi) i „czuj” jak elektrograwitacja/magnetograwitacja przepływa przez to miejsce.  Strumienie tej energii poruszają się hiper-szybko.

„Czujesz” (i naprawdę widzisz, choć od „ślepej” strony twojego umysłu) te strumienie energii przepływające do zdalnej sieci IFSP.  Czujesz i odnotowujesz większą koncentrację statków kosmicznych należących do IFSP lub ich pracowników nadzorujących danych agentów wśród ludzi.  Nie podglądasz ich bezpośrednio, jest to częścią większej uniwersalnej przejrzystości działania (każdej Istoty przebywającej w tym Wszechświecie – przyp. tłum.).

Oczekuje się monitorowania podstawowych zasad ekologii od wszystkich dojrzałych populacji.

Tak więc nie osadzaj się w swoim sondowaniu przez zbyt długie umieszczanie swojej uwagi wewnątrz jakiegoś pojazdu kosmicznego.  Nie licz na to, że nie napotkasz się z odpowiedzią w momencie próby wyciągnięcia szczegółów dotyczących ich technologii dla bezpodstawnej korzyści ludzkiej.  Wszechświat jest na tyle inteligentny, że możesz ponieść porażkę w swoich dążeniach do wyrobienia zdolności teledetekcji gdy będziesz udawał, że tak nie jest.

Ponownie powtarzam: przyśpiesz swoją naukę nabywania zdolności teledetekcji.  Nie jest  to tylko jedną z opcji, jest to koniecznością w celu sprawdzenia kim są i gdzie działają agenci ludzcy pochodzący z IFSP.  Wiarygodne źródło informacji nie należące do IFSP powiedziało, że w sumie tych agentów jest od trzech do czterech tysięcy.  Agenci ci nie tylko utożsamiają się z Istotami działającymi w imieniu IFSP, spowodują oni również ogromne zniszczenia wśród ludzi bez zawahania.

Agenci IFSP nie są ludzkimi Pionkami.  Są oni umieszczeni na wysokich stanowiskach.

I pamiętaj nie trać nadziei i nie zniechęcaj się gdy odkryjesz coś, czego się nie spodziewałeś.  W zmian staraj się poszerzyć ludzką świadomość, pomóż innym stać się bardziej odpowiedzialnymi.  Jesteśmy na samym szczycie fenomenalnego rozwoju ludzkiej świadomości.  Wyobraź sobie ludzką reakcję gdy odkryją oni fakt, że agenci działający z ramienia IFSP zorganizowali przemyt narkotyków po to, aby utrzymywać w tajemnicy zagadnienia dotyczące życia pozaziemskiego.  Sytuacja ta już doprowadziła do stanowczego i  ciągłego badania przez ludzi używających teledetekcji pewnych miejsc.

Proszę więc próbować tego typu zdalnego widzenia.  Naucz się jak rozpoznawać podpis energetyczny Istot należących do IFSP.

Poruszaj się uważnie w swoich badaniach i wiedz jak wycofać się z nazbyt płytkiego fizycznego odczuwania siebie samego.  Nie daj się sprowokować.  Zawsze zawracaj swoją świadomość z powrotem do większej sieci użytecznych ludzkich interakcji oraz współdziałań z innymi Istotami.

Nie daj się wpędzić w sytuacje sprowokowane aroganckim zachowaniem.

Autor: 

George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

źródło:

Reklamy

Alien Mind II – Rozdział 14

Rozdział 14: Przedłużenie Cyklu Wszechświata

Jeśli, tak jak niektóre Hiperwersalne Istoty Pozaziemskie twierdzą, uczestniczyły one w mobilizacji w celu rozszerzenia cyklu Wszechświata, mogło to wiązać się z podjęciem pewnych  trudnych decyzji.

Jako przykład możemy podać fakt, że wszystkie zaawansowane Istoty Pozaziemskie z intencją dla przetrwania takiego wyczynu musiałyby chronić siebie zanim rozpoczęłyby manipulację ujemnymi cyklami energii oraz alternatywnymi zjawiskami takimi jak Czarne Dziury lub ogromnym rezonansem w hiperprzestrzeni.  Musiałyby one w sposób znaczny pozostawić „masę” niektórych Czarnych Dziur po to, aby były one użyte w ramach struktury oraz nawigacji do wnętrza rozszerzonego cyklu Nowego Wszechświata.

Musiałyby one również zgodzić się na skoordynowanie uniwersalnych standardów dotyczących cykli ujemnych oraz alternatywnych większej hiperprzestrzeni.  Program mógłby być ustalony na skalę gromady danych galaktyk albo nawet większą.  Zaawansowane Istoty Pozaziemskie nie czekałyby do ostatniej chwili na podjęcie działania.  Zamiast tego przygotowałyby się zawczasu lub zapewniłyby sobie pewność działania rezerwując dla siebie dostateczną ilość energii/czasu w obecnym cyklu Wszechświata, aby być w stanie rozszerzyć jego cykl lub aby być porwanym przez poszerzające się kontinuum.

Całkiem niedawno astronomowie sfotografowali ogromną Czarną Dziurę – kwazar, HE0450-2958 (link tutaj), który jest oddalony od nas o pięć miliardów lat świetlnych i może tworzyć galaktykę na jednym końcu bieguna wyrzutowego, który wzbija się w górę oraz w dół tej Czarnej Dziury.

Oczekuje się, że ta Czarna Dziura połączy się wraz z galaktyką w późniejszym czasie.  Astronomowie domyślają się obecnie, że galaktyki istniejące pomiędzy 600-900 milionów lat po tym co nazwali oni (przypuszczalnym zdarzeniem) „Wielkim Wybuchem” dającym początek naszemu obecnemu Wszechświatowi i Czarne Dziury uformowały się wcześniej. Jednakże zjawiska alternatywne nie wymagają modelu opartego na teorii rozpoczynającej cały cykl „Wielkim Wybuchem”.  Pytanie brzmi, czy wszystkie galaktyki uformowały się w pobliżu Czarnych Dziur?

Wszystkie Czarne Dziury posiadają wokół siebie coś co jest nazywane horyzontem zdarzeń, czyli w miejsce początku wraz z „Wielkim Wybuchem” ten horyzont zdarzeń mógłby po prostu wskazywać na ograniczenia naszego obecnego toku rozumowania.  Innymi słowy, wczesna faza Wszechświata Istot Hiperwersalnych mogła istnieć po drugiej stronie jednego lub kilku horyzontów zdarzeń.

Wszystkie Istoty Pozaziemskie muszą wyewoluować i teraz zaczynamy zauważać większy kontekst tej ewolucji związany z zasiedlaniem.  Jest całkowicie oczywiste, że gdy młodsze populacje zaczynają swoje eksperymenty z ujemnymi i alternatywnymi cyklami technologii grawitycznej mogą być one odwiedzane przez zaawansowanych Przybyszów, którzy są zobligowani do edukowania ich odnośnie podstaw związanych z uniwersalnymi standardami oraz szerzej pojmowanej ekologii.

Żadna nowobogacka grupa dopiero powstałych populacji nie otrzyma pozwolenia na ignorowanie istniejących konwencji w celu zachowania zdrowego uniwersalnego kontinuum.   Zaawansowane oraz Hiperwersalne Istoty usiłowałyby naprowadzić młodsze populacje na owe konwencje.  Niektóre z nich mogą próbować zapobiec komunikacji pomiędzy młodszymi populacjami w celu narzucenia swoich preferencji, które mogą spowodować wzburzenie.

Podstawowe porozumienia byłyby wymagane pomimo to i wszystkie miałyby miejsce w imię znacznie szerzej pojmowanej ekologii.  Zaawansowane Istoty Pozaziemskie mogą po prostu ustalić wszystko tak, aby cały Wszechświat regenerował się w sposób ciągły.

To z kolei rodzi jedno podstawowe pytanie.  Dlaczego zauważamy wyodrębnioną ewidencję, która wskazuje w upływającym czasie na to, że wszystkie gwiazdy i galaktyki są porozrzucane w taki sposób, że istniejące ślady prowadzą do osobliwego wydarzenia (lub wydarzeń) mającego teoretycznie to samo miejsce początkowe jakieś 13,7 miliarda lat temu?  Jest to kosmologiczna zagadka, ale jeśli odsuniemy na bok nasze założenia i zezwolimy na rozważenie zaawansowanych faktów oraz na możliwości leżące w pojęciach horyzontów zdarzeń, wtedy może okazać się, że Hiperwersalne Istoty Pozaziemskie po prostu postrzegają Wszechświat w inny sposób niż my.

Z jednej strony ich pojęcie Wszechświata musi być bardziej skondensowane, ale w tym samym czasie bardziej przestronne oraz posiadające niezmierzone hiperprzestrzenie (regulowane cyklami w kierunku wewnętrznym a jednocześnie rezonujące daleko na zewnątrz).  Jest zrozumiałym fakt, że wraz z upływem czasu muszą oni kierować wszystkie swoje technologie związane z energią na to, aby dostosować się do ciągłości siedliska życiowego związanego energią ujemną oraz alternatywnymi cyklami rezonansu (w hiperprzestrzeni).

We Wszechświecie niedoskonałym zawierającym miliardy galaktyk zawsze znajdą się oporni nowo stworzeni przybysze oraz przypadki problematyczne. Pomimo tego, że niektóre zaawansowane populacje znają z pewnością lepiej niż nowe populacje co z czym jest powiązane to i tak pewne fortele stosowane przez nich z zimną krwią mogą powodować emocjonalne blizny.  Byłoby to szczególnie zauważalne w przypadku gdzie historia danych Istot Hiperwersalnych zawierała niezwykłą dawkę manipulacji oraz destrukcji.

Byłoby naiwnością zakładanie, że wszystkie zaawansowane Istoty Hiperwersalne pokonały wszystkie swoje wady i słabości.  Innymi słowy, niektóre z ich strategii dotyczących zarządzania energią oraz licznością populacji mogłyby nadwyrężyć ramy w których ujęte są zarówno ich własne społeczeństwa jak i społeczności przez nich dotknięte.  Nowe populacje takie jak ludzka mogą postrzegać to jak celową ignorancję, daleko posunięte odstąpienie od reguł o ile nawet nie zestaw samolubnych zasad z ich strony.  Niektóre zaawansowane Istoty Hiperwersalne będą nawet manipulowały inne populacje doprowadzając je do masowej zagłady lub będą kierowały inne agresywne społeczności takie jak Verdancka, aby wykonały to za nich.

Ujmując to w skrócie najlepsze i najbardziej inteligentne uczucia niektórych Istot Hiperwersalnych zostały wystawione na próbę związaną z okrucieństwami dotyczącymi precedensu szerszych okoliczności.  Jak na ironię są to te okoliczności, które skorumpowani przywódcy starają się wykorzystać na swoją korzyść.

Byłoby niebezpiecznym składać życie tak wielu na barkach zaufania w tylko jeden uniwersalny reżim.  Zamiast tego moglibyśmy założyć to, że oparta na pokoju różnorodność mogłaby być bezpieczniejsza przez wzgląd na rozmaitość pochodzenia oraz   wielorakie kultury sąsiednich skupisk galaktycznych, oczywiście przy założeniu, że Istoty Hiperwersalne widzą ten sam szeroko rozpostarty Wszechświat jak i my.  Ich technologia pozwoliłaby na zacieśnienie wzajemnych powiązań.

Społeczność z założeniami powiązań umysłowych danej populacji Istot Hiperwersalnych może nie być łatwym zagadnieniem do zrozumienia przez niektórych ludzi.  Niektórzy mogą się zastanawiać: w jaki sposób ogromna liczba bytów pozaziemskich mogłaby dzielić myśli w połączonej wspólnocie umysłowych zachowań?  W jaki sposób mogliby oni istnieć ze sobą?  Z punktu widzenia starej perspektywy ludzkiej może to wydawać się dziwne, jednakże jeśli ktoś rozpoczynałby swoje istnienie we wspólnocie opartej na powiązaniach umysłowych (będąc w stanie wspólnie dzielić procesy myślowe), strach o ile nawet nie pułapka manipulacji odrębności jednostek może wydawać się jeszcze dziwniejsza.

Skonkretyzowane pojęcia indywidualności wydawałyby się dziwaczne, o ile nie prymitywne a co za tym idzie znacznie mniej inteligentne.

Istota Hiperwersalna, którą ja nazwałem -X3 określiła to w jaki sposób nasz Wszechświat przechodzi bezpiecznie przez cykle.  Istota ta potwierdziła, że najlepsze co mogą zrobić te Byty jest dokonanie niezbędnych wyodrębnień po to, aby przygotować się oraz zachowywać rozszerzony cykl Wszechświata.  On/oni wydają się zakładać, że nowo wyewoluowane populacje mogą nie wiedzieć jak planować oraz działać w sposób słuszny.

Dla niektórych czytelników obawy te mogą wydawać się przedwczesne gdyż nie ma potrzeby martwienia się tą kwestią w obecnym czasie.  Jednakże dla niektórych Istot Hiperwersalnych nigdy nie jest za wcześnie, aby rozpocząć planowanie korekcyjne ze względu na na ∆t (alt t), które musi być pielęgnowane w sposób ciągły.

*Po latach doświadczeń w obcowaniu z Istotami Hiperwersalnymi mogę stwierdzić, że jeżeli my ludzie przyswoimy sobie podstawowe standardy dotyczące ewolucji, niestosowania przemocy oraz nienaruszania praw innych, Byty te zaczną traktować nas w istotnie łagodny sposób, co stawia nam jedno pytanie: W jaki sposób my ludzie, potraktowalibyśmy inne, młodsze społeczeństwa, które wkraczają na drogę niebezpiecznego uzbrojenia?  Wyobraźmy sobie młodsze gatunki Istot postępujących w taki sposób a otrzymamy smak tego w jaki sposób jesteśmy odbierani przez Istoty Hiperwersalne.  

Biorąc pod uwagę stosunkowo niezbyt szeroki, pozbawiony niezależności status Istot -X3 (w odniesieniu do skorumpowanej subkultury „Trójki Eliptycznej”), mogą oni po prostu mówić nam to, co chcemy usłyszeć.

Prawdą może być również i to, że niektóre populacje takie jak te należące do „Trójki Eliptycznej” nigdy tak naprawdę nie nauczyły się sposobu ograniczenia swojej populacji w taki sposób w jaki inne zaawansowane Istoty Pozaziemskie wymagałyby tego od nich.  Zamiast tego, być może wolą oni używać zarówno strategii opartej na reprodukcji seksualnej jak i nieseksualnej  mogą zakładać, że Wszechświat może być odnawiany w sposób bardziej łagodny jednakże może się on wydawać bardzo gwałtowny z punktu widzenia naszej relatywnie prymitywnej astrofizyki.

Od 2005 roku inne Istoty Hiperwersalne sugerują, że Wszechświat jest odnawiany poprzez trwające w sposób ciągły zjawiska dynamiczne, które obejmują rygorystyczne przemyślenia ekologiczne.  W naszym przypadku do czasu gdy złączymy się z galaktyką Andromedy za jakieś 3,5 miliarda lat, staniemy się całkiem inni (prawdopodobnie w wyniku wymieszania się z innymi pozaziemskimi komponentami) i będziemy określać oraz modelować „widzialny” Wszechświat w inny sposób.

Nasz zmysł postrzegania będzie odlegle hiperprzestrzenny gdyż będziemy rozumieli zjawiska związane z ciemną materią, czarnymi dziurami oraz innymi.  Ludzkość już rozwija zmysły zdalnego postrzegania.

Bardziej zaawansowane Istoty Hiperwersalne niż te związane z zastępami -X3 postawiły pełen nadziei prospekt przyszłości, biorąc pod uwagę to, że wspomniane Istoty z -X3 nie do końca przyswoiły sobie złożone aspekty dylematów związanych z Wszechświatem na swoim obecnym etapie ewolucji.

*Jeśli „Trójka Eliptyczna” posiada lepszy model oraz zrozumienie tego zagadnienia to albo nie dzielą się oni tym z nami, albo opierają się na tym co my możemy postrzegać jak odłam w pojmowaniu tego.  

Pomimo korupcji w miejscach takich jak te związane z „Trójką Eliptyczną” oraz w subkulturach Verdanckich społeczna ewolucja dokonuje postępu wraz z upływem czasu.

Z punktu widzenia tego, co jest stawiane jako twarda linia perspektyw społeczności „Trójki Eliptycznej” tylko dominacja hierarchii oraz ścisła manipulacja może doprowadzić do uniwersalnej ekologii.  Z punktu widzenia innych, czasami bardziej niezależnych lub bardziej przemieszanych Istot Hiperwersalnych Wszechświat może być niekiedy postrzegany w kategoriach lepszej współpracy oraz wspólnych praw (przejrzystych porozumień między społecznościami).

Głębsze interakcje oraz wspólnie dzielona ekologia prowadzi wraz z upływem czasu do znacznie większych konwencji.  Czyli, nawet jeżeli niektórym ze społeczności Hiperwersalnych nie udało się zarządzać liczebnością ich populacji proporcjonalnie do posiadanych zasobów, i tak wszystkie Istoty muszą ewoluować oraz uczestniczyć w konwencjach na skalę Wszechświata.

Pewne ograniczenia dotyczą wszystkich.

Autor: 

George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

źródło: http://ujawnienie.wordpress.com/

Alien Mind II Rozdział 13

Istoty Hiperwersalne – nowa kategoria Istot Pozaziemskich?

W chwili obecnej ludzie kontaktujący się z Istotami Pozaziemskim napisali o kategoriach Bytów Pozaziemskich, które tak bardzo przewyższyły innych, takich jak np. Istoty Szare, że dane opisy nie są wystarczające.

Istoty tej kategorii są opisywane jako „nie fizyczne” lub „hiper-wymiarowe”.  W książce Jima Marrsa „Alien Agenda”, trenowane przez rząd osoby posługujące się teledetekcją doniosły, że Istoty te są fizyczne lecz pochodzą z kolejnego cyklu wcześniejszego Wszechświata (jest to coś tak jakby poprzedni Wszechświat, ale nie do końca).  W zamian, są one wszystkie według tych doniesień częścią tego samego, całkowitego Wszechświata.  Aby wszystko to było możliwe, kontinuum Wszechświata musi być starsze niż 13.7 miliardów lat.

Naukowcy bawili się ideą Wszechświata powstałego z recyklingu poprzedniego Wszechświata, jednakże aż do momentu opublikowania w ostatnich latach artykułów na temat energii ujemnej oraz fizyki cząstek poruszających się nieznacznie szybciej niż światło, była ona w dużej mierze uważana jako niemożliwa.

Wszystkie dowody wskazywały w kierunku jednej małej osobliwości na początku naszego czasu.  Z takiej perspektywy, nie mogłoby istnieć nic przed pierwszym zdarzeniem zero.  Problemem tych modeli było to, że od samego początku zostały one oparte na skąpej wiedzy na temat Czarnych Dziur.

Całkiem niedawno kosmologowie rozszerzyli pojęcie multi-wszechświata (link tutaj) o taką definicją, która określa go jako następstwo wzajemnie połączonych lub wzajemnie przenikających się wymiarów różnych Wszechświatów.  Teoretycy „teorii powiązania” (z ang. String Theory) sugerująże poprzednia „brana” (link tutaj), budowa czasu w postaci membrany istniejąca w poprzednim Wszechświecie mogła mieć połączenie z naszą „braną” tak, aby doprowadzić nasz obecny Wszechświat do jego obecnej formy.

Amerykańskie czasopisma naukowe są dość konserwatywne w spekulacjach na temat multi-wszechświata, preferując ograniczanie ich artykułów do nakreślania pojęć piątego wymiaru lub matematycznych modeli dodatkowych wymiarów (np. „brany” tak jak są one określane przez niektórych teoretyków „teorii powiązania”).

Magazyny spoza USA, takie jak New Scientist omawiają możliwości istnienia multi-wszechświata w sposób bardziej otwarty, np. podróż przez ten temat autora Marcusa Chowna.  Patrzcie również na artykuł Michio Kaku na temat ucieczki do innego Wszechświata (link tutaj).

W magazynie New Scientist brytyjscy naukowcy twierdzili, że sam nowy model fizyki mógłby być oparty na bardziej elastycznym pojęciu czasu.  Inny naukowiec zasugerował, że podczas poprzedniego cyklu Wszechświata, obce Istoty Pozaziemskie w obliczu zagrożenia zanikania warunków energetycznych mogły wprowadzić do życia inny Wszechświat.  Nie podał on żadnej wskazówki jak mogliby oni tego dokonać, lecz teoretycy tacy jak Steven Hawking nadmienili, że mogło tak się stać za pomocą manipulacji stanu energii dodatniej oraz ujemnej w Czarnej Dziurze gdzie jako następstwo mogło powstać coś co może być określone mianem Białej Dziury.  W skrócie, stare ograniczenie Einsteina mogłoby być wtedy przekroczone.

S. Hawking wysunął teorię, że cząstki lub kwanty (dyskretne porcje energii) mogłyby wydostawać się z Czarnej Dziury jeśli  fluktuacje „energii ujemnej” spowodowałyby „zmiany falowe ich napływów” w niej samej tak, aby pozwolić cząstkom na krótki czas przekroczyć prędkość światła i na ucieczkę stamtąd, oczywiście pod warunkiem, że zwolniłyby one w ciągu równie krótkiego czasu po ucieczce poza horyzontem zdarzeń.

S. Hawking przez całe lata zakładał się z kolegami, że nie ma informacji dotyczących rozpoznawalnych wzorców takich kwantów, które mogłyby wydostać się z Czarnej Dziury.

Następnie w 2004 zmienił on zdanie i przyznał się, że prawdopodobnie przegrałby ten zakład.  Nowe modele pokazały, że informacje (pewnego rodzaju uporządkowanie) zawierające się w tym co dzieje się w Czarnych Dziurach mogłyby wydostawać się z nich, pomimo  dalszych sugestii S. Hawkinga dotyczących braku możliwości rozszyfrowania ich, biorąc pod uwagę powszechnie przyjęte założenia, które twierdzą że nie istnieją fizyczne prędkości szybsze od prędkości światła (założenia o których Byty Pozaziemskie twierdzą, że są błędne).

Pomimo faktu, że teoretycy tacy jak S. Hawking ciągle jeszcze debatują na tym, czy jest możliwym spostrzeżenie nagiej osobliwości (link tutaj) (fizycznie wykrywalnej Czarnej Dziury, która w jakiś sposób przekroczyła swój horyzont zdarzeń), do nurtu dociekań naukowych doszło obecnie pytanie na temat tego czy czarne dziury posiadają mierzalną „pamięć”.  Uznani teoretycy obecnie dyskutują możliwości na temat tego, że informacja w jakiś sposób może przechodzić cyklicznie przez Czarną Dziurę.  (patrz Scientific American wydanie z listopada 2004 r.)

To pociąga za sobą daleko idące konsekwencje.

Jak nadmieniliśmy wcześniej, jeżeli pod koniec danego cyklu Wszechświata (stabilnego cyklu gwarantującej jego zamieszkanie) wszystkie Byty zamieszkujące go skoordynowały by ogólnie swoje działania, mogłyby one umieścić swoje grawityczne statki kosmiczne w pobliżu wszystkich czarnych dziur istniejących tam po to, aby przedłużyć cykl tego Wszechświata.  Poprzez nagłe odwrócenie równowagi energii ujemnej i dodatniej we wszystkich czarnych dziurach w tym samym czasie, mogłyby one spowodować ulotnienie się tych energii w „białą dziurę” czyli w formę nowego Wszechświata.

Jednakże oczekiwanie na chwilę gdy Wszechświat chyli się ku końcowi może być zbyt niebezpieczne.  Alternatywnie i znacznie bardziej realnym rozwiązaniem z punktu widzenia zaawansowanych Istot Pozaziemskich, byłoby całkowite porzucenie pomysłu podchodzenia w pobliże czarnych dziur.  Zamiast tego, mogłyby one po prostu kierować swoją całą technologię tak, aby cykl Wszechświata był nieustannie odnawiany pomimo tego, że posiadałby on dyskretny horyzont zdarzeń.  Jeśli taki przypadek miałby miejsce to moglibyśmy oczekiwać na informację na temat uniwersalnych standardów bezpieczeństwa panujących we Wszechświecie dotyczących ujemnych cykli energii.

Pamiętacie odwrotność działania cykli energii Toma Beardena, które omówiliśmy na poprzednich stronach tej książki?  Mówi on o tym, że gdy fale świetlne zbliżają się do siebie z przeciwnych kierunków wzdłuż każdej z trzech osi w taki sposób, że znoszą się  one wzajemnie to wtedy przemieniają się one w elektrograwitację, a odwrotnie –  zbieganie się elektrograwitacji wzajemnie znoszącej się przemienia się w fale świetlne.  Możecie wierzyć lub nie, ale ta ostatnia część zagadnienia może być receptą na wytworzenie nowego Wszechświata (lub przedłużenia starego, obecnie istniejącego).

Wymagałoby to bezpośredniej manipulacji energii ujemnej oraz cykli jej alternatywnych zjawisk takich jak Czarne Dziury i większego rezonansu hiperprzestrzeni.

Poprzez zorientowanie wszystkich galaktycznych technologii tak, aby zbierały one i znosiły różne kategorie elektrograwitacji i magnetograwitacji, można wytworzyć wystąpienie cyklu „nowego” Wszechświata.  Prawdopodobnie można modelować i manipulować różnymi typami grawityki tak, aby podtrzymywać dyskretną strukturę przestrzeni i kwantów w rozbudowanym cyklu Wszechświata.  Oczywistym jest fakt, że bardziej złożone ekologiczne oraz ekonomiczne zbieganie się oraz rezonans różnych, stopniowo zwiększających się kategorii grawitycznych są najwyraźniej tym, co Istoty Pozaziemskie zarówno monitorują jak i nie dopuszczają do niebezpiecznych skutków używania  tych energii.

Rozszerzenie cyklu Wszechświata byłoby  poważnym wyczynem i pociągnęłoby za sobą trwałe następstwa polityczne oraz ekologiczne.  Wymagałoby ono ustalenia zestandaryzowanej, szerokiej sieci komunikacji na skalę Wszechświata oraz współdziałania pomiędzy hiper-zaawansowanymi Bytami Pozaziemskimi.  Jeżeli pojawiałoby to się wszędzie wokół nas to nie chcielibyśmy być pominięci w tej kwestii.

Wszystkie Istoty zamieszkujące ten Wszechświat musiałyby przestrzegać praw dotyczących większej ekologii a czym precyzyjniej, tym lepiej.

Zapamiętajmy to, że zaawansowane Istoty Pozaziemskie postrzegają Czarne Dziury jako alternatywny cykl zjawisk, które łączą i kształtują Wszechświat przez rezonans nieznacznie szybszy od prędkości światła.  Jeśli użyjemy równanie Toma Beardena, to masa wewnątrz Czarnej Dziury nie będzie wcale masą w starym sensie tego znaczenia.  Zamiast tego, stanie się ona ∆t – zmianą lub fluktuacją czasu (którą zaawansowane Byty nazywają „alt t”, alternatywne ‚t’, alternatywny czas – przyp. tłum.).  Nie jest więc pytaniem tego co znajduje się wewnątrz Czarnych Dziur, lecz jest to kwestią tego jak wszystkie te zjawiska łączą się przez wielowymiarowe przestrzenie ze swoimi otoczeniami.

Prawdopodobnie tylko Byty Pozaziemskie z zaawansowaną technologią alternatywnych cykli byłyby w stanie komunikować się na wystarczająco szeroką skalę, aby uzgadniać standardy ponownego cyklu Wszechświata.  Skąd wzięłyby taką technologię?  Mogłaby ona być wytworzona przez Istoty Pozaziemskie, które stworzyły tarczę zapewniającą ich ochronę przeciwko wstrząsom oraz promieniowaniu po wybuchu supernowych oraz hiper-nowych.

Mogły one być udoskonalone przez inne Byty, które przeniosły się na małe, zlodowaciałe planety gdzie grawityka była użyta do podtrzymania oraz ustabilizowania atmosfery umożliwiając im zasiedlenie danej planety.  Mogły one być udoskonalone w dalszym stopniu po tym, jak modelowali oni wpływ alternatywnych cykli galaktycznych zarówno na supergromady galaktyk jak i na cały Wszechświat.

Najwyraźniej „magnetograwitacja” jest inną formą fali powstałą ze zbiegających się i znoszących wzajemnie fal (formą taką jak ta w pojeździe TR-3B posiadającym wysoko energetyczne pola lub plazmy, które wirują z bardzo dużymi prędkościami przez toroidalną lub okrągłą tubę).  Laboratoria Czarnego Budżetu w USA obecnie ponoć wytwarzają magnetograwitację.

Patrz: „Zaawansowane Sklasyfikowane Antygrawitacyjne Pojazdy Lotnicze Wykorzystujące Odtworzoną Technologię Pozaziemską” (link tutaj)

Magnetograwitacja po prostu skupia w sobie i znosi wzajemnie pola magnetyczne, które zakrzywiają się wokół przepływu prądu.  To zjawisko może być starannie modelowane. Naukowcy używają „reguły prawej dłoni” do zobrazowania tego, jak magnetyzm przepływa wokół prądu elektrycznego.

Tutaj podaję brzmienie tej reguły: jeśli przytrzymasz swoją prawą dłoń kciukiem wskazując na swój nos i palcami na wpół zamkniętej dłoni, to kciuk wskazuje kierunek przepływu prądu elektrycznego, a zagięte palce pokazują działanie pola magnetycznego, które zawsze zakrzywia się wokół przepływu prądu.

Jest to więc zawsze reguła prawej dłoni: prąd płynie tak jak wskazuje na to kciuk, a pole magnetyczne układa się w tym samym czasie zakrzywiając się i płynąc wokół przewodu  tak jak wskazują palce (otulając przestrzeń wokół przepływu).

*Istnieje dalsza ironia faktu, że nasz konwencjonalny prąd elektryczny reprezentowany jest przez strzałkę, która wskazuje na przepływ od bieguna dodatniego do ujemnego w danym obwodzie, tak jakby pozytywne „ładunki” płynęły w tym kierunku.  Tymczasem, to co nazywamy „prawdziwym prądem” jest przepływem elektronów w kierunku przeciwnym.  „Prawdziwy prąd” płynie z przestrzeni naładowanej ujemnie w jednym atomie do innego, który posiada pustą przestrzeń o ładunku dodatnim.  Ta subtelna ironia staje się ważną w nadprzewodnikach (skondensowane stany fizyczne) oraz w dziwnych relacjach związanych z energią ujemną.  Zamiast prostego, liniowego przepływu widzimy bardziej złożony przepływ (oraz skupianie się) elektronów, puste przestrzenie gdzie przebywały elektrony i dyskretne zaginanie się przestrzeni wokół przepływu prądu (to co my nazywamy magnetyzmem).  

Rozszerzenie danego Wszechświata byłoby wielkim osiągnięciem lecz wymagałoby od wszystkich zaawansowanych Istot Hiperwersalnych uzgodnienia pewnych podstawowych konwencji.

Pokojowa koordynacja na tak ogromną skalę nie odbywa się sama z siebie.  Musiałaby być ona zorganizowana.  Wymagałaby pokory oraz wspólnej wizji wszystkich zaangażowanych istot we Wszechświecie.  Istoty te najprawdopodobniej musiałyby zredukować lub powstrzymać swoją liczebność w celu kontynuowania egzystencji w rozszerzonym cyklu Wszechświata.  Chciwość i przemoc musiałyby być pokonane (lecz spory nadal pojawiałyby się).

Więc co byłoby główną myślą przewodnią wśród tych Istot?  Po raz kolejny powiemy, wspólna ekologia, a nie brudny wyścig do gromadzenia nieruchomości.  Żyjący w zaludnionym już i hiper-zaawansowanym Wszechświecie ludzie, którzy myślą, że chciwość jest najlepszą drogą do wysforowania się przed inne społeczeństwa pozaziemskie, byliby postrzegani jako dziwaczne, niepożądane prymitywy.  Według licznych doniesień Istot Pozaziemskich większy precedens został już ustalony.  Reżimy przemocy oraz klasycznej chciwości mają mniejsze szanse na utrzymywanie ekologii potrzebnej do przeżycia.  Całe planety „giną” w regularnych odstępach czasu.  W niektórych przypadkach taki efekt osiągany jest przy pomocy manipulacji.

Ci, którzy podejrzewają, że dyskusja na temat hiper-zaawansowanych Istot Pozaziemskich zmierza w określonym kierunku mają rację.

Szóstego maja 2004 roku zauważalna populacja Istot Hiperwersalnych rozpoczęła wyraźną komunikację w sposób nie budzący wątpliwości przez stwierdzenie, że pochodzi ona z poprzedniego cyklu Wszechświata.  O ile wiem, był to pierwszy przypadek gdy takie Istoty prawie publicznie ogłosiły swoje istnienie.  Nasi przedstawiciele napomykali wcześniej o takich Bytach Pozaziemskich w jednym, prawdopodobnym raporcie francuskiego rządu oraz innym amerykańskim, który Sierżant Clifford Stone (link  tutaj:http://www.bibliotecapleyades.net/esp_autor_stone.htm ) widział podczas czynnej służby wojskowej.

Francuski rząd nie był aż tak opieszały jak rząd amerykański w publikacji swoich ustaleń dotyczących życia pozaziemskiego i tak przygotowany został Raport COMETA (link tutaj: http://www.bibliotecapleyades.net/sociopolitica/sociopol_cometareport.htm ) dla francuskiego ministerstwa obrony, a w roku 2004 raport „Dowody w/s UFO” napisany został przez Jacquesa Velasco, szefa SEPRA, podjednostki francuskiego wydziału odpowiednika  NASA.

Lata wcześniej niezwykle zaawansowana Istota Pozaziemska nie należąca do IFSP niemalże mimochodem nadmieniła, że Verdanci są postrzegani jako sprawni donosiciele danych, z których następnie bardziej zaawansowani Kosmici mogą korzystać.  Stwierdzone to zostało na marginesie ale było ono całkowicie odmienne w swoim charakterze od innych uwag Bytów Pozaziemskich.  W tym czasie, my ludzie, staraliśmy się zebrać wszystko razem to co widzieliśmy w celu wytworzenia większej, spójnej perspektywy i podejrzewaliśmy, że coś innego działo się w międzyczasie na skalę znacznie większą, przekraczającą sprawę Verdantów.

Inne uwagi tego typu również miały miejsce, które w oziębły sposób pokazały Verdantom ich miejsce pomimo faktu, że Istoty wypowiadające te stwierdzenia posiadały znacznie bardziej zaawansowany i większy wgląd (pewnego rodzaju) w całą sytuację.

Podam pewien przykład gdzie kilka lat temu kiedy leżałem na łóżku już przebudzony, bardziej zaawansowane Istoty Pozaziemskie zademonstrowały swoje możliwości pozornie zmieniając zarówno naturę jak i porządek czasu, czyli całą jego strukturę, tuż przed moim nosem i pomimo zamkniętych oczu „oglądałem” spektakl uważnie!  Kilka lat później, inna Istota Hiperwersalna wyjaśniła mi, że zapętlili oni po prostu czas w sposób bardziej złożony.

Przez całe lata przed tym wydarzeniem współdziałałem bliżej z Bytami Pozaziemskimi w skali ewolucyjnej dla ludzi, więc nie byłem tym, który byłby pod nadmiernym wrażeniem podstawowych możliwości pochodzących nie z tego świata.

Jednakże wydarzenie z zapętlaniem czasu było wyraźne i zrobione zostało umyślnie, ukazując ich możliwości wychodzące daleko poza umiejętności kontyngentu Istot należących do IFSP (fakt, do którego Istoty Szare i należące do IFSP pozornie przyznały się później), oraz po to, aby złożyć pewnego rodzaju deklaracje.  Ściągnęło to pokrywę nałożoną na rodzaj ludzki.  Najwidoczniej istniały gdzieś tam bardziej zaawansowani „inni”.

Powróćmy do ranka szóstego maja 2004 roku, czyli kilka lat później: obudziłem się doświadczywszy przerwania mojego snu przez Istoty Pozaziemskie powiązane z IFSP, gdy ktoś taki jak ja podnosi rękę do góry i wypowiada krytykę dotyczącą ich działalności.

Poprzedniej nocy uczestniczyłem w sporze podczas którego, trochę na marginesie, wyraźnie lecz z pewnym oporem ostrzegłem Istoty Szare, że ludzie mają prawo do obrony przeciwko takim planom, które wydają się być przyczyną obrócenia w ruinę ich rodzimej planety (link tutaj) oraz przeciwko dalszej drapieżności Verdanckiej tutaj.  Taka komunikacja telepatyczna w tą i z powrotem może być drażniąca, aby nie użyć bardziej dosadnego słowa.

Będąc krytykiem Verdanckiej prowokacji czułem, że koniecznym jest podanie ogólnej prawdy dotyczącej ludzkiej sytuacji.

Przez całe lata, podczas badania genezy manipulowanych konfliktów, które źródła pozaziemskie określają jako narzucone przez Verdantów na pierwotną planetę Istot Szarych i które doprowadziły do jej ruiny, uparcie twierdziłem, że Verdanci mogli wyprowadzić Szarych na manowce.  Jestem postrzegany jako ktoś niezwykły z powodu tego wyczynu.  Godniejsze uwagi są wysiłki pojedynczych Bytów Pozaziemskich, które zbaczają ze swojej drogi tylko po to, aby dostarczyć informacji na ten temat.

Moje dochodzenie dotyczące poczynań Verdantów jest bardziej sprecyzowane niż te, pochodzące od innych ludzi.  Po części wynika to z ciągłej pomocy oraz informacji oferowanych przez sympatyzujące z nami, nie związane z IFSP Istoty Pozaziemskie, na temat niektórych wspomnieliśmy w poprzednich rozdziałach.

Ponownie powtarzam, że nocą piątego maja 2004 roku ostrzegłem Szarych, że logicznym jest oczekiwanie od ludzkości użycia śmiercionośnej broni, aby odeprzeć porywaczy planujących przejęcie naszej planety i potencjalne zniszczenie jej.  Było to pierwszy raz, gdy „mówiłem” tak dosadnie i dostrzegłem, że różne Istoty Pozaziemskie uczestniczące w wymianie telepatycznej miały odczucia, że właśnie został osiągnięty pewien próg krytyczny.

Nie wiedziałem wtedy nic od kogo nadejdzie odpowiedź …

Następnego ranka zostałem obudzony i skrytykowany (przy użyciu zwykłego rodzaju wymiany komunikacji telepatycznej) przez hiper-zaawansowane Istoty, które poprzednio skrytykowałem za działanie na korzyść Verdantów jak „wróżki z bańki mydlanej”,  podczas zaoferowania słów komentarza od wysoko zaawansowanych, jednakże wyidealizowanych Przybyszów uczestniczących tutaj w planach Verdantów.

Te hiper-zaawansowane Istoty były wyraźnie bardziej posunięte w procesie ewolucji niż Verdanci, jednakże wydawały się szufladkować każdy argument dotyczący Verdanckich długo terminowych planów na wielką skalę, przypisując im pozorną wartość równą naszym rozważaniom.  Biorąc pod uwagę Verdanckie naruszanie praw tutaj, oczekiwałem bardziej zdecydowanych prawnych argumentów, przynajmniej jakiegoś potwierdzenia, że ludzkie pretensje są uzasadnione.

Wtedy, zupełnie niespodziewanie, dana Istota przyznała się, że jej populacja wyewoluowała przed tym co ludzie nazywają Wielkim Wybuchem!

Również dała ona do zrozumienia, że obecny cykl Wszechświata został zaprojektowany lub rozszerzony w jakiś sposób.  To było niemalże publiczne przyznanie się do tego, że życie istniało na znacznie większą skalę podczas poprzedniego, dłuższego cyklu Wszechświata.  W skrócie, jeśli to doniesienie jest prawdziwe to Wszechświat jest znacznie starszy niż tylko 13,7 miliardów lat.  W celu zademonstrowania prawdziwości tej historii Istota ta otworzyła cały kontekst poprzednich, powiązanych zaawansowanych dowodów nadmieniając, że była to wspólna praca jego gatunku.  To doświadczenie miało taką samą głębię ale było inaczej odczuwane od wulgarniejszych, bardziej prymitywnych poczynań Verdantów.

Później tego samego dnia jakaś inna Istota z grupy Hiperwersalnych pokazała graficzną „wizualizację” tego, jak to było siedzieć w zamkniętym hiper-środowisku podczas tego, jak cykl Wszechświata ulegał dawno, dawno temu rozszerzeniu.

W wizualizacji tłum Istot Pozaziemskich stał wewnątrz ogromnej, zamkniętej przestrzeni.  Ponad ich głowami umieszczona była otulająca ich wielka membrana o kształcie orbitalnym będąca efektem magnetograwitacji w tamtym czasie, gdy stary Wszechświat rozwijał się w nowy cykl.

*Membrana mogła wykorzystywać alternatywne fluktuacje, które wchodzą głębiej niż elektrograwitacja i magnetograwitacja.  

Obiekt był potraktowany głęboką grawitacją, co było najbardziej posępnym przekazem tej wizualizacji.

Ci, którzy doświadczyli tego wydarzenia byli przerażeni: nigdy nie wyobrażali sobie czegoś takiego.  Najlepszym przybliżonym opisem byłoby wyobrażenie sobie, że żyjemy na małej planecie lub na ogromnym, kulistym, sztucznym statku kosmicznym w momencie, gdy  wybucha gigantyczna supernowa lub hiper-nowa, które unicestwiają wszystko co nie posiada tarczy ochronnej.

Na graficznym obrazie Istot Hiperwersalnych nastąpiła doniosła pełna lęku przerwa podczas gdy oglądali oni kopułę powyżej swoich głów z mdłym czerwono-pomarańczowym kolorem: jakiś gigantyczny kataklizm opisywany jako rozszerzenie cyklu Wszechświata.  Przypominało to coś mieszczącego w sobie wiatry supernowych/hiper-nowych i wydawało się zawierać również zanikanie ciał danych Istot tak jak tych, które Alec Newald widział na statku kosmicznym Istot Haven, gdy podróżował z prędkością szybszą od prędkości światła.  Nastąpiła pełna niesamowitego napięcia cisza, kolektywna przerwa niezwykłej wagi w miarę jak ta chwila mijała.

Oczywiście ludzie odkryli bardzo głębokie i daleko idące w skutkach implikacje.  Był to dzień, który każdy zapamięta do końca swojego życia – taki znacznik, który definiuje od nowa wiele podstawowych założeń.

Nie mniej jednak obserwowaliśmy uniżoność, tendencje do upraszczania oraz niezdolność do utrzymywania krytycznej domyślności poza tym progiem.  Pomimo tego, że był to głęboki moment w interakcjach ludzie-Istoty Pozaziemskie, później spotkałem Istotę Hiperwersalną, która zainicjowała kontakt poprzez serię pytań.

Pamiętając o kontekście, w którym dana Istota dokonała wyraźnie otwartego kontaktu jako Istota Hiperwersalna (oczywiście nie używając tego słowa), w momencie otoczonym uwagami na temat ludzkiej obrony przed planem Verdanckiej IFSP, wspomniałem o wyżej wspomnianych „agentach” umieszczonych wśród ludzi (jednym szwajcarsko-francuskim producencie broni i uprzednim współposiadaczem funduszy w USA, oraz innym wiodącym finansiście żydowskim w Europie), którzy ponoć ułatwili plan IFSP tutaj na Ziemi.

Istota Hiperwersalna powiedziała mi, że nie powinienem popadać w pojęcie przemocy skierowanej przeciwko Istotom Szarym.

Najwyraźniej będąc nieseksualnym i wydawałoby się łagodnym rodzajem Istoty, zasugerował on, że historia Istot Szarych była skomplikowana i należy do niej podejść z dalszą, umiarkowaną rezerwą.  Odpowiedziałem, że nie popierałem wyrządzania krzywdy Szarym, a nawet spierałem się przez całe lata w przeciwnym kierunku, pamiętając o ich pogromie związanym z obecnością Verdantów tam, który unicestwił ich rodzinną planetę. To sprawiło, że utracili oni jedyne dojrzałe i naturalnie rozwinięte środowisko, które być może było im kiedykolwiek dane.  Ze względu na tę katastrofę, niektóre Istoty Szare są wiecznymi gośćmi Verdanckimi zależnymi od zadań wyznaczanych im przez nich.

Istota Hiperwersalna, która zainicjowała kontakt jest częścią populacji do której ja orientacyjnie odnoszę się jako do populacji -X3 (minus oznacza użytkowników energii ujemnej, ‚X’ oznacza Istoty Hiperwersalne, a ‚3’ odnosi się do faktu, że nie działają oni tylko przez schematy dodatnich lub ujemnych energii, ale wydaje się, że sprecyzowali oni trzeci, bardziej skomplikowany rodzaj dynamiki energetycznej).

Istota należąca do -X3 lub ich rzecznik odpowiedział, że ludzka kolektywna przesłanka  z czasem nadejdzie w niejasnym statusie podobnym do statusu Istot Szarych, niezależnie od krótkoterminowych wyborów dokonanych przez ludzi.

Odparowałem, że populacja -X3 nie dopełnia obecnie podstawowych, prawnych obowiązków, czyli ta społeczność ani nie jest aktywnie zaangażowana w sprawy tutaj, ani  nikt z nich nie wykonuje tutaj najprostszych, codziennych fizycznych czynności.  Pewna Istota spokrewniona ze społecznością -X3 skontrowała używając filtra psychotronicznego takiego jakiego stosują Verdanci, że ja sam nie jestem jeszcze „skuteczny” w korygowaniu pewnych problemów tutaj (przemoc ludzi, występowanie nierówności itd.) i to wydawało się być wskazówką dotyczącą ich zaangażowania w sprawy Verdanckie.  Odparłem, że potrzeba jest więcej czasu na propagowanie i rozwinięcie bardziej zaawansowanych podstaw planetarnych, aby skorygować takie problemy.

Powiedziałem, że Verdanci propagują konflikt, istotnie zniewalając Istoty Szare poprzez kłamstwa, oszustwa i zniszczenie, które pozwalają częściowo skorumpowanej, przerośniętej populacji seksualnej (Verdantów) na przewodzenie społeczności nieseksualnej (Istot Szarych), co może być niebezpieczne.  Istota z populacji -X3 odpowiedziała bez zająknięcia nie podając przy tym żadnych szczegółów mówiąc, że ludzie dotarliby do pewnej kolektywnej przesłanki tak czy inaczej, być może racjonalizując fakt że, końcowy cel związany z przemocą Verdancką, uświęca środki.  W tym momencie inne Istoty, niektóre z nich należące do Hiperwersalnych, przyszły z pomocą oferując krytykę pod adresem -X3.  Było to bardzo pomocne w tym, że my ludzie rozprawialiśmy na temat, o którym nie wiedzieliśmy prawie nic.

Istoty Hiperwersalne, które krytykowały populację -X3 wstępnie nazwałem -Xn (‚n’ dla określenia prawdopodobnej, dodatkowej integracji z ekstra wymiarem lub charakterem).  Populacja -Xn wydaje się być jeszcze jedną grupą Istot Hiperwersalnych lub przeciwstawną do nich frakcją, albo równą im samym, albo bardziej zaawansowaną niż -X3.

Ponownie nadmieniam o konieczności zapamiętania tego, że w fazie schyłku poprzedniego Wszechświata, istniało tam wiele zaawansowanych Istot o różnorodnym pochodzeniu z różnych systemów gwiezdnych.  Niektóre z nich będą obecnie bardziej niezależne umysłowo, bardziej rygorystyczne w sposobie myślenia niż inne z kolektywów, które mogą czasami skłaniać się ku generalizowaniu danej społeczności.

Istota z -Xn powiedziała, że grupa -X3 wskazała Verdantom naszą lokalizację w Drodze Mlecznej, skutecznie pomagając im w zainicjowaniu ich działań tutaj.  Istota z -Xn również zauważyła, że populacja -X3 celowo informuje Verdantów na temat lokalizacji planet z rozwijającą się technologią takich jak nasza, czyli najwyraźniej racjonalizują oni fakt, że niektóre planety zostaną zniszczone (co umożliwiłoby pomieszczenie kohort pochodzących z ich populacji).

Jedna lub kilka Istot ze społeczności -Xn dodało, że niektórzy ich współtowarzysze czynią tak z powodu przemyślanej strategii.  W tym momencie Istota z -X3 słuchała uważnie i miała wiele okazji do sprostowania wypowiedzi od -Xn jeśli nie byłoby to prawdą, ale nie zrobiła tego, co może być przemilczanym przyznaniem się do stawianych zarzutów.

W społeczeństwach pozaziemskich opartych na jedności umysłowej uczciwość nie jest po prostu tylko jedną z opcji, jest ona wymogiem gdyż brak spójności oraz nieszczerość są bardzo łatwo wykrywalne, dlatego też nieuczciwość posiada bardziej pozorny fizyczny i anatomiczny charakter.  Szczerość jest bardziej inteligentna ponieważ łączy ona wszystko w większej, subtelniejszej skali poprzez współdzieloną, naukową przejrzystość nawet wtedy, gdy można powodować ona brak komfortu.

Jednakże gdy pozaziemskie społeczności oparte na jedności umysłowej, takie jak populacja -X3, współpracują z wyzyskującą innych wspólnotą taką jaką jest Verdancka i gdy takie połączenie dodatkowo współdziała z ludźmi kłamiąc to propaganda oszustwa oraz brak porządku (wraz z innymi zwodniczymi praktykami) mogą wkraść się do zachowania tych społeczeństw.  Mogą oni usiłować zracjonalizować je w kategoriach kontroli informacji, jednakże wskazuje to na poważne problemy niektórych zaawansowanych wspólnot pozaziemskich.

Jak później zostało zauważone przez jednego osobnika z populacji -Xn, Istoty Hiperwersalne takie jak te z -X3 posiadają wyraźne ciała fizyczne, które oparte są na wodzie.

Osobnik należący do -X3 ukazany był jako Istota z biało-szarą skórą i ogromną, dość zaokrągloną głową.  Była to Istota dwunożna z dwoma oczami i ciałem, które jest wytrzymalsze od Istoty Szarej.  Wydawał się on być wyższy od Szarych.  Jego stawy łokciowe i kolanowe są wyraźnie bardziej zaokrąglone i wytrzymalsze niż u Istot Szarych.  Jednakże przesłania przekazywane przez niego były zbytnio rozważne, odczuwane jako prototypowe.

Jeden cytat napływający z przestrzeni przekazał zapewnienie, że Istoty Hiperwersalne z tego gatunku żyją 11 milionów lat w przeciwieństwie do długości życia Verdanckiego wynoszącego ponoć (tylko) 20 tysięcy lat.  Jedna zaawansowana Istota twierdziła, że Hiperwersalni tacy jak -X3 musieli częściowo zamienić swoją materię na złożoną z lżejszych pierwiastków po to, aby przetrwać i wyjść wraz z rozszerzonym cyklem Wszechświata.  Nie mogę odpowiedzieć na pytanie: czy stało się tak przy udziale selektywnego użycia grawityki, aby po prostu usunąć ciężkie pierwiastki, czy może za pomocą bardziej skomplikowanego genetycznego procesu?

To może po prostu odnosić się do tego, jak masa jest zawieszona w podróżach odbywających się z prędkościami szybszymi od prędkości światła.

Zarówno -X3 jak i -Xn zostali nieco w tyle i wydają się współdziałać z mnóstwem innych Istot Zaawansowanych.  Oczywiście, niektóre z tych Istot Hiperwersalnych są tak bardzo zaawansowane, że rzucają wyzwanie pojęciom rozumienia różnych możliwości wyznawanych przez innych.  Na przykład, jedna (lub kilka) z nich zademonstrowała mi w późniejszym czasie zdolność ukazania tego co by się wydarzyło, gdyby ludzie (w tym wypadku chodziło o mnie) podjęli w danym momencie nierozsądne, nieekologiczne decyzje.  W niesamowitym pokazie Istoty te (tak przy okazji nie były to Istoty pochodzące z populacji -X3) zaczerpnęły informacje z różnych horyzontów czasowych, aby szybko pokazać wielorakie rezultaty związane ze złymi wyborami, które zaistniałyby w moim życiu.

Dziwną częścią tej demonstracji było to, że ukazało się to tak jakby zakrzywiając czas wokół zdarzeń tak, aby jednocześnie osiągnąć przeszłość oraz przyszłość, a zrobione to było za pomocą przejścia przez wszystkie horyzonty zdarzeń.  Zgodnie z moją wiedzą, nikt z Verdantów nigdy nie zademonstrował takich umiejętności.

Najważniejsze jest to, że inne bardziej zaawansowane Istoty Hiperwersalne wydają się mieć większe możliwości niż populacja -X3 i są subtelniej i głębiej zintegrowane w  to kontinuum czasowo przestrzenne.  Niektóre oznaki ich istnienia oraz działania wyłaniają się w wymiarze poprzez nas i nasze otoczenie, ponieważ dodatkowe cykle Wszechświata wydają się albo rezonować zgodnie z, i poprzez nasz własny Wszechświat przy użyciu innych orientacji umieszczonych w czasie, albo współistnieją z nami zgodnie ze znacznie większymi następstwami.

Być może niektórzy czytelnicy byli świadkami manifestacji świadomości Istot Hiperwersalnych przekazujących wiadomości na temat postępowania dobrego i złego, na temat dobrej ekologii oraz analizy tej złej.

Przyczyną dla której czytelnicy mogli być świadkami takiej manifestacji mogła być spowodowana dyskretnym obserwowaniem nowo wyewoluowanych populacji i patrzenie  na inne społeczności będące na tym samym etapie ewolucji, przez pryzmat działania tamtych.  Mogą oni tego dokonać bez pozostawiania zbyt wielu śladów.  Ich możliwości sugerują, że stare pojęcia granic fizycznych są najbardziej zwodniczymi pretensjami.  Najwyraźniej wszyscy jesteśmy Istotami Wielowymiarowymi, czyli niektóre przestarzałe, dwudziestowieczne konwencje są niesłuszne.

Powróćmy ponownie do dnia szóstego maja 2006 roku kiedy miała miejsce pierwsza interakcja z Istotami Hiperversalnymi: pamiętając moje obawy dotyczące ostatnich manipulacji dokonanych przez IFSP w amerykańskiej historii, populacja -X3 stwarzali pozory faktu, że prezydenci Kennedy i Johnson byli po prostu narzędziami w rękach ignoranckich elit, niedoszłej strategii przemocy (w kontekście indonezyjskiego ludobójstwa z 1965 roku i zabójstwa mającego miejsce w USA).

Odparowałem im, że należy zacząć od tego, że powiązani z Verdantami Biderman i DuPonts znajdowali się wśród najgorszych tego typu, (jest to znane powszechnie i w szczegółach dla Istot Pozaziemskich, stąd nie wrzucałem do tego gara całkiem nowego zagadnienia).

Później Istota z -X3 przyznała, że Verdanci mogli się mylić, oczywiście odnośnie ich strategii.  W tamtym czasie poszukiwałem różnych źródeł pochodzenia i wglądu do grupy -X3 po tym, jak odnotowałem rozmaitą krytykę skierowaną na nich, a pochodzącą od innych Hiperversalnych, co było bardzo zachęcające (zaawansowane Istoty Hiperversalne mają tendencję do wypowiadania się jako grupa a nie jako jednostka).   Populacja -X3 argumentowała, że Istoty Szare odegrały istotną rolę przy wprowadzeniu  ludzkości do zaawansowanych konceptów kolektywnych rozważań i genetycznych-nieseksualnych pomysłów, itd.  Odparłem, że nasi nieinwazyjni i nie niszczący całych planet sąsiedzi mogą robić to znacznie lepiej, bez wywierania presji na sytuację w sposób odpowiadający ich własnym, kolonialnym interesom.

Argumentowałem, że naszą najlepszą strategią jest redukcja populacji i praca na rzecz ekologii lepszej niż wskazywany przykład w postaci Verdantów.  Perswadowałem, że koncept podstawowego, uniwersalnego prawa (wspólnego dla wszystkich społeczności), pozwoli na rozwój ewolucji oraz w niektórych przypadkach na regenerację środowiska.  W odpowiedzi osobnik z -X3 skłonił się w kierunku generalizowania i słodko nadmienił, że ostatecznie  i tak doszlibyśmy do kolektywnych rozrachunków.  Powiedział on, że nie muszą oni zabijać Istot Szarych (względem których powiązani z -X3 mają pewne zobowiązania),  a w zamian mogą zapanować nad całą sytuacją przez informowanie i uświadamianie.

Dwie lub więcej Istoty z populacji -Xn skrytykowało -X3, któremu zarzuciłem brak rozpoznania podstawowych różnic dotyczących masowych zbrodni popełnianych przez Verdantów przeciwko gatunkowi ludzkiemu.  Jedna Istota z populacji -Xn w bardzo ostrych słowach skrytykowała i bardzo szybko ucięła przyczyny podawane przez Istotę z -X3 oraz powiedziała, że jeśli my (większa nie Verdancka konwencja) mielibyśmy skorygować poczynania Verdantów i przystawać do siebie na większą skalę, bylibyśmy „bardziej zdolni” gdy „potencjalnie bylibyśmy w stanie powrócić” do rozszerzonego cyklu Wszechświata.

W tamtym czasie Istota należąca do cywilizacji -Xn była w rezonansie ze mną i wyjaśniała założenia zawarte w argumentach Istoty z -X3.

Był to ważny moment.  Istota z -X3 przyjęła pozycję z założeniem, że plan Verdantów zepsuje naszą konwencję na wielką skalę, uniemożliwiając nam wykorzystanie ogromnych możliwości i utrudni nam przetrwanie w rozszerzonym cyklu Wszechświata.

*Sugeruje to również prawdopodobne powiązania między populacją -X3 a -Xn.

Nieufny wobec wszelkich założeń poczynionych przez Istotę z -X3, które mogłyby skazać ludzi na porażkę, śledziłem ten temat w regularnych odstępach czasu.  Później pewna Istota związana z populacją -X3 zapytała (w odniesieniu do Verdantów): „Czy zdajecie sobie sprawę co stanie się później?”, sugerując, że IFSP może zechcieć wziąć na siebie obowiązek rozszerzania cyklu Wszechświata po tym jak Verdanci wyewoluowaliby znacznie bardziej.  Ten rodzaj myślenia sugeruje, że mega-populacje (tak jak niektórzy Hiperwersalni) posiadają wspólny mianownik.  Podstawowe kwestie związane z mega-populacjami zostaną przedyskutowane w następnych rozdziałach.

Inni Hiperwersalni uczestniczący w wymianie telepatycznych informacji zauważyli, że populacja -X3 przy uprzednim użyciu hybryd-pośredników (które de facto miały pewne cechy ludzkie), argumentowała niebezpieczeństwo związane z jakimkolwiek użyciem technologii grawitycznej przez nowo powstałe populacje oraz to, że wykorzystywanie tych technologii odbiera Istotom powiązanym z populacją -X3 potencjalny czas trwania (Wszechświata – przyp. tłum.), zaciemniając umysły oraz okres życia ich potomków, przez skracanie cyklu obliczonego przez nich.

Osobnicy Ci usiłowali kontrargumentować stwierdzając, że nadmierne używanie grawityki zagroziłoby wrażliwości jeszcze bardziej zaawansowanych populacji Hiperwersalnych.

Zostało to wypowiedziane z melodramatycznym akcentem tak jakby to wiązało się z zagrożeniem dzieci Istot Hiperwersalnych, jak gdyby płomień ich życia został zdmuchnięty przedwcześnie w czasie gdy są jeszcze bezbronne.  Wiedząc, że Verdanci trwonią gigantyczne ilości energii na koszt innych populacji, wolę poczekać na wiarygodniejsze i  bardziej naukowe fakty.  Później mniej dogmatyczna Istota Hiperwersalna przyznała, że gdyby ludzie wybrali opcję energii konwencjonalnej idącą w parze z mocno ograniczonym użyciem grawityki na bardzo małą skalę, takie używanie tej technologii zagrażałoby Istotom Hiperwersalnym w takim samym stopniu w jakim spadająca z góry lawina kamieni zagraża całej populacji ziemskiej.

Zadałem więc podstawowe pytanie:

Czy nie możemy wszyscy dzielić się wzajemnie?

Następnej nocy pytanie to przykuło uwagę całego kolektywu ludzkiego, aby nie ująć tego dosadniej.  Jestem pewien, że Istoty Hiperwersalne są przedmiotem oficjalnego zainteresowania z uwagi na następstwa dla ludzkość płynące z kontaktów z innymi Istotami Pozaziemskimi.

Aby pomóc ludziom przejść przez tę sztywną zagadkę związaną z pierwszą, wyraźną interakcję populacji -X3 w tym zakątku, jedna Istota z populacji -Xn stwierdziła, że tamtej społeczności nie udało się ogarnąć całej wymiarowości czasu tak jak wszyscy to musimy zrobić.   Z tego też powodu populacja -X3 argumentowała beztrosko uogólniając nastawienie do różnych form życia tego cyklu Wszechświata (może to być odniesieniem do założeń Istot z -X3 dotyczącym inicjacji nowego cyklu Wszechświata, o którym ja pomyślałem, że będzie zabójczy dla niektórych populacji).

*Wydaje się, że istnieje zmyślna różnorodność między Istotami Hiperwersalnymi.

Czy przesłanie od populacji -X3 nosi znamiona przesłania opartego na strukturze elit (pomimo tego, że jest on sformułowany w zakresie wspólnoty)?

W odpowiedzi na ten zarzut Istota z -X3 odpowiedziała, że są oni bardziej zgodni niż owa struktura.  Pytanie jest otwarte do dalszych rozważań, lecz raport innych Istot Hiperwersalnych stojących w opozycji do nich donosi o założeniach wlekących się za nimi o „bardziej zdolnych” i „odnoszących się do” (większej ekologii – przyp. tłum.) Istotach.  Innymi słowy, czy wśród niektórych Istot Hiperwersalnych istnieje pewnego rodzaju uprzedzenie do nowo wyewoluowanych Istot?  Istota z -X3 i związane z nimi Byty mogą nie dostrzegać wszystkich konsekwencji w skali całego czasu, które wiążą się z propagowaniem zbrodni Verdanckich bez adekwatnego ujawniania ich po to, aby organizować lepszą kolektywną reakcję.

*Około 18 miesięcy po tym jak dowiedziałem się pierwszy raz o Istotach Hiperwersalnych, jedna z nich pochodząca z populacji -Xn oświadczyła, że jednym widocznym liderem w dziedzinie hiperwersalnego bezpieczeństwa jest pochodząca z eliptycznej galaktyki.  Poczynając od daty 9-05-2005 pojawiły się oznaki – bezpośrednie oświadczenia dokonane przez Istoty Hiperwersalne na temat tego, że te wspierające Verdantów są częścią grupy potrójnego reżimu hiperwersalnego (później określonego jako grupy działającej pod nazwą Trójki Eliptycznych Galaktyk).  

Może to być odniesieniem do galaktyki Centaura A, eliptycznej galaktyki Andromedy z naszej Drogi Mlecznej oraz do jeszcze jednej, np. być może do N5102 – karłowatej galaktyki eliptycznej nazywanej  Galaktyką Soczewkowatą (link tutaj:http://pl.wikipedia.org/wiki/Galaktyka_soczewkowata ) znajdującą się również w grupie galaktyk Centaura A (z której Veranci ponoć pochodzą).  Galaktyka N5102 jest ponoć około pięć razy mniejsza niż Andromeda (0.214 wielkości Andromedy).  W pewnych momentach konwersacji dochodziły do nas tajemnicze sygnały, że Istoty Hiperwersalne żyjące lub działające w eliptycznej galaktyce w Centaurze A (sąsiadującej z galaktyką Verdantów) znajdowały się w grupie bezpieczeństwa Trójki Eliptycznej, jak w szczególności wskazywał na to przy różnych okazjach pewien lider.  

Inna Istota Hiperwersalna, która podawała się za osobnika z -Xn powiedziała później, że grupa bezpieczeństwa  znajdowała się zasadniczo na „etapie pogodnej starości” gdy te naruszenia zagroziły planom stabilizacji pokojowej jego rodzinnej lub przydzielonej mu  do nadzoru galaktyki.  Innymi słowy, opisywana Hiperwersalna Trójka Eliptyczna, która opiekuje się Verdantami, mogła w znaczący sposób wymieszać sentymenty co do działania Verdantów ingerujących w politykę innych galaktyk mającą miejsce w późniejszym czasie.  *W późniejszej części tej książki odniesiemy się do tych Istot Hiperwersalnych (pochodzących prawdopodobnie z Centaura A).  Z czasem zauważyłem, że istnieją powiązania między wspomnianymi w powyższym akapicie Hiperwersalnymi, które umknęło mojej pierwszej ocenie sytuacji.  

To pierwsze graficzne odzwierciedlenie projektu Trójki Eliptycznej (przepełnione obrazami hybryd wytworzonych przez nich samych i pozorujących odgrywanie roli w poszerzonym zakresie, zamieszkujących przeciwne strony Czarnej Dziury bliżej nieokreślonych trzech galaktyk) miało za zadanie przekazanie informacji o społecznych i ekologicznych następstwach łączących się galaktyk.

Istniały wyraźne aspekty prototypu graficznego zupełnie tak, jakbyśmy byli postrzegani jako przypadek testowany przeciwko bardziej złożonej historii większych mega-populacji.  Hybrydy pojawiające się w grafice i wyglądające jak skrzyżowanie Istot o trójkątnym kształcie z raportów Larry Warrena z Bazy Lotniczej w Bentwaters i Istoty w kasku odwiedzającej Marsa z rzekomego zdjęcie Billego Meiersa (wyglądające bardzo nieziemsko Przybysze z Kosmosu).

Komentarze czynione przez Istoty Hiperwersalne krytykujące współdziałanie „Trójki Eliptycznej” z Verdantami sugerują, że widzą oni logikę w narzuceniu planu przez IFSP tutaj, który jest ograniczony o ile nie uwarunkowany protekcją.  Hiperwersalny „Wydział Do Spraw Bezpieczeństwa” stwierdził, że rozpracowywanie „Trójki Eliptycznej” może być kosmicznym odpowiednikiem  bandyckich szwadronów złożonych ze zbrodniarzy, którzy w kolejnym zakręcie ekologii Wszechświata muszą być zgarnięci razem i oddaleni od łagodniejszych, konstruktywnych Istot.

Kiedy na wszystko spojrzymy z góry możemy zauważyć, że najbardziej niebezpieczny element nie może dostać pozwolenia na to, aby wędrował sobie tam gdzie mu się podoba.  Brzmi to paskudnie i na pewne sposoby jest to częścią tego samego podstawowego dążenia.

Istoty Hiperwersalne należące do frakcji „Trójki Eliptycznej” wyraźnie nadzorują populację -X3 co sugeruje, że populacja ta jest mniej zależna, o ile nawet nie jest prototypem stworzonym przez nich.  W pewnym sensie, populacja -X3 wydaje się być genetycznie zaprojektowanym wsparciem (Trójki Eliptycznej – przyp. tłum.).

Nieproporcjonalnie duża liczba Verdantów i wykorzystywanie przez nich podatnych na krzywdę innych Istot sugeruje, że zarówno populacji -X3 jak i frakcji „Trójki Eliptycznej” nie udało się powstrzymać notorycznych zbrodniarzy – o ile kiedykolwiek zamierzali to zrobić – pomimo tego, że mogą oni mieć wieloaspektowe podejście do polityki dotyczącej Verdantów.

W chwili obecnej Verdanci najwyraźniej osiągnęli albo nawet przekroczyli granicę równowagi, ale nadal jeszcze kontynuują rozmnażanie się płciowe oraz najeżdżanie innych, a następnie pozbawiają słabsze populacje zasobów naturalnych.  Przypadek Verdancki idący w parze z podatną na ustępstwa postawą populacji -X3 sugeruje, że na tym skraju Supergromady w Pannie, zarówno -X3 jak i inne Istoty z nimi powiązane nie są tak skuteczne jak inne dojrzałe Byty Hiperwersalne gdzie indziej.

Takie wnioskowanie zawdzięczamy drapieżnym nawykom oraz przekraczającej wszelkie normy chciwości Verdanckiej.

Pozostaje tylko pytanie, czy zostało przedstawione Verdantom pewne porozumienie, które mogło mieć związek z zagrożeniem skierowanym na sąsiednie populacje?  Tak Verdanci jak i frakcja „Trójki Eliptycznej” (w tym populacja -X3) mogą dokonywać ograniczonych wymian ze sobą.  Co gorsze, czasami populacja -X3 wydaje się postrzegać dopiero co wyewoluowane populacje w podstawowych kategoriach prototypowych, a dzieje się tak dlatego, że czasami popadają oni w lodowaty dystans zapomnienia o ich własnej zwierzęcej „naturze” i pochodzeniu.  Czasami wydaje się to być infantylne.

Z drugiej strony, aktualne zdolności Istot -Xn do opierania się pewnym założeniom poczynionym przez -X3 oferuje pewną nadzieję, pomimo tego, że -Xn wydaje się być w jakiś sposób powiązana, albo raczej przeciwną stroną Istot Hiperwersalnych. Nadzieja ta jednakże jest tak dobra jak dobre są zdolności ludzkie do wyjścia poza i zniweczenia planów Verdantów, który w obecnej chwili przybrał rozmiar jednowątkowy.  Innymi słowy, ludzie są schwytani w pewnego rodzaju dwoistość złudnego bezpieczeństwa: albo przezwyciężymy zwierzęce tendencje naszych najbardziej skorumpowanych i wyniszczających planetę elit (wśród których ponoć najgorszymi są „agenci” IFSP) albo po prostu wygniemy.

Najwyraźniej, bardziej zaawansowane populacje nie pozostawiają zbyt wiele miejsca dla nowobogackich prymitywów, aby rozprzestrzeniać się na zewnątrz swojego układu.

Poprzez przenikanie elit ludzkich przez skorumpowanych „agentów” IFSP, jak jeden Hiperwersalny osobnik określił ich, frakcja „Trójki Eliptycznej” wypaczyła obecnie cały układ równowagi.  Istoty przeciwne -X3 powiedziały, że zarówno populacja ta jak i ich nadzorcy odbierają wszystkie nowo wyewoluowane Byty jako prymitywne, o ile nawet nie niebezpieczne, czyli z tego powodu traktują oni ludzi jak prototyp przyszłej Istoty.

*W maju 2007 roku, Istota Hiperwersalna należąca do „Trójki Eliptycznej” stwierdziła, że pośród jego populacji panuje określona perspektywa na temat unicestwienia rodzimej planety Istot Szarych, którzy próbowali użyć cyklu energii ujemnej jako broni.  Ta uwaga nadeszła długo po tym, jak ludzie zaczęli zadawać pytania na temat tego, czy frakcja „Trójki Eliptycznej” znajdowała się na scenie działań interwencyjnych IFSP na planecie tych Istot.  W 2007 roku, pewna starsza i prawdopodobnie niezależna Istota Hiperwersalna zasugerowała, że niektórzy z frakcji „Trójki Eliptycznej” obecni w danej chwili w naszej przestrzeni byli świadkami unicestwienia pierwotnej planety Istot Szarych.  Pytanie brzmi: czy zaaranżowali oni tę interwencję i czy, biorąc pod uwagę ich doświadczenie, ta sama grupa przywiodła Szarych do naszej lokalizacji.  Jeśli jest to prawdą to mogą oni wykazywać się znieczulicą oraz być niebezpieczni.  

Uwaga od Tłumacza:

Biorąc pod uwagę doniesienia z innych źródeł, dotyczące Istot Szarych sugerujących chęć osiedlenia się na Ziemi, można domniemać, że mogli być oni oszukani przez IFSP oraz inne Istoty (widocznie również i Hperwersalne) co do dostępności naszej planety.  To również może sugerować, że zostali oni perfidnie wykorzystani w swojej naiwności, że gdzieś tam w odległej galaktyce czeka na nich piękna planeta z niespotykaną dotychczas różnorodnością życia istniejącego tam i jest na wyciągnięcie ich ręki.  Zamiast tego, zostali oni użyci do wytrzebienia rodzimej populacji ziemskiej dla celów bliżej określonych tylko rządzącym IFSP.  

Biorąc pod uwagę powściągliwość oraz prototypowe traktowanie innych przez frakcję „Trójki Eliptycznej”, być może będziemy musieli uściślić legislację dotyczącą głębszej, kolektywnej komunikacji dotyczącej odpowiedzi na działania oprawców takich jak Verdanci , która ma wpływ na naszą lokalną ekologię.  Z drugiej strony sama tylko obecność zdrowego hiperwersalnego społeczeństwa pociąga za sobą konsekwencje, które wykraczają daleko poza opartą na strachu drapieżność Verdancką.

W sumie, zarówno ten jak i inne dowody dotyczące egzystencji hiper-zaawansowanych Istot Hiperwersalnych sugerują, że żyjemy we Wszechświecie, który jest bardziej inteligentny niż wcześnie zakładaliśmy.

Jeśli chodzi o mnie to jestem tylko jedną malutką częścią wspólnoty podobnie myślących Istot, które blisko przyglądają się takim sytuacjom.  Jestem pod wrażeniem łagodnej, pilnej pokory wielu ludzi, którzy byli świadkami powyższego, wyraźnego sposobu, który ludzie wyrobili sobie pod tym względem przez kolektywne rozumowanie.  UWAGA: na jesień 2005 roku, jedna opozycyjna Istota Hpierwersalna oświadczyła, że ze względu na charakter interakcji, których i ja jestem częścią, przynajmniej „30 tys.” ludzi i innych „musi”  do pewnego stopnia śledzić przebieg tych interakcji.

Biorąc pod uwagę, że interakcje te wyróżniają się z profilu pół-publicznego ze względu na trwający wkład Istot Pozaziemskich, nie jest dla mnie niespodzianką ta liczba. Gdybym przewidział w ubiegłych latach to co obecnie dzieje się tutaj i na całym świecie to nie pojąłbym uporządkowanej, skromnej przejrzystości z którą te wydarzenia wystąpiły, bez obecności dziwnie zacofanych rozmówców ludzkich.

Ciekawość wydaje się brać nad nimi górę.

Jeszcze zanim Istoty Hiperwersalne otwarcie ujawniły swoją obecność tutaj, zasugerowałem, że jest to bez znaczenia dla ludzi, aby wymyślać na nowo skały, że tak powiem.  Zamiast tego, zachęcałem ich do dorównania, w kategoriach najlepszych i najbardziej zaawansowanych spośród wszystkich nowożytnych Bytów Pozaziemskich (skądkolwiek oni pochodzą), oraz do nie cofania się na tej ścieżce, po nastąpieniu tego.  Najwidoczniej, lekcje zostały wyuczone.

Muszę nadmienić, że nie łatwo przychodzi mi przekazywanie informacji zawartych w tej książce.  Nadeszło to po długich latach borykania się z oszustwami  przeinaczeniami bezpośrednio od strony IFSP.  W procesie tym przeszedłem przez spory zarówno z Istotami z IFSP jak i od kontyngentu związanego z populacją -X3 (np. hybrydami-pośrednikami oraz frakcją „Trójki Eliptycznej”), którzy czasami starali się skierować ludzi prosto do Verdanckiej owczarni.

Premier kontyngentu związanego z populacją -X3 oznajmił przyczynę takiego poczynania: w celu zmiany ludzkiej reprodukcji z opartej na seksualności na nieseksualną, aby naprowadzić nas na bardziej ekologiczną ścieżkę.

W trakcie różnych dyskusji, politycznych oraz naukowych wymian informacji oraz innych, pokazano mi, że Istoty Szare użyły to, co Bearden nazywa „bronią opartą na skalarze elektromagnetycznym” (z ang. Scalar Electromagnetic Weapons) używającą kombinację niektórych cykli energii ujemnej, aby zabić dziesiątki amerykańskich żołnierzy, którzy próbowali zapobiec ucieczce niektórych ich pobratymców schwytanych do niewoli kilka lat wcześniej z podziemnej bazy amerykańskiej.

Zostało to zademonstrowane przez niewielką amplifikację pola elektro/magnetograwitycznego wewnątrz mojej głowy, podczas gdy przyjazna nie należące do IFSP Istota Pozaziemska komentowała proces mówiąc, że Istoty Szare zdołały uciec dzięki psychotronicznie skoordynowanej aktywacji energii w broni aktywowanej z zewnątrz, nie tylko przez użycie ich energii fali ich własnych myśli (ten przypadek jest powszechnie znany).

Poczułem wtedy ostry ból związany z nagłym ciśnieniem skierowanym do zewnątrz z całej struktury mojego mózgu.  Przy innej okazji Istota, która wydawała się być pracującym organizmem hybrydowym dla „Trójki Eliptycznej” użyła elektrograwitacji, aby spowodować zamrożenie funkcjonalności mojej wątroby, co spowodowało lekki ból trwający przez kilka dni po tym, jak wspomniałem, że strategia Verdantów w kierunku planety Ziemi trąci „taktyką wojenną”.

Doradzono mi, abym przerwał zdalne sondowanie głównych statków Verdanckich podczas gdy „potencjalnie śmiertelna” dawka energii została skierowana w moim kierunku.  Trzymałem się od nich na dystans przez około 10 dni.  Należy zauważyć, że w tamtym czasie znajdowałem się w samym środku ostro wyrażonej, bezpośredniej ekspozycji Verdanckich poczynań tutaj, które są dowodami bardzo kłopotliwymi dla nich – ekspozycji po części wynikającej z informacji przekazanych przez Istoty nie należące do IFSP.

Dwa lata później, pewna Istota należąca do „Trójki Eliptycznej” użyła okrągłego, wytworzonego technologicznie pola energii skierowanego na moje lewe ucho, aby spowodować dezorientację słuchową oraz równowagi (Istoty Hpierwersalne komentowały nawet na ten temat) po tym, jak pokazałem innym ludziom jak dalece wychodzimy poza marginalne, zafałszowane ograniczenia frakcji „Trójki Eliptycznej”.  Mogło to być zrobione po to, aby zastraszyć i zniechęcić mnie (lecz nie zadziałało to).

W kwietniu 2007 roku, po latach współdziałania z różnymi Istotami Hiperwersalnymi było oczywistym, że Istota -X3 jest zależna od frakcji hiperwersalnej „Trójki Eliptycznej”.

Istota -X3 może być jednym z kilku hybryd specjalnie zaprojektowanych, aby pracować w kontekście ludzie-Istoty Szare.  Byłem rozczarowany gdy zobaczyłem, że istota ta nie wydaje się posiadać niezależności oraz dojrzałej perspektywy w większym sensie.

Zamiast tego wydaje się być ona zarówno kontrolowana jak i obkładana zadaniami przez frakcję „Trójki Eliptycznej”.  Jest ona postrzegana jako ta, który przyjmuje rozkazy i nie wydaje się być odpowiedzialna za strukturę i proces podejmowania decyzji przez grupę Istot Hiperwersalnych od której jest zależna.    Istocie z -X3 wydaje się brakować kategorycznych, krytycznych umiejętności myślenia jak to jest czasami przypadkiem w wielkich mega-populacjach, które ćwiczą psychotronicznie oraz wykorzystują pomniejszych członków.  Takie grupy mogą ociekać propagandą i czasami mogą nie być zdolne do zrozumienia dobrej, zewnętrznej krytyki.  Omówię ten temat w dalszej części tej książki.

Pierwszy kontakt Istoty -X3 wydaje się być wsparciem dla większej inicjatywy grupowej i może być nawet ich próbą albo negowania inicjatywy innej grupy Istot Pozaziemskich, albo ofertą przynajmniej w części opartą na przeprosinach dla rozważań ludzkich, zważywszy na Verdanckie próby wyzysku ludzi tak jak to miało miejsce w przypadku Istot Szarych, tysiące lat później.  Powiązani z Istotami z -X3 nie są niewinni w tych poczynaniach.

Relacje pomiędzy frakcją „Trójki Eliptycznej” i przeciwnymi im innymi Bytami Hiperwersalnymi, takimi jak te, które ja nazywam -Xn, musi być zbadana w dalszym stopniu.  Są oni z pewnością świadomi siebie nawzajem co sugeruje, że dana strategia Istot Hiperwersalnych nie jest taka prosta i oczywista jak ludzie mogli początkowo zakładać.

Obecnie, gdy mogę odróżnić komunikację związaną z -X3 od komunikacji z innymi Istotami Pozaziemskimi doszedłem do wniosku, że frakcja „Trójki Eliptycznej” (zawierająca w sobie istoty z -X3) może być wysoko manipulacyjna.  Wolą oni być zauważani jako ci, którzy monitorują Verdantów na odległość po części, aby dać ludziom bezpośredni, niepowtarzalny smak tego jaki jest kolektyw Verdancki i czego moglibyśmy się spodziewać jeśli ludzie skapitulowaliby.

Po części związani z -X3 inni widzą potrzebę utrzymywania takiego stanu rzeczy tutaj i mogą nawet widzieć korzyści w poczynaniach Verdantów dla potrzeb strategii energetycznej „Trójki Eliptycznej”.  Bez wątpienia zarówno Istoty z -X3 jak i inne Byty Hiperwersalne uważają Verdantów za istoty mniej posunięte w ewolucji niż same Istoty Hiperwersalne.  Hiperwersalni mają tendencję do zachowywania się w taki sposób, jakby Verdanci nie stanowili poważnego zagrożenia dla nich.

Nie mniej jednak niektóre Istoty Hiperwersalne kładą nacisk na to, że ludzie nie powinni działać w sposób, który umożliwiłby Verdantom zdalny dostęp i możliwości skopiowania hiperwersalnej technologii, której mogliby oni nie używać w sposób odpowiedzialny.  Biorąc pod uwagę poprzednie zbrodnie Verdanckie konsekwencje mogłyby pociągnąć za sobą śmiertelne zagrożenia zarówno dla rodzaju ludzkiego jak i innych populacji.  Populacja Verdancka nie rozrosła się do takich rozmiarów w wyniku pokory i umiaru.

Co ważniejsze Istoty Hiperwersalne wydają się zamieszkiwać wszystkie, albo prawie wszystkie główne galaktyki tego Wszechświata.  Było to powtarzane wielokrotnie przez nich samych.  Hiperwersalni, utrzymują więc stosunki handlowe z pomniejszymi imperiami/kolektywami takimi jak Verdanckie.

Stanowi to zagrożenie dla ludzkości. Jeśli nam się nie uda to nasz system może być potencjalnie skonsumowany przez zarówno Verdantów jak i przez inne Istoty Hpierwersalne, np. Verdanci zagarnęliby pobliskie systemy gwiezdne, gdzie posiadają oni ponoć swoje enklawy w których stacjonują prowizorycznie, a frakcja „Trójki Eliptycznej” użyłaby innych bardziej ukrytych aspektów naszego systemu.  Dla niektórych to może wydawać się daleko naciąganym stwierdzeniem, jednakże Byty Pozaziemskie wielokrotnie powtarzały, że biologiczne piękno takie jakie panuje na Ziemi jest rzadkie i bardzo pożądane.

Zważywszy na to, że Istoty Hiperwersalne wydają się zamieszkiwać i posiadać wpływ na galaktyki jak nasza własna, powstają następne pytania:

  • Czy Hiperwersalni tacy jak „Trójka Eliptyczna” dystansują się od ewoluujących populacji takich jak nasze, aby odizolować się od zbrodni popełnianych na nas przez podobnych do Verdantów?
  • Czy dystansują się oni po  to, aby uniknąć sytuacji, w której będą poproszeni o bezpośrednią pomoc w przypadku konfliktu?

Jeśli tak by było to nie musieliby się oni martwić o dostarczanie fizycznej pomocy dla niedawno wyewoluowanych populacji.

Istoty Hiperwersalne byłyby niechętne, aby tak postępować gdyż jest to zgodne z ich planem kultywowania odpowiedzialności pośród młodszych populacji a także niesie to za sobą potrzebę ukrycia ich technologii i możliwości z dala od chciwych łap takich jak Verdanckie.  Z drugiej jednak strony związek frakcji „Trójki Eliptycznej” ze strategią IFSP sugeruje, że niektórzy Hiperwersalni poszukują hierarchicznej kontroli nad wschodzącymi populacjami oraz ich zasobami naturalnymi.

Wszystkie Istoty Hiperwersalne stanowcza sugerują, że należy unikać konfliktów zbrojnych między różnymi światami.

Czasami udawało mi się wykryć nutkę genetycznej elitarności wśród współtowarzyszy -X3.  Czasami wydawało się, jakby ich hiper-zaawansowana technologia pozwalała im na włączenie autopilota.  W innych przypadkach zauważyłem, że Istoty z -X3  działające z ramienia „Trójki Eliptycznej” zachowywały się tak jak „czynnik wypełniający” założenia: błędne pojęcie, że mogą oni przeskanować wszystkie inteligentne następstwa w czasoprzestrzeni otaczającej sytuacje takie jak ziemskie.

Może to powodować u Istot Hpierwersalnych popadanie w egocentryczne, jednostkowe błędne koncepcje jak gdyby on/ona okupowaliby lub byli równi wszystkiemu co tylko mogą dosięgnąć.  Innymi słowy hiperwersalni mogą pomylić ich świadomość Wszechświata (z natury ograniczoną) z większym Wszechświatem samym w sobie.  Łatwo popełnić taki błąd.  Istnieje iluzoryczna jakość czasu, który dopiero co zaczynamy rozumieć oraz podstawowe pytania o ograniczeniach większej świadomości mającej miejsce poza ciałem fizycznym.

Istnieją subtelne horyzonty zdarzeń, które łatwo mogą oszukać daną Istotę.

Jak jeden opozycyjna Istota Hiperwersalna zauważyła w swojej krytyce, u niektórych  Bytów związanych z -X3 przykre niedociągnięcia mogą być przypisane do ich podstawowej „biologii” mającej swoje pochodzenie od zwierząt.

Frakcja „Trójki Eliptycznej” czasami wbija się w rutynę Verdantów, że muszę ponownie zbadać dane interakcje, aby uporządkować która grupa usiłowała agitować ludzkość i spowodować nasze popadnięcie w utarte pojęcia życia o niskim uporządkowaniu:

„Trójka Eliptyczna” czy Verdanci?

*Zazwyczaj frakcja „Trójki Eliptycznej” usiłuje uprzedzać Verdantów. 

Autor: 

George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

źródło: http://ujawnienie.wordpress.com/

Alien Mind II – Rozdział 12

Rozdział 12: Pozaziemski Model Umysłu

Do tego czasu powinien stać się oczywistym fakt, że zaczynamy rozumieć podstawowe zasady tego w jaki sposób myślą Istoty Pozaziemskie.

  • Co jednakże z samymi Istotami Pozaziemskimi?
  • Co Byty Pozaziemskie myślą na temat ich własnych umysłów?
  • Jak postrzegają one różnice między interakcją na wielką skalę między przeszłością a teraźniejszością?

Zacznijmy od tego, że Byty Pozaziemskie są zbyt mądre, aby ograniczać siebie do Kartezjańskich punktów na kawałku papieru, pojedynczej chwili umieszczonej w czasie, co jest błędem popełnianym przez niektórych ludzi.

Zredukowanie fizyki umysłu do ustalonych punktów współrzędnych na wykresie byłoby rozpatrywane jako uproszczenie zbyt niebezpieczne dla tego zagadnienia.  Istoty Pozaziemskie twierdzą, że fizyka płaszczyzny tego rodzaju jest całkowicie nieadekwatna.

Zredukowany do bezimiennych, pojedynczych i nic nie znaczących punktów umysł może być manipulowany w kategoriach dziecięcych, aby dopasować go do potrzeb skorumpowanego reżimu utrzymującego władzę w danym momencie.  Może on być upiększony wygodnymi kłamstewkami jednego dnia po to, aby być przemalowanym na całkiem inny kolor dnia następnego.

To czego potrzebujemy w zamian jest to topologiczny (link  tutaj) model umysłu, który dotrzymuje prędkości postępowi fizyki dwudziestego pierwszego wieku i jest bardziej podobny do tych istniejących w społeczeństwach pozaziemskich.   Topologiczny model umysłu jest lepszy niż liniowa jego wersja gdyż modeluje on umysł w kategoriach pojemności zależnej od czasu (dodatkowych wymiarów, które rezonują z prędkością zbliżoną do prędkości światła) zamiast starego pojęcia „nieskończenie małych” punktów połączonych ze sobą liniami.

Gdyby Kartezjańskie punkty były nieskończenie małe tak jak to ma być w tej teorii, to zajęłyby one miejsce na obrzeżach czarnej dziury złożonej z pojedynczej gęstości, która według Przybyszów z Kosmosu oraz dynamiki „ujemnej energii” spowodowałaby ich   cykle częściowych fluktuacji daleko poza Wszechświat w odległą hiperprzestrzeń.  Ujmując to w skrócie, podobnie jak umysły innych inteligentnych Istot Pozaziemskich dochodzimy do wiedzy na temat tego, że nasze umysły prawdopodobnie nie utrzymają się zbyt długo na Kartezjańskich płaszczyznach.

W topologicznej wersji, umysł modelujemy w zależności od czasu, jego złożoności oraz porządku wyznaczania jego kursu. Gdyby np. umysł mógłby być widziany z pozycji obserwatora to każdy dzień rozpoczynałby od połączenia się lub uporządkowania jego wiedzy i informacji przez swój większy wyrafinowany sposób własnych obserwacji co doprowadziłoby zarówno do pogłębienia jak i ekspansji tego połączenia wraz z upływem czasu.

Wraz z upływem czasu zajmuje on większą część przestrzeni umysłowej (lub wymiarów) poprzez subtelniejsze i bardziej uporządkowane zintegrowane myśli.

Proste, prawda?

Patrząc z boku, w miarę jak umysł pracuje rozbudowuje on swoją złożoność i rozpatruje ją ponownie każdego dnia.

Zredukowana przestrzeń umysłowa pojawia się wtedy, gdy pewne wypaczenia takie jak alkohol, początek choroby psychicznej lub inne zakłócenia redukują progres umysłowy w porządkowaniu połączenia z jego większym kontekstem.  Z upływem czasu, zakłócenia te mogą być postrzegane jako kurczenie się wymiaru umysłowego w danym przedziale czasowym.

Z tego powodu umysł będzie łączył się wewnątrz mniejszej przestrzeni umysłowej lub wymiaru, podczas okresu trwania tej niemocy.

*Nieseksualne Istoty Pozaziemskie mogą postrzegać seksualność innych w kategoriach zakłóceń oddziałujących na umysł. 

Dobrze dostrojony umysł cierpi na mniejszą ilość zakłóceń (zredukowanego wymiaru umysłowego) i poszukuje większego wyrafinowania i subtelniejszego, szerszego kierunku z upływem czasu.

Nakreśla on ponownie rozwój swoich myśli i analizuje od nowa lub integruje jego obserwacje z tak dużym kontekstem swojej przeszłości i przyszłości do jakiego jest zdolny się odnieść.  Albo wychwytuje on kluczowe aspekty wcześniejszych myśli i w dalszym ciągu koryguje je i rozwija, albo cierpi na utratę przestrzeni umysłowej w czasie.

Umysł zdefiniowany przez czas może być np. zwizualizowany jako złożona, pomarszczona i poskładana płachta balonu poruszająca się w czasie od lewej do prawej – jest on mały i subtelny gdy budzimy się rano, lecz czym dalej poruszamy się w prawo staje się on bardziej złożony, ekspandujący swoją świadomość lecz ciągle jeszcze marszczący się i dążący do zapadania się do swojego wnętrza.

Dlatego też jego pojemność (lub złożoność jego wymiaru) oraz kierunek w którym się porusza może być mierzony wtedy gdy ekspanduje lub kurczy się wraz z upływem czasu.

*Alternatywnie, zamiast  wyobrażania sobie umysłu poruszającego się od strony lewej do prawej, może on być modelowany jako coś rezonującego na zewnątrz w ogromnej skali rozważań podczas jednoczesnej zmiany porządku w kierunku wewnętrznym tak jak to czynią Istoty Pozaziemskie. 

Obecnie doszliśmy do punktu w którym robi się ciekawie.  Topologia umysłu określonego w czasie jest uformowana przez myśli całego życia.  W ideale subtelność i wrażliwość wczesnych lat dziecięcych kontynuowana jest w życiu dorosłym.  Ma to określone i mierzalne parametry.  Zanik emocjonalnej wrażliwości może powodować odłączenie danej Istoty od wcześniejszych wymiarów umysłowych pochodzących z dzieciństwa takich jak: miłość, wrażliwość i troskliwość.

Zanik tych uczuć może odciąć umysł od bardziej złożonych przemyśleń pochodzących z jego przeszłości i powodować to, co skutkuje utratą przestrzeni umysłowej i redukcją możliwości zawartych w tych uczuciach.  Oczywiście zarówno dorośli ludzie jak i w pełni rozwinięte Istoty Pozaziemskie mają tendencję do rozwijania wyspecjalizowanych połączeń myślowych (co wymaga wytrzymałości i odporności), jednakże większość ludzi zatacza pełne koło kończąc na etapie tęsknoty za łagodną i delikatniejszą formą otwartości, do której zdolne są tylko dzieci.

Uczucia te rozpalają się wtedy gdy na pierwszym miejscu idzie to w parze z naszą motywacją do posiadania i wychowywania dzieci.

W naszym topologicznym modelu umysłu największą objętość lub wymiar przestrzeni umysłowej integruje się w pełnym zakresie życiowych rozważań.  W pewnym sensie inteligencja byłaby miarą perspektyw i porządku świadomości umysłu i również miarą trwałości emocjonalnej wrażliwości umysłu na przestrzeni czasu, oraz wrażliwości na innych co pozwala umysłowi rozwijać się w późniejszych latach.

Jak na ironię kryzysy emocjonalne i pozorne niepowodzenia podejmowanych pomysłów mogą czasami ułatwić na przestrzeni czasu bardziej ogólne zrozumienie, gdyż topologiczny model umysłu nie jest ani określeniem mechanicznym ani składającym się z wartości liczby całkowitej.  W zamian jest on częściowy lub szacowany alternatywnie (np. przy pomocy matematycznej wielokrotności, link tutaj). Odnosi się to do większych ciągłości a uczynne Byty Pozaziemskie przekazują wskazówki na podstawie których stwierdzamy skąd one pochodzą.

Więc jak to wszystko odnosi się do myśli Istot Pozaziemskich?  Jeżeli lepiej wymodelujemy naturę umysłu możemy wydzielić jego bardziej zaawansowane możliwości.  Powinniśmy wtedy być zdolni, aby przewidzieć pewne podstawowe nagłe rozważania w myśleniu pozaziemskim.

Jak dowiedzieliśmy się od wielu Przybyszów Pozaziemskich, subtelniejszy i lepszy porządek myśli ma naturę wielowymiarową (link tutaj).  Rezonuje on w szerszą treść i integruje więcej informacji i uczuć.  Umysły Istot Pozaziemskich współistnieją i mogą kolektywnie współdziałać z innymi umysłami w danym momencie co nie oznacza, że muszą one siedzieć posłusznie w ciszy i bezruchu pomiędzy procesami myślowymi.  Ujmując to krótko, nasz nowy model pomaga zilustrować podstawy tego, co Byty takie jak Haven nazywają „wspólnotą umysłową” czyli zaawansowanymi społeczeństwami w których Istoty dzielą kolektywnie swoje myśli z niezwykle dużymi prędkościami wraz z powiększoną pojemnością przekazywanych informacji.

Ironią jest to, że zagęszczają się one lub przeskakują ponad pewne części, aby zarówno zintegrować jak i posortować informacje według wewnętrznego, istniejącego już porządku.  Więc może nie być to do końca kwestią prędkości lecz subtelności większego porządku.

Oto kilka przypadków, w których topologiczny model umysłu jest pomocny Istotom Pozaziemskim:

Gdy powstaje spór Byty Pozaziemskie potrafią przenieść go na wyższy wymiar.  Jak wspomniano wcześniej, Istoty Haven (wcześniej odnosiliśmy do nich jak do Istot z Przystani, przyp. tłum.) definiują dodatkowy wymiar jako „oscylującą domenę, która nie jest w fazie z” niższym wymiarem (takim w jakim większość ludzi obecnie żyje).

Pewnymi prostymi przykładami dodatkowych wymiarów mogłyby być nasze nie indywidualne przeszłości i przyszłości, większa przestrzeń Wszechświata, rezonans grawityczny, który zapętla zjawiska kosmiczne ogromnej skali w skalę zjawisk kwantowych, itd.  Gdy pojawiają się spory między Przybyszami z Kosmosu (np. dotyczące terytorium oraz zasobów naturalnych, form rządów, uprowadzeń lub aktów prawnych) mogą oni ekspandować całą jego treść, aby objąć aktywny wkład innych Istot Pozaziemskich lub pozaziemskich społeczeństw w celu zawarcia znacznie większych, bardziej inteligentnych rozwiązań.

Mogą one przekroczyć ograniczenia jakiejkolwiek jednostki lub urzędu.  Należy zapamiętać, że różnice zdań są dość powszechne w zróżnicowanym Wszechświecie.

Kolejnym przykładem może być, powiedzmy zaistniały problem w rywalizowaniu (czasami męskim) o urząd lidera lub o jakąkolwiek inną jednostkę.

Zamiast stawiać czoła danej sytuacji w kategoriach jednostki, jak gdyby nie można było uciec się do innych niż do tych, którzy powodują zagrożenie krótkoterminowe, zainteresowane strony muszą po prostu pamiętać, że: ani nie ma całościowej racji w danej sytuacji, ani nie mogą oni oczekiwać rozwiązania problemu jeśli jest on wypaczony przez pryzmat postrzegania płciowego. Zamiast ograniczać siebie do odizolowanej, skończonej liczby jednostek rozpatrujących dane zagadnienie, mogą oni przejrzeć sytuację na wylot w większych jednakże bardziej subtelnych kategoriach.

Poprzez rezonowanie w większą treść, przechodzą oni poza dany problem.  Mogą oni również wystawić go na większą uwagę.

Krótko mówiąc, nikt nie musi być szczuty i powstrzymywany przez nieuniknioną sytuację.  Zawsze istnieją inne wyjścia z sytuacji.  Rozwiązania wykorzystujące dodatkowy wymiar pojawiają się w większym ale subtelniejszym kontekście.  Ta pojedyncza, podstawowa alternatywa jest ważniejsza niż może się wydawać.

Jak to odnosi się do ludzi?  Jeżeli społeczny stereotyp, promuje np. błogość anonimowego konsumenta, aby utrzymywać nas uległymi i posłusznymi a następnie przychodzi inna  natrętna istota, ludzka lub pozaziemska, i usiłuje zmusić nas do posłuszeństwa przez kwestionowanie naszego poglądu przy użyciu obrazów zbytniej maskulinizacji kolektywu lub nadmiernej seksualnej rywalizacji o kobiety to nie musimy na to reagować lub być spędzanymi w dane miejsce jak bydło.

Nie musimy poruszać się w stereotypowych odpowiedziach na bodźce, reagując walką lub ucieczką,  które tworzą szczegóły założeń całościowego krajobrazu.  Zamiast tego, możemy przebadać problem w większych kategoriach, możemy dociekać pozycję każdej ze stron, w tym Istot Pozaziemskich i uniknąć przy tym podejmowania destrukcyjnych, pochopnych decyzji.

Jeżeli ktokolwiek usiłuje wbić nam do głów koncepty jednowymiarowe w celu dokonania prymitywnej manipulacji, wtedy topologiczny model umysłu pozwala wyjść na zewnątrz ustalonej sytuacji.  Wstępujemy wtedy w pewnego rodzaju „czas urojony”, który jest nieznacznie szybszy od prędkości światła, lub „czas-i” według określeń fizyki kwantowej.  Podobnie jak robią to Istoty Pozaziemskie, wydymamy naszą uwagę na zewnątrz w większą, subtelniejszą przestrzeń.  Zamiast stawiać czoła danemu problemowi osobiście, Kosmici wznoszą się na zewnątrz przestrzeni okupowanej przez nich w tę, udostępnioną przy użyciu technologii psychotroniki lub kolektywnego umysłu.

Wychodzą one w dodatkowy wymiar danej sytuacji i poszukują niespójności w większych, jednakże bardziej subtelnych połączonych ze sobą rozważaniach.

*Zaobserwowałem już przy wielu okazjach tego typu sposób myślenia.  Jednakże w niektórych przypadkach, powoduje to u Bytów Pozaziemskich udawanie, że nie popełniają oni osobistych błędów gdyż wolą określać siebie w ramach kolektywu.  Tak, jest to zagadką.  

Ten rodzaj uciekania się do dodatkowego wymiaru jest rezonansem do wnętrza hiperprzestrzeni.

Rezonans energii ujemnej pozwala na głębokie usadowienie się bardzo złożonych jej ilości między wymiarami, czasami okupując tę samą przestrzeń czasową, a co za tym idzie na przebywanie w dodatkowym wymiarze.  Jeszcze ważniejszym jest to, że wszystkie te argumenty prowadzą nas w kierunku bardziej inteligentnego porządku istnienia, do którego dojdziemy za chwilę.

Wyobraźmy sobie jak wyglądałoby prawne orzecznictwo, gdyby logika stojąca za nim była wielowymiarowa.

Zbrodnie przeciwko ludzkości obejmowałyby:

  • zanieczyszczenia środowiska na rzecz „wyższych celów”,
  • sprzedaż broni dla uciskających inne narody „zgodnie z prawem”
  • uprowadzenia ludzi przez pozaziemskich kolonizatorów

i tak dalej.

Innymi słowy, nasze prawo byłoby lepsze gdyby nie było ustanowione w specyficznych, jednoznacznych kategoriach chciwości oraz totalnej jednostkowości.

Prawne definicje oparte na topologii alternatywnych cyklów dotyczących  całą wspólnotę  byłyby precyzyjniejsze a nie podrzędne.  Anonimowe nośniki propagandy takie jak korporacje nie byłyby traktowane tak jak jednostki.  Bardzo inteligentne zwierzęta takie jak delfiny nie byłyby zabijane, aby uzyskać puszkę tuńczyka zawierającego rtęć.

Model topologiczny definiuje kategorie porządku niższego niż wielowymiarowe jako ułomne.  Stawia on większe wspólnotowe definicje ponad jednostkowymi definicjami prawnymi chroniącymi chciwość jednego gatunku i działa na korzyść większej ekologii. Topologiczny model pozwala na rozważania dostępne na dodatkowych wymiarach, które są głębsze i bardziej kompleksowe, udostępniające wszystkie informacje oraz pochodzenie problemu.  Najbardziej inteligentne rozważania nigdy nie mogą być wyczerpane, ponieważ ewoluują one i zmieniają się – mamy nadzieję, że na lepsze.

W istocie, negatywne i alternatywne cykle rezonansu grawitycznego pozaziemskich społeczności sugerują, że Wszechświat jest czymś większym niż tylko Wyższą Inteligencją.

Społeczeństwa Pozaziemskie starają się kultywować zobowiązania względem Wszechświata, który jest inteligentniejszy niż wszelka istniejąca inteligencja, kultywują oni obraz Wszechświata bezkresnego, głębokiego i bogatego we wrażliwość ekstra wymiarów.  Ostatecznie ta jedyna, najbardziej podstawowa dynamika stawia ważne pytanie na temat naszego Wszechświata.

Jak bardzo jest on inteligentny?  Jak subtelnie i głęboko umysły mogą rezonować wgłąb, wszerz oraz wzdłuż tego co wydaje się być Wszechświatem z wielokrotnie zwiększonymi cyklami, z których wszystkie wydają się być wielowymiarowe w sposób, który przeczy przestarzałej fizyce z dwudziestego wieku?

Istota z gatunku Haven powiedziała Alecowi Newaldowi (link tutaj), że:

„Nasze badania wskazują na  to, że wszystkie te fale (które tworzą wszystko co istnieje we Wszechświecie) od momentu ich zapoczątkowania są niczym więcej jak tylko bardzo inteligentnymi i potężnymi myślami.” (Ewolucja Równoczesna, Coevolution, str. 126, link tutaj)

Ktoś mógłbym odrzucić ten pogląd jako typowy dla Istot Haven, jednakże sama jego idea jest podobno powszechna pośród Istot Pozaziemskich.

W ujemnych cyklach rezonansu grawitycznego, zjawiska na szeroką skalę kosmiczną są zapętlone w malutką skalę zjawisk zachodzących między kwantami.  Dlaczego? Dlatego, że gdy Wszechświat ekspanduje na zewnątrz do ogromnych wielkości kosmicznych jest on również ściągany do wewnątrz do skali kwantowej.  Jakkolwiek dziwnie to brzmi dla ludzi, pozwala to na uniwersalne, pozbawione lokalizacji istnienie myśli, czyli na bardziej zaawansowany rodzaj umysłu i egzystencji.

Taka interakcja wymaga zrozumienia na wyższym poziomie, więcej pokory i szacunku dla potencjału tej Super Inteligencji tego oraz innych Wszechświatów.  Musimy rozumować i analizować w istotny sposób, aby zbadać większe następstwa bogato zamieszkanego Wszechświata.

Po tym wszystkim, pogląd o pewnego rodzaju inteligencji, która może mieć wymiar większej, nieożywionej „fizyki” może nie być aż tak radykalny.  Np. jeśli ktoś powiedziałby wam, że malutki, dziwny horyzont zdarzeń mógłby wyłonić się z czarnej dziury (lub wielu czarnych dziur), a następnie dokonać interakcji z siecią nieożywionych „kwantów”, które w jakiś sposób są żywe, możecie zastanawiać się …

To jednakże jest poglądem naszego głównego nurtu na temat tego, jak wyewoluowało życie na Ziemi.

Według Istot Pozaziemskich, zaawansowane zrozumienie może komunikować się przez wielowymiarowe przestrzenie oraz Super Inteligentny Wszechświat.  Ironicznie, nie trzeba „wybrać się” tam osobiście, aby tego dokonać.  W zamian możemy znaleźć się tam w głębszym zrozumieniu.  Przybysze mówią, że już jesteśmy zanurzeni w tym Wszechświecie lecz ze względu na ludzkie ciągoty do archaicznych konceptów, mamy tendencje do przesłaniania prawdy, która znajduje się tuż przed naszym nosem, o ile nawet nie w nas samych.

Mówiąc to, nie staram się dążyć w kierunku dyskusji na tematy religijne lub spirytualne.  Po prostu powtarzam to, co różne Istoty Pozaziemskie z różnych galaktyk przekazują mi systematycznie oraz z konsekwencją.  Z tego powodu to musi być ważne.

Aby poukładać to sobie, należy z jednej strony zrozumieć, że Super Inteligentny Wszechświat jest ściśle sprecyzowany wśród najlepszych, najbardziej zaawansowanych obecnie istniejących umysłów.  Z drugiej jednak strony, pewne zaawansowane Istoty Hiperwersalne (Istoty twierdzące, że ich pochodzenie wywodzi się z poprzedniego cyklu Wszechświata) ostrzegają ludzi przed tymi, którzy będą próbowali oszukać nas przedstawiając siebie w takich samych kategoriach.

Ostrzegają nas, że inne hiper-zaawansowane Istoty Pozaziemskie (które nawiasem mówiąc też posiadają fizyczne ciała), mogą próbować zmylić ludzi po krótkich rozmowach do posiadania bezcielesnej powłoki.

Innymi słowy:

  • uważajmy na Istoty Pozaziemskie, które mogą próbować narzucić na ludzi fałszywe dogmaty religijne, link tutaj
  • uważajmy na kolonizatorów lub bardziej zaawansowane Istoty Hiperwersalne, które mogą domagać się uznania faktu, że ich osobiste lub kolektywne pretensje są równe w swoim charakterze możliwościom zupełnej „jedności” Wszechświata.

Ponownie nadmieniam, że doradza się nam myślenie w sposób kompleksowy.  Nie wolno nam akceptować wszystkiego co nam się mówi.  Musimy uważnie zastanowić się nad wszystkim.

Wspólnota umysłowa z pewnością istnieje i jest oparta na cechach nie przypisanych do żadnej lokalizacji.  Wielu ludzi może być dowodem tego rodzaju doświadczenia.  Byty Pozaziemskie zarówno myślą jak i definiują siebie w kategoriach mniej „fizycznych” niż tych, pochodzących z modelu umysłu ludzkiego dwudziestego wieku.

Nie mniej jednak należy używać zdrowego rozsądku.  O ile nie jesteśmy równi wszystkim umysłom, które kiedykolwiek istniały, komunikujemy się jedynie wewnątrz większego kontinuum czasoprzestrzennego i nie jesteśmy im równi.

Zgodnie z naszym nowym topologicznym modelem, definicje obejmujące wspólnotę są lepsze i bardziej wszechstronne.

Ponieważ są one określone w kategoriach uniwersalnych parametrów, wychodzą one daleko poza jakąkolwiek jednostkę lub indywidualny cel.  Mogą one przechodzić w różne wymiary w wiele miejsc w danym czasie zupełnie tak, jak ujemne cykle kwantowej próżni, która nas otacza.

W dziewiętnastym i dwudziestym wieku, podstawowe badania naukowych modeli oparte były na twierdzeniu „Brzytwy Ockhama” (link  tutaj).

Brzmiało to w następujący sposób:

Jeśli model teoretyczny jest zredukowany do najprostszych kategorii, to czy ma to jakiś sens?  Jeśli metaforyczna brzytwa Ockhama służy do oddzielania podstawowych faktów od całości, to czy ten model ciągle reprezentuje całość?  W pewnym sensie nasz nowy model umieszcza brzytwę nad głową Ockhama.  

Teraz jesteśmy w stanie myśleć w kategoriach „nadmiarowości Ockhama”.

„Nadmiarowość Ockhama” ogołociłaby model na znacznie głębszym poziomie gdzie ujemne cykle zjawisk kwantowych są zarówno nie lokalne jak i wielowymiarowe.  Gdy używamy „nadmiarowości Ockhama”, aby oddzielić prawdę od iluzji modelujemy zjawiska zarówno w kategoriach ogromnej skali kosmicznej jak i w bardzo małej skali kwantowej w tym samym czasie.

Aby dokonać tego w sposób istotny, należy odseparować te zjawiska od siebie i zarejestrować ich czas zarówno w skali Wszechświata jak i w mikroskali.  Włączamy w to obydwa pomiary czasowe, które zmieniają wymiary w kierunku nieskończoności (choć nie  w sposób nieskończony) przez rezonans w hiperprzestrzeni, który precyzyjnie oraz dokładnie łączy je razem.

Te istotne pętle fluktuacji energii ujemnej na poziomie między kwantowym produkują ∆t Toma Beardena (link  tutaj) przeobrażając to w uniwersalny korytarz czasowy, nie tylko mierzony lokalnie.  Fluktuacje „energii ujemnej” istnieją wszędzie wokół nas i nie mogą być wyeliminowane z naszych modeli tak jak to było robione w dwudziestym wieku.

Modele dwudziestego wieku opierały się na pomiarach lokalnych czasu wykonywanych w oderwaniu od uniwersalnej hiper-dynamiki.

Teoretycy dwudziestego wieku zaniedbali modelowanie przepływu energii w przestrzeni w kategoriach ekspansji całego Wszechświata, który jest po części oparty na cyklach ujemnych przechodzących przez czarne dziury (np. obydwa pomiary czasu rezonują w hiperprzestrzeń) i z tego powodu muszą one być uwzględnione w pomiarach.  W skrócie, naszym modelem jest ten oparty na czarnych i „białych” dziurach i pozwala nam on na obserwacje przy użyciu „nadwyżki Ockhama” raczej niż używając jego brzytwy.

Podsumowując to, topologiczny model umysłu pozwala na przywołanie większej ilości danych oraz stworzenie nowych alternatyw.  Sprawia on, że społeczności tworzące spójny umysł mogą pomieścić dosłownie wszystko, z pewnymi ograniczeniami w przypadku przestępców.

Dzieje się tak dla jednego, bardzo szczególnego powodu:

szczerość ekspanduje i łączy się ze sobą poprzez inne wymiary podczas gdy umysły zdeprawowane mają tendencję do zapadania się w swoje wnętrza z powodu ułomnej jednorodności swojego charakteru.  

Narzucając na siebie ograniczenia umysły zdeprawowane tworzą pewnego rodzaju horyzont zdarzeń, który zamyka je tam, a wraz z upływem czasu może utrzymywać je z dala, aby nie zakłócały istnienia innych uczciwszych intelektów.

Według Dr. Sue Arrigo, która twierdzi, że pracowała przy rozbijaniu odłamu Rockefeller-CIA zaangażowanego w zbrodnie przeciwko ludzkości:

„Archiwa Akashy (z ang. Ahashic records, link tutaj), (ukazujące  precyzyjnie prawdę i rzeczywistość) staną się podstawą przy podejmowaniu przez ludzi decyzji ponieważ tak wielu ludzi jest w nich zarejestrowanych.  Archiwa te istnieją pomijając wszelką stronniczość i jakiekolwiek zniekształcenia.  Decyzje pochodzące z panującego tam zjednoczenia posiadają pewność wyniku.”  (cytat z książki „Secrets of the CIA’s Global Sex Slave Industry” napisanej przez Sue Arrigo). 

W końcu, topologiczny model pozwala na subtelniejsze, bardziej kompleksowe sploty różnorodnych rozważań.

Oddaje nam on prostą przestrzeń potrzebną do rozważań różnych niewiadomych istniejących między Istotami Pozaziemskimi, w przeciwieństwie do starych, pojedynczych pojęć określających umysł, które mają tendencje do degradacji siebie w zbyteczne, wzajemne powielanie się.

Topologiczny model wskazuje nam drogę w kierunku nowych społecznych definicji i zaawansowanej dynamiki, która pozwala na istnienie hiper-skondensowanych, kolektywnych osobistości, kolosalnie bardziej zdolnych umysłów zaginających znaczenia z powrotem do swoich wnętrz i poprzez siebie przekazywania niemalże natychmiastowo różnorodnych implikacji.

Autor: 

George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

źródło: http://ujawnienie.wordpress.com

Alien Mind II – Rozdział 11

Rozdział 11: Nasze oczekiwanie na połączenie z galaktyką Andromedy

Według astronomów w niedalekiej przyszłości około 3,5 miliarda lat od teraz, nasza rodzinna galaktyka zwana Drogą Mleczną połączy się (link tutaj) z jej siostrzaną spiralną galaktyką Andromedą w większą eliptyczną galaktykę taką jak Centaur A lub prawie eliptyczną taką jak Maffei 1.  Prawdopodobne połączenie spowoduje wytworzenie się masywnej spiralnej galaktyki takiej jak M101 (link tutaj), o której ostatnie odkrycia mówią, że zawiera ona około biliona mas naszego Słońca (około pięć razy więcej niż nasza Droga Mleczna), jednakże wynik w postaci eliptycznej galaktyki jest bardziej prawdopodobny.

W krajach europejskich 1 bilion = 1012= 1 000 000 000 000, „Tablice Matematyczne”, praca zbiorowa pod redakcją Witolda Mizerskiego, Wydawnictwo Adamantan, Wydanie VII Warszawa 2004, co jest odpowiednikiem tryliona dla krajów anglojęzycznych, przyp. tłum.

Obecnie Droga Mleczna i Andromeda zbliżają się do siebie z taką samą prędkością z jaką mniejsza galaktyka, Wielki Obłok Magellana (link tutaj), oddala się od nas.  Wynika z tego, że Istoty zamieszkujące Drogę Mleczną oraz Andromedę staną w obliczu kryzysu, jeśli nie zredukują swoich populacji na przestrzeni czasu.

Niektóre planety zginą ze względu na ich bliskość do nowo uformowanego, gorącego, gigantycznego jądra galaktyki.  Naukowcy twierdzą, że w ogromnych eliptycznych galaktykach, można czytać gazetę w środku nocy w świetle gwiazd.  Inne planety zostaną zdziesiątkowane przez zabójcze, biegunowe wytryski materii wyrzucane z łączących się dwóch centralnych czarnych dziur.  Niektóre gwiazdy i planety przemieszczą się na odległość o łagodniejszych warunkach sprzyjających życiu blisko centralnego pasa pyłu wytworzonego podczas nowo powstałej galaktyki (jeżeli pas takiego pyłu w ogóle wytworzy się).

Ujmując to w skrócie, nie będzie wtedy zbyt wielu planet zdolnych do życia.

Z tego powodu, mieszkańcy obydwu galaktyk muszą być ostrożni w planowaniu ich liczebności i upewnić się, że nowo wyewoluowane społeczności czynią podobnie.  Jest to zasadniczą kwestią dla przyszłości gatunku ludzkiego.  Po upływie kilku miliardów lat rozpoczniemy nasze łączenie się ze społecznościami innych Istot Pozaziemskich w poszukiwaniu wspólnych rozwiązań.  Istnieje oczywiście możliwość, że nowo połączona galaktyka stanie w obliczu niedoboru planet zdolnych do zamieszkania w ciągu fazy kryzysu trwającego od dziesięciu do stu milionów lat i to pozwoliłoby na poszukiwanie innych alternatyw.

Niemniej jednak, wtargnięcie Verdantów zbulwersowało całe nasze sąsiedztwo. Plan Verdantów w celu ograniczenia swojej populacji najwyraźniej zawiódł, odnosząc go do norm supergromady galaktyk.  W rezultacie my, populacje sąsiadujące z grupami ich galaktyk, obecnie stawiamy czoła następstwom tych poczynań.

Uprowadzenia dokonywane przez kontyngent Verdantów i Istot Szarych oraz ich program hodowlany może być zagrożeniem dla naszej niezawisłości oraz dla ekologii naszej galaktyki.  Jak na ironię Verdanci nie wydaja się być niezbędnym przypadkiem w naszym życiu.  Zamiast tego wydaje się, że rozprzestrzeniają się oni z powodu władzy i chęci kontrolowania, sprawiania sobie przyjemności oraz utrzymywania stylu życia typowego dla elit.  Tymczasem, grają oni przed tłumami mówiąc, że egzekwują uniwersalną ekologię i pilnują zakazów używania pewnych typów broni w przestrzeni międzygwiezdnej.  W odpowiedzi ich krytycy mówią, że ich populacja licząca 500 bilionów osobników jest ekologicznie nieodpowiedzialna a ich interwencje powodują zbytnią militaryzację niektórych ewoluujących światów.

Jedna bardziej zaawansowana Istota pochodzenia Hierwersalnego zaoferowała dalsze informacje na ten temat.  Powiedział on (był to definitywnie mężczyzna), że w chwili obecnej Verdancka Federacja przyjmuje w poczet swoich członków „setne części procenta” w galaktyce Andromedy, co oznacza liczbę równą albo nawet mniejszą niż jedna dziesięciotysięczna istniejącej tam populacji.  Mniejsza lub równa jednej dziesięciotysięcznej może oznaczać przykładowo pomiędzy sześć a sześćdziesiąt planet przyjmowanych do IFSP na każde 600 tys. istniejących tam.

Jeśli jest to prawdą, to raport o którym zaświadczyć może większa liczba ludzi, oznacza skuteczne ograniczanie wtargnięcia Verdantów w naszej siostrzanej galaktyce Andromedzie, przez informowanie wyłaniających się tam populacji o problemie społeczności Verdantów.

Różne Istoty powiązane z Drogą Mleczną oraz innego pochodzenia raz po raz sugerują w tonie bardzo pilnym, że ten przypadek dotyczy naszego obecnego położenia.

Przypadek Verdantów jest tylko jednym z przykładów ryzyka związanego ze strategią seksualnej reprodukcji.  Pomimo tego, że my ludzie nie mamy obecnie wyboru co do sposobu reprodukcji naszego gatunku, możemy wybrać opcję mieszaną w przyszłości: częściowo używać klonowania z jednoczesną seksualną krzyżówką w celu utrzymywania wytrzymałości fizycznej oraz różnorodności genów, tak jak sugerują niektóre Istoty Pozaziemskie.

Przybysze komentują ten temat regularnie.  Religijne wierzenia mogą mieć w pewnym sensie uniwersalne podłoże oddzielając potrzeby seksualne od naszych normalnych kierunków myślowych.  Sugerują oni, że powinniśmy przynajmniej zamykać w takie ramy nasze myśli, które są nieseksualne i bardziej społecznie rozpowszechnione, jeśli chcemy wiedzieć co się dzieje w zaawansowanych społeczeństwach w naszym otoczeniu.

Jedna grupa Istot Hiperwersalnych, którą można nazwać bezkompromisową (obejmującą również subkulturę „Trójki Eliptycznej”, która czasami zgrywa się z Verdantami w roli ograniczania wzrostu innych populacji)  twierdzi, że ludzie być może będą musieli być zmanipulowani w kierunku nieseksualnych alternatyw.  Wychodzą oni z pozycji sugerującej frustrację z wkładania dużego wysiłku na wielką skalę, mającego związek z problemem Verdantów oraz innymi wyzwaniami związanymi ze starszą, ustanowioną ekologią.

W hierarchii Verdantów każdy prześciga się w prezentowaniu jak najlepszej postawy bez względu na fakt, że są oni niereligijni i wydaje się, że udało im się zmanipulować nieseksualną populację Istot Szarych tak, że stali się oni biernie posłuszni.

Można długo rozprawiać na ten temat.  Czasami Verdanci chwalą się tym osiągnięciem, jak gdyby kompensowali sobie ich własny nadmiar reprodukcji w zamian za zmuszanie do pokory inne, mniej rozwinięte Istoty.  Ich przeciwnicy sugerują, że bezwzględnie wykorzystali oni Szare Istoty.  Tymczasem Verdanci twierdzą, że ich interwencja tutaj jest tłumaczona ze względu na potrzebę popchnięcia ludzi w kierunku nieseksualnych alternatyw.

W szerszym znaczeniu sugerowałoby to, że Verdanci mogą wskazywać na przyszłe zderzenie się galaktyk Drogi Mlecznej oraz Andromedy jako na potencjalne ryzyko dla innych sąsiadów naszej grupy galaktyk.  Mogą oni próbować zająć pozycję w pobliskich galaktykach przez handel oraz wymianę technologii a następnie obiecywać im ochronę przed exodusem innych, które ma nastąpić za trzy i pół miliarda lat.

Inne Istoty Pozaziemskie mówią, że ludzie mają mnóstwo czasu na rozważenie różnych opcji w naszej zatłoczonej galaktyce, zważywszy na to, że nie opanowaliśmy jeszcze inżynierii genetycznej.

Powinienem nadmienić, że latem 2005 jedna Istota Hiperwersalna powiedziała, że planety w większych eliptycznych galaktykach mogą być bogate w przepiękne biologiczne życie ponieważ jest tam dużo światła.  Po osiągnięciu wykonalnego zadania w łączącej się eliptycznej galaktyce, planety mogłyby wyewoluować w bardziej zielone a w niektórych przypadkach, nadmiar światła mógłby być użyty w otoczeniu pola ochronnego danej planety (co wiąże się z opłaceniem tego przez ∆t).

Ujmijmy to wszystko w większym kontekście.

Książka Micho Kaku z 1994 roku „Hiperprzestrzeń” (link tutaj) omawia pewne grupy cywilizacji przedstawione przez Nikolaja Kardasheva (link tutaj) w taki sposób:

  • Typ I – cywilizacje kontrolujące zasoby całej planety (zjawiska pogodowe, trzęsienia pokrywy planety oraz badające swój układ słoneczny),
  • Typ II – cywilizacje kontrolujące i bezpośrednio wykorzystujące moc zawartą w ich słońcu i rozpoczynające kolonizację pobliskich systemów gwiezdnych,
  • Typ III – cywilizacje kontrolujące i wykorzystujące moc swojej całej galaktyki.

Verdanci, podobnie jak i inne zaawansowane mega-populacje podpadają pod Typ III, lecz jest to solą w oku.

Dynamika energii ujemnej sugeruje, że nadużycia elektrograwitacji przez zbyt dużą liczbę planet mogłoby spowodować nieznacznie przyśpieszenie czasu w sąsiednich galaktykach i wyczerpać ich energetyczną żywotność.  W przypadku Verdantów tworzy to problem na ogromną skalę polityczną.

Podczas rutynowej komunikacji z ludźmi, to co zostało przedstawione jako rodzime zgromadzenie populacji należących do Drogi Mlecznej (z ewentualnym udziałem trzydziesto-ośmiobilionowej grupy), wyraźnie wykazało, że posiadają oni wieże transmisyjne o rozciągające się na całą galaktykę po obydwu stronach różnych planet(porozrzucanych po naszej galaktyce, przyp. tłum.).

Było to pokazane (zdalnie) ludziom w kontekście kolektywnego, galaktycznego systemu bezpieczeństwa wraz z uwagą, że Istoty należące do IFSP mogą usiłować nadużyć go lub uszkodzić. Nadawanie z tych wież obejmowało również Istoty Hiperwersalne, które uczestniczyły w tej komunikacji.

Autor książki „Agenda Pozaziemska” (tytuł oryginału „Alien Agenda”) oraz człowiek profesjonalnie przeszkolony do wykonywania teledetekcji Jim Marrs jako pierwszy doniósł o tego typu wieżach transmisyjnych.

Najwyraźniej celem takiego systemu jest uzyskanie szerokiego rozpowszechnienia instalacji używających tych technologii, aby manipulować cyklem alternatywnym energii do podróżowania, transportu itd.  System ten został przedstawiony jako otwarty dla ludzi do integrowania ich w konwencje całej galaktyki, przypuszczalnie w celu uniknięcia  lokalnego (przyp. tłum.) obciążenia zasobów, które pojawiłyby się gdyby doszło do przeładowania tych systemów.

Inna Istota rezonowała na temat trzydziesto-ośmiobilionowej mega-populacji  sugerując, że niektóre rodzime społeczności pozostają jeszcze niezależne od tych instalacji, nie mniej jednak dopisują się one do kolektywnej konwencji bezpieczeństwa integrującej większą część galaktycznych populacji.

*Alec Newald mówi, że widział takie wieże na planecie Istot Haven.

signtimes6_01

signtimes6_02

Dla tych, którzy czytali raport Dr. Edgara „Rothschilda” Fouche na temat jednostki latającej TR-3B należącej do amerykańskiego czarnego budżetu (link tutaj) (który jest kontrolowany przez narkobiznes – jeden z reżimów w USA), szeroko rozpowszechniona technologia elektrograwitacji taka jak wspomniane wieże transmisyjne, jest znanym tematem.

Ogromnych rozmiarów TR-3B o kształcie trójkąta jest podobno napędzany przez bardzo szybko obracający się torus powstały z plazmy rtęci, która jest bardzo dobrym przewodnikiem i krąży wewnątrz tego pojazdu po największym możliwym promieniu.  W miarę jak obraca się on – rotacja wywołana jest zjawiskiem indukcji magnetycznej – plazma jest aktywowana za pomocą pola elektromagnetycznego, aby poruszać się według spiralnego wzorca, który wytwarza gradient energii ujemnej wraz z tym ruchem, dostarczając ciąg dla TR-3B.

*Niektóre rodzaje plazmy są zdolne do niemalże natychmiastowych zmian energii. 

W przeciwieństwie do starego i potencjalnie niebezpiecznego reaktora antymaterii, uzyskanego ze strąconego statku Istot Pozaziemskich i który był badany przez Boba Lazara (link tutaj), jednostka latająca TR-3B (link tutaj) nie jest wyposażona w reaktor używający „izotop 115” (link tutaj), prawdopodobnie również niebezpieczny ze względu na eksplozje antymaterii.

Według byłego pilota Charlesa Halla robiącego karierę w Siłach Powietrznych (link  tutaj), pewna populacja Istot Pozaziemskich zwanych „Wysocy Biali” otrzymała małą bazę w południowej części  wojskowego terenu Sił Powietrznych Nellis w Nevadzie i pomogła czarnemu amerykańskiemu reżimowi w opracowaniu nuklearnego steru poprzecznego, który nie dostarcza ciągu ale powoduje boczny ruch pojazdu latającego TR-3B na niskich pułapach.

W czterech książkach opisujących ten temat, Ch. Hall skrupulatnie dostarcza szczegółów  na temat tego w jaki sposób przez lata współdziałał blisko z Wysokimi Białymi w zakresie bazy Neils pod przewodnictwem wysoko postawionego Generała Sił Powietrznych, który podobno dał pozwolenie tej rasie Istot Pozaziemskich na zestrzelenie amerykańskich pilotów, jeśli ci niepokoili by ich zbliżając się na zbyt bliskie odległości.  Ch. Hall doniósł, że gdy powstały problemy, Wysocy Biali otrzymali bezpośrednia linię telefoniczną do siedziby generała w Pentagonie.

Jeśli prawdą jest to, co Hall opisuje o Wysokich Białych, fakt ten byłby kolejnym przykładem narażenia na niebezpieczeństwo obywateli przez amerykański czarny reżim (link tutaj), umożliwiający obecność Istotom, których pochodzenie może prowadzić do Federacji Verdantów.  Gatunek Isto Wysokich Białych wygląda dokładnie tak samo jak ludzie, lecz są oni wyżsi i szczuplejsi z oczami dużymi o zaokrąglonych kącikach i o bladej, białej skórze.  Wysocy Biali twierdzą, że są anty-kontyngentem Istot Szarych, niezależną społecznością, która przypadkowo wygląda tak samo jak i my, co jest mało prawdopodobną ironią zważywszy na to co już wiemy na temat różnorodności biologicznej panującej we Wszechświecie.

Arogancja Istot Wysokich Białych odzwierciedla zachowanie Istot Wysokich Szarych, które uprowadzeni ludzie widzieli wydających polecenia mniejszym Istotom Szarym podczas pobytu na ich statkach kosmicznych.

Z tego też powodu, niektórzy analitycy podejrzewają, że Wysocy Biali są powiązani z sojuszem Istot Szarych Mniejszych i Dużych.  Gatunek Wysokich Białych wydaje się być zaprojektowany, prawdopodobnie przez IFSP, w celu zastosowania go podczas alternatywnego podejścia do amerykańskiego przemysłu wojskowego.

Ani pojazd latający TR-3B, ani też tzw. TAW-50 (podobno bardziej zaawansowana model  należący do amerykańskiego czarnego reżimu, link tutaj) nie wydają się być zdolne do odbywania niemalże natychmiastowych podróży na inne gwiazdy, tak jak to robią pojazdy Istot Pozaziemskich.  Istoty Wysokie Białe, które podobno pomogły rozwinąć aspekty tego pojazdu, przywiązują zbytnią uwagę do banalnych szczegółów.

Fakt, że amerykański Kabal finansowany przez narkobiznes posiada kontrole nad takimi technologiami daje Istotom należącym do IFSP przewagę w naszym świecie, gdyż jest on zagrożony przez swoje kryminalne korzenie, a co za tym idzie łatwy do manipulowania.  Pozwalanie na drobne techniczne ulepszenia czynione na rzecz członków czarnego budżetu może oznaczać rozpowszechnianie lenistwa intelektualnego wśród ludzi oraz uzależnianie od siebie, aby wzmocnić wewnętrzne skłonności przestępcze Kabala.  Pytanie brzmi: dlaczego?

Przez zapewnienie korupcji w grupach elit ludzkich oraz infiltrację przy pomocy programu hodowli hybryd, sojusz Verdantów oraz Istot Szarych wydaje się wykonywać pracę przygotowawczą opisywaną w książce Orwella, aby następnie przystąpić do manipulacji, co powinno zaalarmować opinię publiczną ludzi.  Ich plan wydaje się mieć na celu zastąpienie nas przez wyhodowane przez nich hybrydy.

Budd Hopkins and Dr. David Jacobs sugerują, że interwencyjne uprowadzenia (link tutaj) zaszły znacznie dalej poza to, co było początkowo zakładane.  Nie spodziewajcie się jednak, że amerykański rząd przyzna się do tego pod tym względem.  Pycha i chciwość wzięły górę w tych czasach.

Tak jak mega-populacja Drogi Mlecznej doniosła o ogromnej odległości pomiędzy wieżami transmisyjnymi, tak i TR-3B jest uważany za bardziej skuteczny wraz ze zwiększeniem promienia okręgu zataczanego przez torus (link tutaj), który pozwala na kontrolowanie większej ilości grawitacji w pustej przestrzeni wewnętrznego koła.  Oznacza to, że „siła nośna” tworzona przez elektrograwitację/magnetograwitację może być zasadniczo produkowana przez spirale rezonansu grawitycznego w środku wewnętrznego okręgu torusa.  Innymi słowy, czym większy jest obszar pustej przestrzeni wewnątrz środkowego okręgu torusa, tym precyzyjniejszy i mocniejszy jest ciąg, lub gradient sztucznej grawitacji.

To ponownie łączy ogromnej skali rezonans kosmiczny z fluktuacjami na poziomie kwantów.

Dlaczego nadmieniam o tym?

Dlatego, że jedną z głównych intencji Verdantów w poszerzaniu ich kolonialnych placówek może być większe rozbudowanie ich instalacji elektro oraz magnetograwitycznych przy użyciu ich własnych wież transmisyjnych dla celów zasilania ich planet w energię oraz z innych powodów.

Może to stanowić zagrożenie dla innych galaktyk z następujących powodów:

  • Po pierwsze, Verdanci mogą użyć tej przewagi po to, aby udaremnić zastosowanie technologii innych galaktyk w przypadku sporów,
  • Po drugie, Verdanci najwidoczniej dokonują ekspansji na inne galaktyki w celu zaspokojenia ich wysokiego zapotrzebowania na energię ze względu na przerośniętą populację.

Potrzeby energetyczne Verdantów mogą obecnie przewyższać te, które opisane są jako kategoria III w typach Kardaskeva, sprawiając nieznaczne mieszanie się w cykle energii grawitycznej otaczających ich galaktyk.

Zdalnie przebadałem Verdantów zakwaterowanych na pokładzie statku co do ich perspektyw związanych ze spiralną galaktyką N495 (link tutaj), sąsiadującą i będącą prawie takiej samej wielkości jak galaktyka M-83, i wielokrotnie odnotowałem utrwalające się uczucie samozadowolenia z faktu, że udało się im zbudować instalacje rozsiane na zewnętrznych częściach tej galaktyki.

signtimes6_03

Jeśli się jednak nie mylę, Istoty nie zrzeszone w IFSP (Międzygalaktyczna Federacja Planet Suwerennych) stanowią znaczną większość populacji galaktyki N4945.

Badanie tego rodzaju opiera się na zbieganiu się ze sobą pomieszanych świadomości Istot oraz na wartości informacji nielokalnych, które „rozciągają się”, jak to Verdanci nazywają, pomiędzy wszystkimi miejscami do których Verdanci oraz inne Istoty Pozaziemskie kiedykolwiek odbywały podróż.

Badanie to polega również na zdolnościach badacza do zgromadzenia informacji od nic nie podejrzewających Verdantów.  Wszystko to dzieje się zgodnie z uniwersalną przejrzystością dotyczącą tego typu przypadków.   Patrzcie rozdział w dalszej części tej książki mówiący o tym jak zlokalizować Istoty Pozaziemskie i „widzieć” ich sieć energetyczną.

W skrócie, Verdanci mogą być pierwszym przykładem populacji, która najeżdża inne galaktyki z powodu występujących tam zasobów naturalnych i energii, oraz zastraszających społeczności, które mogą krytykować sposób w jaki przyśpieszają oni zegar energetyczny w danej galaktyce przez efekt magnetograwitacji ∆t.

Verdancka technologia zaczyna się przynajmniej od magnetograwitacji i przechodzi w inne kategorie form falowych znoszących się wzajemnie, z których każda kategoria obejmuje jeszcze większe zakresy rezonansu jednakże muszą być one precyzyjnie równoważone przez przeciwne formy energii użyte w większej ekspandującej przestrzeni (na skalę galaktyki lub jeszcze większą).

Istnieje wiele dowodów na to, że Verdanci usiłują stłumić krytycyzm związany z ich działalnością.  Donosi o tym Krapf a również i ja spotkałem się z tym wiele razy, lecz występuje pewna ironia w takich poczynaniach.  Tak jak to opisano poniżej Verdanci próbują ograniczyć inne Istoty należący do IFSP, które działanie może osłabić innych Verdantów.  Co gorsza, tendencje tego rodzaju mogą zagrozić ich stosunkom z bardziej zaawansowanymi Istotami Hiperwersalnymi, których konsekwencji jeszcze w pełni nie rozumieją na ich relatywnie wczesnym poziomie ewolucji.

Podczas interakcji Verdantów i powiązanych z nimi Istotami, ludzie czasami odnotowują marginalne unieruchomienie myślowe wśród  czujnych ich członków.  Pochodzące od  tego, co początkowo było czynnością cichej obserwacji, zauważamy że ich osobniki, którzy usiłują stłumić krytycyzm pod ich adresem, robią to przez telepatyczne manifestowanie powtarzających się, wiadomości o kontekście dogmatycznym.

Takie wiadomości są subtelnie podzielone na części, jednakże są one powtarzane w marginalnie hipnotyczny sposób w celu uciszenia innych. Verdancka dominacja technologiczna i informacyjna przyjmuje postawę rządów „ciężkiej ręki” po to, aby poskromić innych członków ich załogi i ograniczyć kontekst, w którym ta krytyka może powstać. W wielu przypadkach przypomina mi to nacisk wywierany na drobną szlachtę i mieszczan.

Jak na ironię, podobna kontrola myśli jest praktykowana przez starszych, bardziej zatwardziałych Verdantów, którzy po wielu latach rutyny paraliżującej umysł, muszą przyćmić paskudny charakter ich pracy w celu uwiedzenia Verdanckich kobiet.  Jest to rodzaj zaspokojenia się przez intelektualne oszustwo innych, a to rodzi pytania na temat korupcji poprzez używanie technologii psychotronicznej (link tutaj) wobec osiągnięcia takich rezultatów.

Verdancka kontrola myśli wykonywana tym sposobem może pochodzić od rządowego poczucia dobra i zła dotyczącego jego polityki i mogącego poruszać rozważań, które powstają przy monitorowaniu myśli metodą psychotroniczną oraz wykorzystywanie tej samej metody do przytłumienia „złych” myśli u przestępców.

Może to wydać się dziwne, ale wiele razy czułem smak tego podczas interakcji z Verdantami:

Verdanci scalają ze sobą oraz znoszą pewne częstotliwości w mózgach w celu skutecznego „zamrożenia”  mieszających się energii telepatycznych/psychotronicznych konwersacji innych ludzi, nieumyślnie unieszkodliwiając ich własne myśli oraz wrażliwość, aby wysyłać wiadomości o częściowym kontekście. Jest to tak, jak dopingowanie innej osoby w celu wpłynięcia na nią, co wydaje im się subtelne lecz tak naprawdę wcale nie jest. 

W rezultacie, zwyczajni naukowcy Verdantcy popełniają podstawową pomyłkę, której można uniknąć.

Nie odróżniają oni obserwatora (Verdanckiego osobnika) oraz bardziej uniwersalnych kategorii danej obserwacji.  W zamian, cząstkowa zbieranina informacji wewnętrznych zniekształca zdolność manipulującego do jasnej, bez-emocjonalnej obserwacji.

W połączeniu z „unieszkodliwieniem” swojej wrażliwości oaz wypraniu się z emocji, pojawiającego się u długo żyjących Verdantów, rezultat może być zarówno ohydny jak i pełen stronniczości.  W najgorszych przypadkach, wpływ ten może dotyczyć więcej niż tylko jednego obserwatora.  Staje się to wtedy zjawiskiem myślenia grupowego, które może prowadzić do zimnego, bezosobowego zastraszania i ograniczania innych, o ile nie do posłusznego podporządkowania się.

W takich okolicznościach, pozornie namacalne psychologiczne zakłócenia mogą pogłębić intelektualne luki Verdantów, powodując hipnotyczne przyciszanie bardziej skomplikowanych rozważań.  Nierozwiązane konflikty emocjonalne mają czasami tendencję do wypływania na powierzchnię umysłu.  To może objawiać się w postaci negatywnych cykli powodujących zagrożenia lub fałszywie rezonujących, zarówno pomiędzy jak i wewnątrz podobnie myślących umysłów Verdanckich, potencjalnych barier powstrzymujących ich przed dokonywaniem trzeźwej analizy.

Takie chwile podkreślane są w ostrzeżeniach przekazywanych przez Istoty Pozaziemskie nie zrzeszone w IFSP, mówiące o tym, że psychologia niektórych Istot niekoniecznie idzie w parze z ich postępem technologicznym.

W celu uniemożliwienia odkrycia tego typu manipulacji ofiarom Verdantów, próbują albo oni, albo Istoty powiązane z nimi, zniekształcić okoliczności poprzez wprowadzanie irytujących zakłóceń, aby wytrącić ofiarę ze stanu świadomości.  Doświadczyłem tego wiele razy i może to być najbardziej denerwujące doświadczenie jakiego doznałem.  Niektórzy ludzie są łatwo zwodzeni w ten sposób, gdyż przeszłe myśli nagrane za pomocą technologii psychotronicznej mogą być odgrywane ponownie, w celu zmylenia człowieka, jednakże są one irytujące i mogą wydawać się nie na miejscu w danej chwili.

Tego typu zachowanie jest tylko jednym z wielu rodzajów dywersji z zamiarem udaremnienia zdolności ludzkiej do obrony przed interwencją pozaziemską oraz przed innymi oszustwami.

Takie czyny są najwidoczniej usprawiedliwiane tym, że są one praktyczne.  Ostatecznie Verdanci są pod naciskiem podtrzymywania zgodności wewnątrz ich imperium tak, aby funkcjonowało ono z korzyściami dla nich.  Inne skorumpowane Istoty Pozaziemskie również używają tej samej taktyki, co byłoby powodem rozczarowania dla tych z ludzi, którzy chcą wierzyć, że zaawansowani Przybysze z Kosmosu nigdy nie zrobili czegoś takiego.

Oto jest istotny cytat pewnej Istoty Pozaziemskiej niezrzeszonej w IFSP, krytykującej takie praktyki:

„Niektóre społeczeństwa … składają się z elementów religii (link tutaj )… Jednakże stwierdziliśmy, z małymi tylko wyjątkami, że Kolektywy te uważają przetrwanie swoje oraz ich własnych struktur jako jedyny cel, któremu się oddają.  Ich oddanie jest niemalże charakterystyczne oddaniu religijnemu pomimo tego, że organizacje te bardzo rzadko nimi są.”  (cytat z książki „Sojusznicy Ludzkości”, The Allies of Humanity, t. 2, str. 52)

Innymi słowy, marginalna politycznie „jedność”  umysłu wśród tych kolektywów pozaziemskich, może być zawężona, apodyktyczna, nieelastyczna o ile nawet tylko mechaniczna.

Więcej na temat napiszemy później.  Czytelnicy powinni jednakże pamiętać o tym, że typowy pozaziemski system ekonomiczny jest bardziej oparty na większej równości społecznej niż ten na Ziemi.  Niektóre pozaziemskie cywilizacje wcale nie używają pieniędzy a zamiast nich używają kredytu energii.

Istoty Szare i inne mniejszości należące do IFSP, wysyłają czasami informacje na temat tego, że Verdanci usiłują stłumić krytykę wyrażaną przez nie na temat telepatycznych interakcji podczas komunikacji z ludźmi.  Częścią problemu jest Verdanckie przekonanie o ich wyższości i pożądanie kontroli opartej na ścisłej hierarchii, co po części wynika z ich założeń opartych na seksualnych uzależnieniach w przeciwieństwie do nieseksualnych Istot Pozaziemskich (co jest uniwersalnym standardem we Wszechświecie).

Biorąc pod uwagę usposobienie Verdantów, muszą być oni bardzo ostrożni podczas kontaktów z ludźmi, aby zachować anonimowość świadomości Istot Pozaziemskich należących do IFSP.  Aby ochronić swoje źródło, należy rozbudować inne dostępne.  Są oni częścią większej sieci interakcji, z którą populacje pochodzące z zewnątrz muszą czasami współpracować, aby podtrzymywać ją przy życiu oraz utrzymywać ją ciągle aktywną.  Verdanckie kobiety-dysydentki (które trudno znaleźć na zewnątrz), Istoty nieseksualne oraz nie należące do gatunku Verdantów wydają się być najlepszą nadzieją dla przyszłych reform w zaistniałej sytuacji.

Gdy populacja taka jak Verdancka, przerosła swoją starą, samonapędzającą się propagandę mówiącą o potrzebie ekspansji a dodatkowo jeszcze nadal podtrzymuje się tę ekspansję zamiast redukować swoją populację, motyw takiego dogmatu staje się „sztuką ulepioną plasteliny”, w pewnym sensie chorą o ile nawet nie noszącą znamion kultu.

Gdy otwarcie wypowiadane kłamstwa stają się oficjalną linią partii, skorumpowane subkultury uchodzą niekwestionowane.   Phillip Krapf np. cytuje Verdantów, którzy mówią o tym, że nie ingerują oni bezpośrednio w sprawy planet takich jak Ziemia, co wydaje się być kłamstwem.  Niektórzy Verdanci biegli w sztuce oszukiwania są promowani w oddziałach kolonizatorskich, podczas gdy ci, którzy kwestionowaliby takie zachowanie są wykluczani z grona podejmującego decyzje.

Najgorsza część strategii ekspansji Verdantów związana jest z korupcją.

Wyobraźmy sobie np. przeszłość wytworzoną Verdantów:

  • Nasycone okrucieństwami wydarzenia podobne do okrucieństw popełnianych w czasach panowania Imperium Rzymskiego oraz Szwadronów Śmierci w najwcześniejszych latach, a następnie tłumienie praw jednostki w miarę ekspansji ich Imperium,
  • Etapy reform następujące po koszmarnych kampaniach ucisku, nadużycia technologii psychotronicznej w rodzaju „Big-Brother” (link tutaj), oraz mściwe dążenie do uciszenia tych, którzy sabotują oraz kwestionują wielokrotne akty ludobójstwa oraz bezpośrednią manipulację dokonywaną przez IFSP w celu osiągnięcia ich podboju.

Verdanci przyznają się celowego wpędzania w ruinę całych planet.

Takie czyny nie stwarzają subtelnej demokracji dla obywateli o otwartych umysłach.  W zamian, prowadziłyby one do dalszych podbojów, umożliwiając niektórym Verdantom oddawanie się swoim seksualnym fantazjom, podczas ukrytej kultywacji ekstremalnego okrucieństwa i korupcji na planetach docelowych tak, aby nikt z rdzennych mieszkańców nie mógł na tej planecie pozostać.

„Popatrz na Verdantów – są oni grosi niż my.”

Co gorsza, przez zaplanowany sabotaż ekologiczny mający na celu uzyskanie kontroli na planetach docelowych, Verdanci mogą zdominować handel materiałami biologicznymi i zachwalać życie biologiczne ich rodzinnej „obfitej biologicznie” planety jako istnego raju w przeciwieństwie do fiaska związanego z planetą Istot Szarych.

Aby pozostać na bezpiecznej pozycji, ludzie powinni obserwować usiłowania Verdantów w celu skorumpowania oraz sabotażu ludzkości na gigantyczną skalę tylko po to, aby później udawać naszych wybawców.  Jeden Verdant powiedział Krapfowi, że był to schemat jednej z poprzednich interwencji, prawdopodobnie z udziałem Verdantów cierpiących na Zespół Münchhausena (link tutaj) tak jak ci z personelu należącego do opieki zdrowotnej, którzy najpierw zarażali lub okaleczali pacjentów, aby leczyć ich po to tylko by poczuć się ważnymi w czasie trwania osobistego kryzysu.  Byłem świadkiem takiego zachowania niektórych z Verdantów podczas ich obecnej interwencji tutaj.

Verdanci są omylni i podatni na takie psychologiczne uwarunkowania związane wraz z upływem lat, które ludzie dopiero co zaczynają rozumieć.  Ostatecznie, ze względu na biurokratyczną presję oraz na wybryki ich Imperium, mogą oni usiłować pokierować ziemską „globalizacją” w kierunku kryminalnego imperium zinfiltrowanych elit, a następnie doprowadzić demona na skraj katastrofy ekologicznej.  Pytanie brzmi: czy Verdanci bezpośrednio dokonują sejsmicznego sabotażu?

Mamy poważne powody, aby przypuszczać że tak właśnie jest.

Nie zrzeszone w IFSP Istoty Pozaziemskie mówią, że Istoty Szare zostały zinfiltrowane i doprowadzone do desperacji. Można sobie łatwo wyobrazić jaka wyglądała rodzinna planeta Szarych zanim została zruinowana. Istoty Szare nie wytworzyły tych ogromnych, głęboko czarnych oczu w wyniku umiarkowanej ewolucji.  Obecnie mózgi niektórych z nich posiadają implanty ze zdalnie aktywowanymi półprzewodnikowymi chipami, które wedle Verdantów są używane do komunikacji, bezpieczeństwa oraz nawigacji.

Biorąc jednakże pod uwagę ich technologiczną przewagę nad Szarymi, Verdanci mogli zdalnie aktywować te chipy dla celów monitorowania ich społeczeństwa, zupełnie tak jak w Big-Brotherze, wtedy gdy sobie tego zażyczą.

Niektóre Szare Istoty są uzależnione tak, aby otwarcie nie krytykowały Verdantów. Ze względu na ich położenie, najlepsze co mogą zrobić w tym wypadku to dokonywać subtelnej interakcji (z innymi – przyp. tłum.).

Czasami wydaje się, że Verdanci naruszają prawa i wrażliwość Istot Szarych, aby nie dopuścić do opowiedzenia przez nich o interwencji mogącej spowodować zniszczenie, niegdyś zdatnej do życia ich rodzinnej planety.  Zarówno Verdanci jak i inni kosmici współpracujący z nimi wydają się być powiązani z manipulacją, która spowodowała śmierć tamtej planety oraz z wykorzystaniem pozostałych osobników ich populacji od tamtego czasu.  Jest to lekcja mówiąca o tym, co może się przydarzyć społeczności ludzkiej w razie nie kwestionowania infiltracji dokonywanej przez istoty takie jak Verdanci.

Allison Reed, kobieta będąca uprowadzoną przez cztery i pół dnia przy pewnej okazji, powiedziała Davidowi Jacobsowi, że Istota Szara płci męskiej przekazała jej informację o tym, że  jest on wynikiem manipulacji genetycznej dokonanej przez gatunki wyżej rozwinięte.  (Cytat z książki „Zagrożenie”, The Threat, str. 130)  Może być to odniesienie do Verdantów oraz do ich wspólników.

Przez arogancję, korupcję oraz przez poleganie na pośredniczeniu w używaniu siły po to, aby zdobyć wszystko co chcą, Verdanci wydają się być odizolowani od swoich sąsiadów.

Przez przenikanie do środowiska ludzkiego w celu wykorzystania nas oraz przez zachęcanie nas do różnego rodzaju przestępstw przy użyciu zdalnej manipulacji oraz za pomocą wyhodowanych hybryd, podtrzymują oni strategię z góry skazaną na porażkę być może z powodu reliktu fiaska z ich własnej przeszłości.

Biorąc pod uwagę historię ich dziwnego rozmnożenia się możemy oczekiwać od nich zwabienia elit ludzkich obietnicami technologicznego luksusu podczas gdy oni w tym samym czasie powodowaliby niedostatek oraz zniszczenie wśród rdzennej ludności.

Proszę pamiętać, że Verdanci są tylko jedną populacją z spośród szerokiej gamy społeczności występujących we Wszechświecie i w żaden sposób nie jest to dominująca grupa społeczna w Gromadzie Galaktyk w Konstelacji Panny (obraz powyżej) pomimo tego, że ich propaganda głosi inaczej.

Stwierdzenie wyróżniające ich jako „jedynych” kolonizatorów daje im dostęp do nadmiaru zasobów naturalnych na krótki czas, z jednoczesną tendencją do deprawacji ich stylu życia oraz procesu podejmowania decyzji.

W rezultacie, Verdancki model społeczny może być z pewnością uznany jako długoterminowe niepowodzenie.  W chwili gdy jakakolwiek struktura kolektywnego bezpieczeństwa powstrzyma Verdantów, nie będą oni w stanie podtrzymywać swojego stylu życia ponad stan.  Spierające się z Verdantami inne Istoty Pozaziemskie, wraz z tymi wydającymi się pochodzić z Drogi Mlecznej (z których większość jest bardziej wyewoluowanych i mniej agresywnych niż oni) sugeruje, że w naszej gromadzie galaktyk została już zawarta kolektywna konwencja bezpieczeństwa.

Rywalizujący z Verdantami Kosmici mówią, że Verdanci zmarnowali przedwcześnie swoje bardzo ważne zasoby co zahamowało ich ewolucję  przez ograniczenie ich do żerowania na innych, raczkujących jeszcze gatunkach dla pozornie słusznych celów.  Pewien osobnik z gatunku Verdantów powiedział Krapfowi, że musieli oni poświęcić trochę swojej inteligencji powracając do rozmnażania się w sposób seksualny.

W różnych odstępach czasu Verdanci dostają po prostu kopniaka na odchodne od swoich sąsiadów, będąc dosłownie eskortowanymi na dalekie peryferia Gromady Galaktyk w Pannie przez większe podmioty społeczne lub przez rodzime mega-populacje.  Wraz z innymi ludźmi wielokrotnie sprawdzaliśmy pamięć Verdantów pochodzącą z tamtej grupy galaktyk oraz jakie są ich perspektywy tam.  Pomimo ich chłodnej zewnętrznej postawy owi osobnicy konsekwentnie wykazywali lekki strach związany z przestrogą związaną z większymi podmiotami społecznymi zamieszkującymi Gromadę Galaktyk w Pannie.

Zarejestrowano u nich również ostrożność i zazdrość związaną z dłuższym okresem istnienia bardziej zaawansowanych Istot Hiperwersalnych.  Zakładając, że przygody Verdantów zostały ujarzmione przez Byty z Konstelacji w Pannie lub inne Istoty Pozaziemskie, mogą mieć oni motyw związany z żalem do nich, aby ekspandować tutaj na dalekich obrzeżach tej grupy galaktyk.

Ponownie nadmienimy, że z perspektywy większego nieseksualnego standardu Wszechświata, sfrustrowane Istoty takie jak Verdanci, podlegające pobudkom seksualnym, mogą być niebezpieczne.

Z biegiem czasu istota społeczna Verdantów zamieniła się w państwo nadzorowane przy użyciu technologii psychotronicznej czyli reżim, który jest niezdolny do zachowania umiaru.  Ich populacja urosła do tak ogromnych i nieporęcznych rozmiarów, że jest niezmiernie trudnym zauważenie przez danych osobników jej ogólnej całości, że tak powiem. Subtelnie infantylna propaganda oraz sztuczna dominacja daje możliwości do zaistnienia różnych reżimów pośrednich przy użyciu formatu IFSP wedle woli ich stwórców lecz pozbawionych odpowiednich organów pilnujących prządku.

Na domiar złego istnieją doniesienia o tym, że niektórzy Verdanci racjonalizują swoją korupcję w różnych strukturach społecznych i prawnych na mniejszych, nie należących do nich planetach.  Np. gdy duży statek Verdantów przybywa na miejsce takie jak Ziemia jest on wypełniony istotami z różnych planet należących do IFSP.

Które prawa będą nadrzędne w takich okolicznościach?

Ponieważ statek ten jest z dala od jego ojczystej planety ani jedna populacja znajdująca się na jego pokładzie nie jest suwerenna czyli może tam powstać rodzaj cichego bezprawia.  Starzy Verdanci rozprawiają o braku prawa międzynarodowego oraz międzyplanetarnego na Ziemi a jednocześnie dokonują uprowadzeń i takich przestępczych manipulacji, które posłałyby ich do więzienia na ich rodzinnej planecie.

Natomiast tutaj w obcej galaktyce czują oni wolność w robieniu tego czego tylko chcą pośród stosunkowo prymitywnych lecz egzotycznych ludzi (którzy tak przy okazji pasują  im pod względem seksualnym).  Daleko od oczu Verdanckiej galaktycznej władzy niebezpieczne impulsy nie są hamowane ponieważ nikt nie może ich przy tym powstrzymać.

Inne wysiłki mogą łatwo pogorszyć tego rodzaju  tendencje.  Np. niektórzy Verdanci mogą czuć się pod presją reżimu, aby użyć Ziemię jako przykładu ukazującego fakt, że kolektywne środki bezpieczeństwa innych mega-populacji odeszły w przeszłość.  Zważywszy na ich chciwość i przerośniętą populację inne galaktyki muszą działać, aby zapobiec Verdantom od powtórzenia tego, co stało się w przypadku Istot Szarych.

Kto w galaktyce Drogi Mlecznej chciałby dopuścić do rozprzestrzenienia się hybrydowych gatunków w połączeniu z unicestwieniem planety a następnie do wejścia na scenę Verdantów? Ma to tendencję do militaryzacji pomimo Verdanckich głosów twierdzących coś innego.

Mogą oni rzeczywiście dążyć do militaryzacji naszej planety przez budowę instalacji obronnych oraz hodowania posłusznej populacji klientów poprzez uprowadzenia, a następnie pogorszenia innych nadużyć istniejących na Ziemi.

Dlaczego mieliby to robić?

  • Pierwszym i najważniejszym powodem jest stworzenie odczucia niechęci skierowanej na wszelkie życie pozaziemskie po to, aby odizolować nas od przyjaznych, sąsiednich Istot Pozaziemskich.
  • Po drugie, wadliwa instalacja obrony ułatwiłaby kontyngentowi Istot Szarych „uratowanie” nas od spodziewanego kryzysu związanego z zasobami naturalnymi oraz ekologią.
  • Wreszcie, zbrodnie „czarnego budżetu”, link tutaj, (morderstwa, pranie brudnych pieniędzy w półprywatnych programach związanych z technologią pozaziemską) utrzymują w sekrecie ich działania oraz z dala od kompetentnej, globalnej uwagi.

Czym mniejsza i bardziej skorumpowana elita ludzka, która kontroluje sprawy pozaziemskie, tym łatwiejszym będzie utrzymywanie w tajemnicy interesów Verdantów po to, aby wpłynąć na rezultat.

Biorąc pod uwagę ich przewagę technologiczną, Verdanci nie są zagrożeni przez ziemski system obrony więc tajemnica pozwala Verdantom na prawie bezkarne działania.

Agenci z sojuszu Istot Szarych umieszczeni na wysokich stanowiskach w hierarchii ziemskiej ekonomii wydają się sprzyjać strategii szybkiego zużywania zasobów naturalnych podtrzymującej zaawansowaną agendę IFSP na tej planecie.  Poprzez agresywnie zarabiającą ekonomię dla celów drapieżnych i krótkoterminowych korzyści, spychają oni gospodarkę w kierunku dewastacji oraz katastrofy ekologicznej w krajach nieprzemysłowych, które zależą od chciwych pożyczkodawców (link tutaj) takich jak oni sami.

Taka strategia ekonomiczna jest zgubna ponieważ oparta jest na totalnej fikcji: wymyślone cyferki na pieniądzach nie mają nic wspólnego z bezpiecznym zarządzaniem zasobami naturalnymi.

Jest to niebezpiecznie zachwiana równowaga, która prowadzi do niepowodzenia za niepowiedzeniem pogarszając warunki życia dla większej części ludzkości.  To przyśpiesza „wyścig na samo dno” (link tutaj) podczas gdy ograniczenia IMF (link tutaj) oraz Banku Światowego (link tutaj) sprawiają poleganie narodów na kredytach w czasie trwania  kryzysów „globalnych”.  Nie ważne jak mocno dane państwa się starają, nie są one w stanie spłacić zaciągniętych długów co zmusza je do podniesienia cen żywności oraz sprzedaży kluczowych aktywów takich jak sektor energetyczny, sektor dystrybucji wody pitnej oraz ziemi.

To wpędza je w jeszcze większy dług i sprawia, że życie staje się prawie nie do zniesienia i jest porównywane do poziomu życia na ulicy.  Ostatecznie cale narody zmuszane są do zrzeczenia się praw do spuścizny ich praojców i pozostawiane są na pozycji gdzie muszą żebrać o kredyt.  Mogą one stać się ofiarą w jeszcze większym stopniu przez agentów IFSP (z których jeden jest amerykańskim Borgią, niezwykle wpływowa rodzina włoska  żyjąca od czternastego do szesnastego wieku, przyp. tłum.,podczas gdy inny związany jest intrygami dotyczącymi Rezerw Federalnych w Europie).  Plan IFSP jest pod wieloma względami naiwny lecz destrukcyjny.

W rezultacie cała planeta zmierza w kierunku szybkiego wzrostu ekonomicznego, który może wydawać się produktywny dla bogatych inwestorów jednakże jest niekompetentny w kategoriach zarządzania zasobami naturalnymi ziemi.  Ogromne połacie lasów deszczowych oraz raf koralowych są niszczone i tysiące mil kwadratowych oceanów w pobliżu ujścia rzek nawożonych nawozami sztucznymi obraca się mlecznobiałą strefę śmierci, gdzie wszystkie ryby padają z powodu braku tlenu.

Masowe wymieranie przyśpiesza, rybołówstwo nie przynosi efektów a zasoby biologiczne planety są spisywane na straty jako nieszczęśliwy wypadek podczas „naturalnej eksploatacji”.  Tymczasem owe zasoby naturalne są naszym jedynym zabezpieczeniem przed agresywnymi drapieżnikami należącymi do IFSP (Międzygalaktyczna Federacja Planet Suwerennych, Intergalactic Federation of Sovereign Planets). 

W czasach obecnych, gdy prototyp wroga nazywanego komunizmem został zamieniony na ten nazywany terroryzmem zauważamy najbardziej brzemienną w skutkach ironię.  Nie istnieje rząd ustroju terrorystycznego, z którym można walczyć, więc nigdy nie można wygrać „wojny” z nim.  W zamian deklarowany jest niekończący się kryzys, doprowadzający do tworzenia średniowiecznej siatki tajemnic oraz do rządów sprawowanych przez korporacje a nie przez ludzi.  W takich okolicznościach bogate narody obawiają się wprowadzenia koniecznych zmian, aby zapewnić różnorodność biologiczną oraz wzrastającą ekologię.

Obawiają się one zaangażowania w ekologiczne przetrwanie bo przecież jest to praca rządu, która wymaga przejrzystości i odpowiedzialności działania. Takie rozwiązania nie mogą być zaimplementowane przez korporacje, które przez wymogi prawne SEC poświęcają się dla krótkoterminowych korzyści (link tutaj).

W wyniku tego sojusz Istot Szarych oraz Verdantów pozostawia naszą planetę otwartą na manipulacje.

Nie chcą oni, abyśmy poszukiwali zdrowych oraz niezależnych alternatyw.  Zamiast tego, pragną destabilizacji rodzaju ludzkiego przez szereg kolejnych kryzysów, które odgrywane są przy pomocy długich ramion IFSP, Federacji dzielącej sekrety z niewielką mafią finansową działającą w naszym świecie.

*Jedna Hiperwersalna Istota przekazała informację, że agenci IFSP posiadają tylko jedną sześćdziesiątą część wszystkich aktywów należących do ludzkości.

Ujmując to w skrócie, jesteśmy wystawiani na ponoszenie konsekwencji  prowadzenia lekkomyślnej, kierowanej przez elity gospodarki (link tutaj), która stwarza tylko iluzję krótkoterminowej produktywności, jednakże jest zgubna w kategoriach długoterminowych.   Nawet armia amerykańska ostrzega, że globalne ocieplenie spowoduje piekło pod względem bezpieczeństwa.

Z drugiej strony, jeżeli obecnie podejmiemy odpowiednie działania zabezpieczające nasze długoterminowe zasoby naturalne, nastąpi wtedy znacznie zdrowszy rodzaj ekonomi.

Gdy spojrzymy z góry na plan sojuszu Verdantów-Istot Szarych, łatwo zauważyć jakie są alternatywne rozwiązania dla ludzi.  Jednakże takie działania mogą być osiągnięte tylko i wyłącznie przez rządy, a nie przez krótkowzroczne, egoistyczne korporacje.

Możemy teraz zobaczyć strategię IFSP w pigułce:

zaostrzenie sytuacji przez dolewanie oliwy do ognia dla prowadzenia szybkiego wzrostu ekonomicznego, manipulacyjne wprowadzanie działaczy pochodzących z IFSP na wysokie stanowiska a następnie pogarszanie konfliktów i kryzysów na ziemi, „przez sabotaż, matactwo, prowadzenie w złym kierunku, perswazję rodzimej populacji mas ludzkich oraz staranną manipulację ustaw rządowych”, jak to przedstawił Krapfowi pewien Verdant .  

Oczywiście Verdanci przedstawiają to wszystko w kategoriach etapów ewolucyjnych.

Tymczasem działacze z IFSP popychają ludzkość w kierunku kryzysów, które podjudzają aktorską elitę (link tutaj) przeciwko rządom, bogatych przeciwko biednym, zaawansowane technologicznie narody przeciwko tym,  w których ludzie ciągle jeszcze orzą pole przy pomocy „pługu i woła”.

W celu dopięcia wszystkiego do końca, działacze IFSP sformowali elitę najbardziej skorumpowanych aktorów ludzkich skierowaną przeciwko człowiekowi.  Z tego powodu musimy dowiedzieć się jak ostrożnie radzić sobie z takimi jednostkami.  W późniejszych rozdziałach tej książki omówimy skuteczne metody działania.

Istoty nie zrzeszony w IFSP donoszą, że strategie Verdantów prowadzące do przejęcia planet nie przyniosły skutków na innych planetach.  Jedna hiper-zaawansowana Istota Pozaziemska nie należąca do Verdanckiej Federacji powiedziała, że oprawcom obecnie udaje im się zagarnąć każdą jedną z czterech lub pięciu planet, na których dochodzi do ich interwencji.  Planety znajdujące się na celowniku Verdantów wybrały opcję niezależności i wystarały się o stosunki ze swoimi sąsiadami.  Jeżeli ta historia będzie opowiedziana publicznie, nasze szanse na bezpiecznie, alternatywne stosunki z innymi pozaziemskimi cywilizacjami wzrosną.

Tak rozległe imperium jak Verdantów nie może być łatwym do kontrolowania.

Z całą pewnością komplikacje narastają wtedy, gdy próbują oni podbudować wewnętrzną lojalność do IFSP przez zapobieganie rozsianych po galaktykach i nie należących do nich planet przed komunikacją z ich sąsiadami.  Np. tutaj na Ziemi Istoty należące do Federacji np. takie jak Istoty Szare są zaangażowane w  skrzętną pracę przy uprowadzaniu ludzi, oraz przy skazanych na niepowodzenia eksperymentach genetycznych oraz innych manipulacjach po części po to, aby zająć ich czymś i trzymać z dala od myśli przed oddzieleniem się od IFSP.

Stare Verdanckie procedury propagandowe są prawdopodobnie użyteczne pod tym względem.  Jednakże czym bardziej przestarzała i zwodnicza jest ta propaganda, tym gorsze będzie znieczulenie Verdantów, którzy wykonują tutaj brudną robotę dla IFSP.  Ostatecznie tacy osobnicy stają się zimnymi, odosobnionymi i sceptycznymi jednostkami ze skłonnościami do chorej ironii.

W rezultacie, ludzcy obserwatorzy słyszeli o wyrośniętej propagandzie IFSP, która głosiła o niebezpiecznych prymitywach oraz o ludziach szerzących zło.

Phillip Krapf donosi, że pewien Verdant szydził z populacji planet unicestwionych podczas Verdanckiej infiltracji traktując ich niewiele lepiej niż „dzikie zwierzęta”.  Tymczasem planety te podobno posiadały w swoim gronie ludzi odbywających podróże kosmiczne, którzy do tego czasu rozwinęliy wysoką  technologię.

Tego typu doniesienia stawiają podstawowe pytanie:

Czy pierwotna populacja Istot Szarych została potraktowana w taki sam, nieludzki sposób lub czy ta sytuacja była bardziej skomplikowana, zawierająca w sobie motywy ekspansji Verdanckiej? 

Może to wydawać się chłodną kalkulacją, lecz Verdancki plan unicestwiający planety takie jak rodzimy świat Istot Szarych (lub Ziemia) mógłby być postrzegany jako sposób na utorowanie drogi w celu kontrolowania ich sąsiadów.

Poprzez eliminowanie (lub manipulowanie eliminacji) krytyków interwencji na planetach docelowych, całe systemy techniczne należące IFSP oraz przeznaczone do hodowli hybryd populacje rodzinne pozostawałyby niekwestionowane.    Ostatecznie Verdanci poszerzają swoją sieć energetyczną.  W najgorszych etapach swojej ewolucji w ich rodzinnej galaktyce, mogli oni skłonić się do strategii unicestwiania planet po to, aby wyeliminować inne populacje oraz aby zagarnąć więcej układów słonecznych dla siebie.

Jest to zimna, bezwzględna strategia do której Verdanci nie przyznaliby się otwarcie.  Nie mniej jednak, dziwacznie przerośnięta populacja najprawdopodobniej dokonuje takich czynów.  Phillip Krapf złapał ich na kłamstwach dotyczących użycia ich broni a dodatkowy brak pochodzenia innych Istot związanych z IFSP w dalszym ciągu sugeruje, że chcą oni ukryć najgorsze szczegóły wydarzeń z ich historii.

Wraz z innymi ludźmi zauważyłem, że Verdanci usiłowali uciąć interakcje zarówno z innymi mniej liczącymi się Istotami na pokładzie ich statków jak i tymi pozornie mającymi korzenie w naszej Drodze Mlecznej.  Na domiar złego odnotowałem  samochwalcze, poniżające uwagi Verdantów oraz związanych z nimi Istot na temat innych Bytów nie należących do IFSP takich jak 38 trylionowej mega-populacji Drogi Mlecznej wspomnianej w powyższym tekście, egzystujące w ich umysłach o tendencjach „Verdanci ponad wszystko”.

Z powodów wspomnianych powyżej, mają oni tendencję do bycia racjonalnie bezpośrednimi oraz do pogróżek, których nie są w pełni świadomi.  Niektórzy z nich widzą tylko to co pasuje do ich kolonialnego punktu widzenia i odrzucają całą resztę, ponieważ to nie pokrywa się z ich propagandą.   Tymczasem pośredni i nie fizyczny sposób teledetekcji bardziej zaawansowany i nie praktykowany przez IFSP z łatwością przewyższa apodyktyczne perspektywy Verdantów.  Przenika to przez nich na wylot oraz jeszcze dalej w większy rezonans w hiperprzestrzeni.

Bardziej zaawansowane Istoty Pozaziemskie trzymają się z dala od prostactwa Verdantów, skutkiem tego wyróżniają się one swoimi wielowymiarowymi umiejętnościami teledetekcji oraz telepatii.  Verdanci oczywiście znają zagadnienia z dziedziny fizyki wielowymiarowej lecz mają tendencję do błądzenia ze względu na ciągły pęd do przodu oraz oderwania od rzeczywistości z przyczyn seksualnych.  Najwidoczniej myślą oni, że sprawy ich sąsiadów są uwarunkowane polityką, która bezpośrednio wynika z potrzeb ich planety.

Jak na ironię, typowa teledetekcja Verdancka ma tendencję do promieniowania na zewnątrz, podczas gdy bardziej zaawansowane społeczeństwa na znacznie większą skalę związaną z bezpieczeństwem potrafią wnikać zarówno na zewnątrz jak i do wewnątrz (hiperprzestrzeni, przyp. tłum.), zmieniając perspektywy niemalże natychmiastowo oraz zasadniczo zmieniając swoje ciało w nie fizycznym sensie.  Oczywistym jest, że wyzwaniem dla bardziej zaawansowanych Istot jest pozostawanie na tyle skromnymi, aby nie być sobą lecz większą, bardziej zróżnicowaną i czasami enigmatyczną, a czasami niezwykle wzburzoną wspólnotą (prawie nie fizycznym podmiotem).

Bardziej zaawansowane Istoty Pozaziemskie badają Verdantów z fenomenalnej odległości, podwójnej do tej, z której my to robimy (przyp. tłum.).

Przypadek Verdantów ilustruje fakt, że niektóre Byty Pozaziemskie egzystują w ogromnych, interplanetarnych wspólnotach, podczas gdy inne żyją niezależnie.  Niemniej jednak, niezależne Istoty znajdują konieczność współgrania z większą, obejmującą całą galaktykę ekologią.  Najważniejszym przekazem jest, aby nie udostępniać ziemskiego otoczenia dla potrzeb ciągle głodnego zasobów naturalnych Imperium Verdanckiego, lecz aby uważnie obserwować ich próby manipulowania nas i doprowadzenia do desperacji ekologicznej.

Verdanci muszą nauczyć się lekcji z naszego upodobania do niezależności, że inne Byty w odmiennych grupach galaktyk niż ich własna, są ograniczone przez okoliczności różne niż te panujące w ich rodzinnej galaktyce.  Pomimo tego, że nasze odrzucenie IFSP będzie początkowo postrzegane jako wpadka Verdantów, ostatecznie zaprocentuje to jako część lepszej ekologii w tej odległej części graniczącej ze Skupiskiem Galaktyk w Konstelacji Panny.  Pomoże to im nauczyć się pokory dotyczącej ich ambicji co do żądań materialnych.

Przecież wyższy porządek umysłu jest coraz mniej „fizyczny”.

Verdanci dokonają ostatniego rozpaczliwego aktu zbrodni wtedy gdy ich usiłowania nad przejęciem kontroli w tym małym sektorze Drogi Mlecznej zostaną odkryte oraz zażegnane.  Nie mniej jednak, nigdy żaden człowiek nie wyrządził krzywdy ani jednemu osobnikowi z gatunku Verdantów.  Tymczasem interwencja IFSP spowodowała milionowe ofiary wśród ludności ziemskiej.  Verdanci powinni przyznać się do wyrządzonych krzywd wraz z ich przyznaniem się do zmanipulowania zmian na tym świecie.  Teraz więc możemy zobaczyć ich w połowie drogi, próbujących uratować ich upadającą propagandę polityki zagranicznej „twardej ręki”.

Verdancka interwencja w skali międzygalaktycznej jest analogiczna do interwencji USA w Wietnamie, choć przeprowadzona na znacznie większą odległość.

Dla tych, którzy uważają moją krytykę wymierzoną w IFSP zbyt porywczą o ile nie surową muszę dodać, że nie przedstawiam Verdantów jako samo zło lub jako Istoty niegodne szacunku.  W zamian mamy prawo do przedyskutowania skomplikowanych politycznych strategii.  Dwudziesty pierwszy wiek musi być wiekiem sprawdzonej informacji raczej niż ślepej wiary.

W przypadku Verdantów, musimy dodać Kategorię IV do Kategorii Kardasheva:

  • Kategoria IV jest większą, kosmiczną wspólnotą, ogólną cywilizacją o których mówi się wśród innych Istot Pozaziemskich.
  • Cywilizacja należąca do Kategorii IV wykorzystuje cykle ujemne oraz alternatywne hiperprzestrzeni w celu dotarcia do źródła oraz przeniknięcia przez wszystkie inteligentne formy życia po to, aby zabezpieczać najtrwalszą ekologię istniejącą miedzy Istotami Pozaziemskimi.
  • Cywilizacja należąca do Kategorii IV jest w stanie wyjść poza technologię i potrafi rezonować w prawdziwej naturze samego zjawiska otaczającego nas.

Przypuszczalnie jest to bardziej zauważalne w skali Supergromady Galaktycznej jednakże rozciąga się to na wszystkie okoliczne społeczności.

W celu zapewnienia pokojowego rozwiązania przerośniętej populacji Verdanckiej, IFSP musi nauczać bardziej zrównoważonej ekologii na skalę międzygalaktyczną wszystkich sąsiadujących społeczności.  Do tego wymagana jest pokora oraz wyrozumiałość.

  • Ostatecznie, populacja należąca do większej Kategorii V jest tak bardzo zaawansowana, że jest ona w stanie (lub była ona w stanie) przejść przez formy wszystkich wymiarowych cykli z poprzedniego Wszechświata do tego egzystującego obecnie poprzez alternatywne cykle grawitycznego rezonansu, który może być dokonany przy pomocy metod, których prędkość jest równa mniej więcej prędkości światła (to nie jest tak skomplikowane jak się wydaje).
  • Populacja należąca do Kategorii V przypomina populację z Kategorii IV lecz jej trwanie jest znacznie dłuższe  i posiada ona znacznie głębszą świadomość kontinuum czasowo przestrzennego.

Niektóre z nich mogą być tak zaawansowane, że scaliły się w wymiarach oraz między nimi z innymi Istotami pochodzącymi z następstwa lub kontynuacji poprzedniego cyklu Wszechświata.

Nie mniej jednak rodzaj unicestwiania oraz większego, alternatywnego cyklu ochronnego ciągle istnieje tam.  To wymaga wrażliwości na różne potrzeby oraz sprawy kolektywów, gdyż istnieją pewne ograniczenia dla każdej populacji, bez względu na ich czas istnienia oraz na technologie, którymi dysponują.

Ludzkość nie jest jedynymi „Istotami Pozaziemskimi”, którzy muszą dostosować się do potrzeb innych gatunków.

Autor: 

George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

źródło: http://ujawnienie.wordpress.com/

Alien Mind II – Rozdział 10

Rozdział 10: Mega-populacja – przypadek problematyczny

Phillip Krapf donosi, że podczas odwiedzin statku Verdantów powiedziano mu, że w przeszłości Verdanci wybrali reprodukcję swojego gatunku poprzez strategię nie-seksualnej selekcji genetycznej, lecz później powrócili oni do metody opartej na seksualności.

Pewien Verdant powiedział Krapfowi, że powrót do seksualności kosztował jego gatunek znaczną część ich intelektualnych zdolności.  Jeśli tak jest naprawdę, to dlaczego tak postąpili?  Z jakiegoś dziwnego powodu, ani jeden Verdant nie wyjaśnił tej przyczyny.  Zmilczenie tego tematu świadczy bardzo wiele o perspektywach Verdantów.

Bliższe spojrzenie na ten przypadek sugeruje, że Verdanci mogli tak postąpić z powodu liczebnego przewyższenia populacji rywali w ich rodzinnej galaktyce.  Biorąc pod uwagę ostatni rozwój z dziedziny astronomii oraz komentarze Istot nie zrzeszonych w IFSP(Intergalactic Federation of Sovereign Planets, Międzygalaktyczna Federacja Planet Suwerennych, przyp. tłum.) na temat historii Verdantów, możemy pokusić się o nakreślenie scenariusza dotyczącego tej fazy ich historii.

Ci, którzy pobieżnie przestudiowali stronę internetową ukazującą naszą lokalizację we Wszechświecie (link tutaj), z pewnością docenią następującą rzecz (obrazy tutaj).

Piękna, zawirowana i wysadzana gwiazdami Droga Mleczna jest częścią grupy jakichś czterdziestu galaktyk w tej lokalnej grupie, która zawiera naszą galaktykę na jednym końcu oraz równie inspirującą spiralną Andromedę oraz galaktykę M-33 na drugim końcu.  Dwa Obłoki Magellana (link tutaj) i liczne mniejsze eliptyczne lub nieregularne galaktyki dopełniają ten obraz.

Jak można zauważyć na powyższym zdjęciu, poruszając się w kierunku przeciwnym do kierunku zegara najbliższymi grupami galaktyk (z których wszystkie są o podobnej wielkości do naszego skupiska) są: Rzeźbiarz, Grupa Galaktyk Maffei, M-81 i grupa galaktyk w Gwiazdozbiorze Psy Gończe (Canes I), która „wylewa się” do Supergromady Lokalnej w Gwiazdozbiorze Panny, o stosunkowo skromnej wielkości  jak na możliwości Wszechświata.

Piątą najbliżej położoną grupą jest Grupa Centaura A (NGC 5128), która może kryć odpowiedź na pytanie: dlaczego Istoty Szare oraz inne Istoty związane z Verdantami uprowadziły tak wiele ludzi.

Jeżeli, tak jak Krapf donosi, rodzinna galaktyka Verdantów znajduje się w odległości 14 milionów lat świetlnych od nas, to najbardziej prawdopodobną pod względem lokalizacji, wielkości oraz  zasiedlenia byłaby spiralna galaktyka M83 (w grupie Centaura A).

Istoty spierające się z Verdantami wielokrotnie sugerowały, że galaktyka M83 (obraz powyżej) jest galaktyką rodzinną Verdantów.  Podczas prowadzonych interakcji z uprzednio wspomnianą ludzką społecznością zajmującą się telepatią, jedna zaawansowana Istota przekazała precyzyjną mapę w tym zakresie.  Inny zaawansowany Przybysz z Kosmosu nadmienił, że Verdanci przedwcześnie „ugotowali” swoją galaktykę M83 przez nadużycia na gigantyczną skalę związane z technologią elektrograwitacji.

Zasugerował on dodatkowo, że poprzez takie działanie mogli oni spowodować przedwczesne eksplozje Supernowych w swojej rodzinnej galaktyce, tak więc zdziesiątkowali oni planety z życiem biologicznym.  Kiedy wypowiedziana została ta ostania uwaga, nastąpiła krótka wymiana pomiędzy Verdantami a innymi Istotami stwierdzającymi ten fakt. Żaden krok nie został podjęty, aby obronić się przed tym zarzutem.  Ponownie powtórzę, że zostało to zaobserwowane przez większą liczbę ludzi.

Co niektórzy mogą zapytać czy powinniśmy zaufać tego typu doniesieniom innych Istot?  Odpowiadając, powinienem tylko powiedzieć, że niektóre kontyngenty pozaziemskie, które odwiedzają nasze zakątki mają za zadanie bardzo gruntownego obserwowania, w niektórych przypadkach potencjalnie zagrażającego życiu, poczynań innych Istot Pozaziemskich.

Nawet samo przebywanie tutaj, w naszym pobliżu i zmierzanie w kierunku tych spraw na odległość może być ryzykowne.  Żadne Istoty Pozaziemskie nie chcą być odpowiedzialne za zagarnięcie przez Verdantów swoich technologii, które oni ponoć badają i czasami starają się odtworzyć. Np. kilka lat temu, hiper-zaawansowane Istoty doniosły o uprzednim przejęciu przez Verdantów statku kosmicznego Istot Haven, którego kadłub zrobiony był z materiału pochodzącego z krzyżówek żyjących stworzeń i który pozwalał na zmianę konfiguracji w pustej, zimnej przestrzeni.

Zważywszy na to, że ekologia naszej planety oraz otaczających  nas grup galaktyk może być zagrożona przez najazd kolonizatorów, źródła Istot konkurujących widocznie czują potrzebę powiedzenia prawdy na temat obecności Verdantów w miejscu, gdzie rozpoczął się kontakt.  Niektóre kontyngenty Istot Pozaziemskich są na tak wysokim poziomie zaawansowania niż wspomniani Verdanci, że nie czują się one w żaden sposób zagrożone.  W zamian mierzą oni Verdantów w odniesieniu do większych ekologicznych alternatyw.

Jednakże jeżeli ostatnie raporty okażą się błędne, to następną najbardziej prawdopodobną alternatywą kandydującą na galaktykę Verdantów może być NGC 4945 (link tutaj), która jest najbliższym sąsiadem galaktyki M83.

NGC 4945 (obraz poniżej) jest ogromną spiralną galaktyką taką jak galaktyka M83.  Tymczasem galaktyką, która najwidoczniej zdominowała grupę galaktyk w której znajduje się galaktyka M83, jest Centaur A (link tutaj), znacznie większa eliptyczna (prawię okrągła) galaktyka.

Według danych astronomicznych, Centaur A jest produktem połączenia się dwóch ogromnych galaktyk, które zakończyło się około 10 milionów lat temu, to jest przed obecnym jej wyglądem.  Centaur A oddalony jest od nas o około 12,4 milionów lat świetlnych.  Astronomowie twierdzą, że połączenie tych galaktyk mogło rozpocząć się aż 500 milionów lat temu.

Niektórzy sugerują, że Centaur A jest obecnie olbrzymią, eliptyczną galaktyką z otoczką pyłu wokół jej obwodu ponieważ wchłonął on niedużej wielkości spiralną galaktykę wielkości naszego sąsiada M33 (link tutaj).

Pozostańmy przy scenariuszu określającym rodzinną galaktykę Verdantów.  Dla dobra naszych obecnych dywagacji załóżmy, że galaktyką Verdantów jest M83 tak jak to zostało wielokrotnie sugerowane przez źródła Istot wspomnianych powyżej.  Jako tako, możemy obecnie być w posiadaniu wystarczającej ilości danych, aby wysnuć założenie na wyjaśnienie agresywnego wzrostu populacji Verdantów.  Zgodnie z doniesieniem Phillipa Krapfa Verdanci opracowali zaawansowaną technologię związaną z elektrograwitacją jakieś 229 milionów lat temu.

Ponieważ inne zaawansowane populacje najprawdopodobniej istniały w tamtym czasie blisko galaktyki M83, Verdanci mogli odtworzyć technologię, którą posługiwały się inne Istoty Pozaziemskie zupełnie tak, jak ludzie ostatnio dokonali reprodukcji technologii należącej do Istot Szarych.  Silne pole grawitacyjne ich planety praktycznie zapewniało wczesne rozbijanie się statków innych Kosmitów.

Według astronomów galaktyka M83 posiada podwójne centralne jądro, które sugeruje fakt, że podobnie jak nasza sąsiednia galaktyka Andromeda, M83 prawie zakończyła łączenie się z inną mniejszą galaktyką.  Zakładając, że obydwu łączących się obszarach przebywali  inteligentni rezydenci, to łączący się z nimi Kosmici mogli być bodźcem dla Vedantów, aby stali się oni większą konkurencją dla przybywających.

To z kolei może wyjaśniać przyczynę zakończenia nieseksualnego statusu Verdantów po to, aby ostatecznie doprowadzić swoją populację do liczebności większej niż populacja rywali.

Również inny nacisk mógł wpłynąć na przyśpieszony wzrost populacji Verdantów (liczącej obecnie 500 trylionów osobników, 1 trylion = 1012 = 10 000 000 000 000 w krajach anglojęzycznych, przyp. tłum.) , o czym pisze Krapf.  Rozpoczynając 229 milionów lat temu, Verdanci mogli postrzegać trwające właśnie łączenie się dwóch najbliższych galaktyk (obecnie połączonej galaktyki Centaura A) jako zagrożenie dla ich własnej domeny z jednego prostego powodu.

Niektórzy mieszkańcy mających się wkrótce połączyć galaktyk dokonali rozpoznania galaktyki M83 w poszukiwaniu planet zdatnych do przyszłego zasiedlenia, ponieważ ich ogromna eliptyczna właśnie formująca się galaktyka miała stać się zbyt gorąca i niebezpieczna.  Począwszy od 200 milionów lat wstecz inwazja uchodźców łączącej się galaktyki w głąb galaktyki M83 wzbudziła niepokój Verdantów.

Gdyby wkraczające do ich galaktyki obce Istoty zajęły niezamieszkałe systemy w galaktyce M83, kontrola Verdantów dotycząca ich własnej przyszłości mogłaby stanąć pod znakiem zapytania lub stanęliby oni twarzą w twarz z widmem przedwczesnego wyczerpania zasobów ich własnej galaktyki ze względu na Δt T. Beardena, czyli  na przyśpieszenie upływu czasu spowodowanego przez użycie elektrograwitacji (grawityki).

Działając pod wpływem strachu, Verdanci mogli nabrać motywacji, aby nadmiernie zaludnić i rozszerzyć ich dominację na inne galaktyki w celu odparcia dalszych najazdów obcych Istot.  Być może widzieli oni fakt, że uchodźcy z galaktyki Centaura A mogliby zyskać bazy w innych pobliskich spiralnych galaktykach: w NGC4945 oraz w E274-01.

Uchodźcy pierzchający z galaktyki Centaura A (zdjęcie powyżej) musieli mieć poważne powody do obaw.  Astronomowie na Ziemi zaobserwowali dwie ogromne, stożkowe dysze rozciągające się wzdłuż dwóch przeciwnych biegunów gigantycznej, wirującej czarnej dziury znajdującej się w centrum Centaura A, która obecnie jest ogromną (okrągłą) galaktyką.

Łączenie się dwóch gigantycznych czarnych dziur podczas zbiegania się galaktyk byłoby jednym z najbardziej zjawiskowych wydarzeń dotyczących eksplozji w obserwowanym przez nas Wszechświecie (żaden człowiek nie zaobserwował jeszcze takiego wydarzenia).

Dwie czarne dziury, które złączyły się ze sobą w Centaurze A ponad 10 milionów lat temu zawierały prawdopodobnie miliony mas naszego Słońca, a więc wydarzenie to zmieniło życie tej oraz sąsiednich galaktyk.

Centralna czarna dziura w Centaurze A zawiera obecnie około 55 milionów mas Słońca (jest to więcej niż centralna czarna dziura umiejscowiona w Drodze Mlecznej).  Biorąc pod uwagę, że łączące się galaktyki deformują się podczas łączenia, powodując spychanie niektórych gwiazd w kierunku gorących środkowych regionów nowo tworzącej się galaktyki,  niektóre planety mogą być zdewastowane przez gigantyczne wyrzuty strumieni pochodzące z czarnej dziury.

Jeśli pozostawione są one bez pola ochronnego, to tysiące lub nawet miliony planet potencjalnie mogących stać się siedliskami życia, stały się niezdatne do zamieszkania.   W rzeczywistości, połączona galaktyka Centaura A może sugerować to co może wydarzyć się na mniejszą skalę w trakcie przyszłego łączenia podwójnego rdzenia galaktyki M83 złożonego z czarnych dziur.  M83 jest uważana za „aktywną galaktykę” ponieważ emituje  ona bardzo dużo energii oraz promieniowania podczerwonego z centralnego regionu, prawdopodobnie ze względu na podwójne jądro tej galaktyki.

M83 jest również znana z niezwykle dużej liczby wybuchów Supernowych.

Pozostańmy jednak przy naszym scenariuszu.  Według raportu NASA wydanego kilka lat temu, życie w całym Wszechświecie jest prawdopodobnie „wszechobecne”.  Początkowe formy życia ostatecznie ewoluują w wyższą inteligencję we wszystkich nadających się do zamieszkania regionach w każdej galaktyce.

Zważywszy na to, że zdecydowana część obserwowanych przez nas gwiazd znajduje się w skupiskach galaktycznych, jest logicznym założeniem istnienia w nich społecznych form życia oraz teoretycznego limitu, który ma na celu powstrzymanie nadmiernego wzrostu danych populacji we Wszechświecie.  W ten sam sposób, w który Nowy Jork i inne większe aglomeracje świata zostają porównywane do miasta Waco (link tutaj),miasto używane jako przykład nadmiernego wzrostu populacji, gdzie od 2000 do 2010 roku jego populacja wzrastała w tempie około 10% na rok, przyp. tłum.) w Teksasie, wszystkie gromady galaktyk powinny stanowić większe wyzwanie, a zarazem powinny być bardziej zintegrowane i układne niż odosobnione obszary grupy galaktyk Verdantów.

Oczywiście analogia tych dwóch miast posiada niedociągnięcia w zilustrowaniu prawdopodobnych różnic.

Wystarczy powiedzieć, że Verdanci mogą być nadmiernie rozrośniętą aczkolwiek zacofaną populacją (społecznie, choć niekoniecznie technologicznie gdyż są oni bardzo inteligentni).

Jest możliwe więc, że pod pewnymi względami Verdanci zawiedli porozumienie ekologiczne  Gromady Galaktyk znajdujących się w Pannie ponieważ nie zorganizowali oni zakwaterowania dla uchodźców z galaktyki Centaura A w ich własnym skupisku galaktyk.  W zamian, mogli oni nadmiernie rozplenić się po to, aby przewyższyć liczebnie konkurencję nadciągającą z tamtej galaktyki.

*Alternatywą do tej teorii może być stwierdzenie, że zostali oni zmuszeni do dostarczenia  pewnej liczby miejsc kwaterunkowych.  To jednakże wydaje się być mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę i chciwość i arogancję, którą zauważyliśmy dotychczas pośród gatunku Verdantów. 

W jednym z przedstawionych scenariuszów, w oparciu o bezpośrednie cytaty pochodzące od bardziej zaawansowanych Istot Hieprwersalnych mających swoje korzenie w naszym sąsiedztwie i mówiących o swoim wieku jako starszym o kilka miliardów lat od wieku ludzi, mówi się, że Verdanci są skąpymi, egoistycznie racjonalizującymi swoje poczynania kolonizatorami.

Pod koniec roku 2004, pewna Istota Hiperwersalna oświadczyła, że Verdanci rozpoczęli boom populacyjny ze względu na chęć utrzymywania pod kontrolą ich rodzinnej galaktyki.  Według danych Krapfa, cytując cyfry podawane przez Verdantów, przejmują oni 9,1 planety na dziesięć, oddając tylko jedną dla innego gatunku Istot Pozaziemskich należących do IFSP.

Co gorsza, Verdanci są średnio 90 tys. razy liczniejsi niż jakakolwiek inna pojedyncza populacja Istot Pozaziemskich w IFSP, co jest niebezpiecznie niezrównoważonym stosunkiem członków Federacji.  Wydaje się, że bardziej zaawansowana populacja Kosmitów zadecydowała, aby wmieszać się w Verdanckie ruchy wyjścia z ich galaktyki jako część swojej strategii związanej z presją ekologiczną, po części aby dać  złoczyńcom uzasadnienie do umiarkowania, a po części po to, aby podawać ich jako przykład zniekształconej ekologii Wszechświata.

Istnieją konkretne uwagi odnośnie tego działania wypowiadane przez bardziej zaawansowane Istoty Hiperwersalne (patrz na rozdział w dalszej części tej książki na temat Istot Hiperwersalnych).  Podczas krytyki Verdantów, pewne Zaawansowane Istoty powiedziały, że Verdantcy współsprawcy ich zbrodni wyszli daleko poza kompetencję swoich uprawnień wskazując im nowe planety jako cel w poszukiwaniu nowego naboru do ich Federacji.  Po zapoznaniu się z tym faktem, ja jak i również inni ludzie zbadaliśmy i wypytaliśmy Istoty Hiperwersalne oskarżane w współudział w zbrodniach Verdanckich, którzy uważnie monitorują poczynania Verdantów.  W końcu przyznali się, że Verdanci byli kierowani ku planetom takim jak Ziemia.

Wydaje się, że istnieje statystyczny model w omawianym programie Istot Hiperwersalnych.  Wygląda na to, że zachęcają oni do między galaktycznych interakcji po części po to, aby kultywować lepszą świadomość międzygalaktyczną, a w części po to, aby rozwinąć w innych populacjach nawyk sprawdzania takich zbrodniarzy jak Verdanci.  W rezultacie, gdy ludzie z planety takiej jak Ziemia zaczynają uczyć się na temat życia pozaziemskiego i elektrograwitacji, bardzo szybko uzyskują przedsmak międzygalaktycznej polityki oraz konieczność podtrzymywania większej ekologii Wszechświata.

Najwyraźniej od Verdantów również oczekuje się, aby nauczyli się swoich lekcji na podstawie spotkań z ludźmi, aby poznawali tylko jeden świat (lub galaktykę) na raz.  Wystarczy powiedzieć, że zniszczenie zmanipulowanej planety może mieć długotrwałe konsekwencje polityczne oraz innego rodzaju.

Ujmując to w skrócie, pojawia się tutaj głębsze znaczenie w obydwu scenariuszach  opisanych powyżej, dotyczących ekspansji Verdantów.  Sądząc na podstawie wszystkich doniesień, miliony lat temu Verdanci postanowili przewyższyć liczebnie ich lokalną konkurencję.  8 marca 2007 roku, pewien osobnik Istot Hiperversalnych powiedział, że Verdanci zmagają się z innymi dwoma ogromnymi populacjami w ich rodzinnej galaktyce.

Strategią Verdantów w tej walce jest ekspansja na zewnątrz oraz jednoczesna infiltracja genetyczna wraz z planem przejęcia przywództwa nad daną populacją.  W celu dokonania tego, Verdanci musieli zbudować ogromną bazę danych zawierającą próbki genetyczne oraz okazy biologiczne, które okazały się przydatne w podejściu, zmaganiu się z, oraz zarządzaniu różnymi populacjami.

Ta sama wysoko rozwinięta Istota powiedziała (dotyczy Verdantów), że:

„Nadal używają oni tego samego … zewnętrznego kierunku ekspansji”

Innymi słowy, jeśli jest to prawdą, to Verdanci „rozpracowują” dwie inne gigantyczne populacje, a jednocześnie robią podejście do kilku innych mniejszych planet docelowych, jako część swojej ekspansji na zewnątrz swojej galaktyki.

Strategia ta określa Verdancki model działania tutaj na Ziemi, przy użyciu agentów pochodzących z rodzaju ludzkiego, jako części interwencji IFSP.  Innymi słowy, pradawny spór z dwoma innymi gigantycznymi populacjami zrodził stan kryzysowy w społeczeństwie Verdantów.  Pomimo tego, że kryzys ten dawno się zakończył, Verdanci nadal ekspandują prawdopodobnie dlatego, że postrzegają to jako opłacalne.

Prowokując sytuacje konfliktowe w celu osłabienia innych społeczności umocnili oni swój własny sztab kryzysowy i przenieśli go do miejsc gdzie nie jest on prawdopodobnie uzasadniony.  Sugeruje to, że strategia ekspansji Verdanckiej Federacji IFSP powstała w wyniku konfliktu, nadmiernego przerostu populacji, oraz zwodniczych racjonalizacji.  Reżim tego typu bardzo rzadko bywa demokratyczny, ani też nie gwarantuje wolności informacji.

W zamian, są oni drapieżni i wykorzystują każdą nadarzającą się sytuację.

Fatalne następstwa tego typu decyzji wyłonią się później.  Nadmierna liczba osobników populacji prowadzi do większych potrzeb: presji kariery, zagarniania zasobów naturalnych oraz nieobliczalnych impulsów pochodzących od tych, którzy pragną uczestniczyć w egzotycznej poza-planetarnej przygodzie.  Według niezwykłych czasopism Phillipa Krapfa Verdanci są istotami seksualnymi skłonnymi do zagarniania nowych terytoriów i czasami do posępnych osądów tego seksualnego rozbestwiania się.  W tym przypadku jak i w wielu innych zauważamy subtelniejszy cień nadciągający nad całą ludzkością niż jest to obecnie uświadamiane.

Niemniej jednak, możemy założyć, że niektóre jednostki w Verdanckiej biurokracji cierpią na popadanie w neurotyczną matnię, która otacza cały ten cyrk manipulacji innymi, poza-planetarnymi istotami.  Ze względu na zaabsorbowanie ich wewnętrznego, rozległego rządu troskami wewnętrznymi w czasach kryzysu, Verdanckie załogi będą pod presją dostosowywania się do zapędów kolonialistycznych. Jak czasami zdarza się w inteligentnych subkulturach, wynikające z seksualności słabości Verdanckiej elity mogą być w pewien sposób obrócone i uznane za raczej pozytywne cechy, niż impulsywne uchybienia.

W rezultacie, typowi Verdanci mogą traktować ludzi jak nowo zasianą mniejszość życia biologicznego z zacofanej planety i myśleć, że mają oni całkowite prawo do obecnej interwencji dlatego, że gatunek Verdantów jest bardziej kompetentny.

Wreszcie, Verdanci zaangażowani są w znacznie większe przedsięwzięcie.  Sądząc po wielu raportach innych ludzi propaganda Federacji IFSP mówi, że ludzie muszą być „ocaleni” od siejących pustkę lekcji związanych z naszą naturą zanim planeta Ziemia zostanie obrócona w ruinę.  Niektórzy Verdanci jednakże, przyznają się do tego, że program hodowli (hybryd ludzko-pozaziemskich, przyp. tłum.), ma służyć do przeprowadzenia infiltracji i uzyskania kontroli nad najważniejszymi sektorami naszego życia.  W książce Krapfa, Verdanci przyznają się do takiego postępowania na innych planetach, a będące w sporze z Verdantami inne Istoty Pozaziemskie mówią, że również tutaj jest to robione.

Jak więc Verdanci racjonalizują ich agresywną strategię na przestrzeni milionów lat po zmaganiu się z niedoborem zasobów energii w ich macierzystej galaktyce?

Bez uświadamiania sobie tego faktu Verdanci wysyłają swoje wewnętrzne założenia na temat ich zamierzeń, mających na celu zarządzanie sprawami innych populacji, wraz z informacjami na temat atmosfery strachu otaczającego wyzwania związane z ich własną biurokracją, do innych kompetentnych członków Federacji.

Tego typu wyzwania wewnątrz ich ogromnej hierarchii kolonialnej są bardzo modne ponieważ Verdanci często nadzorują młodszych, mniej zaawansowanych technologicznie Kosmitów pochodzących z planet innych niż Verdanci.  Aby ciągle utrzymywać się na szczycie hierarchii muszą oni wykazywać się chłodną umiejętnością manipulacji, szczególnie podczas interwencji.  Zauważałem ten schemat wielokrotnie podczas licznych sporów z Verdantami.  Np. gdy dochodzi do wtargnięcia w osobistą sferę danej osoby lub gdy zauważyłem łamanie praw ludzi, sprawdzałem czasami przy pomocy teledetekcji całą załogę Verdantów odnośnie szczegółów związanych z ich przeszłymi i obecnymi intencjami ich pobytu tutaj.

Odbywa się to w podobnym do błysku fleszu wybuchu wzdłuż większej skonfigurowanej przestrzeni (nie w sensie widzialnych eksplozji), ponieważ jest to niespotykana wręcz dynamika  pociągająca za sobą negatywne cykle przedstawione na poprzednich stronach.

Czasami w odpowiedzi na moje działanie, mniejsi rangą członkowie załogi usiłują zademonstrować ich umiejętności przekierowując mnie z dala od możliwości zidentyfikowania nadzorców Verdanckich, a wszystko to odbywa się zaś w lekko męskich zakresach subkulturowych.  Ich wersja męskiego rezonansu jest mniej szorstka i bardziej inteligentna niż niektórzy mogliby spodziewać się pomiędzy statkami z załogami ludzkimi, jednakże pojawia się ona znacznie częściej co zostało odnotowane przez wielu ludzkich obserwatorów.

Czasami spotykam nieseksualne Istoty Pozaziemskie, których pośrednicy mogą być scharakteryzowani z odchyleniem w kierunku męskim.

Isnieje na przykład, hiper-zaawansowana populacja w większym korytarzu przestrzenny, frakcja nazywana „Trójką Eliptyczną”, która wraz z ich hybrydowymi pośrednikami powiązana jest na wiele sposobów z przypadkiem Verdantów.

*Więcej na temat subkultury „Trójki Eliptycznej” i innych hiperwersalnych Istot Pozaziemskich powiedziane będzie w następnym rozdziale.  

Mówiąc w swoim własnym imieniu, rozpoznawszy dawno temu intencje kontyngentu Verdantów oraz Istot Szarych jako niezwykle istotne, przeszedłem przez tysiące godzin (w większości jako nieproszony gość) pasywnych interakcji z członkami powiązanymi z IFSP.

Jednakże niektóre z nich są zatrważające i czasami były namacalnie zamknięte w ramach powiązania Verdantów z jedną, wiodącą prym w sektorze militarnym, rodziną w USA (dawniej francuskich monarchów o nazwie Biderman, link tutaj, i Du Pont, link tutaj), po części znanej z ich powiązania z przestępczością zorganizowaną oraz z poprzednim powinowactwem tej rodziny do faszyzmu.

Rodzina ta gra wiodącą rolę w tym co jest znane jako anty-pozaziemski czarny budżet „Kabala” (z ang. anti-alien black budget Cabal), jak na ironię sugerujący próbę grania dla obydwu drużyn dla korzyści płynących od każdej z nich.  Inne hiper-zaawansowane Istoty wielokrotnie podkreślały fakt, że część tej rodziny (dawne szwajcarskie odgałęzienie  rodziny Bidermanów) pełniło rolę bezpośrednich Verdanckich agentów, prawdopodobnie jako wynik programu hodowli hybryd.

Doniesienia te spowodowały spore zamieszanie wśród ludzkiego społeczeństwa, ponieważ potwierdziły one długo terminowy schemat skrywanych gróźb werbalnych w kierunku ludzi, czyli strategii napięcia, które ci Kosmici kontynuowali przez całe lata ku rosnącemu utrapieniu gospodarzy ziemskich.  W rezultacie utworzyło to nieprzerwaną misternie uplecioną sieć wysiłków, aby badać podejrzanych w tym zakresie.  Wyniki tego dochodzenia były prawdę mówiąc niepokojące.

W doniesieniach umieszczonych w kolejnych rozdziałach hiper-zaawansowane Istoty nie związane z IFSP, które krytykowały szeroko rozpowszechnione morderstwa wykonywane przez Verdantów, wielokrotnie donosiły, że IFSP ma wielu swoich „agentów” na naszej planecie, z których pewni ponoć należą  do „odłamu rodziny Du Point czyli do rodu Bidermanów” – największej i być może najbardziej reakcyjnego producenta broni w USA z długą historią wspierania zarówno szwadronów śmierci jak i podziemia finansowego.

Następnym, być może nawet ważniejszym „agentem” Verdanckim jest francuski bankier nazywany „Rothschild” (link tutaj), którego nazwisko rodzinne pierwszy raz pojawiło się na wielką skalę podczas finansowania zarówno przygody Napoleona jak i jego Brytyjskich oponentów.

W swojej najnowszej książce „Ukryta prawda” (z ang. Hidden Truth), prezes organizacji CSETI (link tutaj) Dr. Greer wspomina rolę Rothschilda w czarnym budżecie Kabala, który kontroluje programy związane z technologią pozaziemską na Zachodzie.

Dr. Greer pisze:

„Istnieją ludzie z niezwykle dobrymi powiązaniami, którzy są umieszczeni wewnątrz (tajnej grupy kontroli, która prowadzi amerykański program związany z istotami pozaziemskimi) i którzy pragną zobaczyć wydarzające się Ujawnienie, lecz żyją oni pod strachem bandyckiej, używającej przemocy grupy … Były szef wywiadu amerykańskiego – członek tej grupy – zaoferował mi w 1992 roku miejsce ich szeregach.”

Wkrótce otrzymał on zaproszenie od „wewnętrznej grupy bandyckiej”, aby spotkał się z nimi w rezydencji Wrigley (firma produkująca gumy do żucia) w Phoenix.

Podczas gdy przebywał on tam mężczyzna z tej grupy kontroli zabrał Greera na balkon i powiedział: „Wiesz, rozumiemy że odbyłeś spotkanie z szefem CIA i dostarczasz informację Prezydentowi (Clintonowi), lecz musisz wiedzieć jedno: tamci ludzie nie wiedzą nic (o naszych poczynaniach – przyp. tłum.) i nigdy się nic  nie dowiedzą”.  

Greer odmówił, gdy mężczyzna ten zaoferował mu ogromną ilość pieniędzy w zamian za  pozwolenie im przejęcia kierownictwa nad wysiłkami grupy CSETI.

Gdy Greer powiedział, że wybiera się do Europy, aby spotkać się z ludźmi związanymi z Brytyjską Rodziną Królewską, ten sam mężczyzna odparł:

„Tak się składa, że i ja będę tam uczestniczył w spotkaniu z Rothschildem i ludźmi, którzy kontrolują korporację Volvo oraz z innymi z przemysłów naszej szczególnej troski, ponieważ oni współpracują z nami.” 

Powiedział on również, że Max Rabb, lider Rady d/s Relacji z Zagranicą (link tutaj) znajdującej się pod dominacją Rockefellera pracował z nim, tak samo jak i Mr. Peterson, szef tej samej organizacji jak i również żona Petersona, która przewodziła kontrolowanej przez Rockefellera Komisji Trójstronnej.

Dr. Greer opisuje kontakt z grupą w Phoenix jako grupę:

„… największych Mafiozów oraz przedsięwzięcia zbrodni zorganizowanych jakie istnieje na naszej planecie…”  (cytat z książki „Ukryta prawda”, str. 118-121)

Szef główny Międzynarodowej Korporacji Nauki Stosowanej (z ang. Science Applications International Corporation) powiedział S. Greerowiże w celu wsparcia programów związanych z projektami pozaziemskimi „istnieje 8000 ludzi, którzy nie robią nic innego, jak tylko obracają narkotykami pod otoczką klasyfikacji związanych z programami naukowymi (z ang. need-to-know)”. Powiedział on również, że z tych 8000 ludzi zaangażowanych (w roku 1997 gdy odbywała się ta rozmowa), około 2000 zginęło w drobniejszych akcjach bezpieczeństwa. (2001, Dr. Greer, p. 268)

Na pierwszy rzut oka doniesienia o „agentach” umieszczonych wysoko w ludzkim systemie ekonomicznym i współpracujących z IFSP mogą brzmieć dziwnie, zważywszy jednak na fakt większej, długoterminowej strategii Federacji IFSP, powinniśmy spodziewać się wysoko postawionych „agentów” w postaci ludzi.

Z punktu widzenia Verdantów, byliby oni użyteczni i mogliby im pomóc w zapewnieniu długoterminowej mobilizacji (i uprowadzeń dla celów rozpłodowych), aby osiągnąć pożądany cel.  Ziemia nie byłaby pierwszym tego typu przypadkiem.

Pewien Verdancki osobnik przekazał Krapfowi informację, że wprowadzili oni „agentów” na wysokie stanowiska społeczne na przynajmniej dwóch innych planetach.

*Ci, którzy znają amerykańską historię przypomną sobie, że rodzina Bushów (link tutaj) od dawna jest dobrowolną, o ile nie posłuszną częścią frakcji CIA należącej do Du-Pontów, najprawdopodobniej najbardziej skorumpowanej ze wszystkich jej odłamów.  Zaawansowana Istota nie będąca członkiem IFSP posunęła się w swoich doniesieniach tak daleko, że określiła osobę Georga Busha Seniora (link tutaj) jako „agenta” współpracującego z IFSP, bez względu na to jak dziwnie może to brzmieć dla niektórych czytelników.  Stwierdzenie to zostawało powtarzane wielokrotnie ze stanowczym naciskiem na nie, więc może to być ważną informacją.  

Temat ten został następnie przebadany przez szeroką lecz dyskretną siatkę ludzi, z głęboko niepokojącymi rezultatami.  W dalszych rozdziałach tej książki wyjaśnię w jaki sposób zostało to osiągnięte.  Po stopniowym zaznajomieniu się z amerykańską historią oraz pracując jako reporter dochodzeniowy, nie powoływałbym się na cytaty gdyby:

  1. nie były one powtarzane wielokrotnie tak, aby większa liczba ludzi mogła również wychwycić tę informację,
  2. nie zostałyby one następnie poddane badaniu ze względu na bezpośrednie osobiste wskazówki mimowolnie przekazane przez samego Busha Seniora, (dokonano tego poprzez starannie dobrane okoliczności, które najwidoczniej przykuły jego uwagę a następnie pozwoliły na wyciągnięcie tych informacji z niego)

Były agent wywiadu amerykańskiego oraz demaskator Cathy O’Brien (link tutaj) doniosła, że w Bohemian Grove (link  tutaj, oraz tutaj) była świadkiem tego, jak Bush Senior powiedział Dickowi Cheneyowi o planach rozprzestrzenienia HIV w celu pozbycia się „niepożądanych”.

Bush ponoć miał powiedzieć:

„Unicestwimy czarnuchów począwszy od samych korzeni, a zaczniemy od Afryki Południowej, wschodniej oraz Haiti”.

Warto zapamiętać, że ojciec Busha Prescott-Sheldon Bush (link tutaj) miał znaczenie zasadnicze na finansowanie Fritza Thyssena, który przekazał Hitlerowskim Nazistom największą darowiznę od 1920 roku naprzód.  Innymi słowy, Bush posiada rasistowską przeszłość.

Bush podobno wypowiadał się w superlatywach o jego nauczycielu ze szkoły średniej Dr. Alanie Sidesie, który nauczał o zaletach faszyzmu.

Cathy O’Brien donosi również, że podczas omawiania inżynierii genetycznej, klonowania ludzi oraz marnotrawstwa zasobów naturalnych dla zysku Bushów, Dick Cheney (link tutaj) stwierdził, że nikt nie powinien myśleć o zatrzymaniu planu związanego z tą technologią.

Bush odrzekł:

„Prędzej zniszczę całą planetę”. 

(Dostęp Wzbroniony Ze Względów Bezpieczeństwa Narodowego, strona 168. Tytuł oryginału: Access Denied – For Reasons of National Secuirty)

To może być pierwsza w swoim rodzaju groźba wymierzona przeciwko naszej planecie wypowiedziana przez rzekomego agenta IFSP.

Ta sama zaawansowana Istota Pozaziemska wspomniała również agenta nazywanego „Gold” (albo Gold coś tam), najwyraźniej finansową personę Nowego Jorku.  Późniejsze wskazówki ukazały, że jest to Goldman (właściciel Goldman Sachs).

Następujące osoby były również zgłaszane jako agenci IFSP:

  • niektórzy z rodziny królewskiej Arabii Saudyjskiej,
  • niektórzy z rodziny królewskiej Danii (są oni współwłaścicielami Duńskiego Shella wraz z Rothschildami) ,
  • Benjamin Netanyahu,
  • Generał Hugh Shelton (przewodniczący połączonego dowództwa przed i po ataku z 11/09/2001 r.)

Jeśli zacytowana jest tutaj prawda, to wydaje się, że Verdanci posiadają na chwilę obecną wieloraką strategię w manipulowaniu sytuacjami ludzi.

Mogą być oni bardziej bezwzględni niż moglibyśmy się tego spodziewać.  To ważne nastawienie należy pamiętać podczas omawiania zagadnienia, opisującego w jaki sposób została zniszczona pierwotna planeta Istot Szarych.

Ogólnie mówiąc, polityka zagraniczna Verdantów ukazuje się w taki sposób, który stawia ich pewnego-rodzaju-imperium w centrum uwagi, z którego wynikają inne sprawy.

Niektórzy Verdanci wydają się być zepsuci przez luksus dalekich podróży, różnych opcji życia i pracy na tysiącach różnych planet oraz szansy badania oraz manipulowania z bliska pomniejszych populacji.  Wykryłem przytłumione lecz mocno buzujące jakby pożądanie przygody seksualnej wśród najchłodniejszych, dysfunkcjonalnych starych osobników.  Jest prawdopodobnym fakt, że są oni wysyłani do pracy na najbardziej odległe i prymitywne planety przeznaczone do kolonizacji, np. takie jak Ziemia.

Po latach pracy w takich miejscach, niektórzy starsi Verdanci stają się niemalże dogłębnie zepsuci.  Wyobraźmy sobie przez co oni przechodzą: najpierw muszą wyhodować posłuszną populację zastępczą, która jest zdolna do krzyżowania się z osobnikami przeznaczonej do zasiedlenia planety.  Taki projekt obejmuje wszczepianie prymitywnych systemów wierzeń, urojonych konstrukcji ze skłonnością do pułapek schizofrenicznych.

Wojny działają bezpośrednio na korzyść końcowych rezultatów IFSP.  Agenci Federacji muszą zajmować pozycje w celu uzyskania kontroli nad zorganizowanymi strukturami przestępczymi na tych planetach, oraz muszą umieścić na swoim miejscu program hodowli agentów tak, aby kontrolowali oni maksymalną ilość pieniędzy i zasobów, bez narażania się na brak lojalności dla planu kolonialnego Verdantów.  Dla niektórych czytelników z pewnością może zabrzmieć to dziwnie: skorumpowane Istoty Pozaziemskie.  Nie powinno to dziwić tych, którym znajoma jest historia kolonializmu.

Ludzie nie są jedynym gatunkiem, który popełnia błędy.

Na koniec, Verdanci mający pobudki do celów kolonialnych mogą stać się własnymi ofiarami, gdyż staną się zbyt niebezpieczni, aby powrócić na bardziej wyrafinowane stanowiska psychologiczne gdzie indziej.  Niektórzy z nich są zdegradowani do relatywnie jałowych placówek, które Phillip Krapf opisuje jako stacje przestankowe na drodze ekspansji Verdantów tutaj w galaktyce Drogi Mlecznej.

Ostatecznie musimy zdać sobie pytanie: w jaki sposób Verdanci utrzymują tak ogromną liczbę planet w ciągłej izolacji od siebie?  W jaki sposób uniemożliwiają oni istotom żyjącym na tych planetach asymilację z ich sąsiadami?  Uderzająca różnica pomiędzy nieokrzesanymi Verdanckimi kolonizatorami a innymi specjalistami z ich rasy o bardziej wyrafinowanej kulturze sugeruje, że wytworzyli oni, podobnie jak militarne rządy ziemskie, przytłumiony o ile nawet nie infantylny rodzaj obywateli.

Opublikowanie odrażających szczegółów dotyczących najbardziej agresywnych niepowodzeń w ich polityce międzygalaktycznej rozluźniłoby spójność większego imperium.   Przypuszczalnie więc, osładzają oni swoim obywatelom życie, aby przytłoczyć ich bardziej pozytywnymi wiadomościami i doniesieniami naukowymi na temat ich licznych planet.

Spotkałem się pod tym względem z wymownym nastawieniem protekcjonalnym członków Verdanckiej załogi.  Widziałem Verdantów, którzy bezpośrednio i natrętnie wywierali wpływ na ludzi, niezależnie od ich statusu, np. trwający długo i powtarzający się schemat  Istot Verdanckich oraz należących do Trójki Eliptycznej, który polegał na subtelnie zawoalowanych groźbach wymienionych powyżej, które stały się powodem do niepokoju pośród przedstawicieli ludzi.

W zamierzchłych czasach, impulsy tego rodzaju ubiegające działania innych, pomogły Verdantom zachować ich niezależność w obliczu prowokacji.  To jednakże miało miejsce podczas stosunkowo prymitywnej ery ich rozwoju, porównując to z obecną sytuacją panującą między Istotami Pozaziemskimi.  W pewnym sensie ludzie mają szczęście, że rozwijaliśmy się w bezpieczniejszych warunkach.

W końcu, podobnie jak ludzki kataklizm Drugiej Wojny Światowej, połączenie galaktyki M83 oraz Centaura A, przyczyniłoby się do rozrostu Verdanckiego aparatu bezpieczeństwa, który w ostateczności zatracił swój pierwotny cell (zachowanie długoterminowej ekologii ich galaktyki).

Co gorsza, w celu utrzymania panowania na przejętych nie-Verdanckich planetach, musieliby oni otoczyć je autorytatywnym kordonem kontrolującym sektor handlu oraz technologię struktury obronnej tak, aby odciąć ich od ich sąsiadów z którymi mogliby nawiązać partnerstwo i w ostateczności oddzielić się od nich.  To może być przyczyną przypuszczalnego założenia wydzielonych odseparowanych kolonii hodujących hybrydy ludzkie, na kilku planetach niedaleko naszego układu słonecznego.

W końcu, kontynuowanie takich działań byłoby kosztowne i kusiłoby Verdantów, aby wydobywać zasoby naturalne sąsiadów wykorzystując interakcję z nimi.  Oczywiście to może być ich głównym celem.

W przeciwieństwie do przypadku Verdantów, lepiej zarządzane populacje galaktyk łączących się przyśpieszyłyby integrację mieszanego społeczeństwa Kosmitów i uszlachetniłyby zaawansowane technologie, kładąc jednocześnie limit na wzroście swoich populacji.  Zaiste niektóre nowo scalone eliptyczne galaktyki mogą być przykładem w tym względzie.  Poprzez uprzednie zmniejszenie ich populacji, mogą one wspólnie dzielić połączoną galaktykę i ustanowić w niej wyższy standard.

Tymczasem koalescencja podwójnego jądra galaktyki M-83 dawno dokonała się, gdyż kryzys łączących się populacji w Centaurze A miał miejsce ponad 10 milionów lat temu, jednakże Verdantom nadal nie udało się skorygować ich zwodniczych impulsów.

Czy pojedynczy głos albo jakakolwiek jedna planeta należąca do Verdantów byłaby wystarczający, aby zmienić politykę ekspansjonistyczną tak rozrośniętej i nieporęcznej populacji?

Żadne z nich oczywiście.  Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem byłaby zbiorowa umowa bezpieczeństwa pomiędzy wszystkimi grupami galaktyk, które otaczają rodzinną grupę galaktyki Verdantów, porozumienie które ostatecznie powinno obejmować również nas.  Dalsza szansa na zreformowanie imperium Verdanckiego może spoczywać w utworzeniu koalicji różnych, nie Verdanckich planet, które usiłowałyby zdemokratyzować zdominowaną przez nich „federację” od wewnątrz, nawet jeśli są one w mniejszości.

Istnieją bardziej zaawansowane możliwości, włączając w to większą zamaskowaną interwencję hiper-zaawansowanych populacji, które znacznie przewyższają populacje Verdantów.

Z własnego doświadczenia wiem, że mężczyźni Verdantów zorientowani są na chłodne, oderwane od rzeczywistości manipulacje polegające na wykorzystywaniu nieporozumień zaistniałych między ludźmi.  Tymczasem Verdanckie kobiety, podobnie jak i kobiety ludzkie, wydają się być lepiej przystosowane do sytuacji niż ich męskie połowy.  Gdyby Verdanckie kobiety sprawowały władzę, to prawdopodobnie wszystko bardziej opierałoby się na ekologii.

Nie mniej jednak w momentach rozluźnienia, jedna hiper-zaawansowana (nie należąca do IFSP) Istota Pozaziemska poczyniła uwagę na temat Verdanckich kobiet, że znane są z niezwykle ciętego języka podczas wyrażania krytyki dotyczącej następstw świadomości  opartej na poszukiwaniu doznań związanych z seksualnością.

Tak jak Michael Moor argumentuje, że Stany Zjednoczone złożone są z bardzo postępowych ludzi, oczekujących na zdominowanie ich (przez 64% kobiet i ludzi rasy innej niż biała), tak również większość Wszechświata oparta jest prawdopodobnie albo na kobietach, albo na istotach nieseksualnych, które przechylają szalę w kierunku większych, pozbawionych przemocy interakcji.

Sprawa Verdancka podkreśla różnicę między gatunkami seksualnymi a nieseksualnymi oraz problemami, które mogą powstać pomiędzy populacjami zaniedbującymi kontrolę wzrostu populacji.  Rzeczywiście słyszymy obecnie krytykę Istot, które biorą udział w dyskusji, przeciwko Verdantom, wyrażającymi się precyzyjnie w tych kategoriach.  Istoty zamieszkujące Drogę Mleczną powinny być zaniepokojone: wtargnięcie Verdantów tutaj nie jest ani uzasadnione jakąkolwiek potrzebą, ani nie wydaje się przylegać ściśle do reguł ekologii supergromady tych galaktyk.

W zamian, wymienione zostało zagrożenie dla tych galaktyk, co prowadzi nas z powrotem na planetę Ziemie, gdzie uprowadzenia (link tutaj)nadal mają miejsca.

Aby umieścić Verdantów w omawianym kontekście, pomocnym będzie zapamiętanie ich liczby, w sumie 500 bilionów osobników (500 trylionów w krajach anglojęzycznych, przyp. tłum.). W 2000 roku, jedna hiper-zaawansowana Istota Pozaziemska doniosła, że największa pojedyncza populacja tutaj w rodzinnej Drodze Mlecznej wynosi 38 trylionów(jeden trylion w krajach anglojęzycznych jest miarą 1012=10 000 000 000 000, przyp. tłum.) osobników.

Zakładając takie liczby (w zasadzie jedyne, którymi dysponujemy na dzień dzisiejszy), największa odnotowana mega-populacja w Drodze Mlecznej zajęłaby od dziesięciu do trzynastu tysięcy planet, zakładając również tutaj Verdancki stosunek osobników zamieszkujących jedną planetę.  W dodatku możemy założyć, że przynajmniej jedna bardziej zaawansowana populacja pozaziemska Istot Hiperwersalnych (będąca częścią uniwersalnej sieci różnych hiper-zaawansowanych Istot) zamieszkuje wewnątrz lub bliskie okolice Drogi Mlecznej.

Mogą one współpracować ze sobą i przynajmniej częściowo partycypować w ustanawianiu każdej większej koalicji galaktycznej.  Jako tako, Droga Mleczna byłaby blisko przybliżonej , pożądanej uniwersalnej ekologii.

Satelita Keplera znalazła dziesiątki miliardów prawdopodobnych planet zarówno w galaktyce Drogi Mlecznej jak i w sąsiednich galaktykach, stawiających je w pozycji niemalże pewnego występowania różnych odmian obcych form życia na nich, w tym Istot Pozaziemskich starszych, bardziej rozwiniętych i o mniejszym popędzie do inwazji innych niż są Verdanci (co może być powodem dlaczego nie są oni tutaj, usiłując skolonizować nas, gdyż są oni bardziej cywilizowani).

Lekkomyślny wzrost populacji takich jak Verdantów (ponoć 13 razy większej niż największa populacja występująca w Drodze Mlecznej) zdestabilizowałby równowagę panującą w danej galaktyce.  Ponadto, jeśli dane liczbowe Krapfa są prawdziwe, zagrabiają oni dla siebie 9,1 planety z każdych dziesięciu pozyskanych od nowych członków przyłączających się do nich co jest niebezpiecznie przechyloną w jedną stronę, niedemokratyczną proporcją.

Pod koniec maja 2004 roku, jedna hiper-zaawansowana Istota wspomniała, że sąsiadująca populacja innych hiper-zaawansowanych istot (do których w tej książce odnosimy się jak do frakcji „Trójki Eliptycznej”) jest liczniejsza o współczynnik 1,3 lub 1.3×10n niż społeczność Verdantów (może to oznaczać też mniejszą liczbę niż Verdantów), wymieniane informacje były tak ulotne, że pomimo ich późniejszego rezonansu powinny one zostać uznane za wątpliwe.

Sądząc po charakterze Istot zwanych „Trójką Eliptyczną”, których widzieliśmy, stanowią oni prawdopodobnie największą liczbę jaką mogą zracjonalizować i mogą działać tak, jakby pewna ich część nie była powiązana z ich poziomem świadomości hiperwersalnej.  Innymi słowy, historia ta może ukrywać w sobie coś większego.

*Rozdział w dalszej części tej książki omawia frakcję „Trójki Eliptycznej” oraz inne frakcje Istot „Hiperwersalnych”. 

Z biegiem czasu, Verdanci wyczerpali zasoby naturalne swojej rodzinnej galaktyki, co może być powodem ich wyjścia w poszukiwaniu surowców w innych galaktykach.

Co gorsza,  intencją Verdantów może być przyśpieszenie zużycia energii związanej z ∆T w innych galaktykach, aby skrócić okres ich istnienia, raczej niż wyczerpywanie energii ich własnej galaktyki i zmniejszanie długość jej życia.

Phillip Krapf (link tutaj) zacytował jednego Verdanta, który twierdzi, że zasiedlili się oni wstępnie na przynajmniej jednej planecie w galaktyce Drogi Mlecznej.

Następnie przytoczył on cytat ludzkiego „ambasadora”, który powiedział, że zamieszkują oni przynajmniej dwie planety w naszej galaktyce, co po części sugeruje, że Verdanci poszukują powiązań z ludźmi, w celu podpisania się pod ich polityką ekspansyjną.  Kapitulacja ludzi i przychylenie się do tego planu mogłaby postawić nas w wątpliwej pozycji względem innych rodzimych i sąsiednich społeczności Istot Pozaziemskich, o ile nawet nie odciąć nas od nich całkowicie.

Dlaczego?

Rozważmy następujący scenariusz.

Autor: George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

źródło: http://ujawnienie.wordpress.com

Alien Mind II – Rodział 9

Rozdział 9: Czy istnieje uniwersalny standard?

Po latach doświadczeń z Istotami Pozaziemskimi pochodzącymi z różnych gatunków możemy zacząć rozróżniać ich spojrzenie od strony psychologicznej.

To co chcę teraz napisać może być dla niektórych czytelników niewygodne, ale wspomnę o tym tak czy inaczej.  Pierwsza i najważniejsza różnica w rodzaju psychologii jest związana z różnicami pomiędzy seksualnie reprodukującymi się populacjami pozaziemskimi (gatunki seksualne) oraz tymi, którzy rozmnażają się przez proces klonowania oraz poprzez inne sposoby nie związane z popędem seksualnym (gatunki nieseksualne).  Każda jedna Istota Pozaziemska, z którą wchodziłem w interakcję kładła bardzo mocny, pozbawiony jakichkolwiek wątpliwości  nacisk na różnice pomiędzy gatunkami seksualnymi a nieseksualnymi.

Różnica pomiędzy seksualnymi Verdantami (przyciszonymi, jednakże ogólnie agresywnymi, terytorialnymi istotami podatnymi na zaślepienie odnośnie większych perspektyw), a typowymi nieseksualnymi Istotami Szarymi jest uderzająca.  Szarzy są bardziej obiektywni i konsekwentni w ich analizach oraz bardziej zdolni do przyznania się do błędów.  Są skromniejsi i mniej podatni na mające podłoże w wymiarowych bodźcach zaburzenia osobowości.

To samo odnosi się do innych nieseksualnych gatunków Istot, które współdziałały z ludźmi.  Różnica pomiędzy seksualnymi a nieseksualnymi populacjami pozaziemskimi jest postrzegana jako bardzo ważna i istotna w rozwiązywaniu złożonych kwestii, w których podstawowe perspektywy nieseksualne wydają się być uniwersalnym standardem.  Dlaczego?  Dlatego, że nieseksualny styl życia jest bardziej spójny wewnętrznie, spokojniejszy oraz bardziej ekologiczny.

Nieseksualny sposób rozumowania jest w większym stopniu godny zaufania, mniej podatny na pułapki związane z poszukiwaniem przyjemności oraz zwodniczych racjonalizacji i mniej zniekształcony przez potrzebę imponowania innym.  Nieseksualne gatunki podtrzymują ciągłość swojego toku rozumowania dłużej oraz rozwijają subtelniejsze, bardziej szczegółowe sposoby myślenia.

Gatunki nieseksualne rzadko przybierają postać populacji, która zagraża większej uniwersalnej ekologii z jednej prostej przyczyny.  Mogą oni planować i kontrolować ich liczebność proporcjonalnie do ich potrzeb oraz dostępnych zasobów naturalnych.  Tymczasem, co normalnie wyznacza liczebność urodzeń opartych na popędzie seksualnym?  Bodźce (seksualne, przyp. tłum.), poczucie samotności, biologiczny zew natury a w niektórych przypadkach, ciągły strach przed zewnętrznymi zagrożeniami, czyli niekończąca się potrzeba ochrony.

Czasami, oczywiście jest to przewidywana miłość dla tego przyszłego, ślicznego maleństwa.

Miłość, dla prawdziwych istot, oznacza większy, bardziej ogólny sposób wzajemnych, społecznych zależności oraz pokornego poszukiwania sensu.  W swojej najbardziej inteligentnej, uniwersalnej formie jest to trwała otwartość, prawdziwie inspirujące pożądanie zarówno do odczuwania, jak i pomagania wszystkim innym istotom w sposób, który rezonuje z umysłami innych w bezpiecznych granicach.  To celowo uderza w najczulsze, najgłębsze miejsca cierpienia, aby kolektywnie podnieść to co jest dotknięte bólem na bardziej zaawansowany, a jednocześnie bardziej przejrzysty poziom zrozumienia.

Takie Istoty, akceptują nawet „naładowanych seksualnie” ludzi, którzy potrafią wejrzeć w głąb siebie i zachowywać się odpowiedzialnie.

Kwestia seksualności czy nie-seksualności jest tematem powracającym, chociaż nieco stłumionym w interakcjach ludzko-pozaziemskich i była ona wspominana w różnych kontekstach.  Czasami obejmuje ona pozaziemską krytykę dotyczącą ludzkiej przemocy i braku umiaru, np. nasz intelekt przeciwko bodźcom zwierzęcym.

Nieraz obejmuje to dyskusję seksualnej ucieczki i to, co przez Istoty Pozaziemskie postrzegane jest jako niemalże nieprawdziwe pojęcie azylu ekonomicznego.  Czasami przewijają się tam wątki o ewolucji i zaawansowanych, dynamicznych społeczeństwach.

Hiper-zaawansowane Istoty Pozaziemskie mówią, że całe planety doprowadzane były do ekologicznej śmierci podczas gdy seksualnie drapieżne elity odpowiedzialne za ten stan rzeczy, kontynuowały swoje eskapady aż do spowodowania śmierci wszystkich form życia egzystujących na powierzchni.  W niektórych przypadkach rywalizowali oni o seksualne doznania nawet po wycofaniu się do świata podziemnego!

Niektórzy z Przybyszów postawili nam następujące pytanie:

Jeżeli w przyszłości lub po tym jak umrzecie, moglibyście wybrać, aby albo połączyć się z bardziej zaawansowanym rodzajem uniwersalnej świadomości lub kontynuować jako seksualni ludzie, czy utrzymywalibyście wstrzemięźliwość od wymiarów związanych z seksem, aby egzystować jako wyższa forma życia?  

Innym razem, temat seksualności kontra nie-seksualności użyty był, aby podkreślić agresywną interwencję Verdantów tutaj, którzy ponoć zdominowali mniej zależną populację Istot Szarych.

Ponieważ historia populacji Verdantów stanowi doskonały przykład zachowania seksualnego przeciwko zachowaniu nie-seksualnemu, omówimy ją krótko zanim powrócimy do naszego głównego tematu.

 

Autor: George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

źródło: http://ujawnienie.wordpress.com/

Alien Mind – Rozdział 8

Rozdział 8: Nieporozumienia na wielką skalę

Phillip Krapf (link tutaj) pracował jako redaktor gazety Metropolitan Los Angeles  aż do połowy lat dziewięćdziesiątych kiedy to odszedł na emeryturę.

Według Krapfa, niecałe dwa lata później w 1997 roku został on nieoczekiwanie zabrany na trzydniową wizytę na ogromnych rozmiarów statek kosmiczny o kształcie dysku, który był w posiadaniu „Verdantów” – smukłych Istot z lekko wypukłymi oczami oraz ogromnymi głowami, około 5 stóp i 6 cali wysokości (jedna stopa = 30,48 cm, jeden cal = 2,54 cm, czyli około 168 cm, przyp. tłum.).  Krapf twierdzi, że skóra Verdantów jest albo biała albo opalona  o zielonkawym odcieniu.   Dodaje on, że mają oni nieznacznie szpiczaste końcówki uszu i ciemne oczy, które spoglądają z ukośnych otworów rozmiarów niewiele większych od szparki.

Zasłużony, bardzo szanowany dziennikarz Krapf, który wypowiada się bez widocznych znaków nieuczciwości sugeruje, że mógł on być wybrany do tego celu, gdyż jest poważanym dziennikarzem, podchodzącym sceptycznie do życia pozaziemskiego oraz zjawisk UFO.

Krapf zdobył nagrodę Pulitzera jako jeden z najlepszych dziennikarzy w kraju.  Zajmował się on korektą faktów oraz był odpowiedzialny za kierowanie dziennikarzami oraz  za usuwanie wszelkich nieścisłości w ich reportażach. Biorąc pod uwagę jego konserwatywną, nastawioną na budowanie głównego nurtu w mediach naturę, jest on najbardziej uznanym świadectwem istnienia życia pozaziemskiego dla Przybyszów z Kosmosu.

W swoich dwóch ostatnich książkach opisuje on, że będąc w stanie pełnej świadomości nawiązał kontakt z dokonującymi reprodukcji w sposób seksualny swojej liczącej 500 trylionów  osobników populacji Verdantami, których żywotność wynosi tysiące lat i którzy obecnie zamieszkują 246 tys. różnych planet.

Krapfowi powiedziano, że pochodzą oni z galaktyki odległej o około 14 milionów lat świetlnych.

Powiedziano mu także, że ich oryginalna planety jest rozmiarów około 2,5 raza rozmiaru  Ziemi i nazwana ona została Verdant (z ang. pokryta zielenią, zieleniejąca, przyp. tłum.)ze względu na bujną zieleń porastającą tę planetę.  Opisy Krapfa są spójne w swojej treści i zawierają szczegóły, które wydają się być poza wyobraźnią takiego człowieka, jakim jest Krapf.  Ogólnie rzecz biorąc, jego doniesienia zgadzają się z setkami doniesień innych ludzi, którzy twierdzą, że spotkali się z Istotami Szarymi.

W celu zasięgnięcia dalszych informacji, zerknijcie do książek Dr. Johna Macka, Budd Hipkinsa i  Dr. Davida Jacobsa.

Prawnik Dean Sheehan (link tutaj), który podważał dokumenty związane z Pentagonem w  gazecie New York Times i w sprawie Silkwood (link  tutaj), pisze:

„Zapytałem tamtych ludzi na temat tego, co uważają oni odnośnie rewelacji zawartych w książce Phillipa Krapfa z  taką samą uwagą z jaką oni kierowali do Pentagonu dokumenty w 1971r.  Osobiście postrzegam to „Wyzwanie związane z Pierwszym Kontaktem” (drugi tom książki Krapfa) w taki sam sposób.”  

Jeśli prawdą jest to co opisuje Krapf, to jego książka byłaby drugą pełną lekturą opisującą minuta po minucie otwarte próby nawiązania dyplomatycznych interakcji z w pełni świadomymi ludźmi.

Pierwszą była książka Aleca Newalda, („Ewolucja równoczesna”, tytuł oryginału „Coevolution”, przyp. tłum.), na temat dziesięciodniowej podróży na planetę grupy rywalizującej nazywanej „Przystań” (z ang. Haven).  Istnieją również takie książki o kontaktach z Istotami Pozaziemskimi, które czytelnicy mogą uznać za publikacje dyplomatyczne, jednakże nie były one ani tak wyczerpujące i wyraziste ani tak świeże jak książki Krapfa i Newalda, w których Kosmici wydają się wychodzić poza lokowanie pisarza w psychotronicznych efektach, niemalże całkowitego zaćmienia umysłu.

Najwidoczniej było to zrobione w celu ułatwienia publikacji obu historii.  Biorąc pod uwagę częstotliwość ostatnich kontaktów i obserwacji oraz fakt ukrytego dryblowania rządzącymi dotyczącym ujawnienia, te trzy książki wyróżniają się szybko rozwijającą się oraz nową treścią.

Krapft opisuje, że został zabrany na drugą wizytę u Verdantów trzy lata później w 2000 roku.

Fizjologia Verdantów jest ponoć dość typowa dla Istot Pozaziemskich.  Pierwotnie byli oni bardziej krępej budowy ciała ponieważ ich planeta była dwa i pół raz większa niż Ziemia, więc miała również silniejszą grawitację.  Z tego powodu, upadek z wysokości 3 stóp byłby na Ziemi równy upadkowi z wysokości 4 lub trochę więcej stóp (w zależności od średnicy tamtej planety).  Takie warunki wymagają wytrzymałej konstrukcji ciała i refleksu, aby przetrwać.

Krapf zauważa, że Verdanci są szczupli po tym, jak zaczęli życie na innych planetach, lecz nadal posiadają szybką reakcję na impulsy nerwowe.  Pisze on również o tym, że Verdanci są w stanie wykonywać szybkie, niemalże kocie ruchy podobnie jak większość Istot Pozaziemskich, o których możemy poczytać.

Co jest jeszcze ważniejsze, Verdanci i inni Kosmici dokonują szybkich, niemalże natychmiastowych zmian myśli, które są typowe dla ujemnej energii cykli alternatywnych.

*Zaobserwujcie w jaki sposób małe ptaszki poruszają się i przeanalizujcie ich impulsy, które są podobne do tego, w jaki sposób impulsy umysłu pozaziemskiego zmieniają się błyskawicznie lecz subtelnie.  

Ludzki rachunek dotyczący telepatii pozaziemskiej ukazuje, że Istoty Pozaziemskie myślą i definiują swoje umysły częściowo w kategoriach takich energii, które są nieznacznie szybsze i posiadające większe zdolności niż światło.

Umysły pozaziemskie obierają kurs ku głębszemu wnętrzu (w fizycznym sensie), podczas gdy równocześnie ekspandują daleko na zewnątrz, często poza ich własne granice.  Ich technologia psychotroniczna dokonuje niemalże natychmiastowego, superszybkiego przejścia do komunikacji w subtelnej sieci różnych metod, które pozostawiają miejsce na  wyrażanie różnych nastrojów oraz usposobień.   Dla ludzi wtajemniczonych, myśl Istoty Pozaziemskiej wydaje się płynąć z ogromną prędkością zachowując przy tym najdrobniejsze szczegóły, które są możliwe ze względu na bardziej skondensowaną naturę rezonansu grawitycznego.

Ludzkie umysły posiadają podobne możliwości rezonansu umysłowego.  Wszystko co należy zrobić to oddzielić swoją świadomość (częściową integrację w większym kontekście), a nie udawać jej pomnożenie.  O ile nam wiadomo, Istoty Pozaziemskie nie piją alkoholu gdyż zabija on komórki w mózgu oraz redukuje zdolności pamięciowe danej istoty.

Krapft donosi, że jak dotąd Verdanci przekonali 27 tys. planet innych niż swoje własne, aby przyłączyły się i weszły pod ich parasol ochronny, dodając przy tym 150 trylionów (w krajach angielskojęzycznych 1 trylion = 1012 = 10 000 000 000 000, przyp.  tłum.) Istot Pozaziemskich do ich imperium, które okrzyknęło się mianem kolektywu.  Biorąc pod uwagę fakt, że galaktyki wielkości naszej zawierają w sobie około 150 miliardów gwiazd,  w takim razie w każdej typowej galaktyce istnieje wiele planet zdatnych do zamieszkania.

Jedna duża galaktyka spiralna mogłaby pomieścić większość kontyngentu Verdantów.  Gdyby np. wszystkie planety Verdantów ulokowane zostały w dużej pojedynczej galaktyce spiralnej Drogi Mlecznej, żyliby oni wówczas w jednym na 600 tys. lub na milion systemie gwiezdnym.

Krapf powiedział, że jego Verdancki informator oznajmił, że są oni jedynymi kolonizatorami w całym Wszechświecie o jakich mu wiadomo.  Jeśli jest to prawdą to oznacza to, że są oni bardziej manipulującymi istotami niż inne gatunki pozaziemskie nie kolonizujące innych galaktyk.  Powiedział on również, że nazywają oni ten parasol Inter-galaktyczną Federacją Planet Suwerennych lub skrócie IFSP (z ang. IIntergalactic Federation of Sovereign Planets, przyp. tłum.). 

Jeśli informacje Krapfa są poprawne, to żyjemy w zasięgu Istot z galaktyki odległej od nas o 14 milinów lat świetlnych, zamieszkanej przez kolonizujących inne galaktyki Verdantów, którzy wypowiadają się o sobie samych w kategoriach struktury federacji co oznacza istnienie centralnego, nadrzędnego organu władzy.

Uprowadzenia ludzi przez Verdantów i Istoty Szare mogą przyśpieszyć rozwój  naszej świadomości dotyczącej dynamiki pozaziemskiej.

Autor opisuje, że podczas szeregu spotkań na statku kosmicznym o kształcie spodka i średnicy około 1,5 mili (jedna mila angielska = 1609,344 metra) z licznymi oknami oraz portami wejściowymi, Verdanci przyznali się do aranżowania uprowadzeń ludzi przez całe lata dla celów naukowych oraz rozpłodowych, przed otwartą próbą dyplomatycznych otwartych spotkań z rasą ludzką.  Grawityka była wtedy najwidoczniej używana po to, aby spowolnić pewne procesy komórek mózgowych i wymusić na porwanych stan pół świadomy tak, aby nie pamiętali oni tych wydarzeń.

Historia Krapfa jest jedyną, która prezentuje pełny przegląd wydarzeń uprowadzenia istot ludzkich.  Może to być ważne.  Komandor wywiadu Marynarki Wojennej William Cooper, potwierdza doniesienia o ogromnym pozaziemskim statku kosmicznym-matce, który unosi się w dalszej części w cieniu księżyca. (William Cooper, „Operation Majority, link tutaj)

Krapf mówi, że Verdanci skontaktowali się z blisko ośmiuset ambasadorami rodzaju ludzkiego, ludzi wybranych przez Verdantów, a nie przez samych ludzi, aby pomóc w inicjacji stosunków z ich kontyngentem na pokładzie ich statku.  Mówi on również o tym, że przebywając na pokładzie statku widział przynajmniej jednego obywatel USA, figurę o znaczeniu państwowym, oprowadzaną po statku kosmicznym.  Powiedział także, że czuł się tam nieco wystraszony obecnością człowieka.

Podczas pobytu na statku kosmicznym Krapf dowiedział się, że Dyrektor Główny Times Mirror (dziennika LA Times) (Times Mirror, firma prywatna zaangażowana głównie w wydawanie dzienników takich jak: LA Time, New York Time itp., przyp. tłum.)  był częścią tego programu.  Później rozmawiał on z pewnym człowiekiem, który z lękiem przyznał się do tego, że jest w to zaangażowany.  Krapf widział na statku listę i zdjęcia setek ludzi, z którymi Verdanci kontaktowali się w ramach dyplomatycznej inicjatywy.  Z bliżej nieokreślonych powodów, otwarty kontakt z Verdantami był opóźniony o kilka lat od swojej pierwotnej daty.

Autor opowiada o tym, że Verdanci których spotkał wydawali się być powściągliwi lecz pewni  siebie odnośnie uwieńczenia sukcesem swojej agendy na Ziemi, co wydawało się być ironią, gdyż zaproponowali oni wydzielenie obszaru o powierzchni 600 mil kwadratowych dla ich potrzeb, w niezamieszkanej części południowo zachodniej terenu USA, oraz wybudowaniu centrum do interakcji z rodzajem ludzkim.

Oczywiście, trudno jest sobie wyobrazić, że ludzie zamieszkujący tę planetę chcieliby, aby nasz system był okupowany przez pozaziemskich kolonizatorów.  Biorąc pod uwagę doniesienia o studiowaniu spraw ludzkich, Verdanci powinni lepiej rozeznawać się w tym temacie.  W pewnym sensie więc, jeśli historia opisywana przez Krapfa jest prawdziwa, to opóźnienie to nie jest zwykłym opóźnieniem.

Wszystko to mogło utknąć w martwym punkcie ponieważ mają oni tutaj bardzo niewielkie szanse sukcesu, aczkolwiek na skutek biurokratycznej opieszałości i programu hodowli mającego na celu infiltrację ludzkich sektorów życia, muszą oni nadać tempa temu procesowi, o ile nie przedsięwziąć jakiegoś podstępnego kroku ostatniej szansy w kierunku osiągnięcia tych celów.  Najwidoczniej dalsze opóźnienia zmniejszają ich szanse na sukces, gdyż ludzie są coraz bardziej poinformowani a nasze możliwości technologiczne rosną wraz z upływającym czasem.

Uwaga: W grudniu 2004 roku jedna wysoko zaawansowana Istota spoza IFSP, która krytykuje Verdantów doniosła, że z powodzeniem umiejscowili oni „pomiędzy 3000 a 4000” ich „agentów” w ludzkich społeczeństwach.  Oczywiście liczba ta nie obejmuje pospolitych uprowadzonych i zwyczajnych ludzi, z którymi skontaktowano się.  Zamiast tego, odnosi się to do osobników, którzy nie są znani innym ludziom, a pracują bezpośrednio dla Verdanckiej IFSP, aby naginać ludzkie zdarzenia na korzyść przejęcia  przez nią kontroli nad Ziemią.  

Tacy ludzie mogą posiadać geny oraz inne dodatki pochodzące od IFSP, które mogą pozostawać niezauważone.  Pozaziemskie źródło pomagające redagować ten raport wraz ze swoimi kolegami dostarczali przełomowych informacji w różnych krytycznych momentach.  Szkody wyrządzone podstępem przez manipulatorów pochodzących z IFSP, wydają się pomagać ludziom.

IFSP wolałaby prawdopodobnie skierować swoich agentów na wyższe stanowiska.  W dalszych rozdziałach tej książki, przedstawimy metody pozwalające odkryć różnice pomiędzy normalnym człowiekiem a agentem bezpośrednio pracującym z Federacją.

W oparciu o nowy rodzaj zdolności teledetekcji, metody te mogą być praktykowane przez większość ludzi.  Po pierwsze musimy trenować zmysł teledetekcji, który używa rezonansu układu nerwowego człowieka w wyczuwaniu spraw oraz wydarzeń, w które zaangażowani są Kosmici z IFSP i wyszukuje ich podpisu energetycznego.  Ten podpis energetyczny wyróżnia się wyraziście w porównaniu z tłem i zazwyczaj natychmiastowo prowadzi do technologicznego punktu IFSP.  Ułatwieniem w całej tej sprawie jest fakt, że różne rodzaje elektrograwitacji używanej przez różne populacje Przybyszów z Kosmosu, posiadają inne podpisy energetyczne (szczególnie komponenty związane z  technologią psychotroniczną).

Ponieważ strumienie podpisów energetycznych są również pełne treści ze szczegółowymi informacjami, odczytywanie ich jest łatwe i intuicyjne wtedy, gdy dana osoba nauczyła się:

  • jak rozpoznawać i być wrażliwą na nie,
  • praktykować odczuwanie ich przez koncentrowanie  się na danym miejscu lub zwracanie uwagi na strumienie elektrograwitacji podczas interakcji z Istotami Pozaziemskimi.

Pomimo tego, że jest ona mnie popularna lecz druga opcja jest bardzo skuteczna.

Prawie każdy może to robić z jednoczesną praktyką.  Zaawansowane metody teledetekcji mogą nawet wykryć przeszłe interakcje z „agentami” podczas zadawania pytania.  Jest to możliwe, gdyż elektrograwitacja i energia ujemna rezonuje zarówno na zewnątrz jak i do wewnątrz w większym stopniu, niż jest to widoczne na samym początku.

Istnieją oczywiście wariacje w tych kwestiach.  Niektórzy ludzie mogą być niezwykle uzdolnieni w identyfikacji „agentów bezpośrednich” IFSP.

*Uwaga Autora: nie istnieje intencja wyrządzenia bezpośredniej krzywdy żadnemu osobnikowi i czytelnicy muszą wiedzieć, że ci którzy sympatyzują z Istotami Pozaziemskimi lub są zachwyceni spotkaniami z nimi, nie są postrzegani jako ich „agenci”.   „Agenci” nie mają skrupułów co do wyrządzania szkód naszej planecie i jej mieszkańcom w celu służenia agendzie IFSP, podczas gdy zwykły entuzjasta Kosmitów będzie się wzdragał na samą myśl o tym.  (Krapf nie jest „agentem bezpośrednim”).  Jest to trudna sytuacja, gdyż zasoby Verdantów pozwoliły im na przekazanie swoim „agentom” materiałów oraz innych dających im przewagę informacji, wypracowanych na przestrzeni lat.  Biorąc pod uwagę notowania Verdantów pochodzące z innych zakątków naszych sąsiednich galaktyk, ich plany względem naszej energii oraz innych zasobów naturalnych powinny być powodem do niepokoju.  

Phillip Krapf nadmienił w swojej pierwszej książce, że w przeszłości Verdanci przydzielali część swoich sił w celu monitorowania niektórych opornych planet (postrzeganych jako wrogie planety) przeznaczonych do przejęcia  po to, aby „utrzymywać program sabotażu IFSP na okoliczność gdyby przyszłe pokolenia ponownie zechciały spróbować” wznieść się w przestrzeń.

  • Verdanci powiedzieli Krapfowi, że odnosi się to populacji wojowniczych, lecz to samo nastawienie może być zastosowane do wszystkich planet, które odrzucają ich ingerencję.
  • Verdanci powiedzieli Krapfowi, że w niektórych przypadkach z przeszłości, sabotaż doprowadził do zmanipulowanych działań wojennych na jednych planetach, a zniszczenie innych.
  • Pewien Verdant powiedział, że na jednej z planet umieścili oni około 10 tys. swoich „agentów” w wyniku działań infiltracyjnych, co pozwoliło im na:

„Objęcie dowództwa jednostek wojskowych, stanie się najważniejszymi naukowcami, objęcie stanowisk liderów rządowych i dyrektorów głównych kompleksów przemysłowych, włączając w to producentów uzbrojenia. Poprzez sabotaż, matactwo, błędne kierunki rozwoju, perswazje ogromnych mas istot populacji gospodarzy i dobrze zaplanowaną manipulację ustaw rządowych”, Verdanci osiągnęli swoje cele na omawianej planecie.  (cytat z książki „The Challenge of Contact”, str. 76-77).

Proszę pamiętać, że raport z pierwszej ręki jest napisany przez trzeźwo myślącego  dziennikarza oraz zwycięzce nagrody Pulitzera.  Jego doniesienia są potwierdzone częściowo przez setki innych ludzi, włączając w to ludzi z dowództwa wojskowego, którzy odbywali służbę w Białym Domu.

Krapf opisuje, że podczas jego pierwszej trzydniowej podróży na statku Verdantów o kształcie dysku,

„pokazano mu listę ukazującą rzeczywistość kto jest kim na świecie, zawierającą wiele ważnych osobistości pochodzących z gatunku ludzkiego, którzy byli rekrutowani  jako Ambasadorzy”

Ambasadorami są oczywiście ludzie, którzy podobno byli zabierani na statki Verdantów w celach indoktrynacji, a następnie używani byli oni przez nich w planach wchłonięcia Ziemi do IFSP. (Cytat z książki „The Challenge of Contact”, str. 13)

Nadmieniamy tę sprawę tutaj, gdyż odnosi się ona do sposobu myślenia i zachowania Verdantów, które miało miejsce w naszym sąsiedztwie.  Biorąc pod uwagę różnorodność i niezależność społeczności ludzkich, perspektywy Verdantów tutaj wydają się być kiepskie.      Jeśli istotnie tak jest, to Ziemia byłaby porażką w ich polityce zagranicznej.  Z powodu nieprzyjemnych uczuć i urażonej dumy można spodziewać się z ich strony desperackich działań ostatniej szansy.  Plany społeczności ekspandujących rzadko kończą się przyjemnie.

Co amerykańscy politycy mówią na temat wizyty Istot Pozaziemskich na Ziemi?

Pułkownik oraz członek Narodowej Rady Bezpieczeństwa Eisenhowera Phillip Corso, który również pracował w Pentagonie, napisał najsłynniejszy komentarz.  W jego książce z 1998 roku „Dzień po Roswell” (The Day After Roswell), twierdził on, że pracował nad projektem Pentagonu, aby rozpowszechnić i odtworzyć technologię inżynierską zgromadzoną ze szczątków statków pozaziemskich, które rozbiły się blisko Roswell w Nowym Meksyku w 1974 roku.

Jego publikacja była pierwszą pełną książką tego rodzaju ujawniającą wysoki poziom szczegółów.

Senator John Stennis napisał pozytywną niezwykle entuzjastyczną przedmowę do tej książki, lecz później próbował się z tego wycofać.

Pisząc wraz z współautorem i wydawcą magazynu o UFO Williamem Birnesem, Corso zasugerował, że poczynając od prezydentury Harry Trumana poprzez punkt kulminacyjny mający miejsce za czasów administracji Eisenhowera, Obrona Narodowa USA oraz dowództwo wywiadu wtajemniczone w katastrofę w Roswell, zaczęli obawiać się, że Istoty Szare oraz powiązane z nimi inne Istoty Pozaziemskie mogą stanowić zagrożenie.  Strach ten częściowo spowodowany frustracją dowództwa wojskowego, które ani nie mogłoby wyjaśnić tego przypadku, ani też rywalizować z Istotami o takich możliwościach technologicznych.

Pomimo faktu, że Corso powiedział, że pracował nad projektem wojskowym w celu rozpowszechnienia technologii z odzyskanych szczątków statków pozaziemskich tak, aby korporacje w USA mogły odtworzyć je, nie zawsze nawet wiedząc skąd tak naprawdę one pochodzą, jego doświadczenia pojawiły się we wczesnym etapie historii relacji ludzko-pozaziemskich.  Napisał on, że jego koledzy z armii podejrzewali, że Istoty Szare były żywymi, jednakże zrobotyzowanymi w jakiś dziwny sposób istotami, z wszczepionymi implantami.

Jednakże dziesięciolecia później ujawniono dowody, że Istoty Szare są istotami odczuwającymi, zdolnymi do popełniania takich samych błędów jak ludzie.

Więcej na temat Verdantów i Istot Szarych będzie powiedziane w dalszej części tej książki, lecz jak dotychczas przypadek ten dostarcza nam wyraźnych dowodów na istnienie większego imperium lub kolektywu pozaziemskiego.  Verdanci reprezentują prawdopodobnie trochę więcej niż tylko dominującą populacje z jednej ogromnej spiralnej galaktyki odległej o 14 milionów lat świetlnych od naszej rodzinnej Drogi Mlecznej.  Powiedzieli oni ponoć Krapfowi, że pochodzą z grupy galaktyk, które podobnie jak nasza własna galaktyka, znajduje się na dalekich obrzeżach Skupiska Galaktyk w Konstelacji Panny.

Skupisko Galaktyk w Pannie składa się z około 2000 galaktyk.  Ujmując to krótko, Verdanci reprezentowaliby tylko jedną galaktykę z istniejących w gigantycznie większej liczbie, od 50-ciu do 100 miliardów galaktyk znajdujących się w obserwowanym przez nas Wszechświecie.   Tak przy okazji, niektóre z konkurujące z Verdantami Istoty Pozaziemskich, zbaczają z własnej drogi tylko po to, aby podkreślić ten fakt ze szczególnym odniesieniem się właśnie do tych kolonizatorów.  Inne doniesienia częściowo potwierdzają historię Krapfa na temat Verdantów.

Można podać przykład setek o ile nie tysięcy świadków, którzy spotkali się z Istotami Szarymi, które pracują nad programem rozpłodowym, który jest następną ewidencją obecności Verdanckiej IFSP w naszym systemie.  Ponieważ niezależni porwani i osoby mające kontakt donosiły z całej kuli ziemskiej i często zgadzały się co do opisów dokładnych szczegółów, powinniśmy udzielić temu raportowi kredytu zaufania.

Przypadek Verdantów jasno ilustruje fakt, że istnieją niezdrowe nieporozumienia na skalę inter-galaktyczną.  Wraz z innymi w całej tej ludzkiej społeczności telepatycznej (otwartej wspólnocie), wchodziłem w interakcje i spierałem się z Verdantami, ujmując to w ten sposób, jakkolwiek dziwnie to brzmi dla niektórych czytelników.

Do sporów dochodziło z powodu, że tak jak wiele innych ludzi, jestem aktywnie zaangażowany w krytykę intencji Verdantów i  Istot Szarych co do naszego gatunku ludzkiego.  Przed przeczytaniem książki Krapfa, nie miałem jasno nakreślonego kontekstu w jakim mógłbym identyfikować Verdantów (ciągle dostępnymi w tamtym czasie), ponieważ próbują oni ukrywać się za innymi mniej niezależnymi istotami pochodzącymi z ich grupy, np. Istotami Szarymi i hybrydami ludzko-Istot Szarych.  Takie postępowanie jest  kwestią dumy oraz hierarchii panującej w ich społeczności.

Po opublikowaniu książki Krapfa, pewne szczegółowe drobiazgi na temat moich własnych, trwających ciągle interakcji przykuły moją wytężoną uwagę.  Pomimo tego, że nie zgadzam się z pewnymi aspektami historii Krapfa, np. z uwagami na temat Verdantów, że są oni „anielskimi” pośrednikami w kontaktach z ludźmi (jest to nasiąknięte Verdancką propagandą), to uważam, że cała książka jest wiarygodna i pouczająca.

Obecnie Verdanci mogą być bardzo łatwo odróżnieni od innych przez teledetekcję.  Jak jest nadmienione powyżej, mogą oni być badani przy użyciu technik opisanych w dalszych rozdziałach. *Ostrożność jest jednakże zawsze głęboko zalecana. 

Historia Verdantów jest opisana w sposób, który łączy ze sobą ważne, poprzednio nieokreślone części znacznie większej układanki.  Jedna koalicja pochodząca z Drogi Mlecznej oraz inne Istoty Pozaziemskie wysyłały regularne ostrzeżenia dotyczące  uprowadzeń przez kontyngent Verdantów-Istot Szarych, określając te akty jako naruszenie praw oraz interwencję przerośniętej populacji złoczyńców na pograniczach Skupiska Galaktyk w Konstelacji Panny.

Verdanci są cytowani jako sprawcy sprowokowanych militaryzacji oraz sabotażu mających na celu infiltrację ekosystemów innych światów.

Zanim zagłębimy się dalej w ten temat, powinienem nadmienić, że historia sporów politycznych Istot Pozaziemskich w tej naszej małej części Wszechświata jest wspomniana z bardzo konkretnego powodu.  Jest ona usadowiona głęboko w umysłach sąsiadujących z nami Istot Pozaziemskich i jest nieodłączną częścią interakcji między Bytami Pozaziemskimi, którą ludzie zaczynają dopiero dostrzegać.  Ma ona znaczenie epokowe dla ludzi, jednakże ciągle może być ona postrzegana jako rodzaj „porady ogrodniczej” w zderzeniu ze znacznie większym raportem wiadomości o zasięgu kosmicznym.

W większym kontekście, istnieją znacznie większe sprawy.

Niewielu Kosmitów zaprzeczyłoby fakt, że stawką są tutaj poważniejsze spraw w naszych zmaganiach z obcą interwencją, która opisuje program hodowli oraz manipulacje konfliktami o podłożu religijnym i ekonomicznym.

Niektórzy czytelnicy mogą nie zgadzać się z tym twierdzeniem, jednakże jest ono oparte na sprawozdaniach obserwatorów ostrzegających nas o poczynaniach czarnego budżetu w USA, uprowadzonych i innych interakcjach ludzkich, plus, na współdziałaniach z Istotami Pozaziemskimi, które łatwo mogą być zidentyfikowane.  Istnieje pilna uwaga zawarta w tonie tych informacji.  W szerszym znaczeniu, możemy wyobrazić sobie Kosmitę z sąsiedniej galaktyki, czytającego z grymasem na twarzy na temat sytuacji tutaj, gdyż przypomina mu to podobną sytuacją tam, w jego rodzinnej galaktyce.

Przy okazji, dla czytelników zastanawiających się gdzie my żyjemy we Wszechświecie, polecam następującą stronę internetową: www.atlasoftheuniverse.com/galgrps.html ,

Dla tych, którzy nie wiedzą jak wygląda grupa naszych lokalnych galaktyk, będzie to ogromną pomocą.  Jeżeli dotychczas tego nie zrobiliście, to proszę odwiedźcie tę stronę internetową zanim przejdziecie do dalszej części tej książki, a następnie przejdźcie do odnośnika umieszczonego pod zdjęciami, gdzie możecie powiększać i zmniejszać obraz sąsiedztwa naszych galaktyk oraz Wszechświata.  Po kilku minutach wyrobicie sobie jasny obraz tego, gdzie obecnie egzystujemy.

Możecie dokonać ekstrapolacji inter-galaktycznej polityki, w którą właśnie jesteśmy wtajemniczani.  We Wszechświecie składającym się z od 50 do 100 (lub nawet więcej) miliardów galaktyk, jest wiele do nauczenia się.

Od Tłumacza: Tę samą operację można bardzo łatwo wykonać przy użyciu Google Earth, przełączając się na widok ‚Niebo’ na ikonce planety z pierścieniem, zgaduję że reprezentuje ona Saturna. Następnie możemy wyszukiwać galaktyki podane w tej książce tak, aby naocznie zobaczyć gdzie one się znajdują. Dodatkowo jeszcze uzyskacie dalsze informacje na interesujące was temat …. aha, to nie jest reklama Googla ;)

Wszechświat oraz najbliższe gwiazdy w promieniu 12,5 lat świetlnych.

Wszechświat oraz sąsiadujące z nami układy gwiezdne w obrębie 250 lat świetlnych.

Wszechświat w promieniu 5000 lat świetlnych. Widoczne Ramię Oriona.

Wszechświat w promieniu 50 tys. lat świetlnych.  Widoczna Galaktyka zwana Drogą Mleczną. 

Wszechświat w obrębie 500 tys. lat świetlnych.  Obraz ukazuje galaktyki krążące wokół. 

Wszechświat w promieniu 5-ciu milionów lat świetlnych.  Obraz ukazuje lokalne grupy galaktyk. 

Wszechświat w obrębie 100 milionów lat świetlnych.  Obraz ukazuje Supergromadę w Konstelacji Panny.

Wszechświat w promieniu 1 miliarda lat świetlnych.  Obraz ukazuje sąsiadujące gromady galaktyk. 

Wszechświat w promieniu 14 miliardów lat świetlnych. Grafika ukazuje widzialny Wszechświat.

Nasza Galaktyka jest jedną z tysięcy, które leżą w promieniu 100 milionów lat świetlnych.  Powyższe mapy pokazują jaką tendencje mają galaktyki w procesie scalania się w gromady, z których największą sąsiadującą z nami jest Gromada Galaktyk w Konstelacji Panny i jest ona koncentracją kilkuset galaktyk, dominujących grupy galaktyk znajdujących się wokół niej.  Kolektyw wszystkich tych galaktyk znany jest pod nazwą Supergromada Galaktyk w Pannie (link  tutaj:http://pl.wikipedia.org/wiki/Supergromada_Lokalna ).  Drugą najbogatszą w galaktyki przestrzenią jest Gromada Galaktyk w Konstelacji Pieca (link tutaj:http://pl.wikipedia.org/wiki/Gromada_w_Piecu ), lecz nie jest na nawet blisko pod względem obfitości jaka występuje w konstelacji Panny.  Tylko jasne galaktyki są przedstawione na mapie, nasza galaktyka jest kropką w samym centrum.  

Obrazy pobrane z witryny: http://www.atlasoftheuniverse.com 

Nawiasem mówiąc, galaktyka M83 (link tutaj)  zgadza się pod względem wielkości i lokalizacji z tą, którą Phillip Krapf opisuje jako galaktykę rodzinną Verdantów.

Galaktyka M83 jest ogromną spiralną galaktyką w grupie galaktyk Centaura A.  W rzeczywistości kilka Istot Pozaziemskich sugerowało, że M83 jest rodzinną galaktyką Verdantów.

Bardzo szczegółowa mapa została dodatkowo przekazana w celu zlokalizowania placówek Verdantów w innych galaktykach.

Na mapie przekazanej przez inne, bardziej rozwinięte Byty Pozaziemskie, które uważnie monitorują tutejszą sytuację, posterunki Federacji należącej do Verdantów są skoncentrowane głównie w grupie galaktyk Centaura A, przede wszystkim skupiając się wokół galaktyki M83, lecz ich macki sięgają w dalsze galaktyki należące do tej samej gromady.

Jeśli się nie mylę, to Verdanci nie są wcale najliczniejszą populacją w innych dwóch galaktykach spiralnych należących do tej samej gromady.  W zamian, inne macierzyste populacje są liczniejsze.  Placówki Verdantów wychodzą nieznacznie w galaktyki w konstelacji Rzeźbiarza oraz nieco dalej w grupę Andromeda-Droga Mleczna, które graniczą z Supergromadą Galaktyk w Pannie.

W tych dwóch grupach galaktyk najwidoczniej dominują rdzenne populacje, a nie Verdanci.  Wszystkie trzy grupy galaktyk są raczej małymi skupiskami, które zawierają od 3 do 6 większych galaktyk i kilka tuzinów mniejszych, nieregularnych lub eliptycznych.

Chociaż niektórzy z czytelników, którzy są nowi w studiowaniu Istot Pozaziemskich myślą, że Kosmici związani są tylko i wyłącznie z technologią grawityczną, podróżami międzygwiezdnymi i komunikacją na poziomie umysłów, tak jednak nie jest.  Głównym zagadnieniem przekazywanym obecnie przez Istoty Pozaziemskie jest ekologia Wszechświata.  Dlaczego ekologia?  Ponieważ we Wszechświecie nie istnieją nieograniczone zasoby (energii – przyp. tłum.).

Doradza się ludziom, aby pamiętali, że wszystkie większe galaktyki są już wypełnione przez zaawansowane cywilizacje, zamiast raczej zakładać, że ich niezamieszkałe terytoria są otwarte na przejęcie.  Innymi słowy, najważniejszym naszym zadaniem jest, aby stać się samowystarczalnymi i uczyć się o odpowiedzialnych populacjach pozaziemskich, raczej niż z uporem osła popełniać błędy w poszukiwaniach prawdziwych włości.

Niektórzy ludzie zakładają, że zawsze dbają o swój interes bez ustalania ograniczeń dotyczących populacji oraz majętności, a jednak w bardziej podstawowym rozumieniu każda rodzina codziennie podejmuje tego typu decyzje.  Dla wszystkich ludzi zrobienie tego co większość ludzi już zrobiło, czyli zrzeczenie się życia w nadmiernym materializmie oraz ograniczenia liczby członków swojej rodziny, nie jest zbytnim nadwyrężeniem wyobraźni.

Jeśli będziemy kontynuowali upadek naszej teraźniejszości, poruszając się po równi pochyłej ku globalnemu załamaniu ekologicznemu, to możemy oczekiwać od większych społeczności pozaziemskich albo zdystansowania się od reżimu/reżimów panujących tutaj lub prób przekonania nas do zmian, zanim staniemy się zagrożeniem dla naszych sąsiadów.

Ludzie, którzy współpracują z Istotami Pozaziemskimi słyszą regularnie tego typu wskazówki.

To daje dużo do myślenia.  Być może możemy nauczyć się jak uniknąć globalnej klęski dzięki studiowaniu wiedzy o społeczeństwach pozaziemskich, między innymi tematów takich jak:

  • W jaki sposób wyginęły inne planety?
  • Dlaczego Verdancka Federacja nie odniosła sukcesu i nie przekonała międzyplanetarnych mega-populacji w innych galaktykach, aby przyłączyły się i weszły pod ich parasol ochronny?
  • Czy porażka Federacji pociąga za sobą fakt, że istnieją już większe, skuteczniejsze przesłanki w kolektywie (świadomości, przyp. tłum.)?
  • Jeśli taka sytuacja ma miejsce, to czy galaktyczne supergromady i większe, uniwersalne interakcje czerpią z nich swoje podstawowe konwencje?

Istoty Pozaziemskie poruszają tego typu sprawy w swoich współdziałaniach z rosnącą liczbą ludzi.

Ponadto sugerują one, że rozważania te są obecnie tak oczywiste, że są nawet sformułowane matematycznie.

Autor: George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

źródło: http://ujawnienie.wordpress.com

Alien Mind II – Rozdział 7

Rozdział 7: Społeczeństwa Pozaziemskie i ich dynamika

Nowa nauka energii ujemnej i grawityki wskazuje na wielowymiarowe możliwości informacji zawartych w codziennej fizyce.

Istota Pozaziemska z Przystani podobno przekazała Alecowi Newaldowi, co umieścił on w swojej książce (link tutaj) „Ewolucja Równoczesna” (tytuł oryginału „Coevolution”), że inne wymiary mogą być zdefiniowane w następujący sposób:

„oscylujące przestrzenie, które nie są zgodne z fazą waszej własnej (to znaczy z panującą w innym wymiarze)”.

Przybysz doniósł, że mózg zarówno może manipulować energią ujemną i elektrograwitacją jak i być na nie wrażliwy i z tego też powodu telepatia pozaziemska zawiera subtelne przejścia w inne wymiary umysłu.

Jest to tylko jedną z ironii panujących w hiperprzestrzeni, która pozwala komunikować się rozproszonym w ogromnej przestrzeni społeczeństwom o wysokim poziomie świadomości.  Istnieje wielka różnorodność życia pozaziemskiego, lecz to wszystko dzieje się w skończonej ekologii Wszechświata.

Istota z Przystani zasugerowała, że są uzasadnione ograniczenia nałożone na każdy Byt oraz na każdego rodzaju Wszechświat.  Wiadomość ta musi być ważna, gdyż była ona powtarzana wielokrotnie.  Sposób, w który została ona przekazana przedstawia różny wgląd oraz odmienne strategie, które są praktykowane w innych, sąsiednich galaktykach.  W naszym przypadku, Droga Mleczna będąca przypuszczalnie całkiem normalną galaktyką, została opisana przez tę Istotę jako gęsto zamieszkana.

Nie oznacza to, że Istoty obozują na asteroidach w naszym systemie słonecznym ze względu na przeludnienie w sąsiednich systemach gwiezdnych.  Zamiast tego sugeruje to istnienie wielu planet, które są odpowiednie jako oazy dla życia zaawansowanych cywilizacji, z których pewne rozprzestrzeniły się na inne planety z powodów opisanych w poprzednich rozdziałach (zagłada rodzinnej gwiazdy lub planety, nadmiernie rozrośnięta populacja, projekty dotyczące współdzielenia jednej planety przez różne gatunki Istot Pozaziemskich, itd.).

Mówiąc wprost, nie istnieją nieznane pogranicza w starym, ludzkim poczuciu pojmowania pojęcia świata.

Wszystkie nasze galaktyki zostały poddane przeglądowi naukowemu i niektóre z nich, zostały pozostawione nietknięte, aby wyewoluowały na nich inne formy życia lub dla przyszłych potrzeb odpowiedzialnych populacji.  Ostatnia część wiadomości została przekazana przez Istoty pochodzące rzekomo z Drogi Mlecznej i przez Istoty „Hiperversalne” (z ang. hiperversal) (starsze, znacznie bardziej zaawansowane populacje Bytów).

Jedna z takich Istot przekazała wiadomość, że największa pojedyncza populacja w  Drodze Mlecznej posiada liczbę około 38 trylionów osobników.  Jeśli ta liczba wydaje się wam ogromna, poczekajcie zanim nie przeczytacie informacji o Verdantach z rywalizującej grupy galaktyk oraz  o hiper-zaawansowanych (Hiperversalnych) Istotach, które istnieją w większej, rozproszonej liczbie.

W sensie większego znaczenia Wszechświata, gdy mówimy o interakcjach umysłów, powinniśmy pamiętać, że tego typu zjawisko poprzedza istnienie rodzaju ludzkiego.  Co lepsze, świadomość ludzka była kształtowana oraz zręcznie kierunkowana przez Istoty, które od dawna chciały pomóc nam, po części dlatego, abyśmy nie stali się kwestią problematyczną.

Wykazałbym się niedbalstwem, gdybym nie zamieścił ogólnego tonu oraz treści uwag Istot Pozaziemskich wypowiadających się na ten temat.  Gdy rozmawiamy o współdziałaniach kolektywów złożonych z super-skondensowanych umysłów zakładamy, że istnieje tam wysoko wyrafinowany kontekst kultury dla wszystkich interakcji zachodzących w całym Wszechświecie.  Jedną z przydatnych metafor jest ta, zawierająca w sobie opis przedstawienia w operze.  Ludzkość wchodząca z głupia frant w super zaawansowane społeczeństwa pozaziemskie będzie postrzegana zupełnie tak, jak pijany pustelnik, który wtargnął na salę opery podczas gdy przedstawienie trwa.  Szturchanie innych i strzelanie z pistoletu w sufit byłoby oczywiście również gestem nieetycznym.

Ta analogia niesie ze sobą prawdę do podróży oraz zabierania ze sobą broni w przestrzeń między gwiezdną.  W pewnym sensie mamy szczęście.

Cały Wszechświat i nasze sąsiednie galaktyki są obecnie wysoko cywilizowane.  Większość czytelników odetchnie z ulgą, gdy dowie się, że samoistne procesy porządkowania oraz zaawansowane umysły przygotowały już treść społecznych oraz handlowych kodeksów we Wszechświecie.  Najwidoczniej, obcowanie bez przemocy oraz ekologia są głównymi priorytetami.  Pomimo tego, że jesteśmy przygotowywani na wiele sposób do powstrzymania niechcianych i nieekologicznych wtargnięć do naszego systemu gwiezdnego, nikt z obecnych „gdzieś tam” nie pragnie wyposażenia treści zasad w niebezpieczne adnotacje dotyczące uzbrojenia.

Obecnie ludzie są przypadkiem problematycznym, ponieważ żyjemy w więzieniu pewnego rodzaju nacjonalizmu oraz idealizacji procesów handlowych, które pozwalają na szerzenie się ubóstwa, katastrof ekologicznych i zbrodni przeciwko ludzkości, gdy w zamian moglibyśmy z łatwością osiągnąć globalne porozumienia, aby w pierwszej kolejności przeciwdziałać tym klęskom.

Jest to oczywiste dla Istot Pozaziemskich oraz sprecyzowane od strony matematycznej.  Natura tego problemu sugeruje swoje własne rozwiązanie.  To wymaga jednakże łagodniejszej formy pokory.  Oficjalne ujawnienie faktu o obecności Istot Pozaziemskich spowoduje, że ludzie zaczną zadawać pytania w jaki sposób pozaziemskie światy osiągnęły umiar w celu zapewnienia przetrwania swojego gatunku?  Z niewielkimi wyjątkami, które omówimy w dalszej części  tej książki, Istoty Pozaziemskie nauczyły się wychodzić poza roszczenia pretensjonalne swojego gatunku w celu stworzenia swojego społeczeństwa bardziej równego.  Kosmici, którym nie udało się tego dokonać czasami doprowadzali swoje rodzinne planety do stanu oznaczającego jej całkowitą niezdolność do zamieszkania.

Zarówno Istoty Szare (link tutaj) jak i Istoty z Przystani (z ang. Haven) opisują taki sam rezultat ich historii.

Upadek świata Istot Szarych jest lekcją z dziedziny ekologii populacji z powodu, który pewne Istoty Pozaziemskie opisują jako czynne zaangażowanie interwencyjne agresywnych kolonizatorów (dziennikarz LA Philip Krapf, link tutaj, nazywa tych kolonizatorów Verdantami, dziwacznie rozrośniętą populację podobno z galaktyki oddalonej od nas o 14 milionów lat świetlnych).

Musimy dowiedzieć się więcej o naszych pozaziemskich sąsiadach sześćdziesiąt lat po wypadku w Roswell.

Kosmiczne obywatelstwo nadwyręży stare ludzkie wyobrażenia, gdyż przybiera ono pozę zawierających w sobie wszystkich, kompleksowych wyższych standardów.  Niektórzy mogą podnieść rękę i zapytać: obywatelstwo jakiej grupy Istot Pozaziemskich, gdzie i jak miałoby to nastąpić?  Tymczasem musimy myśleć w kategoriach długofalowych następstw interakcji między ludźmi a Przybyszami z Kosmosu.  Istoty Pozaziemskie zasugerowały, że oczekuje się od nas, aby zbadać oraz zaplanować to w większym kontekście społecznym.

Otrzymamy pomoc przy planowaniu tego procesu.

Patrząc na nas z perspektywy Przybyszów, ludzie popełniają pełne przemocy pomyłki  dotyczące marnotrawstwa, których można uniknąć.  Istoty Pozaziemskie sugerują, że jedynym sposobem na nasze przetrwanie jest zobowiązanie się do przynależenia do większego globalnego społeczeństwa prawa i podstawowych zasad.  Nie oznacza to, że narodowość będzie nieistotna lub to, że naruszona zostanie podstawowe prawo do wolności.  Według Kosmitów prosty zdrowy rozsądek wraz pewnymi czynami powinien przeważyć.

Dla ludzi, którzy twierdzą, że powinniśmy po prostu zmienić kierunek strzałki wskazującej nam drogę i dokonać ujawnienia tajemnic przemysłu zbrojeniowego, który cechuje przy tym Istoty Pozaziemskie mianem naszych wrogów, mamy stwierdzenie innych Kosmitów mówiących, że musimy być uczciwsi pod względem życia w cywilizowanym Wszechświecie.  Istnieją fenomenalne możliwości leżące w uczciwości, które po prostu nie istnieją w żadnym innym przypadku.  Uczciwość ekspanduje i rezonuje z innymi umysłami oraz społecznościami podczas gdy skorumpowane umysły mają  tendencję do zapadania się wgłąb samych siebie.

Nie łączą się one w większym znaczeniu, ponieważ są one zbyt pochłonięte samymi sobą oraz zbyt drapieżne.

To może być udowodnione matematycznie jak to zademonstrujemy w „topologicznym modelu” umysłu w późniejszym rozdziale.  Ludzkie ubóstwo i zła ekologia wydają się niesprawiedliwe.  Czy Natura rzeczywiście pozwoliłaby na pobłażliwość względem elity ludzkiej (link tutaj), która niszczy przyszłość całej planety?

Z pewnością pozwoliłaby.

Częścią problemu jest fakt, że Natura jest często racjonalizowana w kategoriach impulsów zwierzęcych, gdy zamiast tego, musimy zrozumieć naturę Przyrody, czyli te subtelniejsze, implikacje bardziej zaawansowanej nauki oraz strategii przetrwania pochodzące z innych wymiarów.

Nie jest naiwnością, aby dowieść istnienia żyjącego topologicznego sensu.  Epicka korupcja w strukturach amerykańskiego czarnego budżetu (link tutaj) związanych z Istotami Pozaziemskimi była przepowiedziana w ostrzeżeniach Eisenhowera na temat „kompleksu przemysłu zbrojeniowego” (link tutaj).

Tak jak zauważyli to zarówno Eisenhower jak i Einstein, naszą największą słabością jest wielonarodowy reżim korporacyjny, który przekazuje antyspołeczny styl życia z ojca na syna, nagradzając przy tym tych, którzy niszczą naszą ekologię.  Jeśli pozostanie on bez kontroli, reżim ten doprowadzi do nieodwracalnej ruiny zasobów naturalnych, a wtedy najprawdopodobniej spróbuje zawrzeć umowę z uprowadzającym nas kontyngentem Istot Szarych, który mógłby oznaczać koniec podstawowej wolności ludzi.

Ogólnie rzecz biorąc ludzie, którzy współdziałają z Istotami Pozaziemskimi czują czasami na sobie ciężar zanurzania się w mieszanym kontekście pozaziemskim i ludzkim.

Mogą czuć się oni upokorzeni, gdy Kosmici poruszają tematy takie jak:

  • Inżynieria genetyczna (powiększone mózgi oraz oczy Przybyszów z Kosmosu, aby zwiększyć ich odporność na silne pola energii),
  • Wyższa inteligencja,
  • Zaawansowane technologie,
  • Nowe pojęcia dotyczące umysłu istniejące we Wszechświecie.

… i jeszcze więcej.

Jednakże po latach tych interakcji przypominam sobie tylko kilka bezpośrednich prób poniżania ludzi odnoszących się do powyższych kategorii.  Mimo to różnice między ludzkimi a pozaziemskimi społeczeństwami mogą sprawić, że czasami obydwie strony mogą poczuć się nieswojo.

W społecznościach pozaziemskich inżynieria genetyczna jest standardową procedurą z oczywistych powodów.  Skutkuje to dłuższym życiem, wyższą inteligencją i zdolnościami do wytrzymania silnych pól energii podczas podróżowania z prędkością szybszą od prędkości światła.  Frakcje struktur amerykańskiego czarnego budżetu wiedzą o tym oczywiście.

Były szef firmy CELERA (link  tutaj) Greg Ventner, który opublikował pierwszy wstępny kod genetyczny człowieka wydał 13 milionów dolarów na badania nad różowymi bakteriami, które wytrzymują 1300-krotnie większe promieniowanie radioaktywne niż człowiek.

Osoby czerpiący korzyści z czarnego budżetu mogą zechcieć umieścić ten gen w ludziach, zupełnie tak jak gen fluorescencji zielonkawej został wszczepiony małpie, która następnie świeciła w ciemnościach.

Różne pozaziemskie populacje ponoć przeprowadziły eksperymenty hybrydyzacji struktury genów ludzkich.  Setki o ile nie tysiące ludzi doniosło o tego typu programie agresywnych Istot Szarych (oraz towarzyszących im innych Kosmitach).  Hybryda ludzko-istoty-szarej ma większe mięśnie i stawy, mniejsze oczy i głowę niż Istota Szara.  W momencie gdy hybryda taka jest skrzyżowana z człowiekiem to w drugim lub trzecim pokoleniu „hybryda etapu końcowego” może często ujść za normalnego człowieka, zachowując możliwości Istoty Szarej.

David Jacobs omawia to w dalszym szczegółach w swojej książce „Zagrożenie” (z ang. The Threat, link  tutaj).

Można oczekiwać, że inne Istoty Pozaziemskie nie należące do kolonizatorów wytworzyły w wyniku inżynierii genetycznej podobne hybrydy ludzko-swoje własne, oraz dodatkowo mieszane wersje zarówno siebie jak innych Istot Pozaziemskich.  Jest to zrobione, aby zbadać wyrazistość genów ludzkich oraz stworzyć pośrednią populację służącą do interakcji z ludźmi.  W niektórych przypadkach, hybrydy zwodzą ludzi, którzy myślą, że są one kontrolowane przez trzecią populację, aby przesłonić polityczną manipulację przez pierwotnych kreatorów pozaziemskich.

W innych przypadkach, ludzko-pozaziemskie hybryd używane są, aby wpoić w człowieku przekonanie, że on lub ona kontaktuje się telepatycznie z ludźmi, ponieważ telepatia hybrydy może wydawać się bardziej szorstka, niż ta normalnej Istoty Pozaziemskiej.

W większym kontekście, hybrydy wydają się być przypadkiem próbnym przeznaczonym do interakcji między różnymi populacjami pozaziemskimi.  W strategii ekspansji takiej jak uzgodnienie Verdantów, hybrydy są ponoć używane do infiltracji oraz uzyskania kontroli nad populacjami o mniejszym stopniu rozwoju.

Historia ugody między Verdantami a Istotami Szarymi jest kontrowersyjna.  Niektórzy ludzie znani jako osoby „pozytywne” postrzegają obecną interwencję Verdantów i Istot Szarych jako łagodnie nadchodzącą erę wprowadzającą nas w tajniki cywilizacji pozaziemskich.  Inni obserwatorzy sugerują, że istnieją negatywne aspekty zamiarów Verdantów-Szarych względem naszej planety.  Np. stowarzyszona Istota Pozaziemska pierwotnie pochodząca z Drogi Mlecznej wysłała do nas sygnał ostrzegawczy na  temat  najazdu Verdantów i wcielonych do ich armii Istot Szarych z odległej galaktyki.  Wielu uprowadzonych ludzi potwierdza po części te sprawozdania.

W swojej książce „Agenda Pozaziemska” („Alien Agenda”), Jim Marrs opisuje grupę profesjonalnie wytrenowanych ludzi z zakresu teledetekcji, którzy cytują koalicję Istot Pozaziemskich z Drogi Mlecznej, wypowiadających się na temat tego, że obecna interwencja (Verdantów i Istot Szarych) narusza znacznie większe prawa Wszechświata, przez planowanie „użycia Ziemi… i panowania nad nią”, prawdopodobnie przez hodowanie  hybryd i infiltrację (str. 515).

Według długich, potwierdzających raportów ludzi, którzy twierdzą, że mają kontakt z Istotami Pozaziemskimi,  istnieją pewnego rodzaju kolektywne zobowiązania pomiędzy populacjami pozaziemskimi.  W jedynym tego rodzaju raporcie, Marshall Vian Summers cytuje niezależne przymierze Istot Pozaziemskich, mówiące o polityczno-ekonomicznych okolicznościach, w którym zrzeszonych jest 5000 systemów gwiezdnych w najbliższym sąsiedztwie naszej planety.

Ponieważ jest to pierwszy taki raport na ten temat w naszej historii, jego fragmenty podane są poniżej.

Jeśli jest on dokładny, może to być nasz pierwsze polityczne streszczenie regionalnej sytuacji politycznej w naszej galaktyce.  Istoty Pozaziemskie cytowane poniżej przez Summersa powiedziały, że ich światy zostały przejęte przez odległe społeczeństwa handlarzy, co opłacili ceną utraty podstawowych praw do wolności.

Wolność została odzyskana dzięki wypędzaniu okupantów.

„Region, w którym obecnie żyjecie i który obejmuje, wedle waszej rachuby, bardzo rozległy obszar, zawiera około 5000 gwiazd… W regionie tym obowiązują pewne ważne zasady postępowania.  Region ten zawiera małe imperia, z których pewne nazwalibyście dyktatorskimi a niektóre z nich postrzegalibyście jako bardziej demokratyczne.  

Istnieją kolektywy, które są całkiem potężne lecz ograniczone pod względem ich wpływu w niektórych dziedzinach.  Jednakże w regionie tym wszystkie obszary, które połączone są przez główne arterie handlowe rządzone są wedle pewnych zasad oraz przez Rady.  Ma to na celu dostarczenie bezpieczeństwa i ochrony oraz zapewnienie tego, aby żadna przemoc nie przerodziła się w działania wojenne.  

Często pojawiające się spory są załatwiane albo przez negocjacje, albo przez procedury prawne.”  

Informator Summera wymienił zasady oraz Rady w naszym regionie Drogi Mlecznej, odnoszące się do szlaków handlowych dla większej części których, z powodu występujących tam zasobów i rywalizacji, prawa te „egzekwowane są bardzo poważnie”. 

„W regionie, w którym istnieje wasz świat kolektywom nie wolno posiadać ani armii ani żadnych innych sił zbrojnych.  Jednakże mogą one posiadać siły bezpieczeństwa tylko dla własnej obrony…. Społeczeństwa, opisywaniu których chcielibyśmy poświęcić teraz czas, nie są potęgami zbrojnymi.  

Są one potęgami ekonomicznymi.  Skupiają się one na handlu, nabywaniu pewnych zasobów i budowaniu przymierzy z innymi światami, między innymi takimi jak wasz.” 

Informator Summersa powiedział, że niektóre kolektywy zawierają setki różnych światów. 

„Istnieje wiele funkcjonujących społeczeństw w regionie gdzie istnieje również wasz świat.  Niektóre z nich posiadają swoje centra w całkiem innym obszarze a tutaj posiadają swoje główne odziały placówek.  Ponieważ mówimy tutaj o wielu (rządach) w tym regionie, z których pewne posiadają własne siły zbrojne, społeczeństwa muszą przestrzegać pewnych reguł postępowania lub spotkać się z bardzo poważnymi konsekwencjami łamania praw.  

Będąc pozostawionymi bez znaczącego arsenału z bronią, muszą wykorzystywać one umiejętności negocjacji, dyplomacji i wywierania wpływu, jako ich podstawowych środków do realizacji celów.   

Ci, którzy naprawdę regulują pracę społeczeństw… są biologicznymi osobowościami, lecz ich kod biologiczny, wyszkolenie, wychowanie oraz ich genetyczne skłonności dają im niewiele indywidualizmu i umiejętności rozumowania oraz wnikliwości…” 

Informator Summera przekazał również:

„Społeczeństwa są z natury słabe ponieważ nie są one zbudowane na tym, co jest nazywane „Wiedzą”… To oznacza, że ich obrona może być penetrowana, ich tajemnice odkryte, ich działania mogą być ujawnione a ich podstępy zrozumiane…” 

Źródło Summersa powiedziało również, że w przeciwieństwie do imperium te społeczności nie mają swojej centralnej, rodzinnej planety.

Społeczności te oparte są na takiej ścisłej hierarchii, którą ludzie uważaliby za „całkowity ucisk” a nowi członkowie dołączani są do kolektywu zazwyczaj poprzez „podbój i perswazję”.

Informator Summersa powiedział, że żadne imperium lub kolektyw nie dominuje we Wszechświecie i ostrzegł, że ludzie nie doznali jeszcze styczności z manipulacyjnymi, agresywnymi Istotami Pozaziemskimi.  Powiedział on także, że ludzie są porywani i traktowani jak „próbki” (które czasami umierają podczas tego procesu), a następnie są używani przez kontyngent Istot Szarych jako materiał biologiczny, który jest nielegalnie sprzedawany na „czarnym rynku” we Wszechświecie.

Pozaziemskie źródło informacji Summersa powiedziało również, że odkrycie przez ludzi technologii nuklearnej nie oznacza tego, że kontyngent Szarych jest tutaj po to, aby nas uratować.  Zamiast tego, obawiają się oni, że jeżeli nadal będziemy kontynuowali rozwój tej technologii, to wtedy ich interwencja będzie trudniejsza do wykonania.

Więc:

„Dla tych osobników, którzy staną się świadomi Interwencji, cała uwaga wizytatorów będzie skupiona na demoralizowaniu i zniechęcaniu ich, aby w ich obliczu poczuli się słabi, bezradni i zniedołężniali …”

*Uwaga: Powyższe omówienie społeczeństw handlarzy nie stwierdza faktu, że niepodległe światy nie wyewoluowały poza ekstrema takie jak bogactwo przeciwko ubóstwu.  Ziemia pod tym względem wydaje się najbardziej zacofanym kolektywem, ponieważ każda populacja, którą obecnie znamy opiera się na równości posiadania.  

Dwie książki Summersa opisujące ten temat są niezwykle bezpośrednie, dodatkowo omawiając aspekt relacji Ziemianie-Istoty Pozaziemskie, nie występujące jak dotąd w żadnym innym doniesieniu.  Bez względu na to, czy ktoś się z tym zgadza czy nie z wnioskami w nich zawartymi, książki Summersa poruszają ważne kwestie, które prawdopodobnie będą omawiane na tej planecie przez stulecia.

Więc którzy Kosmici dokonują najwięcej uprowadzeń na naszej planecie?  Zwycięzca nagrody Pulitzera, dziennikarz Philip Krapf donosi, że Istoty Szare, zdominowane przez tzw. „Vedantów” , są najbardziej znane z faktu uprowadzeń.

Historia Krapfa może być ważna w naszej dyskusji.

Autor: George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

źródło: http://ujawnienie.wordpress.com

Alien Mind II – Rozdział 6

Rozdział 6: Interakcje zachodzące pomiędzy Istotami Pozaziemskimi

Aby zrozumieć sposób w jaki Istoty Pozaziemskie myślą o innych Bytach, musimy zmienić model fizyki pojmowanej przez ludzi i przenieść go poza stare, przed kwantowe pojęcia lokalnie zdefiniowanych „rzeczy” wytworzonych z litej materii.  Po części wymaga to powstrzymania się od wysnutych (lecz nigdy nie udowodnionych) założeń takich jak granica prędkości światła w dziedzinie propagacji.

Istoty Pozaziemskie oświadczyły i zademonstrowały, że ich równania nie zgadzają się z ograniczeniem nałożonym przez Einsteina.

Jednym z wyraźnych przykładów będzie sugestia wspomnianego wcześniej Przybysza, że powinniśmy myśleć w kategoriach progu, który nieznacznie przekracza prędkość światła, np. fluktuacje energii ujemnej, które są częścią „negatywnych cykli” opisywanych przez Kosmitów i poruszonych przez Forda i Romana w artykule na temat energii ujemnej w Amerykańskim Naukowcu w styczniu 2000 roku.

Inne Istoty Pozaziemskie sugerują, że rodzaj rezonansu występującego w hiperprzestrzeni jest podstawą dla komunikacji z prędkością szybszą od prędkości światła i konwencjami na wielką skalę dotyczącymi interakcji pomiędzy populacjami Istot Pozaziemskich.  Na razie więc opisy Beardena na temat elektrograwitacji i Δt (w jaki sposób elektrograwitacja zmienia upływ czasu) stanowią okno na naukę pozaziemską lecz z pewnością nie są to ostatnie słowa na ten temat.

Ponieważ książka ta opisuje sposób myślenia Istot Pozaziemskich, czytelnicy powinni pamiętać o tym, że edukacja młodszych Kosmitów różni się od edukacji dzieci gatunku ludzkiego.  Sklonowana mała Istota Pozaziemska może dorastać w wypełnionym pewnym płynem pojemniku dopóty dopóki nie osiągnie rozmiarów porodowych.  Podczas utrzymywania jej w tym pojemniku może być na nią wywierany wpływ za pomocą psychotronicznej technologii, która zaszczepia idee oraz obrazy bezpośrednio do jej mózgu.

Następnie, dzieciom Istot Pozaziemskich wpajane są koncepty takie jak cykle energii ujemnej i tożsamości społecznej (które postrzegają poszczególną osobę jako część większej społeczności).  Istnieje w tym oczywiście zdrowa logika.

Biorąc pod uwagę głęboki charakter i wyrafinowaną wrażliwość większości Przybyszów z Kosmosu, z którymi ja i większość innych naukowców nawiązała kontakt, jestem przekonany, że Kosmici nie widzą siebie jako dosłownie wyliczonych części całej jedności.  Ludzie mają tendencję do popełniania większej ilości błędów w uzewnętrznianiu siebie w kierunku liczb, np. w kategoriach tego, co naukowcy socjologii nazywają „masturbacyjne” pojęcia klasy ekonomicznej (poniżające zachowania, które zarówno chwalą jak i oczyszczają drogę dla ekonomiczno/seksualnych sposobności  dla elit).

Ludzkość ciągle propaguje ewangelię egoizmu (wydzielonych indywidualistów, z których każdy jest odrębną całością ), Darwinowskie oderwanie, które powierzchownie odbija jak w lustrze „logikę” świata zwierzęcego.

Istoty Pozaziemskie często pytają o to, jak ludzie mogą tak robić, nie uświadamiając sobie tego, że zagraża to przetrwaniu naszej jedynej planety.  Dzięki większemu doświadczeniu, Przybysze wydają się rozumieć lekcję o tym, że brak planu kontroli populacji oraz zasobów naturalnych planety może być przytłaczające o ile nie zgubne w skutkach dla niej.  Czy ktoś kiedykolwiek czytał o biednych Istotach Pozaziemskich (w ludzkim pojmowaniu znaczenia tego słowa), którym brakuje opieki medycznej i dostępu do dobrej edukacji (funkcjonalnej a nie koniecznie politycznej)?

Oczywiście istnieją pewne populacje pozaziemskie ubogie w zasoby, szczególnie biologiczne, ponieważ niektóre planety są ponoć wyniszczone przez lekkomyślne reżimy, nadmierną eksploatację i interwencje takie jak te równe interwencjom Istot Szarych.

Proszę pamiętać, że Kosmici pochodzą z różnorodnych planet, a niektóre z nich są miejscem drugiego lub kolejnego pokolenia, gdzie przeniosły się one po tym, jak ich stary świat lub gwiazda stały się zbyt niebezpieczne.  Niektóre Istoty Pozaziemskie przeniosły się ponoć na sztucznie stworzone planety, aby pomieścić ich liczebnie rozrośniętą populację.

Niektóre z nich, żyją obecnie na małych, jałowych planetach mało nadających się do zamieszkania w pobliżu niebezpiecznych, niestabilnych gwiazd.  W niektórych przypadkach, Kosmici użyli ponoć magnetograwitacji, aby stworzyć pole magnetyczne zawierające atmosferę, brak którego całkowicie uniemożliwiłby życie na tej planecie.  Wstępne raporty Przybyszów z Kosmosu, którzy donosili ludziom, mówiły o tym, że mamy szczęście, aby żyć na tak dojrzałej biologicznie planecie z bujną roślinnością i (obecnie zmniejszającą się) populacją zwierząt.

Istoty Pozaziemskie powtórnie pytały dlaczego nie zorganizujemy globalnej konwencji w celu ochrony pozostałych gatunków, które żyją tutaj oraz nie zarządzamy naszą planetą w sposób gwarantujący jej jak „najdłuższy możliwy” okres trwania (jest to cytat jednej z Istot)?

Jeśli nie uda się nam dokonać tego, wtedy rozczarujemy Istoty Pozaziemskie, które chciałyby odwiedzić nas, aby studiować nasz ekosystem.  Co gorsza, istnieje pośród Kosmitów strach, że jeżeli wyrządzimy zbyt wiele szkód Ziemi, ludzkość stanie się podróżującym wrakiem, bezdomną populacją, która wtargnie w plany innych Istot Pozaziemskich.  Wraz z innymi słyszymy regularnie takie stwierdzenia.

Charakter i kontekst takich komentarzy różni się, np. sojusz Verdantów i Szarych istot z odległej galaktyki porywaczy (znanych z doniesień Phillipa Krapfa i innych), którzy mają tendencję do usprawiedliwiania manipulacji dokonywanych na ludzkości w tych kategoriach, podczas gdy bardziej poprawne ekologicznie Istoty pozornie pochodzące z bliskiego sąsiedztwa Drogi Mlecznej robią uwagi z mniejszą arogancją.

Zanim przedyskutujemy interakcje między Istotami Pozaziemskimi, należy przypomnieć podstawową rzecz: dla ludzi, którzy mają do czynienia z Kosmitami, odkrycie gigantycznej pozaziemskiej dynamiki i technologii może być lekcją pokory a nawet czymś bardzo niezrozumiałym.  Czasami odkrycie przychodzi wraz z subtelną, pozornie niewytłumaczalną podpowiedzią.  Lecz wtedy, gdy ostatecznie staje się jasnym, że życie pozaziemskie istnieje (jest ono tuż przed naszym nosem), konsekwencje stanowią poważne wyzwanie.

Istoty Pozaziemskie doskonale zdają siebie z tego sprawę i niektóre z nich, np. kolonizatorzy, o których wspomniano powyżej będą próbowali wykorzystać ludzką nieznajomość tego tematu przez odgrywanie tematów religijnych lub widm jakiejś szalonej ludzkiej reakcji dotyczącej obecności Kosmitów.

Naukowiec David Jacobs stwierdza, że:

„podczas procesu wizualizacji, Istoty te mogą pokazywać uprowadzonym mnóstwo obrazów takich jak: wybuchy atomowe, meteoryty uderzające w Ziemię, świat rozpadający się na pół, degradację środowiska, ekologiczne katastrofy, martwych ludzi pływających w kałużach krwi porozrzucanych wokoło oraz tych, którzy przeżyli błagających o pomoc. 

Alternatywnie, Kosmici mogą pokazać uprowadzonym obrazy Jezusa, Marii lub innych postaci religijnych.  Z powodu tego, że obrazy te są niezwykle wyraźne to uprowadzeni mogą myśleć, że wydarzenia te „naprawdę wydarzyły się” lub to, że „naprawdę widzieli” postacie religijne.”

(cytat z książki The THREAT: Revealing the Secret Alien Agenda, David M. Jacobs, strona 45, link tutaj )

Doświadczenia takie budzą ogromny strach o ile nie bierne posłuszeństwo dla agendy porywaczy.

Innym przekazem, aby ograniczyć doniesienia o życiu pozaziemskim do innych ludzi, może być potrzeba zyskania dłuższego czasu na wypracowanie większej interakcji między ludźmi a Kosmitami, grającej na ich korzyść.

Ogólnie rzecz biorąc, wszelkie raporty o kontaktach z Istotami Pozaziemskimi są bardzo żywe i zapierające dech w piersiach.  Interakcje z nimi zazwyczaj powodują rewolucję w myśleniu danej osoby.  Przychodzą wtedy na myśl fantastyczne, pozaziemskie możliwości wraz ze świadomością faktu, że ludzie nie są sami we Wszechświecie.

Osoby kontaktujące się z Przybyszami mówią, że możemy nauczyć się jak żyć bardziej inteligentnie i pokojowo tak, jak Istoty Pozaziemskie to robią.

Przekazywane są dziwne, nowe pomysły o innych wymiarach oraz o fizyce mówiącej o prędkościach większych niż prędkość światła wraz z opowieściami o światach Przybyszów z Kosmosu i normach społecznych innych odmiennych od norm ludzkich.  W prawie każdym przypadku staje się oczywistym, że telepatia Istot Pozaziemskich jest szybszą, lepszą metodą komunikowania się.

Oto dlaczego tak się dzieje: język istnieje w naszych umysłach tak, jak pewna struktura szczegółowych informacji, która rozgałęzia się i łączy w całość jako całe drzewo pewnych znaczeń.  Typowe zdanie lub wypowiedź będzie zazwyczaj tym, czym jest pojedynczy liść na drzewie.  Tymczasem, telepatia niesie ze sobą większą i bardziej precyzyjną, aczkolwiek nieco zacienioną świadomość całego drzewa, nasyconą kompleksowymi obrazami odnoszącymi się zarówno do przeszłych jak i przyszłych rezultatów.

Jeszcze lepszą cechą telepatii jest to, że może ona docierać do wnętrza struktury hiperprzestrzeni czasu i przekazywać znacznie szersze znaczenie danego tematu.  Zazwyczaj dzieje się to przez przebłysk wizualnej eksplozji informacji, chociaż nie ma to znamion wizualnego wybuchu.  Wydaje się, że zamiast tego Istoty Pozaziemskie oczyściły ich nieznacznie zaciemniony zmysł wizji wewnętrznej, czyli wielowymiarowy umysł, do którego ignorowania ludzie mają tendencję, na rzecz wizualnej wyobraźni.

Istoty Pozaziemskie polegają na telepatii oraz na teledetekcji (z ang. remote sensing/viewing) w ich codziennej komunikacji.  Ich statki oraz urządzenia wykorzystują technologię opartą na psychotronice, aby zwiększyć przepływ przekazów oraz nagrywać najważniejsze szczegóły.  Innymi słowy, Przybysze z Kosmosu postrzegają telepatię i teledetekcję jako wiarygodną podstawę do pozyskiwania, gromadzenia oraz przekazywania informacji.

Następujące rozdziały nakreślają zarówno naukę jak i metody kopiowania tych praktyk, które pomogą prawdziwie dociekliwym czytelnikom sprawdzić przedstawione tutaj szczegóły. Metody przedstawione w tej książce są ważne i zawdzięczamy je w dużej mierze Istotom Pozaziemskim.  Co jest ważniejsze, metody  te będą większą częścią naszej interakcji z nimi przez bardzo długi czas, który nadejdzie.

Uprowadzony Jim Sparks powiedział Dr. Johnowi Mackowi o doświadczeniach telepatycznych z Istotami Pozaziemskimi:

Mack wprowadza nas w temat, a następnie bezpośredni cytuje Sparksa:

„Pewnego razu staro wyglądająca, pomarszczona Istota z ogromną głową spojrzała mi w oczy i rozpoczęła komunikacją z prędkością wydającą się przekraczać setki myśli na raz…  Wszystko to odbyło się w ułamku sekundy, który zawierał moją osobistą emocjonalną reakcję.  Ja odpowiadałem z podobną prędkością po każdym takim transferze wypowiedzi. Było to dziwne. Prędkość z którą te informację były transmitowane w jedną i drugą stronę przeciążyły mój umysł i ciało.” (Cytat z książki „Przepustka w Kosmos”, Passport to the Cosmos, strona 90)

Telepatia Istot Pozaziemskich zakrzywia znaczenia i wyobrażenia w głąb siebie i z niej samej, niemalże natychmiastowo są przenoszone: słowa, obrazy graficzne, rodzaj geometrycznego modelowania i rezonans z otaczającą nas oraz ich naturą, a wszystko to dzieje się w tym samym czasie.  Przybysze mówią, że jest to możliwe dzięki dodatkowym wymiarom.  Jest to precyzyjniejszy, bardziej ostry rodzaj procesu wyrażania myśli, który w rzeczywistości jest łatwiejszy niż nasz stary sposób myślenia.

Innymi słowy, poprzez negatywny cykl grawitacji, głębiej skondensowane możliwości zawarte w informacjach (mające związek z Czarną Dziurą) mogą rezonować w głębie atomowe oraz inne te, które są „tuż obok nas” lub w nas samych.  Jaki związek ma to wszystko z Czarną Dziurą?  Formalnie, ze ścisłym centrum, z kształtowaniem naszej galaktyki oraz z obydwoma końcami czasu, gdzie istnieją czarne dziury, zjawisko najbardziej nie ulokowane w przestrzeni ze wszystkich nielokalnych zjawisk.

Oczywiście sceptycy powiedzą:

„Wow, chwileczkę! Czarne dziury nie są nie-lokalnymi zjawiskami! Widzimy gdzie się one znajdują, co obejmują sobą oraz zauważamy ich odrębność!”

Jednakże, Czarne Dziury wychodzą poza ograniczenia teorii Einsteina.

Debaty Hawkinsa (link tutaj) na temat energii ujemnej dały do zrozumienia, że Czarne Dziury w dziwny sposób nie są przypisane do żadnej lokalizacji.  Wraz z ciemną energią i czarną materią, razem współdziałają kształtując nasz cały Wszechświat.  W rzeczy samej, jednym z błędów Einsteina mogło być założenie, że istnieje tylko jeden jedyny rodzaj grawitacji. Tymczasem Istoty Pozaziemskie bezpośrednio stwierdzają, że istnieją grawitacje różnego rodzaju a Czarne Dziury definiują istotną część „negatywnego cyklu” opisanego na poprzednich stronach tej książki.

Pamiętajmy, że normalna energia zakrzywia się porusza na zewnątrz atomu, natomiast energia „ujemna”, taka jaką jest grawitacją, pulsuje do jego wnętrza, a zarazem rezonuje daleko w przestrzeni w wielu kierunkach jednocześnie.

Nie tylko statki pozaziemskie wciągane są przez pół-obrót pół-przerzut do wnętrza głębi związanej z rezonansem na zewnątrz, lecz także umysły Istot Pozaziemskich wchodząc w interakcje ze sobą na ogromne odległości przechodzą przez taki sam proces.  Umysły ich rezonują we wnętrzu głębszej grawitacji, która istnieje we Wszechświecie, czyli w pewnego rodzaju pół-stanie, w którym Czarne Dziury i dziwaczne fluktuacje energii istnieją, lecz są w dziwny sposób rozmazane w czasie, zamiast pozostawać w jednej chwili.

Ponieważ występuje to na przestrzeni pewnej odległości, nosi to znamiona pewnego rodzaju bladego uczucia bycia poza swoim ciałem fizycznym.  Nie jest to aż tak wyraźne jak obiekt przed wami.  Jest to bardziej odczuwane tak, jak zaciemniona wizja waszego umysłu.

Tak więc w hiperprzestrzeni (link tutaj), nasza przeszłość nigdy tak naprawdę nie odchodzi, podlega ona cyklom zwrotnym przechodząc ponownie przez nas samych po to, abyśmy mieli do niej dostęp na życzenie.  W przypadku przestępców, przeszłość może wracać do nich cyklicznie niezależnie od tego czy sobie tego życzą czy nie, co wynika z ważniejszych zasad oraz większej wrażliwości społecznej.  Mogą oni być przeglądani na wylot w precyzyjnych szczegółach przez ludzi, którzy działają na rzecz wspólnego dobra oraz w celu  ogólnej przejrzystości.

Telepatia i teledetekcja są metodami współodczuwania, których ludzie poprzez kontakty z Przybyszami z Kosmosu zaczynają się uczyć od samego początku, często nawet bez uświadamiania sobie tego faktu.  Pomagając zilustrować tę praktykę, przedyskutujmy szczegółowo zagadnienie ściśle związane z ludzką naturą.

Nowa fizyka umysłu scharakteryzowana jest przez rodzaj przejrzystości, czyli głębszych połączeń wewnątrz pustej przestrzeni.

Doktor Fizyki Rusell Targ mówił publiczności, że wraz z Halem Puthoffem wytrenowali  oni podczas Zimnej Wojny setki pracowników CIA w zdolnościach teledetekcji (widzenia odległych obiektów, wgląd do środka pojemników ze ścianami z litej materii itd. przy użyciu umysłu, a nie oczu).

Zdrowy rozsądek podpowiada, że rząd USA nie płaciłby dwóm doktorom, aby trenować tak wiele osób, gdyby nie było naukowych podstaw dla tej procedury.  Teledetekcja posiada swoje dające się udowodnić podłoże w dziwnej fizyce pozornie „pustej” przestrzeni.

Niektóre podstawy teledetekcji, które Targ omawia są znane od wieków.  Ponownie powtórzymy co Targ mówi, że aby postrzegać za pomocą teledetekcji, należy całkowicie oczyścić umysł, stworzyć czarny ekran.  Jeśli nie potrafisz tego dokonać, obiekty i obrazy (lub informacje), w które usiłujecie wejrzeć nie będą wyświetlane poprawnie.  Targ apelował do publiczności o cierpliwość i o danie sobie trochę czasu.

Nie wolno używać przy tym swoich racjonalnych i wyuczonych procesów myślowych lub starać się odgadnąć, nie można analizować przez proces eliminacji.  Po prostu pozwólcie obrazom pojawiać się w waszych umysłach.  Może się okazać, że pierwsze to co zobaczycie, będzie dla was zaskoczeniem.

Istnieją inne metody teledetekcji.  Przez używanie sposobu Toh-Shi praktykowanego przez Japończyków od wielu wieków,  ludzie ci potrafią wejrzeć wgłąb zamkniętego pojemnika oraz dokładnie opisać co zawarte jest w jego środku.  Przy odrobinie praktyki, my również możemy tego dokonać, przez użycie elektromagnetycznych (i prawdopodobnie elektrograwitycznych) zdolności naszego mózgu, aby dosłownie „posmakować” lub odczytać atomowy klucz jakiegokolwiek materiału, który jest szczelnie zasłonięty.  Jest to podstawowy proces telepatycznych umiejętności każdego człowieka i prawdopodobnie również wielu zwierząt.

Nasz redagujący racjonalnie wszystko umysł przyćmił jednakże tę umiejętność.

Rozpocznijcie naukę Toh-Shi, od prostego ćwiczenia: zamknijcie oczy i za pomocą  koncentracji elektromagnetycznej waszego mózgu (wiele krzywizn w mózgu, które rzeźbią lub skupiają na sobie różnego rodzaju fale świetlne, które są wspólne dla otoczenia i mózgu) starajcie się selektywnie odczuwać różne materiały, które znajdują się przed wami.

Czym bardziej zrelaksowany jest mózg, tym lepiej fale o bardzo niskiej częstotliwości penetrują obiekty z litej materii, czyli prawdopodobnie fale te są podstawową częścią Toh-Shi.

Nie trzeba urodzić się z takim talentem.  Jedyne co jest potrzebne to wyczulić się na ten proces.  Jeśli tylko sobie tego życzycie możecie zacząć od zaraz, przez skanowanie materiałów (robiąc to z zamkniętymi oczami), aby praktykować jak wasz mózg odczuwa różnego rodzaju materię.   Każda z nich będzie miała swój oryginalny podpis coś, co może być odczuwane przez strukturę waszego systemu nerwowego (jako pierwsze wrażenie) jak „smak”, jak to się mówi.

Plastik jest „odczuwany” inaczej niż np. drewno lub metal.  Gdy zrobicie to pierwszy raz, możecie nie zauważyć różnicy między każdym z nich, lecz wraz z późniejszymi próbami zaczniecie nabierać wprawy.

W 1989 roku, wykonywałem letnią pracę w Kalifornii przy inspekcji uprawy ryżu.

Po uprzednim czytaniu na temat możliwości super zmysłów, pamiętam siebie stojącego nad podobnym do ekranu sitem służącym do przesiewania ziaren o odpowiedniej wielkości i myślącego sobie: „Co jeśli zamknę oczy wtedy, gdy to sito jest prawie kompletnie puste?  Czy będę wtedy w stanie odczuć używając tylko mózgu pozostałe pojedyncze ziarno ryżu?” Więc spróbowałem i byłem w stanie dokonać tego wielokrotnie.  Mogłem powiedzieć dokładnie gdzie to pojedyncze ziarno było ulokowane.

Bardzo niewiele wiedziałem wtedy o tym czym zacząłem się zajmować.  Później po latach interakcji z Istotami Pozaziemskimi i czytaniu o sprawach związanych z tym zjawiskiem, natknąłem się na opis tych umiejętności.  Rozpytywałem o to japońskiego profesora i otrzymałem krótki akapit definiujący ten fenomen jako „Toh-Shi”, powszechnie znaną japońską praktykę.

Następnie praktykowałem z zamkniętymi oczami, testując plastik, drewno i metal dla „wyczuwania” różnic przy użyciu mojego systemu nerwowego (nie dotykając ich fizycznie).  W ciągu jednego lub dwóch dni z łatwością identyfikowałem różne materiały z zamkniętymi oczami.  Prosta różnica między emisją różnych fal elektromagnetycznych przez różne materiały może łatwo wyjaśnić Toh-Shi.  W dodatku fakt, że fale mózgowe o bardzo niskiej częstotliwości mogą penetrować litą materię pozwala w dalszym stopniu, aby precyzyjnie wyobrazić sobie Toh-Shi.

Aby dokonać tego w sposób poprawny, należy oddzielić siebie od swojego wizualnego aspektu, używając tylko i wyłącznie struktury mózgu, czyli zaciemnionej głębi pozbawionej wszelkich wizualizacji podstawy swojego mózgu.

Wiedziałem, że nabieram coraz większej wprawy, gdy zatrzymałem się przy szafce nocnej mojej teściowej, która odwiedzała nas wtedy w San Francisco i spróbowałem „odczytać” co było w jednej z szuflad.  Dokładnie wyczułem obiekty w takiej kolejności, w jakiej były one ułożone i zweryfikowałem to otwierając szufladę.  Dokonałem tego nie przykładając się do tego, gdyż tak wiele działo się wtedy w moim życiu.  Jestem pewien, że mój mózg nie jest w żaden sposób szczególny.

Wy prawdopodobnie także możecie tego dokonać, lecz tylko gdy tego spróbujecie.

Jeśli wolicie to myślcie w kategoriach fal elektromagnetycznych (fal światła).  Aspekty elektrograwitacji, które są marginalnie szybsze od prędkości światła powinny ułatwić wam postęp w tym kierunku.  Nie martwcie się, Toh-Shi ani nie wetknie Bin Ladenowi do ręki broni nuklearnej, ani nie pozwoli ludzkości skopiować wybranej przez nas technologii pozaziemskiej.

Niezbędna jest kompleksowa edukacja, aby zrozumieć zależności dyktowane przez nukleony, a technologie pozaziemskie są na tyle zaawansowane, że zajmie nam milenia, o ile nie miliony lat różnych zmian w dociekaniach naukowych, zanim ludzkość zacznie tylko śnić o tej technologii.  Całe życia są poświęcane na studiowaniu zwykłych aspektów tych technologii.

Toh-Shi i teledetekcja (link tutaj: http://www.bibliotecapleyades.net/esp_visionremota.htm) nie zepsuje całego koszyka z jabłkami.  Jeśli już, to pomogą one ludzkości stać się uczciwymi w taki sposób, abyśmy potrafili w bezpieczny sposób współpracować z różnymi Istotami Pozaziemskimi.

Istnieją oczywiście pewne subtelne ironie.

Tak jak Targ to ujął:

„Największą tajemnicą jest to, że nie ma żadnych tajemnic.” 

Istoty Pozaziemskie wiedzą o tym i idąc dalej sugerują, że ten prosty, podstawowy fakt pomaga utrzymywać cały Wszechświat (z pewnymi wyjątkami) w uczciwości .  Pozawala  to sprawdzić zamiary i plany jakichkolwiek przestępców.

Metody i wyjaśnienia Istot Pozaziemskich dotyczące teledetekcji różnią się od ludzkiej wersji tych zagadnień.

Ludzie, którzy usiłują wmówić nam, że możliwości używania teledetekcji są niebezpieczne dla ludzkości, mogą posiadać wątpliwe motywy takiego postępowania.  Pamiętajcie, że oni nie martwią się swoimi ludźmi posługującymi się teledetekcją, podnosząc nakłady na projekty nowych broni, które w większości pozostają bardzo nieczytelne.  Prawda jest taka, że istnieją dwie podstawowe grupy, które najbardziej obawiają się użycia teledetekcji, aby móc patrzeć przez ściany wykonane z litej materii oraz na ogromne odległości:

  • Pierwszą z nich jest grupa najbardziej skorumpowana recydywistów żyjących pośród nas i bojących się, że te umiejętności wystawią ich zbrodnie na widok publiki. To podgrzeje atmosferę i zdradzi ich.
  • Teledetekcja pozwoli nam na otworzenie naszej świadomości na fakt istnienia Życia Pozaziemskiego.

Więc tą drugą grupą jest ta (mniejszość) kontyngentu Istot Pozaziemskich, która porywa ludzi w celu przejęcia kontroli nad ludzkością, ponieważ te umiejętności również wystawią ich zbrodnie na światło dzienne.

Ostatecznie powinniśmy ponad wszystko pamiętać o tym, że istnieje ogromna i bardzo wyrafinowana grupa kosmiczna (oraz ziemska) praktykująca teledetekcję.

Wejście w tę świadomości wymaga ekologicznego, bezinwazyjnego podejścia bez użycia przemocy.  Myślcie w kategoriach biblioteki, muzeum lub np. miejsca, gdzie każdego dnia ludzie różnego typu mieszają się ze sobą.  Jest oczywistym, że możemy tego dokonać jeżeli nie będziemy naruszać praw innych podczas tego procesu.

Zapytajcie się jakiegoś dziecka: to powinno być dość łatwe, prawda?

 

Autor: George LoBuono (pisarz i badacz Uniwersytetu Kalifornijskiego – UC Davis)

Strona źródłowa: (http://www.bibliotecapleyades.net/vida_alien/vidaalien_alienmind.htm)

Przetłumaczył: Sławomir Lernaciński

Copyright © 2012, Wszystkie prawa do kopiowania, używania, dystrybucji oraz przetwarzania powyższego tekstu zarezerwowane przez Sławomira Lernacińskiego

źródło: http://ujawnienie.wordpress.com