PRZEBUDZENIE

 

Znalezione obrazy dla zapytania radość życia

PRZEBUDZENIE

Ależ miałem straszny sen.

Śniło mi się niewyobrażalne.

Śniło mi się, że cały świat,

Pogrążony był w ciemności zadłużenia,

w niewolnictwie wiecznej pracy,

Gdzie poszczególny człowiek niewiele znaczy.

Gdzie nie było czasu na miłość i śpiew,

bo listy z banku mroziły krew.

Od rana do wieczora, po godzinach znój,

aby się utrzymać, zaspokoić głód.

Garstka ludzi rządziła tym strachu ładem,

czarne kapelusze, czarne serca, czarny świat.

Dobrze, że się obudziłem i zniknął ten finansowy mat.

Nikt nie wie, co to, o byt strach,

bo jest przecież miłości finansowy ład.

Szczęście i radość, spokojny sen,

Obfitość wszystkiego dobrego, tak wygląda dzień.

Jest czas na miłość, na realizację i Boży zew.

Jest czas na wszystko, czego tylko chcesz.

Jest czas na duszy zryw, na głośny śmiech,

Bo Miłość jest, a wszelka wolność to jej cel.

(Soulowicz)

Reklamy

RESET

Znalezione obrazy dla zapytania wolność finansowa

RESET

I upadł bank, globalny krach

A na popiołach Boga znak.

Wszystko wygrane, odchodzi stary świat

Nowy nadchodzi, miłości finansowy ład.

Kajdany spadły, wyzwolenia duch,

Ciemni odeszli, zwycięstwo światła, Boży ruch.

Uśmiechy na twarzach, radosny tan

Wolni od długów, wolni od walki ran.

Zwyciężamy wszystko, możemy Być

Kładąc się, co wieczór, spokojnie śnić.

(Soulowicz)

Halina Sonja – Moc i prawdziwa natura człowieka

Odkrycia nowożytnej nauki przedstawiają nam sposobność ponownego zdefiniowania naszych poglądów na temat tego, czym jest życie. A jeśli wszystko jest jednym? W takim razie nie ma racji bytu żadna separacja, która istnieje tylko w naszych umysłach. A jeśli mamy moc, by wykreować rzeczywistość, którą wolimy bardziej i by spełnić nasze marzenia?Wówczas możemy odkryć, że wszystko jest możliwe.

W tym świecie pełnym mentalnego hałasu jest czasami trudno usłyszeć głos naszych serc. Świat chce, abyśmy słuchali ich bicia, nie siebie. W ten sposób często jest wyciszany najważniejszy z dźwięków. A jeśli my jesteśmy tym dźwiękiem?
Nowożytna wiedza mówi nam, że wszystko składa się z energii. Wibracje energii określają, w jaki sposób przejawia się to w świecie. Na przykład, solidne przedmioty materialne, takie jak stół lub krzesło, są jedynie energią skondensowaną do niższych wibracji. Rzeczy mniej materialne i bardziej subtelne, takie jak promienie słoneczne są także tą samą energią, lecz o odmiennej, wyższej wibracji. Przyjrzyjmy się rzeczom, które są bardziej dla nas zamknięte. Nie są one niczym zewnętrznym, są bowiem wewnątrz. Nasze myśli i emocje są także energią o szczególnej wibracji. Negatywne emocje, takie jak poczucie winy, nienawiść lub gniew składają się z bardzo gęstej i powolnie wibrującej energii. Pozytywne emocje: radość, współczucie lub przebaczenie mają wyższe wibracje. Wszyscy intuicyjnie rozpoznajemy je – kiedy przebywamy w negatywnej energii, odczuwamy ciężar i gęstość – kiedy zaś jesteśmy w pozytywnej energii – czujemy się lekko i radośnie.
 
Z czyjejś perspektywy to, co dzieje się we wnętrzu, nasze myśli czy emocje, może wydawać się nieistotne w odniesieniu do zewnętrznego świata. Z drugiej strony jest to obecnie udokumentowane, że fale elektro-magnetyczne naszych myśli i emocji wywierają przeogromny wpływ na świat wokół nas.
Odpowiedź brzmi: próżnia. Jest wiadomo o tym, że przestrzeń pomiędzy rzeczami nie jest pusta, jako że już wiedza starożytna uznawała to za prawdę. Przestrzeń ta jest rzeczywiście wypełniona energią, której nie można bezpośrednio wyodrębnić, dopiero za pomocą pewnej aparatury, którą skonstruowano dla rozpoznania jej. Istnieje inteligentna sieć energetyczna, zwana „polem kwantowym”, które odzwierciedla na zewnątrz wszystko, cokolwiek czujemy we wnętrzu. W ten sposób możemy teraz uświadomić sobie znaczenie starej prawdy: „Cokolwiek posiejesz, zbierać będziesz”, innymi słowy, „Cokolwiek z ciebie wyjdzie, powróci do ciebie”.
Jeżeli odczuwasz spokój w sercu, wówczas tworzysz spokojny świat. Wraz z tą wiedzą przychodzi mądrość, by działać tak, aby zmieniać świat. Powinniśmy najpierw zmienić siebie po to, by wysyłać poprzez nasze myśli i emocje tylko pozytywne energie. Jedynie wówczas raj na Ziemi będzie mógł powstać w nowej, złotej erze, aby wszystkie żyjące istoty osiągnęły prawdziwe szczęście.
Jesteśmy dźwiękiem. Dźwiękiem, który jest wibracją energii promieniującej z naszych serc. Dźwiękiem niesłyszalnym dla uszu, lecz za pośrednictwem zarówno „pola kwantowego”, jak i serc innych ludzi. Cokolwiek odczuwamy w naszych sercach, jest tym, czym jesteśmy w danej chwili, i co stwarza okoliczności wokół nas oraz wpływa na zachowanie innych ludzi. Chcąc spełnić nasze marzenia, powinniśmy jedynie stać się wibracją świata, którego wolimy doświadczać.
 
Jak można dostać się do tej przestrzeni nie będąc zakłócanym przez świat zewnętrzny? Najlepszym sposobem jest medytacja. Można medytować w ciszy bądź słuchając uzdrawiającej i relaksującej muzyki. Możecie obserwować swój oddech i odczuwać w swoim sercu energię miłości. Dlatego że jeśli tylko uspokoimy nasz umysł, aby móc odczuć w swoim sercu, kim naprawdę jesteśmy, nagle wszystko staje się możliwe.
 
Obecnie nauka mówi nam, że zasadniczo wszystko jest jednym. Jesteśmy jednym. Ostatnio odkryto „ujednolicone pole”, które istnieje u podstaw wszystkich rzeczy. To „ujednolicone pole” jest przestrzenią czystej świadomości i błogosławieństwa. Możemy mieć dostęp do niego za pośrednictwem medytacji.
Po pierwsze, stajemy się bardziej świadomi naszych myśli i emocji. Po drugie, dowiadujemy się, jak głębiej wejść w siebie, nie będąc zakłócanym przez cokolwiek, co pochodzi zarówno z zewnątrz, jak i z wewnątrz. Wówczas jesteśmy gotowi, by wejść w tę nieskończoną przestrzeń spokoju, stając się zdolnym do promieniowania tylko pozytywną, jednoczącą energią. Na koniec, odkrywamy siebie w raju, który stworzyliśmy – świecie z naszych marzeń.
 
Wszystkie te rzeczy mogą wydawać się skomplikowane, lecz w rzeczywistości są one bardzo proste. Każdy z nas ma tę wiedzę głęboko w swoim wnętrzu. Nowe odkrycia fizyki kwantowej tylko wskazują na coś większego, o czym właśnie zapomnieliśmy – na naszą prawdziwą boską naturę. Może w końcu odkryjemy ją w sobie.
 

Tłumaczenie i opublikowanie na tym http://jagathon8.blogspot.com/2012/07/halina-sonja-moc-i-prawdziwa-natura.html?spref=fb blogu – za zgodą Autorki: Anna Bogusz-Dobrowolska
Soniu, dziękuję – jest to dla mnie zaszczyt i wielka radość, że mogłam przetłumaczyć tak piękny i wartościowy artykuł. Namaste.

Źródło: http://www.fogs.com/articles/the-power-and-the-true-nature-of-human-1567

 

Pracownik Światła


Codziennie rano z nadzieją w sercu powstaje z łoża snu.

W  szacie radości wyrusza w miasto z ciemnością toczyć bój.

Jego orężem uśmiech i szczęście z pomocy innym, dające mu moc.

I Miłość,  co wznosi i wypełnia na wskroś.

W oczach świadomość i zrozumienie, że tylko jedność liczy się,

Że Bóg jest wszędzie i wszystko Nim jest.

Na ustach prawda, która pociąga tłumy i mury kruszy

I słowa  nadziei, które dodają innym otuchy.

W tym świetle od niego bijącym, każdy może przebudzić się

I jutro samemu wstać i światło bliźniemu nieść.

Jeżeli kiedyś spotkałeś pierwszy raz człowieka, który tak po prostu zaraził cię radością, przy którym czułeś się wspaniale i taki szczęśliwy, przy którym zapomniałeś o smutkach i czułeś jak wypełnia cię pozytywna energia, jak czułeś, że twoje serce rośnie a dusza się cieszy, to właśnie był on, Pracownik Światła do usług Twych.

Nie da się zapomnieć tego spotkania, bo jest inne, takie czyste i wzniosłe i podświadomie czujesz, że coś dobrego dzieję się. Niemal fizycznie czujesz jak bije od niego światło, w którym chcesz się kąpać nieprzerwanie. Czujesz się sobą i w pełni akceptowany, bez względu na to ile masz błędów za sobą. Ta miłość, która od niego emanuje, nie osądza i niczego nie oczekuje, tylko daje siebie i niczego w zamian nie bierze. On tutaj jest dla Ciebie i budzi Cię ze snu, bo w Twojej głowie nagle pojawiają się pytania, jak to jest, że dookoła tyle zła, a on po prostu się śmieje? Nie boi się drwin, ani wyśmiania, i skąd on ma tyle do zaoferowania? I niebawem pragniesz być taki, jak on, a do tego wystarczy jeden krok.

Mówi się, że Pracownicy Światła to wcielone wyższe istoty duchowe, które tu przybyły, aby pomóc innym w nadchodzącym wzniesieniu. Wspomina się tutaj o dzieciach indygo, kryształowych, czy też tęczowych. Ale w moim odczuciu jest to szufladkowanie i następny podział. Bardziej czuję stwierdzenie, że wszyscy jesteśmy Pracownikami Światła, którzy tu przybyli w tym szczególnym czasie wzniesienia Ziemi w wyższe wymiary, aby pomóc sobie i innym w tym jakże ważnym momencie.  Jedni są już świadomi swojej misji i celu, inni się dopiero budzą.

Pracownik Światła, to ten, który na co dzień kieruje się miłością i dobrocią, który w każdym widzi Boga i siebie, czy też odczuwa jedność ze wszystkim. Jest człowiekiem świadomym swego boskiego pochodzenia i mocy Jam Jest, która jest w nim i każdej innej istocie. Pracownik Światła dba o siebie i swoje zdrowie, dba o innych i o przyrodę, ratuje Ziemię i zwierzęta, bo to jest wtedy Miłość pełna.

Ziemia przechodząc w wyższe wymiary podnosi swoją energię, podnoszą się wibracje, napływa co raz większy strumień Boskiej Miłości i uświadommy sobie, że chcąc się wznieść razem z Gają musimy się otworzyć na te wyższe, świetliste wibracje. Pracownicy Światła rezonując z tymi wibracjami, pomagają innym podnieść ich energię i podążać za przemianami. Pomagają nam uwolnić się od lęku, który jest największą przeszkodą w „rozświetleniu”. To oni wyznaczają nam ścieżki i pokazują jak żyć w tym czasie oczyszczania i wznoszenia. Uczą nas bezwarunkowej miłości, szacunku do siebie i innych, budzą nas do nowego życia, przypominają nam o naszej prawdziwej boskiej istocie zwracając boskie dziedzictwo. Każdy z nas może obudzić się pewnego dnia rozświetlony, poczuć nieopisaną Miłość z głębi duszy i stać się świadomym Pracownikiem Światła, czego każdemu z całego serca życzę.

(Tekst napisany dla  e-magazynu rozwoju osobistego „Medium”. Archiwalne numery do ściągnięcia na stronie http://medium.velveth.webd.pl/)

Zmartwychwstanie i Życie

 

Urodziłem się i żyłem dwa tysiące lat temu. Czasy były ciężkie, tak jak teraz. Walka o byt, przetrwanie i dobra materialne. Nikt nie miał czasu na życie duchowe. Widziałem jak ludzie cierpią i proszą Boga o pomoc. Więc przyszedłem przepełniony miłością, zwrócić Wam Wasze życie, Was samych. Patrzyłem w Wasze oczy i czytałem Wasze serca. Wiedziałem czego potrzebujecie. Czyniłem więc cuda, wskrzeszałem, uzdrawiałem, pomnażałem. I zawsze, gdy to czyniłem, powtarzałem „Czemu się dziwicie? Większe rzeczy czynić będziecie”. Uświadamiałem Was, że wszyscy jesteśmy jednym, a ja i Wy jesteśmy braćmi i siostrami, dziećmi Boga jedynego. Gdy powiedziałem „Ja i Ojciec w niebie jesteśmy jednym”, miałem na myśli także i Was. Nic nie oddziela Was od Ojca w niebie, tylko zasłona umysłu, którą zgodziliście się ubrać przychodząc tutaj, aby móc świadomie ją zrzucić.

I ukrzyżowaliście mnie, bo obietnica moja była zbyt piękna i baliście się zacząć nią żyć. Woleliście dalej żyć w niewiedzy, w czystym szaleństwie utrapień, lękając się o przetrwanie, zwalając winę, za wszystko złe, na innych, nawet na Boga. Umarłem, aby móc przyjść w chwale zmartwychwstania, w świetle boskiej natury. Dla Waszej wolności pokonałem śmierć, zadając kłam realności tego świata. Przez całe życie obalałem prawa fizyki i biochemii, na koniec obalając mit śmierci. Czy myślicie, że byłem wyjątkiem? Wielu tego dokonało, wielu czyni cuda i nie jeden przyjdzie, aby Was wyzwolić. Czy ich też zabijecie, byle tylko nie uwierzyć we własną wielkość i boskość, a potem okrzykniecie ich Bogami? Tak jak mnie wsadziliście na piedestał, byle tylko nie usłyszeć mojego przesłania o prawdziwych Was. Jesteście gotowi zakrzyczeć, ośmieszyć, a nawet zabić, każdego, kto przypomina Wam, że sami tworzycie swoje życie. Zbyt duża odpowiedzialność. Prawda?

Jam Jest duchem w Was. Jam Jest zmartwychwstanie i życie. Jam Jest Bogiem działającym w każdym z Was. Wsłuchajcie się w Siebie, zagłębcie się w Swojej prawdziwej istocie. Przekroczcie ego. Musicie „umrzeć”, aby zmartwychwstać do nowego życia. Życia w świetle i chwale własnej boskości i miłości. Jam Jest drogą i prawdą, za mną podążajcie i naśladujcie mnie, czyńcie jak ja czyniłem. Czas zrzucić kotarę umysłu, a światło niech wypełni Wasze serca. Jam Jest, który zmartwychwstał, a Ty kiedy zmartwychwstaniesz?

(Spisane pewnego Wielkanocnego poranka kilka lat temu)

Przemiana

 

Anioły z pomocą przyleciały,

Przybysze z gwiazd, wysłannicy Boga.

O wolność wraz z nami walczyły,

O lepszy dla Ziemi czas.

I Złoty Wiek dla nas się zaczął,

Gdzie miłość i równość znowu coś znaczą.

 

Na powitanie nowych nas,

Cudnymi kwiatami Gaja zakwitła.

Wiatru rześkim powiewem przytuliła,

Radosnym ciepłem słońca wypełniła.

W czystym lesie dając wytchnienie,

Z całego serca dziękując za Wzniesienie.

Jedność

 

Od wielu dni idziemy po schodach do nieba bram

Krok za krokiem, doświadczania cykl.

Nasze serca się wznoszą, a dusza raduje,

Dla dobra ludzi rozpada się stary świat.

Cegła po cegle znika oddzielenia mur

I wielu już czuje zjednoczenia dzień.

Dzień zwycięstwa dobra nad złem,

Dzień, w którym znów jesteśmy Jednym.

Droga

 

Obudziła go spadająca zasłona, którą powiesił w wejściu. Pomyślał że to kolejny poranek w jego życiu na drodze w nieznane. Rozciągnął się na swojej karimacie w namiocie, który od dłuższego czasu służył mu za dom i nagle poczuł, że dzisiaj coś ważnego się wydarzy.

Z radością wyszedł na zewnątrz, zrobił kilka ćwiczeń, pomedytował i zjadł lekkie śniadanie. Spojrzał na ścieżkę wijącą się na szczyt góry. Jeszcze długa droga przed nim…

… Robiło się już późno. Słońce schowało się za szczytem, ale nie rezygnował, chciał dojść jak najdalej. Zostało już tylko kilka kroków do tego załomu skalnego i tam rozbije obóz. Ostatkiem sił przeskoczył przez duży głaz, który niby jak mur oddzielał go od celu i gdy uniósł oczy, oniemiał.

Jego oczom ukazał się niezwykły widok. Pasmo szczytów górskich ciągnących się w nieskończoność pokrytych śniegiem, nad którymi w mistycznych rozbłyskach górowało zachodzące słońce. Stanął jak sparaliżowany, a jego twarz spowita była ferią barw. Miał wrażenie, że to światło wychodzi z niego, po czym wraca i oświeca jego twarz, oczy, duszę, wypełniając go po brzegi. I tak w nieskończoność.  Stał tak i poczuł się, jak to drzewo przed nim po lewej stronie. Samotny, nagi, pokorny wobec tej siły, która jest wszechobecna, ale i silny, wzmocniony wichrami życia i chwilami łaski. I nagle stało się, zniknęły wszystkie myśli. Poczuł jak stapia się z tym drzewem, górami, słońcem, niebem, ludźmi. Poczuł tą jedność ze Światem, ze wszystkim. Wypełnił go spokój i uczucie, którego tak naprawdę nie znał, ale które przeczuwał, że jest, o którym mówili Mistrzowie. To była Miłość… To był Bóg…

Myślę sobie, że każdy z nas jest na takiej drodze i czuję, że każdy kiedyś dojdzie do celu. Czasami droga jest kręta i długa, czasami wprost przeciwnie, to kwestia indywidualna. Czasami błądzimy, czasami mamy jasność. Czasami jesteśmy pewni celu, czasami wątpimy w sens tej podróży. Ale cel jest nieunikniony. W czasach przełomu, w których żyjemy, coraz więcej ludzi uświadamia sobie, że jest coś do osiągnięcia po za światem materialnym, coraz więcej ludzi zaczyna zauważać swoją duszę i jej potrzeby.

Przebudzenie

 

W kokonie zapomnienia

Gdzieś między trzecim a czwartym wymiarem zasnąłem.

Ciemność dookoła i gęstość bardzo ciężka.

Nie pamiętam kim jestem i dokąd zmierzam.

W bólu i cierpieniu czuję, jak ja się zmieniam.

 

A kiedy już Światłość na Ziemię zejdzie

I mieczem wolności kokon rozetnie

Wtedy na skrzydłach anielskich

Wzniosę się w Miłości przebudzeniu.

I stanie się jasność, w mej duszy zrozumienie

To Bóg był moim celem i z Nim ponowne zjednoczenie.

Już widać świt

 

Skupiony na swym wnętrzu zamykam oczy przed snem. Wypełnia mnie nadzieja i radość na nadchodzący świt. Dziś już wiem, jutro gdy wzejdzie słońce, nastanie nowy Świat. Świat Miłości, Świat wolności. Już dzisiaj słyszę huk rozrywanych kajdan wszechobecnego lęku i łoskot upadających krat zniewolenia świadomości. Me serce się cieszy. Spokojny zamykam oczy wiedząc, że dawny świat odchodzi w zapomnienie. Błogi sen.

Jeszcze resztki koszmaru przeszłości budzą mnie ze snu. Spoglądam w okno, świt tuż, tuż. Z radością oczekuję nadejścia pierwszych promieni jutrzenki, patrząc jak ciemność powoli ustępuje. I stało się!!! Fiat Lux!!! Rozkaz gdzieś z wnętrza, jakby z duszy otchłani, obudził ferie barw. Eksplozja Światła wypełnia serca unosząc je do gwiazd. Wszystko takie piękne, takie śliczne, takie JEDNO. Świat dookoła wiruje, niczym Tańczący Derwisze, kontemplując Boga. Uśmiechy w ludzkich oczach, ręce wyciągnięte z pomocą, serca otwarte, słowa tylko prawe, taki jest teraz Świat.