Komunikat dotyczący Kronik Akaszy

Po kilkumiesięcznych pracach w Kronikach Akaszy nastąpiło otwarcie Kronik Akaszy.
Kroniki jak i Strażnicy Kronik zostali uzdrowieni.Także osoby chętne do pracy nad sobą – zgodnie ze wskazówkami wcześniej podanymi w przekazach mogą już zasięgać porad.
Serdecznie pozdrawiam
Recgina

Reklamy

Regina – Wybaczanie, a zdrowie i szczęście

Czy czułaś kiedyś ból rozstania? Czy czułaś, że ktoś niesprawiedliwie cię ocenił, powiedział o tobie słowa, które raniły i nie były prawdziwe?Czy w dzieciństwie odczuwałaś niezrozumienie, żal, rozgoryczenie w związku z relacją z mamą, tatą  lub rodzeństwem ?

Hmmm…. nie ma chyba osoby dla której te tematy byłyby obce. A jeśli znalazła się ta szczęśliwa osoba to ten artykuł może pominąć:) lub przeczytać, aby opowiedzieć  o nim znajomym

Każdy z nas doświadczył któregoś z powyższych uczuć, poczuł ból, osamotnienie, żal.

Bez względu na to czy przeżywamy to w chwili obecnej, bądź sytuacje te miały miejsce w odległym czasie to tak na prawdę one żyją w nas cały czas.

Czasami gdy chcemy kogoś pocieszyć mówimy „czas leczy rany –  zobaczysz wkrótce będzie dobrze”. Z jednej strony to fakt upływ czasu w pewnym sensie zaciera nam tamto wydarzenie jednak nasz komputer pokładowy jakim nazywamy podświadomość, ego zapisuje wszystkie wydarzenia z naszego życia i grupuje je w „bloki tematyczne” np. odrzucenia i wprowadza nam ten program jako nasz filar, sposób działania.

Kiedyś podczas pracy z moją klientką nie mogłyśmy ustalić dlaczego ona odrzuca innych ludzi, nawet swoje dzieci. Podczas sesji okazało się, że były trzy wydarzenia w jej dzieciństwie, które spowodowały ten zapis. Jedno wydarzenie dotyczyło historii z czasu przedszkola, w którym moja wówczas mała klientka nie otrzymała ciasteczka, które pani rozdawała na podwieczorek. Pani ją ominęła. Klientka poczuła się wówczas odrzucona. Druga historia dotyczy obiadu u babci. Babcia nalewała zupę  szczawiową. Do każdego talerza nakładała jajka. Jej nałożyła tylko jedno, a mała była fanką jajek. Gdy zobaczyła, że rodzice dostali po dwa jajka ponownie poczuła odrzucenie. Trzecia historia dotyczyła jej pobytu w lesie razem z mamą. Dziewczynka biegała po lesie i w pewnym momencie straciła kontakt wzrokowy z mamą. Strach, myśl, że mama ją zostawiła i odjechała był trzecią i ostatnią historią, która dopełniła wytworzenie programu odrzucenia.

Z perspektywy osoby dorosłej te historie mogą wydawać się banalne. Jednak skutki jakie odniosły w dorosłym życiu już takie banalne nie były. Szczęście rodzinne zaczęło się walić – z dnia na dzień, dodatkowo pojawiły się silne bóle kręgosłupa, stałe problemy z pęcherzem i nerkami, moczenie nocne u dzieci i koszmary. Życie rodzinne tej kobiety po uzdrowieniu poczucia odrzucenia, a następnie przebaczenie mamie, tacie, siostrze a także wybaczeniu sobie przywróciło harmonijne relacje w rodzinie i radość z bycia z sobą.

Czy zastanawialiście się Państwo dlaczego jest tak, że pomimo wymiany w ciągu kilkunastu miesięcy wszystkich komórek naszego ciała, nadal chorujemy? Dla przykładu w ciągu czterech i pół dnia wymieniona zostaje ściółka żołądka, czyli wg logicznych prawideł wrzody na żołądku powinny zostać wyleczone w ciągu 5 dni.

Otóż zapisy ego są umieszczane w konkretnych narządach. Żołądek nazywany jest bramą bogów przez który przechodzą wszystkie emocje, a zatrzymują się w nim tylko lęk i strach. Dlaczego chorujemy na wrzody żołądka? Czy możliwe jest, żeby nasze myśli, emocje aż tak nami żądziły??? Otóż tak. Nikt inny poza nami nie jest odpowiedzialny za to, co dzieje się z naszym zdrowiem i z naszymi myślami. Wystarczy jedna dominująca negatywna myśl, abyśmy doprowadzili nasze ciało do ruiny…..

Często ignorujemy głos naszego organizmu, bo przecież w swojej mądrości my wiemy lepiej co nam jest potrzebne.

Tak było ze mną. Pracowałam w dużej korporacji. Na początku byłam bardzo szczęśliwa, ponieważ praca ta dała mi możliwość bycia niezależną finansowo, co w mojej sytuacji życiowej było koniecznością gdyż po dwóch latach małżeństwa postanowiłam  odejść od mojego  męża, a moja córeczka i ja musiałyśmy gdzieś mieszkać, coś jeść. Praca w tej firmie była dla mnie zbawieniem, za co jestem jej do dzisiaj bardzo wdzięczna. Po kilku latach firma zaczęła się restrukturyzować, ja przeszłam do innego działu, w którym relacje nastawione były na wyszukiwaniu u innych wad, potknięć, aby można było to uprzejmie zgłosić do przełożonego. Po dwóch latach pracy w takich warunkach zaczęłam czuć się bardzo źle – psychicznie, emocjonalnie a w konsekwencji moje ciało zaczęło dawać mi znaki. Najpierw byłam rozkojarzona, miałam problemy z koncentracją. Jednak nie poddawałam się, bo przecież mieszkanie w kredycie, córka na utrzymaniu, życie……

Moje ciało również było nieustępliwe. To co mój organizm przygotował dla mnie stanowiło czytelny znak.

Rano odczuwałam bardzo silne bóle w prawej stopie. Tylko w kaloszach mogłam udać się do pracy. Stwierdzono u mnie rzadką chorobę – nerwiak Mortona. Lekarz powiedział, że owszem mogą to operacyjnie usunąć lecz mam się zastanowić ponieważ nerwiak lubi się odnawiać a w zasadzie po każdym jego usunięciu tak się dzieje. Nie zdecydowałam się na operację.

Ostatecznie odeszłam z pracy. Stało się to z dnia na dzień. Choroba nie ustępowała bowiem mój żal do ludzi tam pracujących, do mojego byłego męża był przejmujący. Determinował wszystko co próbowałam czynić. Wiedziałam, że należy zmienić myślenie i pójść w końcu za głosem serca. Znalazłam swój cel. Pomoc, służba innym Istotom.

Zgodnie z zasadą lekarzu lecz się sam, zaczęłam od siebie. Szkolenia, kursy, intensywna nauka u wielu nauczycieli dały mi wiedzę. Jednocześnie prosiłam Stwórcę o pomoc w znalezieniu sposobu na przebaczenie  ponieważ wiedziałam, że jest to KLUCZ do mojego zdrowia, szczęścia i realizacji mojej życiowej misji – pomocy innym. Proście, a będzie Wam dane…

Stało się, poznałam Nauczyciela, który pomógł mi spojrzeć na wiele spraw w inny sposób. Mój Duchowy Przewodnik pokazał mi drogę działania i myślenia z pozycji serca. Gdy byłam już gotowa podjęłam kolejną próbę wybaczenia tym razem z pozycji serca. Udało się. Moje szczęście nie znało granic. Odczucie było porównywalne do utraty 15 kg w jednym momencie. Otrzymałam wówczas przekaz, że mam się tym zajmować i pomagać ludziom w zdejmowaniu ich własnych kamieni. Ból nogi ustąpił. Pojawia się bardzo rzadko, tylko wtedy, gdy robię coś niezgodnego z moim sercem. Tak stał się moim drogowskazem, za co jestem mu wdzięczna, bo gdy tylko próbuję zadziałać niezgodnie ze sobą, od razu dostaję informację od stopy. A więc –  „muszę” słuchać się swojego serca:)

W końcu po 11 latach przebaczyłam mężowi również z pozycji serca, dzięki czemu moja córka przestała winić się za nasze rozstanie. Tak niestety działa mechanizm rozwodu. Dzieci, nawet jak tłumaczy się im, że nie są niczemu winne, sercem odczuwają inaczej. My jako dorośli mamy realny wpływ na pomoc własnemu dziecku. Kobiety są połączone z dziećmi  energetyczną pępowiną, która w wieku 21 lat najczęściej już jest przecięta, choć nie zawsze pozwalamy naszym dzieciom na odejście (lecz to jest już kolejna kwestia). Co się dzieje gdy mamy żal do swojego partnera? To uczucie przechodzi na dziecko. Wybaczenie z pozycji rozumu jest tylko  wstępem do naszego właściwego działania, to serce jednak decyduje o tym jaki faktycznie jest jego efekt. Jeśli rodzic z serca wybaczy partnerowi, to fala przebaczenia przechodzi na dziecko właśnie poprzez energetyczną pępowinę. To nie są wymysły. Przecież często odczuwamy, że coś dzieje się u naszych dzieci. Skąd to wiemy? Właśnie poprzez to szczególne połączenie.

Po wybaczeniu mężowi wybaczyłam osobom z którymi pracowałam. Zrozumiałam, że dzięki temu doświadczeniu łatwiej mi jest pomagać innym.

Efekty jakie przynosiły procesy przebaczania przerosły moje oczekiwania.

Zmarszczki, które miałam dość zaawansowane spłyciły się, a większość małych zmarszczek zniknęła. Ciało odmłodniało przynajmniej o pięć lat i nie są to tylko moje imaginacje. Efekt zmian potwierdzają inni, a ci którzy mnie nie znają nie wierzą w moją metrykę urodzeniową.

Ponadto skutkiem „ubocznym” przebaczenia z pozycji serca są uzdrowione relacje rodzinne, własny wzrost duchowy – bo przecież z jakiegoś powodu znaleźliśmy się tutaj na Ziemi, w takiej rodzinie i okolicznościach. Gdy ten powód rozpoznamy, to zrealizujemy to, po co my i nasze dusze zeszły, nastąpi remisja chorób i zapobiegnięcie powstawaniu kolejnych. Zauważalna jest również zmiana w sposobie bycia, pozycji ciała. Gdy zostajemy uwolnieni od tych ciążących (na) nas kamieni, stajemy się bardziej kreatywni, otwarci, uśmiechnięci.

W życiu dbamy o to, aby mieć mieszkanie, dom, a tak często zapominamy, że domem dla  naszej duszy jest nasze ciało, które jest barometrem naszych myśli i uczuć. Nasz organizm  wymaga trwałych fundamentów, oczyszczania ze złogów, toksyn zarówno tych powstałych w wyniku odżywiania, jak i nieprzepracowanych relacji.. Zadbajmy o tę świątynię, a efekty w postaci zdrowia, dodatkowych możliwości, niespodziewanego odkrycia talentów i poczucie szczęścia zagości na trwałe w naszym życiu, oraz naszym otoczeniu.

Regina

Ważny komunikat – Kronika Akaszy

W związku ze wzrostem wibracyjnym Matki Ziemi, Matki Ziemi Gwiazdy Gai nastąpiła konieczność dostosowania wibracji znajdujących się w Kronikach Akaszy do energii Matki Ziemi. Niektórzy zgłaszają problemy w komunikacji z Mistrzami czy Nauczycielami w Kronikach Akaszy. Do czasu zakończenia dostrojenia wibracji w Kronikach korzystne jest nie wchodzenie do nich w następnych dniach, aby ich nie utrudniać i nie spowalniać. Niezwłocznie poinformuję  o zakończeniu procesu.

Dodatkowo Matka Ziemia zwróciła się z prośbą o błogosławienie Jej.Prosiła jednak, aby nie medytować.

Z pozdrowieniami
Regina

Przekaz od Nauczyciela – Regina

Przekaz ten otrzymałam od mojego Nauczyciela Duchowego. Oczywiście dotyczy on Kronik Akaszy. Okazuje się, że dostęp do Kronik to nie tylko sama wiedza i prawda lecz również nasza uważność jest tutaj niezmiernie cenna. 

Regina

 
….Pamiętaj, że korzystne jest abyś była bardzo uważna, gdy wchodzisz do Akaszy, a przede wszystkim podkreślaj, iż:

 1. Każda Kronika jest uświęcona.

 2. Każda Kronika ma swoje dwie strony. Każdy kto z niej korzysta winien okazywać jej szacunek i wdzięczność. Każda Istota z którą rozmawiacie jest Waszym osobistym Pomocnikiem życiowym. Proście o podanie imion.

 3.Nie każdy może wejść do Akaszy. Sprawdźcie swoje intencje.

 4.Akasza jest wolna od uprzedzeń.

 5. Strażnicy w Akaszy mogą zmieniać się cyklicznie. Możecie poprosić Nauczyciela czy Mistrza  z danej dziedziny, którą pragniecie rozwijać. Wówczas przyjdzie i odpowie na pytania.

 6.Pułapki:

 – to brak zdefiniowanego tematu ( krążenie wokół tematu, rozwlekanie rozmowy zanim     przejdzie się do meritum sprawy)

 – niesłuchanie przekazu. Każde słowo, obraz coś znaczy,

 – na siłę próba uzyskania odpowiedzi, takich jakich chcesz,

 – są jeszcze dwie do których dojdziesz sam/a w trakcie pracy:).

 7. Jak omijać pułapki:

 – określ temat i zadaj pytanie z którym będziesz emocjonalnie zaangażowana,(to nie może dotyczyć pytań w stylu czy ugotować pomidorową, czy lepiej naleśniki.- przypis R.)

 – poproś, aby tylko najczystsza prawda została ujawniona w tej odpowiedzi.

 – możesz dopytać, czy w tej odpowiedzi są jakieś ukryte znaczenia, których nie możesz rozpoznać,

 – bardzo skutecznym sposobem dla tych którzy widzą, jest możliwość poproszenia o pokazanie aury danej odpowiedzi. Aury nie można sfałszować.
– odpowiedzi nagrywaj lub zapisuj.

Przekaz od Orfiusza – Najwyższego Kapłana Kroniki Akaszy

Bardzo rzadko jestem uczestniczką kursów, szkoleń, które są organizowane przez firmy zewnętrzne. Wyznaję zasadę, że wszystko posiadamy w sobie i możemy z siebie czerpać, choć czasami właściwe jest aby zweryfikować nasze patrzenie na świat, naszą świadomość z tzw światem zewnętrznym.

W marcu otrzymałam impuls, który skierował mnie na szkolenie z Kroniki Akaszy. Kurs organizowany był w Warszawie, w kwietniu. Nie wiedziałam czego mogę oczekiwać po tym szkoleniu. Zastanawiało mnie to bardzo, lecz usłyszałam, że wszystkiego dowiem się na miejscu. Tutaj sprawdzono również moją pokorę gdyż posiadając doświadczenie z pracą z Istotami Duchowymi a w konsekwencji z ich Kronikami Akasz uważałam, że to co wiem jest dla mnie wystarczające, a kurs niepotrzebny. Jednak zaufałam, pojechałam i nie zawiodłam się.

Trzydniowy kurs zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Wiedza, którą otrzymałam pomogła mi usystematyzować moje dotychczasowe doświadczenia, powiększyła moją świadomość. Szczególnie byłam zaskoczona, gdy dowiedziałam się, że w naszych osobistych kronikach znajdują się nasi bliscy, którzy odeszli, a jednocześnie wyrazili zgodę na służenie nam swoją pomocą w każdej chwili. Odebrałam wiele wiadomości, że podczas moich doświadczeń życiowych nie byłam sama. Ciotka, której osobiście nie znałam, opowiadała mi o moich początkach jazdy na rowerku gdy miałam trzy lata, pobycie w szpitalu i innych sytuacjach, które miały miejsce w moim życiu. Za każdym razem powtarzała mi, „nie jestem tutaj sama, jest nas kilkoro, którzy są przy tobie i ci pomagają”, odczułam ich bezwarunkową miłość i teraz pragnę Wam za to podziękować. Dziękuję za opiekę.

Kursanci nauczyli się jak można korzystać ze swojej indywidualnej kroniki, jak i w jaki sposób można wejść do kroniki innej osoby.

To czego zabrakło mi  na kursie to przekazanie uczestnikom kursu, że Akasza to nie tylko sama miłość lecz jest  w niej również i jej druga strona. Bo jak miałby nastąpić wschód słońca gdyby nie było zachodu. Prowadząca widzi w niej tylko jedną stronę.  A przecież każda Istota posiada obie strony, bo tylko dzięki posiadaniu ich można stać się pełnią, wiedzieć czym jest harmonia, zrównoważenie .

Ostatecznie dowiedziałam się dlaczego miałam być na tym kursie. Powodów było kilka. Jednym z nich jest przekazywanie wiedzy o Kronikach Akaszy bezpośrednio od Serca Akaszy i pomoc innym w korzystaniu z Kronik Akaszy, wprowadzaniu do własnego świata świętych zapisów.

Także serdecznie zapraszam na przekazy od Orfiusza Najwyższego Kapłana Kronik Akaszy. W przekazie nie podaję niektórych części ponieważ są one dla mnie bardzo osobiste.

 

Regina

 

Przekaz od Orfiusza

W wyniku zakończenia pierwszej fazy wzniesienia Istot nastąpiły globalne zmiany w funkcjonowaniu wszystkich wibracji. Nowe wibracje rozpoczęły oddziaływać na Istoty w sposób wymuszający zmiany. Choroby, które dotąd w łatwy sposób mogły być wyleczone teraz będą dopominać się o uwagę, aby je uzdrowić i nie tylko na poziomie fizycznym lecz przede wszystkim będą prosiły o znalezienie źródła, choroby te będą przeradzały  się w przewlekłe stany.Czasami powody mogą wydawać się błahe bo np należy pozostać w domu, aby zregenerować siły, choć bywają również bardziej złożone przyczyny.Wasze wielowymiarowe  ciała wiedzą, że na pewnym poziomie wydarzyło się „coś” lecz nie potraficie tego logicznie wytłumaczyć. Co zrobić? Jak sobie pomóc?

Pamiętajcie wiedza o Was jest umieszczona w Was, w Waszych prywatnych Kronikach Akaszy, które są pilnie strzeżone. Kroniki Akaszy wolne są od manipulacji, co nie oznacza, że działające tu Istoty wolne są od emocji, wzruszeń. Macie przed sobą możliwości dotarcia do swojej wiedzy. Możecie korzystać z pomocy innych. Regina została przeze mnie naznaczona do pomocy w uzyskaniu przez Was dostępu do indywidualnej Akaszy. Ona nie chciała wyjść ze swojej strefy komfortu ludzkiego ( tutaj śmiech) lecz to też jest dla niej doświadczenie i wyzwanie.Będę za jej pośrednictwem informował Was o sposobach pracy nad sobą poprzez Kroniki Akaszy i jej możliwościach. Pozdrawiam Was serdecznie.

Orfiusz

Najwyższy Kapłan Kroniki Akaszy