Iluzja i rzeczywistość -istota duszy

Reklamy

Ostatni Wielki Krzyż przed 21.03.2017

 

Do końca 3 okna czasowego liczonego od 21.12.2012 zostało zaledwie 22 dni. Ten dzień to 03.06.2016.Dosłownie za 2 dni od tej daty nastąpi kulminacja Wielkiego Krzyża w znakach zmiennych. Zacznie się on już 28 maja i potrwa aż do 09.06.2016 Wielki krzyż utworzą następujące planety – w Bliźniętach w 14 stopniu 53 minuty znajdzie się nów Słońca z Księżycem, Wenus znajdzie się w 14 stopniu 24 minuty Bliźniąt, Jowisz w 14 stopniu 17 minut Panny, Saturn 12 stopni 58 minut Strzelca i Neptun w 12 stopniu 1 minuta Ryb.
Wydarzenie to jest w pewnym sensie powiązane ekliptycznie z zaćmieniem Księżyca 04.06.2012 i przejściem Wenus przed Słońcem 06.06.2012 .Wszystkie te wydarzenia ( z 2012 i 2016 roku) mają miejsce pomiędzy Aldebaranem, a Rigelem i przebiegają nad gwiazdozborem Oriona.
Ostatni wielki krzyz
Można sobie zadać pytanie: co się zmieniło przez te ostatnie 4 lata? Czy Świat stał się bardziej bezpieczny, czy bardziej niebezpieczny? Odpowiedź jest taka, że w ciągu tych 4 lat wzrosła w dużym stopniu świadomość wśród ludzi, ale jednocześnie wzrosło zagrożenie terroryzmem, wzrosło również zagrożenie wybuchem wojny ogólnoświatowej- niektórzy twierdzą nawet, że III wojna światowa już się zaczęła.
Czy człowiek został tak stworzony aby tylko wdawać się w konfilkty i walczyć za każdym razem o byt? Ile cywilizacji zamieszkiwało Ziemię przed nami?-Prawdopodobnie mityczna Atlantyda czy Pacyfida( kontynent Mu), cywilizacje wymienione u Majów czy Azteków.
Dlaczego jest tak, że jak do tej pory każda cywilizacja zamieszkująca Ziemię dochodziła do pewnego poziomu Technologicznego została zgładzona albo uległa samoznisczeniu? Tyle ostatnio pisaliśmy o Apokalipsie i karze boskiej i ten fakt jakby ciąży na tej cywilizacji od początku jej powstania. Nikt nie wie, czy stwórcy od samego początku nie zakładali oceny swojego dzieła po pewnym czasie i dokonania jakiejś korekty. Chyba jednak jest to błędna uliczka w rozumowaniu, gdyż Człowiek aby przeżyć musi coś jeść, aby coś jeść musi zabijać- przecież nawet wyrywanie marchwi lub innej rośliny z korzeniami jest zakończeniem jej życia. Niektórzy powiedzą właśnie po to została ona stworzona , a co z kwiatami czy zbożami? Czy pojedynczy kwiat posiada duszę , albo czy duszę posiada burak czy nawet rosnący kłos żyta, albo czy duszę posiadają kleszcze, pchły czy jadowite żmije, skorpiony albo pluskwy, albo nawet wirusy czy bakterie?
Jedyny pokarm, który nie jest niszczeniem życia to owoce. Niestety bardzo ciężko będzie jednak „przekonać” niektóre gatunki zwierząt do wegeterianizm. Może jednak tak jest ,że ewolucja naczelnych( Człowieka w szczególności) polega na tym że człowiek powinien pić wodę, mleko, a jeść owoce i przetwory mleczne czy zbożowe.

Hans Christian Andersen
Choinka
tłum. Cecylia Niewiadomska

Rosła w lesie choinka, mała, ale śliczna. Miała też dobre miejsce: dużo powietrza, słońca i przyjemne towarzystwo starszych od siebie jodełek i sosen. Dobrze jej było, a jednak marzyła ciągle tylko o tym, aby wyrosnąć i być dużą, wielką. Nic jej przeto nie cieszyło: ani piękne słońce, ani powietrze czyste i pachnące, ani zabawy dzieci wiejskich, które przychodziły tu zbierać jagody. Biegały wtedy, śmiejąc się, dokoła drzewka, rozmawiały wesoło, albo siadały z pełnym garnuszkiem na ziemi i nawlekały czerwone poziomki niby korale na cieniutką słomkę.
— Jaka ta mała choinka prześliczna — mówiły często, ale drzewko tylko się o to gniewało.

— Długo też jeszcze będę taka mała? — myślało sobie.

Gdyby umiało westchnąć, pewno by wzdychało, ale na to było za wcześnie.

W następnym roku było znacznie większe. I znowu rok upłynął, i znowu przybyło mu gałęzi i wysokości. Aż poweselało.

— Ach, jakbym chciała już być taka duża jak inne drzewa! — mówiło do siebie. — Wtedy bym rozpostarła szeroko konary, a z wierzchołka mogłabym patrzeć w świat daleko! Ptaki słałyby gniazda na moich gałęziach, które kołysałabym poważnie, wspaniale, z każdym powiewem wiatru! Tak jak inne drzewa.

I znów zaczęło tęsknić i martwić się o to, że tak powoli rośnie. Nie cieszyło go ani słonko jasne, ani wesołe ptaki, ani purpurowe i złote chmurki wieczorem i rano po błękitnym niebie płynące.

Potem nadeszła zima i śnieg biały grubo pokrył dokoła ziemię, iskrząc się w słońcu jak drobne diamenty. Wówczas choinka zmniejszyła się bardzo, zaledwo wystawała z tej białej pierzynki i nieraz się zdarzyło, iż zając przeskoczył ją w biegu. O, wtedy była strasznie oburzona!

Dwie zimy upłynęły znów, ale na trzecią zimę była już taka wysoka, że zające musiały obiegać ją wkoło. To było dla niej wielką przyjemnością.

— Ach, rosnąć, rosnąć, rosnąć! — powtarzała. — Być wielką i wspaniałą, to jedyna rozkosz, której pragnę bezustannie.

W jesieni zwykle zjawiali się drwale z mocnymi siekierami i padały wtedy najpiękniejsze jodły i sosny. Powtarzała się ta historia każdego roku, a młode drzewka drżały, patrząc na to. Bo też widok był smutny. Najwspanialsze drzewa z trzaskiem, z łoskotem padały na ziemię, obcinano im piękne, zielone konary i stawały się dziwnie długie, wąskie, nagie; prawie nie można ich było już rozpoznać. Następnie ludzie kładli je na wozy i wywozili z lasu, nie wiadomo dokąd.

Co się potem z nimi działo

Kiedy jaskółki wróciły na wiosnę i poważne bociany, drzewka dopytywały ich ciekawie:

— Czy nie wiecie, gdzie się znajdują nasze siostry? Dokąd je wywieziono? Czyście spotkały je w drodze?

Jaskółki nie wiedziały o niczym, lecz bocian jeden zastanowił się nad tym pytaniem, a pomyślawszy chwilkę, skinął głową:

— Tak, tak, widziałem. Widziałem na morzu wielkie okręty, kiedyśmy leciały z Egiptu. Na okrętach wznosiły się maszty olbrzymie: to one były! Poznałem nasze drzewa po zapachu. Trzeba im powinszować: po królewsku wyglądały!

— Ach, kiedyż ja wyrosnę tak wysoka, żebym mogła pływać po morzu! — zawołała z żalem sosenka. — Ale co naprawdę znaczy morze i jak ono wygląda?

— Za długo byłoby ci tłumaczyć takie rzeczy, moja droga — rzekł bocian i oddalił się poważnie.

Promienie słońca serdecznym uściskiem objęły młode drzewko.

— Nie marz o dalekiej wielkości — mówiły — ciesz się tym, co posiadasz. Dziękuj Bogu za młodość, za siły, za zdrowie, za życie, które w tobie krąży.

Wietrzyk całował ją i pieścił zielone jej igły; rosa płakała nad nią; ale drzewko nie rozumiało tego wcale.

Przyszła zima.

Około świąt Bożego Narodzenia znowu schodzili się do lasu ludzie i wycinali teraz małe drzewka, nieraz mniejsze i młodsze od naszej choinki. Patrzyła ona też na nie z zazdrością: jadą w świat, tak daleko! Nikt nie obcina im pięknych gałęzi, wywożą je wraz z nimi, takie śliczne, świeże!

— I dokąd je wywożą? I dlaczego? Są między nimi zupełnie maleńkie i dlaczego nie obcinają im gałęzi?

— My to wiemy! My to wiemy! — zaświergotały wróble. — Widziałyśmy je tam w mieście przez okna. Wiemy, dokąd one jadą. Świetny los je czeka, coś nadzwyczajnego! Tego nawet dobrze opisać nie można. Widziałyśmy je same przez okna: rosną tam na środku ciepłego pokoju, ozdobione świeczkami, błyskotkami, rumianymi jabłkami, piernikami. Ach, co za los wspaniały!

— A potem? — rzekło drzewko, drżąc z ciekawości i wzruszenia. — Cóż się potem z nimi dzieje?

— Więcej nic nie widziałyśmy. Ale to było prześlicznie, prześlicznie!

— Ach, jakżebym pragnęła doczekać się takiego szczęścia! — westchnęło z żalem drzewko wszystkimi igłami. — To piękniejsze jeszcze niż podróż po morzu. Jakże tęsknię do miasta, do ludzi, jak mi tutaj smutno! Może już niedaleko Boże Narodzenie — jestem taka duża i ładna, może mnie zetną w tym roku nareszcie! O, chciałabym już rosnąć w ciepłym, jasnym pokoju, z całą tą świetnością, która się opisać nie da!

— A potem?… Potem nastąpi zapewne coś jeszcze piękniejszego, jeszcze wspanialszego, po cóż by nas inaczej tak strojono? Tak, tak, to początek jeszcze większego szczęścia, którego nawet odgadnąć nie umiem. Ach, co nas czeka w mieście! Tęsknię do tej chwili — pragnę, aby nadeszła!

— Ciesz się słońcem i powietrzem — szepnęły jej bledsze, ale życzliwie promienie. — Ciesz się młodością swoją, ciesz się życiem!

Ale choinka cieszyć się tym nie umiała, rosła tylko i rosła, jak mogła najprędzej. Igły miała pachnące i ciemnozielone, a pień prosty jak strzała. Ludzie, patrząc na nią, mówili:

— Co za śliczne drzewko!

Na Boże Narodzenie ścieli ją też najpierwszą. Ostra siekiera wśliznęła się jej aż do serca i drzewko padło z westchnieniem na biały śnieg brylantowy. Ból ją przeniknął straszny i zemdlała. Rozumie się, iż zapomniała, że to jej szczęście upragnione; skoro przyszła do siebie, czuła tylko, iż się rozstaje na zawsze ze swym rodzinnym lasem, z pniem, z którego wyrosła; że już nie zobaczy kochanych drzew starych, które ją otaczały od dzieciństwa, ani zielonych krzaków i choinek, z którymi się wychowała, ani świeżych kwiatów znajomych na wiosnę, ani ptasząt śpiewających tak wesoło. Bolesne było pożegnanie, smutny odjazd.

Ocknęła się dopiero wtedy z tego smutku, gdy na podwórzu, gdzie ją wraz z innymi choinkami złożono, usłyszała mówiącego jakiegoś człowieka, który wskazywał na nią:

— Śliczne drzewko, to biorę.

I natychmiast dwóch ludzi w pięknych sukniach ze świecącymi guzikami zaniosło ją do wielkiego, pięknego pokoju.

Ciepło tu było, niby w lecie. Na ścianach wisiały ogromne obrazy w ramach złocistych jak słońce, koło pieca stały wielkie wazy chińskie, na pokrywach których spoczywały lwy poważne; były tam bujające krzesła i meble jedwabiem pokryte, na stołach pełno książek z obrazkami i tysiące kosztownych cacek.

Ustawiono drzewko na środku pokoju, w dużym drewnianym naczyniu, pełnym piasku, ale tego nie było widać, gdyż naczynie osłonięto zieloną materią, a pod nim na podłodze był kwiecisty kobierzec. Wtedy dopiero zaczęła choinka odczuwać znowu szczęście. Drżała z radości. Co to z nią będzie teraz? Panienki i służba przystrajały ją i zdobiły na wyścigi; wieszano na jej zielonych gałązkach siatki złociste, pełne prześlicznych cukierków, pierniki, jabłka złocone, orzechy, różnobarwne błyskotki i cukierki, nici złote i srebrne, podobne do promieni słońca, cudowne lalki, podobne do dzieci, świeczki i ptaszki, a na najwyższej gałązce umieszczono gwiazdę srebrzystą.

Wyglądała tak wspaniale, że naprawdę opisać trudno; wróble miały słuszność zupełną.

— Wieczorem będzie daleko piękniejsza, gdy zapalimy świeczki — mówiono dokoła, a drzewko traciło przytomność ze szczęścia.

— Ach, żeby ten wieczór nadszedł już! — wzdychało. — Ach, żeby zapalono moje świeczki! I co to wtedy będzie? Co się stanie? Może sosny przyjdą z lasu patrzeć na mnie? A wróble będą zaglądały w okna. I wszyscy podziwiać będą moją piękność i moje szczęście. A potem? Czy tu wrosnę mocno w to naczynie i stać będę lato i zimę taka piękna i strojna?

Pięknie marzyła sobie o przyszłości, ale tymczasem bolała ją kora, a tęsknota za lasem sam rdzeń przenikała.

— To nic — myślała sobie — to przeminie…..

Źródło:https://nnka.wordpress.com/

Odzyskać Wolność Ducha. Archanioł GABRIEL

 

Stańcie się świadomi że Bóg żyje w Was,
że Bóg działa w Waszych Sercach,
że Bóg wylewa się z Was niczym niewyczerpalne
Źródło prawdy, Szczęścia i Miłości.

Stańcie się świadomi tego że w Was jest wszystko.
Świat zewnętrznych zjawisk jest czystą Iluzją.

Ja Jestem Archanioł GABRIEL.

W Jedności Boga spełnia się Przemiana na tym Świecie.
Ludzkość orientuje się na nowo i justuje się na Boga.
Światło Nieba jest wszechobecne.

A mimo to wielu Ludzi nie postrzega samych siebie
ani nie czują ani nie doświadczają oni bliskości tych
boskich promieni. Ich Istota pozostaje niedotknięta
ponieważ nie dopuszcza tego dotknięcia.

A więc jakie trzeba spełnić warunki aby być dźwiganym
przez boskie Światło i aby zostać wypełnionym
przez duchowe Światło Centralnego Słońca?
Poprzez co ta Rzeczywistość staje się realnością
w Życiu Człowieka? Kiedy Dusza zostaje zalana
Światłem Nieba i przeniknięta zostaje Miłością Boga?

ŚWIATŁO CENTRALNEGO SŁOŃCA

1. Duchowe Światło Centralnego Słońca osiąga Ciebie
gdy tylko stajesz się świadomym że jesteś otoczony
niebiańskimi Manifestacjami. Ten kto zaprzecza Niebu,
ten kto swoją Świadomość wciska w ciasne granice
tego Matriksa pozostaje nie dotknięty boskim Światłem
ponieważ wyklucza dla siebie samego Istotę tego Człowieka.

2. Duchowe Światło Centralnego Słońca osiąga Ciebie gdy
ruszasz do działania z czystymi Intencjami, gdy działasz
z dala od ścieżki Ciemności i gdy Twoje wewnętrzne
wyjustowanie jest szlachetne a nie zepsute bo dominuje EGO.

3. Duchowe Światło Centralnego Słońca osiąga Ciebie
gdy poprosisz je w Twoją obecność, jeśli przyciągasz to
magnetycznie bo Wszechświat jest magnetyzmem, jest Wibracją
i Siłą w której Istoty i Tworzenia się przyciągają lub odpychają.

Znaczącym jest abyś pojął siebie samego
jako wszystkowiedzącą, wszechobecną Świadomość.
Znaczącym jest abyś pokonał ograniczone ziemskie pojmowanie
i abyś poprzez swoją Świadomość rozszerzył się daleko ponad
Horyzont Świata.

KLUCZEM JEST ŚWIADOMOŚĆ

Wiele Wydarzeń tego Czasu posiada Siłę by odciągnąć
Człowieka od samego siebie i całkowicie od Szlaku Światła.
Jednak te Wydarzenia i Energie które tak działają
nie wywierają żadnego wpływu na Człowieka który wyjustował się
świadomie na boskie Światło albowiem zaprawdę:

Niezależnie od tego jak Ciemne Siły manipulują Duchem
Człowieka są one bezsilne gdy tylko Człowiek osiągnął
stałe połączenie z boskim Światłem.

Bóg jest Rozwiązaniem!
Bóg i boskie Światło są zawsze Rozwiązaniem!
Dziś i tutaj bezpośrednie połączenie Człowieka z Bogiem
jest poświadczone albowiem zaprawdę:

Między Bogiem a Człowiekiem istnieje nieprzerwalne połączenie:
Srebrny Sznur Życia. Dojrzała Dusza wie o tym.
Jeszcze niedojrzała Dusza wyrzeka się tego lecz mimo tego
aż do pożegnania się z tym Światem pozostaje połączona nim
ze Źródłem.

Przebudzona Świadomość czyni tą różnicę i jest ona Kluczem
do Bram Nieba. Świadomość kreuje Cuda, tworzy Stany które
pozostają obce dla nieświadomego Człowieka.
Albowiem ten kto jest świadom tych Praw nieustannie komunikuje
z Wyższym JA poprzez co jest przez nie wspomagany i kierowany
do dalszych kroków Rozpoznania.
Podczas gdy nieświadomi utrzymywani są przy Życiu dzięki
Srebrnemu Sznurowi bez bycia prawdziwie żywym, Ci Przebudzeni
już na tym Świecie cieszą się swoją nieśmiertelnością.

Wzrost możliwy jest zawsze poprzez Świadomość
i blokowany zawsze jest poprzez niedobór Świadomości.

Tak więc dziś wybitne znaczenie ma to abyście cały czas,
całkowicie i w pełni świadomie pozostawali w połączeniu
ze Źródłem Źródeł

Przez co jest to osiągane?

A. Przez powtarzanie Imienia Boga
B. Przez Życie definiowane prawymi i czystymi Intencjami
C. Przez codzienną, wspólną pracę z Wyższym JA, z Archaniołami
z Mistrzami Wniebowstąpionymi i Wysokimi Istotami Światła Bytu

ZNACZENIE WŁASNEJ WIBRACJI

Bezbożność jest największą pomyłką Istoty, jest przeszkodą
która trzyma Człowieka na gruncie Świata 3D, podczas gdy
połączenie z Bogiem przynosi ochronę, oznacza błogosławieństwo
i zaprawdę dodaje Człowiekowi skrzydeł.
Uwewnętrznijcie tą oto Prawdę:

Każda manipulacja Ciemnych Sił pozostaje bezskuteczna
u całkowicie świadomego Człowieka! Taki Człowiek jest chroniony
swoim Światłem które z niego wypływa i z niego wychodzi.
Wszystkie ciemne Pola Wibracyjne napotykajcie bez Strachu
i w świadomości że możecie je pokonać swoją własną Wibracją
– wtedy uczynione jest wszystko.

Stosujcie pomocne środki, Narzędzia i symbole ze Światła
abyście również wtedy gdy na krótki moment stracicie
podstawową boską Wibrację mogli rozpoznać obce przejęcia
i abyście mogli je usunąć.

Wolność na tym Świecie musi być codziennie zdobywana na nowo
i nikomu nie wpada ona sama do rąk.

Trzymajcie się zawsze Boga a jest Wam wszystko dane:
ochrona, Siła, bezpieczeństwo, mądrość, Dobro i Siła Rozróżniania.
Zwycięża Miłość, Światło triumfuje nad Królestwem Cienia
i w obliczu teraz wyładowujących się Wydarzeń tym bardziej
znaczącym jest wskazanie na to tutaj opisane byście nigdy
nie stracili odwagi i abyście poprzez połączenie z Bogiem
nawigowali bezpiecznie przez Czas i Przestrzeń aż do ostatniego
wszystkich Dni.

Ja Jestem Aniołem Zwiastowania, Siłą Boga która wzmacnia Ludzi
aż powrócą oni do Światła z którego kiedyś wyszli.

Czasu do ukończenia Waszych Żyć
i do powrotu do Światła jest mało!

SUREIJA OM ISTHAR OM

Ja Jestem
Archanioł GABRIEL

Źródło: lichtweltverlag.com

Przekaz od Nauczyciela – Regina

Przekaz ten otrzymałam od mojego Nauczyciela Duchowego. Oczywiście dotyczy on Kronik Akaszy. Okazuje się, że dostęp do Kronik to nie tylko sama wiedza i prawda lecz również nasza uważność jest tutaj niezmiernie cenna. 

Regina

 
….Pamiętaj, że korzystne jest abyś była bardzo uważna, gdy wchodzisz do Akaszy, a przede wszystkim podkreślaj, iż:

 1. Każda Kronika jest uświęcona.

 2. Każda Kronika ma swoje dwie strony. Każdy kto z niej korzysta winien okazywać jej szacunek i wdzięczność. Każda Istota z którą rozmawiacie jest Waszym osobistym Pomocnikiem życiowym. Proście o podanie imion.

 3.Nie każdy może wejść do Akaszy. Sprawdźcie swoje intencje.

 4.Akasza jest wolna od uprzedzeń.

 5. Strażnicy w Akaszy mogą zmieniać się cyklicznie. Możecie poprosić Nauczyciela czy Mistrza  z danej dziedziny, którą pragniecie rozwijać. Wówczas przyjdzie i odpowie na pytania.

 6.Pułapki:

 – to brak zdefiniowanego tematu ( krążenie wokół tematu, rozwlekanie rozmowy zanim     przejdzie się do meritum sprawy)

 – niesłuchanie przekazu. Każde słowo, obraz coś znaczy,

 – na siłę próba uzyskania odpowiedzi, takich jakich chcesz,

 – są jeszcze dwie do których dojdziesz sam/a w trakcie pracy:).

 7. Jak omijać pułapki:

 – określ temat i zadaj pytanie z którym będziesz emocjonalnie zaangażowana,(to nie może dotyczyć pytań w stylu czy ugotować pomidorową, czy lepiej naleśniki.- przypis R.)

 – poproś, aby tylko najczystsza prawda została ujawniona w tej odpowiedzi.

 – możesz dopytać, czy w tej odpowiedzi są jakieś ukryte znaczenia, których nie możesz rozpoznać,

 – bardzo skutecznym sposobem dla tych którzy widzą, jest możliwość poproszenia o pokazanie aury danej odpowiedzi. Aury nie można sfałszować.
– odpowiedzi nagrywaj lub zapisuj.

Zaakceptuj potęgę miłości

  

LM-05-2016 przesłanie archanioła Michała przez Ronnę Herman http://www.ronnastar.com/messages-aam/latest.htmlUkochani Mistrzowie, całe Stworzenie wyłania się z jądra serca Najwyższego Stwórcy. Im bardziej przybliżacie się do centrum tworzenia, tym więcej Boskiej mocy i promieniowania macie do dyspozycji. Jako jaśniejące istoty Światła, w miarę dokonywania postępów na Ścieżce podwyższania świadomości, będziecie coraz bardziej ucieleśniać świętą miłość i radosny, pogodny sposób bycia, a także intensywne pragnienie, by służyć innym.

Każdy z was składa się z JEDNOSTEK ENERGII. Przyciągasz ją do siebie i częściowo wypromieniowujesz zgodnie z wzorem nieskończoności. Ważne jest, aby nauczyć się rozpoznawać różnice pomiędzy wzorcami energii przejawianymi w niższych gęstościach – różnice pomiędzy stosowaniem MOCY BOSKIEJ WOLI i ŚWIĘTEJ MIŁOŚCI umocnionej przez czyste Światło Stwórcy a używaniem SIŁY przy pomocy substancji pierwotnej siły życiowej lub ograniczonego widma światła. Istnieje ogromna różnica pomiędzy różnymi typami energii. Ludzkość jest w środku redystrybucji mocy, cech i aspektów promieni. Ego w procesie wyrażania i przejawiania siebie w fizycznym świecie trzeciego / niższego czwartego wymiaru wykorzystuje wiedzę i siłę, podczas gdy osobowość kierowana duszą używa intuicji / inspiracji świętą miłością – napędzanych przez diamentowe cząstki Światła stwórczego.

Duch / esencja Boga Ojca Matki przepływa i działa przez Boski atom nasienny zindywidualizowanej Jaźni duszy. Kiedy przeczysz podszeptom duszy, zaprzeczasz swojej Boskiej Jaźni. Kiedy zaś naprawdę rozświetla cię boski atom nasienny, możesz podróżować pośród wielu strumieni negatywnej świadomości i nie ma to na ciebie żadnego wpływu. Chroni cię święta Miłość / Światło naszego Boga Ojca Matki.

W mózgu oświeconego mistrza są trzy wrażliwe punkty: szyszynka, przysadka mózgowa i gruczoł tętnicy szyjnej – eteryczny gruczoł, który staje się aktywny, gdy zaczynasz sięgać po częstotliwości piątego wymiaru. Diamentowe cząstki substancji Boskiego Światła są transportowane przez całą formę cielesną wraz  z obiegiem krwi. W ciele fizycznym właśnie te gruczoły mistrzowskie aktywują atomy nasienne, które reprezentują wyższe częstotliwości Boskiego Światła, tym samym inicjując proces oświecenia. Pamiętaj, że ponosisz duchową odpowiedzialność za Światło Stwórcy, które przyswajasz a następnie emitujesz na zewnątrz do świata formy.

Święty Umysł jest magazynem historii i całej podróży wielu aspektów duszy przez trzeci i czwarty wymiar. Święty Umysł jest twoim bezpośrednim połączeniem z wieloma aspektami Nadduszy / wyższej Jaźni, jak również z wieloma świętymi Triadami z piątego wymiaru. Piramidy Światła, w których są przechowywane twoje eteryczne repliki (święte Triady) będą stopniowo przejmować wszystkie poziomy twojej istoty z niższych wymiarów.

Twoim bezpośrednim celem na tym etapie wznoszenia jest doprowadzenie do tego, aby wszystkie fragmenty duszy przeszły ponowną integrację na pierwszym podpoziomie piątego wymiaru. Następnie rozpocznie się proces kolejnego łączenia ze świętymi Triadami ze wszystkich wymiarów tej Galaktyki, jednak ostatecznym celem jest święta unia z boskim atomem nasiennym JAM JEST z tego podwszechświata. Tam będziesz radośnie w pełnej świadomości rozkoszować się ponownym zjednoczeniem ze wszystkimi aspektami boskiej Jaźni, oczekując na czas odtrąbienia następnego sygnału. Po raz kolejny przygotujesz się na nową podróż w Wielką Pustkę, by wypełniać nowy wielki Boski Plan.

Znaczna część ludzkości jest w fazie przenoszenia ze skupienia na zewnętrznym świecie materialnym do koncentracji na własnym wnętrzu, na rozwoju świadomości i Ducha. Usłyszysz wewnętrzny głos intuicji i poczujesz wiele nowych fal wibracji. Rozpoznasz dążenia, a wiara połączy cię z nowymi wyższymi prawdami. Kiedy dosięgniesz szczytu, ujrzysz kolejny szczyt. Jednak uświadomisz sobie, że kiedy rozpoczniesz następną podróż w górę, trzeba ci będzie ponownie przejść przez dolinę cienia. Ci, którzy pewnie kroczą Ścieżką wznoszenia, są w trakcie przyswajania pozostałych aspektów swoich wyższych Jaźni, oczyszczania aspektów o niższych częstotliwościach oraz przystosowywania do wyrażania siebie w wyższych częstotliwościach Jaźni. W dawnych naukach ezoterycznych zostało to nazwane renuncjacją, ponieważ często wiąże się z uwalnianiem od tych rzeczy, które nie pasują do zmieniających się wzorców wibracyjnych. W związku z tym w twoim świecie zewnętrznym może pojawić się pewna doza dyskomfortu, a także pewien poziom chaosu, ponieważ ponownie przystosowujesz się do wyłaniającej się nowej, bardziej subtelnej formy ciebie.

Masz ogromne doświadczenie i mądrość, które możesz dzielić z licznymi aspektami swojej Jaźni, zaś twoje sukcesy zostały należycie zapisane w kosmicznych rejestrach na przyszłość. Uczysz się wymazywać z pamięci ograniczenia systemu przekonań zbiorowej świadomości i się od nich uwalniać, a za pośrednictwem piramid Światła rozmieszczonych w wyższych wymiarach uczysz się szybować ku subtelniejszym sferom świadomości. Jeśli robisz to stale, stopniowo przywracasz sobie, swemu ciału fizycznemu oraz aurycznemu część wznioślejszych, harmonijnych częstotliwości wyższych królestw, które budują wokół ciebie silniejsze, bardziej promienne i bardziej rozległe pole siłowe.

Wiara jest nieodzownym aspektem zaufania: wiara w siebie i swoje zdanie, wiara w otaczających cię ludzi, którzy okazali się wiarygodni i honorowi, wiara w naszego Boga Ojca Matkę, w prawa uniwersalne i boski plan dotyczący przyszłości ludzkości. Nie mówimy o ślepej wierze, gdyż to jest inny sposób oddawania własnej mocy komuś innemu – jego naukom lub zasadom. W twoim świecie materialnym wiara jest budowana poprzez działania i pozytywne efekty, jest funkcją umysłu przefiltrowaną przez serce. Serce jest jak promieniejący wir magnetyczny i mieści w sobie prawdziwe źródło ludzkiej mocy.

Twój święty Umysł przechowuje myśli nasienne przeszłości i przyszłości, stanowiąc twoje osobiste źródło Boskiej woli oraz mocy naszego niebiańskiego Boga Ojca Matki. Twoje myśli nasienne przyszłości muszą być inkubowane w świętym Sercu, a diamentowe cząstki Światła Stwórcy – zapalane przez twoją altruistyczną miłość. W ten sposób, za pośrednictwem czystej intencji i działań, przejawiają się one w świecie formy. Kiedy jesteś w harmonijnym zestrojeniu z Duchem i Boskim planem dla najwyższego dobra wszystkich, wszelkiego rodzaju obfitość staje się tego naturalnym objawem.

W rzeczywistości trzeciego / czwartego wymiaru istnieje faktyczna świadomość czasu. Czas jest związany z miejscem i przestrzenią. Kiedy przenosisz się do szóstego i siódmego podpoziomu czwartego wymiaru, czas staje się bardziej płynny i elastyczny. Jak wiesz, w ciągu ostatnich kilku lat – według waszego poczucia upływu czasu – ten drastycznie przyspieszył. To dlatego, że Ziemia i duża część ludzkości zostały przeniesione do wyższych częstotliwości czwartego wymiaru – w związku z tym świadome postrzeganie czasu również uległo zmianie. Ważniejsze niż kiedykolwiek jest teraz nauczenie się, jak uspokajać umysł i skupiać się na neutralnym punkcie świadomości – w chwili TERAZ – aż stanie się to głęboko zakorzenionym nawykiem.

Zatrzymanie się w tej neutralnej strefie zerowej jest czasem kontemplacji siebie potrzebnym Jaźni duszy, aby mogła przygotować się na kolejny, nowy poziom wyższej świadomości. Jest to typowe zabezpieczenie wstrzymujące przed zbyt szybkimi lub powierzchownymi postępami. Taki jest rytm duchowej ekspansji: najpierw jest czas nauki, wzrastania i integracji, po nim następuje odosobnienie oraz kontemplacja siebie, a następnie faza lub przypływ wzrostu, ekspansji i większej aktywności. Kiedy przechodzisz wąską i stromą Ścieżką wznoszenia do wyższych królestw Światła, powtarzasz ten cykl w kółko.

Doskonałość ciała fizycznego jest określana przez stopień przyswojonej energii. O jakości aury stanowią wzorce częstotliwości emitowane z ciała eterycznego – szybkość wibracji lub energetyczny podpis, a także czystość i klarowność kolorów, jakimi emanujesz. Środek głowy chroni wzorce energii prowadzące do Boskiego celu. Jesteś planetarnym nośnikiem Światła. Istoty z wyższych królestw są niebiańskimi nosicielami Światła.

Istnieje MOC W SŁOWIE I MOC W CISZY. Święte dźwięki to wyższe częstotliwości słów wypowiadanych z mocą – wypowiadanych z pozytywną, dynamiczną intencją. Musisz rozwinąć sztukę właściwej interpretacji objawionych prawd wyższych, a następnie wypowiedzieć swoje życzenie przejawienia tej nowej mądrości tak skutecznie, jak to możliwe. Aby doprowadzić do materialnej manifestacji, przywołaj moc swojej świętej Woli. Wzorzec Boskiej Woli mistrza jest ukryty w jednym z atomów nasiennych Kundalini w czakrze podstawy. Nie będziesz w stanie uzyskać dostępu do tego świętego daru, dopóki nie zharmonizujesz / zrównoważysz wzorców częstotliwości środowiska czwartego wymiaru, w którym żyjesz, przywracając w nim odpowiednie spektrum światła i cienia nazywane „dualizmem”.

W zasadzie dualizm jest systemem ekspansji. To scalanie ducha z materią w najwyższej formie (osobowość natchniona przez duszę), aż stanie się jednostką o udoskonalonej świadomości. Kiedy przemierzasz sfery dualności i chcesz ewoluować / wznosić się do poziomów świadomości o wyższych częstotliwościach, musisz mocno skupiać się na tym, czego dokonujesz, krocząc Ścieżką Światła i cienia. Musisz mieć dostęp do atomów nasiennych nadziei, inspiracji i intuicji, które są ukryte w twoim świętym Umyśle i świętym Sercu. Gdy usuniesz mgłę negatywizmów ze swojego ciała eterycznego, stopniowo w twoim umyśle i ciele emocjonalnym zaczną pulsować te cenne atomy nasienne i uwalniać ogromny potencjał przechowywanych w nim przymiotów -.kosmicznej wiedzy i prawdy.  Musisz dążyć do odłączenia się od przepychu świata materialnego i od dominujących, wytrącających z równowagi, sił materii.

Uczysz się gromadzić swoje siły duchowe, utrzymując się w Świetle. Pan siebie uczy się skupiać na tworzeniu punktu NAPIĘCIA, a dzięki zastosowaniu twórczej wyobraźni sadzi nowe nasiona stwórcze dla konkretnego przedsięwzięcia. Skup umysł na swojej wyższej mentalnej świadomości, a następnie przytrzymaj go tam w stanie napięcia, jednocześnie dobywając aktywowane diamentowe cząstki Światła Stwórcy z wewnętrznego magazynu znajdującego się w twoim świętym Sercu. Wtedy bądź gotowa / gotów wykonać wydech ze stworzonej przez siebie puli energii do osobistego Kwiatu Życia / Koła Tworzenia i na zewnątrz do świata przyczyny za pomocą świadomej intencji oraz świętego oddechu.

Poważnie traktuj skupianie się na tym, co jest dobre w życiu codziennym oraz twoim prywatnym świecie, i zawsze wyobrażaj sobie siebie taką / takim, jaką / jakim chcesz być. Podkreślamy, że musisz ćwiczyć nieosądzanie, co obejmuje też wyroki Jaźni. Pamiętaj, że masz dostęp do wszystkich cząstek stwórczych Światła / życia, które możesz przyciągać do świętego Serca. Wciąż pamiętaj, że te diamentowe cząstki stwórcze mogą być aktywowane tylko dzięki czystej intencji i miłości.

Wielu z was rozpoczęło swoją prawdziwą misję (cokolwiek to może być) lub jest gotowych do jej rozpoczęcia. Pamiętajcie proszę, że waszym ostatecznym celem jest stać się nosicielami Miłości / Światła. Musisz żyć zgodnie z własną prawdą, ucząc się i przemierzając wyższą Ścieżkę tak, żeby twoja wizja cię uwznioślała. Dążąc do osiągnięcia harmonii i zjednoczenia świadomości musisz żądać należnych ci aspektów twojej istoty i je akceptować.

Moja miła / mój drogi, kiedy wątpisz, potrzebujesz inspiracji i siły, więc przychodź do piramidy Światła, a my dodamy ci odwagi, podniesiemy na duchu  i zainspirujemy. Kiedy czujesz się samotna/y lub niekochana/y, przenieś się do wnętrza swojego świętego Serca, a my będziemy tam na ciebie czekać, aby napełnić cię promieniejącą miłością naszego Boga Ojca Matki.

JAM JEST archanioł Michał.

Przetłumaczyła Teresa Serafinowska

 

źródło: http://aamichal.blogspot.com/

Przekaz od Orfiusza – Najwyższego Kapłana Kroniki Akaszy

Bardzo rzadko jestem uczestniczką kursów, szkoleń, które są organizowane przez firmy zewnętrzne. Wyznaję zasadę, że wszystko posiadamy w sobie i możemy z siebie czerpać, choć czasami właściwe jest aby zweryfikować nasze patrzenie na świat, naszą świadomość z tzw światem zewnętrznym.

W marcu otrzymałam impuls, który skierował mnie na szkolenie z Kroniki Akaszy. Kurs organizowany był w Warszawie, w kwietniu. Nie wiedziałam czego mogę oczekiwać po tym szkoleniu. Zastanawiało mnie to bardzo, lecz usłyszałam, że wszystkiego dowiem się na miejscu. Tutaj sprawdzono również moją pokorę gdyż posiadając doświadczenie z pracą z Istotami Duchowymi a w konsekwencji z ich Kronikami Akasz uważałam, że to co wiem jest dla mnie wystarczające, a kurs niepotrzebny. Jednak zaufałam, pojechałam i nie zawiodłam się.

Trzydniowy kurs zaskoczył mnie bardzo pozytywnie. Wiedza, którą otrzymałam pomogła mi usystematyzować moje dotychczasowe doświadczenia, powiększyła moją świadomość. Szczególnie byłam zaskoczona, gdy dowiedziałam się, że w naszych osobistych kronikach znajdują się nasi bliscy, którzy odeszli, a jednocześnie wyrazili zgodę na służenie nam swoją pomocą w każdej chwili. Odebrałam wiele wiadomości, że podczas moich doświadczeń życiowych nie byłam sama. Ciotka, której osobiście nie znałam, opowiadała mi o moich początkach jazdy na rowerku gdy miałam trzy lata, pobycie w szpitalu i innych sytuacjach, które miały miejsce w moim życiu. Za każdym razem powtarzała mi, „nie jestem tutaj sama, jest nas kilkoro, którzy są przy tobie i ci pomagają”, odczułam ich bezwarunkową miłość i teraz pragnę Wam za to podziękować. Dziękuję za opiekę.

Kursanci nauczyli się jak można korzystać ze swojej indywidualnej kroniki, jak i w jaki sposób można wejść do kroniki innej osoby.

To czego zabrakło mi  na kursie to przekazanie uczestnikom kursu, że Akasza to nie tylko sama miłość lecz jest  w niej również i jej druga strona. Bo jak miałby nastąpić wschód słońca gdyby nie było zachodu. Prowadząca widzi w niej tylko jedną stronę.  A przecież każda Istota posiada obie strony, bo tylko dzięki posiadaniu ich można stać się pełnią, wiedzieć czym jest harmonia, zrównoważenie .

Ostatecznie dowiedziałam się dlaczego miałam być na tym kursie. Powodów było kilka. Jednym z nich jest przekazywanie wiedzy o Kronikach Akaszy bezpośrednio od Serca Akaszy i pomoc innym w korzystaniu z Kronik Akaszy, wprowadzaniu do własnego świata świętych zapisów.

Także serdecznie zapraszam na przekazy od Orfiusza Najwyższego Kapłana Kronik Akaszy. W przekazie nie podaję niektórych części ponieważ są one dla mnie bardzo osobiste.

 

Regina

 

Przekaz od Orfiusza

W wyniku zakończenia pierwszej fazy wzniesienia Istot nastąpiły globalne zmiany w funkcjonowaniu wszystkich wibracji. Nowe wibracje rozpoczęły oddziaływać na Istoty w sposób wymuszający zmiany. Choroby, które dotąd w łatwy sposób mogły być wyleczone teraz będą dopominać się o uwagę, aby je uzdrowić i nie tylko na poziomie fizycznym lecz przede wszystkim będą prosiły o znalezienie źródła, choroby te będą przeradzały  się w przewlekłe stany.Czasami powody mogą wydawać się błahe bo np należy pozostać w domu, aby zregenerować siły, choć bywają również bardziej złożone przyczyny.Wasze wielowymiarowe  ciała wiedzą, że na pewnym poziomie wydarzyło się „coś” lecz nie potraficie tego logicznie wytłumaczyć. Co zrobić? Jak sobie pomóc?

Pamiętajcie wiedza o Was jest umieszczona w Was, w Waszych prywatnych Kronikach Akaszy, które są pilnie strzeżone. Kroniki Akaszy wolne są od manipulacji, co nie oznacza, że działające tu Istoty wolne są od emocji, wzruszeń. Macie przed sobą możliwości dotarcia do swojej wiedzy. Możecie korzystać z pomocy innych. Regina została przeze mnie naznaczona do pomocy w uzyskaniu przez Was dostępu do indywidualnej Akaszy. Ona nie chciała wyjść ze swojej strefy komfortu ludzkiego ( tutaj śmiech) lecz to też jest dla niej doświadczenie i wyzwanie.Będę za jej pośrednictwem informował Was o sposobach pracy nad sobą poprzez Kroniki Akaszy i jej możliwościach. Pozdrawiam Was serdecznie.

Orfiusz

Najwyższy Kapłan Kroniki Akaszy

Dziękuję Wam Moje Anioły

Jest październik 2015 rok, za około 2 miesiące ma się urodzić moje drugie dziecko, córeczka. Będę miał parkę w domu.  Wypełnia mnie radość i szczęście. Moje marzenia odnośnie rodziny spełnią się w całości. Zbliżają się urodziny teścia, więc na imprezie rodzinnej muszę jakoś wyglądać. Idę do fryzjera, gdzie pani operując nożyczkami i grzebieniem, okazuje się być pierwszym Aniołem, na mojej drodze do zdrowienia. Ale po kolei.

Moja fryzjerka, z niekłamaną troską, zapytała mnie o dużą gulę na mojej szyi. To był duży pakiet powiększonych węzłów chłonnych. Wiedziałem, co to może być, tym bardziej, że miałem też powiększone węzły w innych częściach ciała. Zmotywowała mnie na tyle, że przełamałem strach i na drugi dzień byłem już u lekarza. W ciągu dwóch następnych dni odsyłany od Anioła do Anioła, byłem już po USG i pierwszej wizycie u onkologa. Diagnoza – chłoniak. Żeby określić rodzaj chłoniaka i jego dynamikę, musiałem poddać się zabiegowi pobrania węzłów chłonnych. Za dwa tygodnie wyznaczono mi termin operacji w wyniku, której po około trzech tygodniach otrzymałem  potwierdzenie chłoniaka. Moja radość z nadchodzącego cudu narodzin córeczki, jest mocno ograniczona lękiem. Świat mi się zaczął trochę walić. Pani onkolog kieruje mnie na tomograf komputerowy. Okazuje się, że węzły mam powiększone po całym ciele, niektóre pakiety mają po około 9 cm. Pani doktor planuje dla mnie pobyt w szpitalu i chemię. Kilka dni wcześniej urodziła się moja córeczka, mój mały Aniołek.  Nie chcąc zostawić żony z małym dzieckiem i czterolatkiem, odmówiłem chemii, wierząc w cud…

A miałem ku temu silne podstawy, bo na całe szczęście na mojej drodze Bóg postawił też  inne Anioły, działające na innym poziomie niż tylko fizyczny i mogłem być leczony holistycznie. Jak tylko dowiedziałem się, że mam chłoniaka, napisałem do Mojej Drogiej M’, którą zdążyliście już poznać na tym blogu. Bardzo mądra i ciepła istota, która potrafi być ostra i stanowcza w podejściu, kiedy potrzeba, ale jej dobroć jest wręcz fizycznie odczuwalna.  Dostałem od Niej wszelką pomoc, zarówno duchową, energetyczną i mentalną oraz wiedzę, której sobie nie uświadamiałem.   Leczyła mnie i leczy na poziomie energetycznym (tak to sobie interpretuję). Dziękuję Ci M’ Niosąca Błękitny Płomień za wszystko i za to, że jesteś 🙂 I to właśnie M’ skontaktowała mnie ze swoją uczennicą Małgosią Koryńską, alias Regina, której chciałbym teraz poświęcić więcej uwagi, gdyż będzie częstym gościem na moim blogu. Chciałbym, abyście zrozumieli kim jest i jaki działa Małgosia.

Małgosia, a w zasadzie teraz Regina, bo takie ma imię wibracyjne, jest niesamowitą istotą, o olbrzymiej wiedzy duchowej, intuicji i wglądowi w drugiego człowieka. Jest bardzo silna energetycznie, alei bardzo delikatna w pracy z drugim człowiekiem.

Z Reginą odbyłem kilka sesji wybaczania, które były naprawdę silnymi i bardzo oczyszczającymi przeżyciami. Ponieważ dzieliła nas różnica 400 kilometrów, sesję odbywały się przez telefon. Zdziwiłby się ten, kto powiedziałby, jak można pracować z kimś przez telefon. Otóż można, energia nie zna odległości, czułem, jakby Regina siedziała obok, a moc oczyszczania była tak duża, że moim ciałem aż trzęsło, płakałem jak małe dziecko, ale po wszystkim czułem się jak nowo narodzony. Zostawiłem kamienie przeszłości, aby móc lżejszy iść w przyszłość. Bardzo ważne jest wybaczenie innym i sobie, jeżeli chcemy się rozwijać duchowo, zdrowieć, tworzyć pozytywne relacje z bliskimi i innymi osobami. Wybaczanie jest bardzo ważnym elementem leczenia holistycznego.

Regina pracując ze mną, działała na kilku poziomach. Zwracała się do mnie jako Roberta,  mówiła też do mojej duszy oraz do mojego ego. Przekazywała mi  także, co ma do powiedzenia mi moja dusza i moje ego, z którymi miała bardzo dobry kontakt. Szczerze powiem, czasami się czerwieniłem ze wstydu. Musiałem zmienić swoje myślenie i nastawienie w wielu kwestiach.

Regina ma dar wnikania w istotę i poczucie sedna problemu. Znalazła we mnie, to co skrzętnie skrywałem przed światem i tylko ja o tym wiedziałem, a co mogłem w końcu uwolnić.

Dzięki temu, że Regina ma kontakt z każdą częścią istoty, może pomagać w pełni holistycznie. Wiedziałem od niej dokładnie, czego potrzebuje moje Ciało, więc mogłem się suplementować, czy też oczyszczać z chemii zalegającej w moim ciele.

Wielkie dzięki dla Ciebie Regino, za Twoją nieocenioną pomoc i wielki szacunek dla Twojej wiedzy, mądrości i boskiego daru, jaki posiadasz 🙂

Dziękuję też innym Aniołom, które mi pomagają. Wiele ciepła i tony Reiki dostawałem i dostaję od mojej przyjaciółki i jej córki oraz ich grupy wsparcia Reikowego.  Dziękuję Bogusiu i Alu 🙂

Oczywiście, bez pomocy Agusi, mojej żonki, nie wiele bym zdziałał. Jej miłość i wsparcie wiele dla mnie znaczą. Agusia i nasze pociechy, są tak naprawdę moim motorem i miłość do nich jest wielkim lekarstwem dla mnie. Dziękuję, że jesteście Moje Skarby 🙂

Jak na dzisiaj moje zdrowie? Jest bardzo dobrze. Dość powiedzieć, że chodziłem do kontroli, co miesiąc, teraz mam wizytę za trzy miesiące. Węzły bardzo się pozmniejszały. Są dużo mniejsze, a wiele już wróciło do normalnej wielkości, nie wyczuwalnej dotykiem. Mam nadzieję, że jak w wakacje pójdę zrobić kontrolne USG, to będzie już całkiem dobrze. Moja pani doktor, stwierdziła ostatnio, że widocznie nie jest tak źle, jak się na początku wydawało. Na razie jej nie wtajemniczałem w całą historię… na razie…